Premiera filmu o św. Faustynie w USA

208

Obraz „Miłość i Miłosierdzie” spotkał się z dużym zainteresowaniem wśród Amerykanów. Wyświetlany był równocześnie w 800 kinach w całym kraju. Przybliża historię polskiej zakonnicy, mistyczki i wizjonerki uznanej za świętą przez papieża Jana Pawła II. 

Pokazuje nieznane do tej pory fakty i historie osób, które miały wpływ na rozprzestrzenienie się kultu Bożego Miłosierdzia.W Nowym Jorku film grano przy pełnej widowni. Większość widzów stanowili Amerykanie. Obecna na pokazie Kamila Kamińska, odtwarzająca rolę św. Faustyny, powiedziała, że była zaskoczona wyjątkowo ciepłą reakcją nowojorczyków. „To niesamowite, jak życzliwa jest to publiczność. Podczas odtwarzania filmu kilka razy rozlegały się brawa. Większość gości mówiła, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Byłam naprawdę wzruszona”- opowiadała aktorka.

Reżyser Michał Kondrat podkreślał, że nie spodziewał się takiego sukcesu. „Zainteresowanie filmem jest coraz większe. Wyprzedane bilety. W Chicago 45 kin – wszędzie komplet. Podobnie jest na Florydzie i w Teksasie. Wiemy już że Box Office kilka godzin przed premierą przekroczył milion dolarów. To ogromy sukces jeśli zważyć, że to wszystko wydarzyło się w jeden dzień” – podkreśla twórca filmu. 

O filmie pisały czołowe amerykańskie media katolickie. Kolejną serię pokazów „Miłości i Miłosierdzia” zaplanowano na 2 grudnia. Film będzie wyświetlany ponownie w ponad ośmiuset amerykańskich kinach. Producent zapowiada, że projekcje mają być organizowane również w 30 innych krajach. Film „Miłość i Miłosierdzie” miał premierę w styczniu, podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Pracująca nad nim ekipa natrafiła na nowe dokumenty dotyczące świętej Faustyny i kultu Bożego Miłosierdzia i zdecydowała się opowiedzieć o tym widzom. „Natknęliśmy się na dużo takich nieznanych historii dotyczących Kultu Bożego Miłosierdzia osób otaczających siostrę Faustynę, między innymi malarza, spowiednika księdza Michała Sopoćki – jego listy odnaleźliśmy w Wilnie, na uniwersytecie, gdzie wykładał” – podkreślał reżyser.