Prezydent: Ameryka stoi w obliczu wielkiego zagrożenia

1028
EPA-EFE/Chris Kleponis / POOL

Podczas przemówienia przy pomniku Mount Rushmore w Dakocie Południowej prezydent Donald Trump ostro skrytykował przypadki dewastowania pomników do których dochodzi w ostatnich tygodniach w USA. Amerykański prezydent wyraził przekonanie, że jest to celowa kampania wymazania historii przez radykalną lewicę.

Występując na tle góry Mount Rushmore z wyrytymi w granicie twarzami czterech prezydentów USA, Donald Trump przekonywał, że Ameryka stoi w obliczu wielkiego zagrożenia. „Nasz naród jest świadkiem bezlitosnej kampanii wymazywania naszej historii, szkalowania bohaterów, zniszczenia wartości i indoktrynacji naszych dzieci” – mówił amerykański prezydent. Oświadczył, że nie pozwoli na niszczenie pomników i narzucanie przez lewicę swojej ideologii. „To nowy skrajnie lewicowy faszyzm, który domaga się całkowitego posłuszeństwa”- dodał. Donald Trump przekonywał, że środowiska skrajnie lewicowe starają się narzucić innym swoją ideologię. „Nie damy się zastraszyć przez złych ludzi, tak się nie stanie” – zapewnił. Po wystąpieniu prezydenta USA odbył się trwający niemal pól godziny pokaz sztucznych ogni z okazji przypadającego właśnie Dnia Niepodległości.