Prezydent rozważy złożenie zeznań. „Ma okazje, by przedstawić swoją sprawę” – twierdzi Nancy Pelosi

341
Spiker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi stwierdziła na antenie CBS, że prezydent Donald Trump może złożyć zeznania w śledztwie prowadzonym przez Kongres EPA-EFE/JIM LO SCALZO

Spiker Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zaprasza Donalda Trumpa do złożenia zeznań i ostrzega prezydenta, by nie zastraszał informatora. Donald Trump odpowiedział, że “mocno rozważy złożenie zeznań” i to mimo tego, iż uważa, że śledztwo ws. ewentualnego impeachmentu “jest polowaniem na czarownice, a on sam nie zrobił nic złego”.  

W program “Face the Nation” na antenie CBS Nancy Pelosi zwróciła się do Donald Trumpa, by “nie straszył informatora”, którego zeznania doprowadziły do uruchomienia śledztwa ws. impeachmentu. Zaproponowała też, by prezydent, osobiście zeznawał. “Prezydent może przyjść i powiedzieć taką prawdę jaką chce, jeśli oczywiście chce. Ma okazje, by przedstawić swoją sprawę” – mówiła Pelosi. Donald Trump odpowiedział, za pośrednictwem Twittera, że “rozważy tę propozycje mimo iż nie zrobił nic złego”. Dodał też, że procedura “to wielkie oszustwo, rozgrywane przeciwko Amerykanom przez Fake News Media i ich partnera, Robiących Nic Demokratów (Do Nothing Democrats). Reguły są ustalane przez Pelosi i Schiffa, ale my wygrywamy i wygramy!” – napisał Trump na Twitterze.  

Donald Trump jeszcze przed rozpoczęciem śledztwa podkreślał, że nie zrobił nic złego. Aby się o tym przekonać wystarczy, jak mówił “przeczytać ze zrozumieniem zapis jego rozmowy z prezydentem Ukrainy”. “Republikanie i inni muszą pamiętać, że prezydent Ukrainy i minister spraw zagranicznych stwierdzili, że nikt nie wywierał na nich żadnej presji. Pieniądze otrzymali bez żadnych warunków. Ale dlaczego Niemcy, Francja (Europa) nie płacą?” – pyta w kolejnych wpisach na Twitterze Donald Trump.

 Dochodzenie w sprawie afery ukraińskiej i ewentualnego impeachmentu prezydenta prowadzą komisje spraw zagranicznych, wywiadu oraz nadzoru i reform Izby Reprezentantów, kontrolowanej przez Partię Demokratyczną. Śledztwo ma wykazać, czy prezydent nadużył władzy, złamał przepisy prawa wyborczego, bądź też postąpił niewłaściwie, narażając bezpieczeństwo narodowe USA w relacjach z Kijowem, w których – według sygnalisty z CIA oraz kilku przesłuchanych świadków – miał naciskać na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by uruchomił dwa śledztwa. 

Do tej pory w sprawie zeznawała m.in. była ambasador USA w Kijowie Marie Yovanovitch. Powiedziała że gdy pełniła funkcję ambasadora na Ukrainie Rudolph Giuliani i inni sojusznicy prezydenta Trumpa rozpowszechniali nieprawdziwe informacje na jej temat, które ostatecznie doprowadziły do jej odwołania. „Choć zawsze zdawałam sobie sprawę, że służę zgodnie z wolą prezydenta, nie mogę pojąć, że zagraniczne i prywatne podmioty były w stanie podważyć w ten sposób amerykańskie interesy” – mówiła Marie Yovanovitch, która od ponad 30 lat pracuje jako zawodowy dyplomata. Była ambasador powiedziała, że stwierdzenie Donalda Trumpa podczas rozmowy z prezydentem Zełeńskim, że „przejdzie przez pewne rzeczy” odebrała jako niesprecyzowaną groźbę. Gdy w Izbie Reprezentantów trwało przesłuchanie Donald Trump napisał na Twitterze, że ma prawo do zmiany ambasadorów wedle i że jego celem było wzmocnienie amerykańskiej polityki zagranicznej. Wskazując na Somalię prezydent USA zarzucił Yovanovich, że we wszystkich krajach, w których była ambasadorem, sytuacja zmieniła się na gorsze. Amerykański prezydent dodał, że władze Ukrainy także były wobec niej krytyczne. Prezydent nie zmienia też retoryki – Procedurę impeachmentu uważa za hańbiącą. „Jeśli republikanie nie mogą zadawać pytań i wzywać własnych świadków, a Biały Dom nie może mieć na sali prawnika, to jest hańba i wstyd dla naszego kraju” – argumentuje amerykański prezydent.