Przekujmy nienawiść w dobro

Kolejna profanacja greenpoinckiego pomnika kapelana "Solidarności"

817
Akt wandalizmu pomnika ks. Jerzego Popiełuszki został zauważony 3 maja we wczesnych godzinach porannych. Do dewastacji doszło najprawdopodobniej w nocy / Foto: WOJTEK MAŚLAKA/FACEBOOK/TERESA WIERZCHOWSKA

"Potępiam dewastację pomnika księdza Jerzego Popiełuszki w Nowym Jorku. Mam nadzieję, że sprawcy zostaną szybko odnalezieni i ukarani. Takie akty wandalizmu są niedopuszczalne. USA kultywują pamięć o bohaterach, którzy zapłacili najwyższą cenę, walcząc o wolność" – oświadczył Bix Aliu, chargé d'affaires amerykańskiej ambasady w Polsce. To dowód na to, że ostatnia profanacja greenpoinckiego monumentu upamiętniającego kapelana "Solidarności" wywołała oburzenie nie tylko wśród nowojorskiej Polonii.

Do aktu wandalizmu pomnika bł. ks. Jerzego Popiełuszki, doszło najprawdopodobniej w nocy z 2 na 3 maja. Wokół granitowego posągu rozsypano duże ilości śmieci, a na głowę kapelana “Solidarności” nałożono czarny foliowy worek. Policja z 94. posterunku odnotowała ten fakt we wtorek, 4 maja, około godz. 6:45 wieczorem po otrzymaniu informacji o zniszczeniu monumentu przekazanej pod numer 911.

“Po przyjeździe na miejsce zdarzenia 52-letnia kobieta poinformowała funkcjonariuszy, że 3 maja na portalu społecznościowym zauważyła zdjęcie zdewastowanego pomnika księdza Jerzego Popiełuszki, z napisanym żółtą farbą zwrotem ‘No Polish’. Graffiti to było ciągle widoczne na posągu po przybyciu policjantów na miejsce” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu, które do redakcji “Nowego Dziennika” przesłał rzecznik prasowy NYPD, sierżant Edward Riley.

W nocy z 20 na 21 kwietnia 2017 r. pomnik ks. Jerzego Popiełuszki został pomalowany czerwoną farbą / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Policja wizytowała skwer ks. Popiełuszki już po jego uprzątnięciu i oczyszczeniu pomnika. Rzekomo na granitowym posągu odnaleziono jeszcze faszystowskie swastyki, a także zauważono na twarzy błogosławionego kapłana charakterystyczny hitlerowski wąsik namalowany białą farbą. W związku z tym oficerowie NYPD zakwalifikowali tę dewastację jako tzw. hate crime, co oznacza, że jest ona traktowana jako przestępstwo motywowane nienawiścią, a nie jako zwykły akt wandalizmu. Wiąże się to m.in. z większą karą dla sprawcy i na pewno będzie traktowane priorytetowo przez śledczych. Do chwili oddania gazety do druku policja nikogo w tej sprawie nie aresztowała, a dochodzenie było w toku.

Nieco innego zdania w ocenie tej dewastacji jest Teresa Wierzchowska, która – jako pierwsza – zauważyła profanację pomnika, zrobiła zdjęcia i opublikowała je w na Facebooku oraz przesłała do różnych osób. Było to o godz. 7 rano 3 maja. Jak powiedziała “Nowemu Dziennikowi”, nie informowała o tym policji ponieważ oficerowie NYPD nigdy nie reagowali na jej wcześniejsze zgłoszenia. Jej zdaniem, dewastacji dokonali bezdomni przesiadujący na ławkach znajdujących się na skwerze. Zapewniła nas, że doskonale zna ludzi, którzy tam przebywali wieczorem 2 maja przed dewastacją, jak również następnego dnia rano, gdy ona się tam pojawiła. Jak stwierdziła, były to te same osoby.

Tęczowa flaga została zawieszona na pomniku ks. Jerzego Popiełuszki w połowie września 2020 r. / Foto: FACEBOOK

“To, co do mnie mówili, upewniło mnie w przekonaniu, że to oni zrobili” – stwierdziła Teresa Wierzchowska, która jak oświadczyła od 6 lat odwiedza skwer, żeby go sprzątać. Dla niej ostatni akt wandalizmu dokonany na pomniku ks. Jerzego Popiełuszki nie jest przestępstwem typu hate crime, tylko raczej pijackim wybrykiem.

Niezależnie od tego jak zakwalifikowana jest ta profanacja, wywołała ona ogromne poruszenie i oburzenie w środowisku polonijnym, a także wśród polityków i działaczy. Było to spowodowane również tym, że w ciągu ostatnich czterech lat zdarzyło się to po raz trzeci.

Pod koniec kwietnia 2017 r. nieznani sprawcy pomalowali twarz ks. Jerzego Popiełuszki czerwoną farbą. Z kolei we wrześniu ub.r. – najprawdopodobniej aktywiści LGBT – zbeszcześcili monument wieszając na nim tęczową flagę. Należy przy tym podkreślić, że zarówno pomnik jak i jego najbliższe otoczenie jest poświęcone, i jest miejscem kultu religijnego.

Natomiast do pierwszej dewastacji pomnika doszło w nocy z 10 na 11 listopada 1990 r., trzy tygodnie po jego uroczystej instalacji. Wtedy ścięto głowę granitowego posągu. Mówiło się wówczas o symbolicznym drugim mordzie na kapelanie “Solidarności”.

Po raz pierwszy pomnik ks. Jerzego został zdewastowany w nocy z 10 na 11 listopada 1990 r., trzy tygodnie po jego instalacji / Foto: SONIA ZELESKA-ZBROG

OBURZENIE I MOBILIZACJA POLONII
“Ile razy można pozwolić, żeby pluto nam w twarz. Ile razy można dewastować nasz polski pomnik na Greenpoincie i w końcu ile razy można mieszać z błotem człowieka, który walczył z komunizmem i jest symbolem walki o wolność Polaków oraz reprezentuje wielu działaczy ‘Solidarności’ i osób związanych z tym ruchem, a zwłaszcza tych obecnie mieszkających w Nowym Jorku i na Greenpoincie” – podkreślił Grzegorz Fryc, polonijny działacz i prezes stowarzyszenia Pangea Network USA, a także pomysłodawca i koordynator akcji #PolishAmericanVote.

Sytuacja związana z ostatnią dewastacją monumentu zmobilizowała go do działania, dlatego postanowił wykorzystać swoje kontakty i zaangażować amerykańskie media do nagłośnienia tej sprawy.

“Uważam, że nie tylko Polonia, ale wszyscy nowojorczycy powinni się dowiedzieć o tej profanacji ponieważ jeżeli jakiekolwiek symbole innych grup etnicznych są niszczone to od razu jest to nagłaśniane w mediach. W naszym przypadku nie zawsze tak było, nie o każdym akcie wandalizmu się mówiło. Tak więc musimy zadbać żeby również zwracano uwagę na to co się dzieje wśród Polonii i jak jesteśmy traktowani przez innych, bo dzięki temu możemy wywierać nacisk na polityków i różnych działaczy” – wyjaśnił polonijny aktywista.

Konsul generalny Adrian Kubicki (z lewej) i Grzegorz Fryc podczas konferencji prasowej zorganizowanej obok pomnika ks. Jerzego Popiełuszki / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Z jego inicjatywy w środę, 5 maja, w godzinach popołudniowych na skwerze obok pomnika ks. Jerzego Popiełuszki została zorganizowana konferencja prasowa, na której pojawiły się różne amerykańskie telewizje i redakcje prasowe. Udział wziął m.in. konsul generalny Adrian Kubicki oraz kandydat na radnego miejskiego Toba Potosky. Dzięki temu o dewastacji monumentu dowiedzieli się nie tylko nowojorczycy, ale również mieszkańcy innych stanów. Wiadomość ta dotarła również do Polski oraz do różnych ważnych instytucji i organizacji.

W rozmowie z “Nowym Dziennikiem” konsul generalny Adrian Kubicki podkreślił, że akt wandalizmu do jakiego doszło w nocy z 2 na 3 maja jest bardzo oburzający niezależnie od tego kto był jego sprawcą.

“Najbardziej bulwersujące są napisy i znaki, które włącznie z różnymi symbolami nazistowskimi pojawiły się na pomniku” – zaznaczył polski dyplomata. Zwrócił również uwagę, że ostatnia dewastacja monumentu upamiętniającego kapelana “Solidarności” nie była odosobnionym aktem, tylko jest powtarzającym się problem, który wymaga rozwiązania systemowego.

“Wraz z organizacjami polonijnymi chyba musimy powiedzieć temu permanentne stop” – stwierdził Adrian Kubicki podkreślając, że jego zdaniem konieczne jest zainstalowanie monitoringu na skwerze, na którym znajduje się pomnik, a także jego systematyczne sprzątanie.

Tak 3 maja b.r. wyglądał zdewastowany pomnik ks. Jerzego Popiełuszki / Foto: FACEBOOK/TERESA WIERZCHOWSKA

“Już 3 maja zaproponowałem Stowarzyszeniu Młodzieży Polonijnej, Centrali Polskich Szkół Dokształcających oraz Instytutowi Piłsudskiego, czyli organizacjom zajmującym się pracą z młodymi ludźmi, żeby objąć to miejsce szczególną troską” – wyjaśnił konsul generalny.

Dodał, że młodzież zobowiązała się do uprzątnięcia placu, prezes CPSD dr Dorota Andraka zapewniła go, że będzie wraz z uczniami często i regularnie odwiedzała skwer celem utrzymania na nim porządku, a Instytut Piłsudskiego zajął się pośredniczeniem w kontaktach z miastem i policją.

“Będziemy namawiać władze miejskie i radnych reprezentujących dzielnicę, policję oraz wszystkie służby odpowiadające za parki i skwery, żeby zamieścić całodobowy monitoring pomnika, tak by kamery mogły zarejestrować wszelkie kolejne próby jego zniszczenia, a przede wszystkim by zniechęcały potencjalnych wandali do tego typu aktów” – zapowiedział polski dyplomata. Przy okazji pochwalił postawę Polonii, która zawsze, gdy dzieje się coś negatywnego, bardzo szybko reaguje. Tak też było w tym przypadku.

W dodatku konsul generalny za punkt honoru obrał sobie doprowadzenie sprawy odpowiedniego zabezpieczenia pomnika na przyszłość.

“Zobowiązuję się sprawić, żeby Polonia i inne instytucje nie zapomniały o tym problemie tylko dlatego, że jest chwilowo rozwiązany i żebyśmy doprowadzili do zmian. Mamy na to szanse i myślę, że rozmaici politycy lokalni mają teraz większą przedwyborczą skłonność do słuchania naszych postulatów. Natomiast zamontowanie tutaj monitoringu jest jednym z takim postulatów, o który na pewno powinniśmy wszyscy walczyć” – stwierdził konsul generalny Adrian Kubicki.

Fragment cokołu pomnika, na którym żółtą farbą zrobiono napis “No Polish”. Zdjęcie zrobione już po oczyszczeniu monumentu / Foto: INSTYTUT JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO

O wspólnym działaniu mówił także w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” Mieczysław Pająk, prezes Nowojorskiego Koła Przyjaciół św. Jana Pawła II i jeden z inicjatorów budowy monumentu upamiętniającego kapelana “Solidarności”. Wyraził również oburzenie z powodu jego kolejnej profanacji.

“Nie mogę tego zrozumieć jak można tak postępować, jak można niszczyć pomnik takiego kapłana jakim był bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Brakuje mi słów, bo to się stało nie po raz pierwszy. Kilkanaście dni po odsłonięciu pomnika ścięto mu głowę, co było takim drugim symbolicznym zabójstwem kapelana ‘Solidarności’. Później pomalowano go czerwoną farbą, co chwilę pojawiały się wokół niego jakieś nieczystości” – wyliczał Mieczysław Pająk, dodając, że jego zdaniem tak może postępować tylko ktoś, kto ma jakieś problemy psychiczne.

“Żeby odpowiednio zabezpieczyć ten pomnik to należałoby pilnować go cały czas, albo zainstalować tam kamery. Sami tego nie jesteśmy w stanie zrobić, musimy działać w większej grupie bo to nasza wspólna sprawa” – podkreślił prezes nowojorskiego Koła Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II.

Również amerykańscy politycy i działacze byli oburzeni dewastacją pomnika upamiętniającego polskiego kapłana zaangażowanego w walkę o wolność, równość i sprawiedliwość. Kandydujący do Rady Miasta Nowy Jork Toby Potosky, reprezentujący 33. okręg, w skład którego wchodzi Greenpoint, podczas środowej konferencji prasowej w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” zapewniał, że jeżeli zostanie wybrany na radnego to będzie walczył, żeby zwiększono fundusze dla New York City Department of Parks and Recreation, oraz by służby podległe pod ten departament mogły lepiej chronić ludzi korzystających z parków oraz pomniki w nich się znajdujące, bo te często są dewastowane niezależnie gdzie się znajdują. Dla niego nie ma znaczenia czy niszczony jest pomnik weteranów wojennych, czy też ludzi walczących o wolność i równość jak w przypadku ks. Jerzego Popiełuszki. Każda taka dewastacja jest zbezczeszczeniem pamięci o ludziach, którzy często – tak jak kapelana “Solidarności” – zapłacili najwyższą cenę za to, żebyśmy mogli żyć w lepszym świecie. Dlatego należy im się wielki szacunek.

“Nienawiść musi się skończyć. Nowojorczycy muszą się wzajemnie szanować. To co się stało z pomnikiem ks. Popiełuszki jest nie do przyjęcia. Możemy prowadzić rozmowy zamiast konfrontacji. Greenpoint zawsze był dla nas tętniącym życiem, etnicznym centrum polskiej społeczności miasta i powinniśmy doceniać oraz celebrować jej wkład kulturalny do naszego tygla. Jestem zaangażowany we współpracę z Polonią aby władze miasta zapewniły sprawiedliwość, ochronę i edukację” – podkreślał Toba Potosky.

Na konferencji prasowej zorganizowanej obok pomnika ks. Jerzego Popiełuszki pojawił się kandydat na radnego miejskiego Toba Potosky / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Lokalny działacz i kandydat na radnego miejskiego zwrócił również uwagę na odpowiednie zabezpieczenie skweru z pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki oraz innych monumentów w nowojorskich parkach. Wspominał o monitoringu, który nie tylko rejestruje to co się dzieje w takich miejscach, ale również odstrasza wandali.

“Potrzebujemy monitoringu, dzięki któremu możemy chronić ludzi oraz zapobiegać dewastacji pomników. Jeżeli ktoś zobaczy kamerę, to na pewno pomyśl dwa razy zanim zrobi coś głupiego” – stwierdził mający polskie korzenie Toba Potosky. Podobne spostrzeżenia w kwestii monitoringu na skwerze z monumentem kapelana “Solidarności” ma Grzegorz Fryc, który uważa, że jest on niezbędny, by zapobiec kolejnym aktom wandalizmu w przyszłości. Organizator środowej konferencji prasowej również wyraził zadowolenie z podejścia lokalnego działacza i polityka do tej dewastacji oraz innych polonijnych spraw.

“Cieszę się, że sprawą pomnika zainteresował się kandydat na Rady Miasta Nowy Jork – Toba Potosky, który w swojej kampanii zapowiada pomoc Polakom w tego typu kwestiach. Wierzę w to, że jak zostanie radnym to takie problemy znikną całkowicie ze skweru ks. Popiełuszki” – podkreślił pomysłodawca i koordynator akcji #PolishAmericanVote.

Zbezczeszczenie pomnika kapelana “Solidarności” oburzyło także amerykańskich polityków spoza Greenpointu. Specjalne oświadczenie wydał w tej sprawie Robert Holden, radny reprezentujący w nowojorskim ratuszu m.in.: Glendale, Maspeth, Middle Village i Ridgewood, a więc najpopularniejsze wśród Polaków dzielnice Queensu.

“Po raz kolejny w naszym mieście został popełniony niepokojący akt nienawiści, który nigdy nie może być tolerowany. Zbezczeszczenie pomnika ks. Jerzego Popiełuszki, który oddał życie za wiarę i wolność narodu polskiego, jest obrzydliwe” – stwierdził Robert Holden.

Pod nosem, na twarzy ks. Jerzego Popiełuszki, żółtą farbą był namalowany charakterystyczny hitlerowski wąsik / Foto: INSTYTUT JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO

Swoje oburzenie wyraził również Andrzej Kamiński, prezes oddziału KPA na dolny Nowy Jork. W specjalnym liście wystosowanym do: kongresmanki Carolyn Maloney, poseł stanowej Emily Gallagher, radnego Stevena Levina, komendanta 94. postrunku NYPD z Greenpointu kapitan Kathleen Fahey oraz Mitchella Silvera, komisarza New York City Department of Parks and Recreation opisał on historię dewastacji pomnika ks. Jerzego Popiełuszki, jego działalność oraz propozycję zainstalowania systemu kamer wokół monumentu.

Widząc duże poruszenie i zaangażowanie zarówno wśród nowojorskich polityków jak i polonijnych działaczy należy mieć nadzieję, że w końcu uda się odpowiednio zabezpieczyć pomnik ks. Jerzego Popiełuszki, i założyć wokół niego monitoring, o którym mówiło się już od dawna. Przeszkodą zawsze okazywały się fundusze i sprawy formalne związane z biurokracją miejską oraz przepisami dotyczącymi parków i miejsc publicznych. Obecnie problem potrzebnych funduszy bardzo szybko rozwiązała Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, która już w ubiegłym tygodniu poinformowała w mediach społecznościowych, że sfinansuje odpowiedni system kamer. Wiadomość tę potwierdził “Nowemu Dziennikowi” Paweł Burdzy, rzecznik prasowy PSFCU: “Tak. To oficjalne stanowisko. Zapłacimy za monitoring” – napisał w liście do “Nowego Dziennika”.

Pomnik ks. Jerzego Popiełuszki został postawiony na Greenpoicnie 21 października 1990 r. / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Natomiast o sprawach formalnych najprawdopodobniej dyskutowano już podczas ostatniego posiedzenia Rady Dzielnicy Nr 1 (Brooklyn Community Board 1), w której zasiada trzech Polaków: Bożena Kamińska, Artur Dybanowski i Bogdan Bachorowski.

“W Radzie Dzielnicy mamy różnego rodzaju komitety, m.in. Parks & Waterfront, i wysłałam już do jego przewodniczącego prośbę żeby na najbliższym spotkaniu zająć się sprawą dewastacji pomnika ks. Jerzego Popiełuszki. W związku z tym, że to się stało nie po raz pierwszy, będziemy nalegać żeby zainstalować tam kamery” – podkreśliła w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” Bożena Kamińska. Dodała, że jej zdaniem należy również zwiększyć kontrolę nad tym skwerem ze strony New York City Department of Parks and Recreation. Chodzi zarówno o sprzątanie i utrzymanie tam porządku jak również o pilnowanie, by nikt tam nie sypiał na ławkach.

“Musimy pomyśleć i zastanowić się nad tym jak najlepiej zabezpieczyć pomnik i skwer” – podkreśliła Bożena Kamińska. Zebranie Rady Dzielnicy Nr 1 było zaplanowane na wtorek, 11 maja, na godziny wieczorne, a więc już po oddaniu artykułu do druku.

Niestety nie wiadomo jaki pomysł na zwiększenie bezpieczeństwa na skwerze z pomnikiem kapelana “Solidarności” ma New York City Department of Parks and Recreation i co myśli o propozycji instalacji tam kamer. Do chwili oddania gazety do druku “Nowy Dziennik” nie otrzymał odpowiedzi w tej sprawie, mimo że pytania zostały wysłane w ubiegły piątek.

Natomiast z informacji do jakich dotarł “Nowy Dziennik” wynika, że kamery funkcjonują już w parku McGolricka na Greenpoincie i zostały tam bardzo szybko zamontowane kilka lat temu po jednej z kolejnych dewastacji monumentów tam się znajdujących.

Czy uda się zainstalować system monitorujący skwer z pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki? To pokaże najbliższy czas. Będzie to także test na skuteczność lokalnych polityków i polonijnych działaczy.

W parku McGolricka na Greenpoincie od dawna są zainstalowane kamery / Foto: PAWEŁ MAŚLANKA

ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ
Konsul generalny Adrian Kubicki już w środę, podczas konferencji prasowej zorganizowanej obok monumentu kapelana “Solidarności” zwrócił uwagę, że każdy tego typu moment związany z dewastacją lub zniszczeniem pomnika jest dobrą okazją do edukowania ludzi, oraz promowania i przypominania im o osobie, której jest poświęcony.

“Możemy teraz przypomnieć władzom miejskim, że jest takie miejsce na Greenpoincie, oraz że ma ono bardzo duże znaczenie dla Polonii, i przy okazji wspomnieć o tym kim był ks. Jerzy Popiełuszko. A prócz tego, że był kapłanem, to jest także bohaterem antykomunistycznego oporu w Polsce, bestialsko zamordowanym przez SB. Tutaj w Nowym Jorku należy zwrócić również uwagę na to, że ks. Popiełuszko symbolizuje walkę o wolność i tolerancję oraz to co Amerykanie nazywają różnorodnością, czyli wszystkie uniwersalne wartości, które są tak bardzo powszechne w tym mieście. Myślę, że z tego ostatniego powodu ogromnym wstydem dla miasta jest to, że jego władzom nie udaje się zapobiec takim wydarzeniom. Jeśli miasto potraktuje to poważnie i przyjmie do wiadomości to o czym mówię, to liczę, że uda się zapobiec takim aktom w przyszłości” – podkreślił Adrian Kubicki.

Plakat zapowiadający sobotnie spotkanie przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki / Foto: ARCHIWUM KONSULATU GENERALNEGO RP W NOWYM JORKU

W związku z tym już w najbliższą sobotę, 15 maja, obok pomnika ks. Jerzego Popiełuszki zostanie zorganizowane spotkanie, podczas którego oddany będzie hołd dla błogosławionego kapelana “Solidarności”, a także odbędzie się akcja informacyjna związana z promocją jego postaci działalności.

Ma to być także okazanie sprzeciwu bezsensownym aktom wandalizmu a przez to także nienawiści skierowanej zarówno do osoby, którą posąg upamiętnia, jak również do nowojorskiej Polonii.

Dwugodzinny wiec rozpocznie się o godz. 1 po południu i będzie połączony z konferencją prasową dla amerykańskich mediów. W jego trakcie odbędzie się wystąpienie konsula generalnego Adriana Kubickiego i bp. Witolda Mroziewskiego. Odbędzie się również plenerowa lekcja poświęcona spuściźnie ks. Jerzego Popiełuszki przeprowadzona przez nauczycieli polonijnych szkół. Pojawią się również lokalni i polonijni działacze.

Na wiec zaprasza Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku wraz z polonijnymi organizacjami i instytucjami.