Punkty kontrolne przy wjeździe do Nowego Jorku

1193
EPA/JOHN G. MABANGLO

Przy trasach wjazdowych do Nowego Jorku uruchomione zostały tzw. punkty kontrolne rejestracji podróżnych. Jest to związane z pandemią koronawirusa. Osoby wjeżdżające do miasta są informowane o obowiązkowej 14-dniowej kwarantannie. Dotyczy to mieszkańców ponad 30 stanów, a także osób, które w ciągu ostatnich dwóch tygodni tam przebywały. Podróżni muszą także wypełnić specjalny formularz. 

Punkty kontrolne prowadzone są przez biuro szeryfa miasta i skupią się przede wszystkim na informowaniu podróżnych o zasadach związanych z walką z koronawirusem. Burmistrz Bill de Blasio ogłosił, że miejsca te zaczęły działać w środę, 5 sierpnia i  będą się zmieniać codziennie, na głównych wjazdach do miasta przez mosty i tunele. Podróżni, w tym mieszkańcy, przybywający do Nowego Jorku z 35 stanów wysokiego ryzyka są zobowiązani do poddania się kwarantannie przez 14 dni po przyjeździe, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19. “Podróżni otrzymają informacje o obowiązkowej kwarantannie i zostaną poinformowani, że jest ona wymagana, a nie opcjonalna. Przypomni im się, że brak kwarantanny jest naruszeniem prawa stanowego i wiąże się z poważnymi karami” – poinformował burmistrz. W pewnych okolicznościach grzywny za naruszenie zasad kwarantanny mogą sięgać nawet 10 000 dol. Szeryf miasta, Joseph Fucito, powiedział, że będą zatrzymywane samochody w sposób przypadkowy. Nie tylko te z tablicami rejestracyjnymi spoza stanu. Następnie kierowcy i pasażerowie zostaną poproszeni o wypełnienie stosownych formularzy. Następnie będą informowani o stanowych zasadach kwarantanny. Biuro szeryfa nie może zmusić podróżnych do przestrzegania kwarantanny i nie jest jasne, czy i w jaki sposób miasto będzie śledzić, czy dane osoby jej przestrzegają. Albert Fox Cahn, nowojorski prawnik, który prowadzi Surveillance Technology Oversight Project, grupę zajmującą się ochroną prywatności, stwierdził, że takie działania stwarzają zagrożenia dla prywatności bez wyraźnych korzyści. – Burmistrz przekształca pandemię w sprawę policyjną” – powiedział Cahn. Działania władz miasta nie podobają się też niektórym politykom. Radny, Joseph Borelli ze Staten Island, uważa, że punkty kontrolne nie są skuteczne. 

Oprócz punktów kontrolnych na mostach i tunelach, podobne działania są od czwartku, 6 sierpnia, prowadzone na Penn Station,  oraz na terminalu autobusowym Port Authority.  Władze miejskie współpracują m.in. z hotelami, liniami kolejowymi i autobusowymi oraz wypożyczalniami samochodów w celu dopełnienia wymogu, by każdy, kto rezerwuje pobyt w Nowym Jorku wypełnił tzw. formularz podróży. Szacuje się, że około 20 procent nowych przypadków Covid-19 w Nowym Jorku odpowiedzialne są osoby spoza miasta i stanu.