Pustka, którą trudno będzie wypełnić

Polonia pożegnała kpt. Antoniego Chrościelewskiego

738
Kpt. Antoni Chrościelewski przeżył prawie 97 lat / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"Żegnamy dzisiaj dzielnego żołnierza i obywatela wolnej Rzeczypospolitej, żarliwego, patriotę, wybitnego działacza Polonii amerykańskiej, człowieka, który zawsze całym sercem oddany był sprawom niepodległej ojczyzny" – napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas mszy żałobnej kpt. Antoniego Chrościelewskiego. Zmarły weteran wojenny i działacz polonijny spoczął na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie.

Uroczystości pogrzebowe kpt. Antoniego Chrościelewskiego trwały dwa dni i odbyły się z wojskowymi honorami. Prócz najbliższych – syna Marka i córki Julii z rodzinami – uczestniczyli w nich członkowie wszystkich placówek SWAP z różnych stanów, członkinie Korpusu Pomocniczego Pań, przedstawiciele wielu polonijnych organizacji i instytucji, oraz przyjaciele i znajomi zmarłego. Pojawili się także członkowie misji dyplomatycznej i polscy dyplomaci.

Wśród nich byli: attache obrony przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie gen. dyw. Cezary Wiśniewski, jego zastępca ppłk Daniel Drogomirecki, ppłk. Jarosław Oleśkiewicz z Misji Polskiej przy ONZ, a także konsul generalny Adrian Kubicki i wicekonsul Mateusz Gmura. Nie zabrakło harcerek i harcerzy oraz chóru Angelus, który swoim śpiewem towarzyszył w ostatniej drodze swojemu założycielowi i honorowemu prezesowi. Uczestniczyła również znana amerykańska dziennikarka i prezenterka polskiego pochodzenia Rita Cosby.

Antoni Chrościelewski zmarł 1 kwietnia i przeżył prawie 97 lat. W Polonii znany był jako zasłużony działacz i weteran wojenny. Był sybirakiem, żołnierzem 2 Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa oraz uczestnikiem walk pod Monte Cassino, a także wieloletnim komendantem Okręgu 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i prezesem Polskiego Domu Narodowego na Greenpoincie. Poza tym był członkiem Kongresu Polonii Amerykańskiej oddziału na Long Island, a w 2005 r. stanął na czele Parady Pułaskiego jako jej Wielki Marszałek.

Kpt. Antoni Chrościelewski został pochowany z honorami wojskowymi. Obecni byli przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, żołnierze Wojska Polskiego i weterani z pocztami sztandarowymi / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

DOM POGRZEBOWY
Ostatnie pożegnanie kpt. Antoniego Chrościelewskiego odbyło się w piątek, 16 kwietnia w Arthur’s Funeral Home na Greenpoincie. Oddano tam nie tylko cześć zmarłemu ale również wspominano jego życie i działalność, oraz składano kondolencje rodzinie pogrążonej w żałobie. W domu pogrzebowym pojawili się konsulowie z nowojorskiej placówki, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego oraz wielu polonijnych organizacji, a także Wielka Marszałek Parady Pułaskiego 2020/2021 Jadwiga Kopala. Nie zabrakło członków SWAP, Korpusu Pomocniczego Pań, ZHP, Polish American Folk Dance Company, oraz zarządu i pracowników Polskiego Domu Narodowego. Hołd zmarłemu oddali także członkowie klubu motocyklowego Unknown Bikers MC. Modlitwę odmówił ks. Marek Sobczak z parafii św. Stanisława Kostki, a o zmarłym opowiadali dr Teofil Lachowicz i Richard Mazur. Z kolei delegacja harcerska odśpiewała na jego cześć pieśń „Idzie noc”.

W mszy pogrzebowej wzięła udział rodzina kpt. Antoniego Chrościelewskiego, korpus dyplomatyczny oraz weterani i przedstawiciele polonijnych organizacji i instytucji / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

MSZA ŻAŁOBNA
Uroczystości pogrzebowe kpt. Antoniego Chrościelewskiego odbyły się w sobotę, 17 kwietnia, a rozpoczęła je msza odprawiona w kościele św. Stanisława Kostki. Koncelebrował ją proboszcz tej parafii ks. Marek Sobczak, wraz z ks. Józefem Szpilskim i ks. Andrzejem Ostaszewskim, proboszczem parafii św. Kazimierza Królewicza w Newarku. Główny celebrans podczas homilii wygłosił wspomnienie o zmarłym weteranie wojennym i działaczu polonijnym.

Ks. Marek Sobczak podkreślił, że pan Antoni bardzo lubił kościół św. Stanisława Kostki i często zasiadał w pierwszej ławce, zwłaszcza – ale nie tylko – podczas różnych uroczystości.

„Cieszył się, gdy mógł wspólnie z Polonią, oddając cześć Bogu, modlić się za wszelkie okazane naszej ojczyźnie i narodowi polskiemu łaski i dobrodziejstwa” – stwierdził kapłan.

Duchowny przypomniał najważniejsze momenty życia Antoniego Chrościelewskiego: wspominał gehennę syberyjskich łagrów, szlak szkoleniowy i bojowy 2 Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa, udział w bitwie o Monte Cassino, studia inżynierskie, wieloletnią pracę w amerykańskiej firmie, własną działalność biznesową, a także społeczną i wsparcie okazywane różnym organizacjom polonijnym. Zaznaczył, że zmarły weteran i działacz dzięki swojej postawie życiowej „był dla wielu osób wzorem do naśladowania, stanowił autorytet patriotyczny i cieszył się ogromnym szacunkiem”.

Ks. Marek Sobczak proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie wygłosił piękne kazanie związane z życiem, działalnością i śmiercią kpt. Antoniego Chrościelewskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podkreślił również, że wszystko co robił wpisywało się w hasło „Bóg, honor, ojczyzna”.

Ks. Marek Sobczak wspominał jego zasługi dla rozwoju Polonii i różnych organizacji, odznaczenia jakie otrzymał, a także miłość jaką darzył bliskich i rodzinę. Kapłan zaznaczył, że śmierć Antoniego Chrościelewskiego „jest nie tylko wielką stratą, ale pozostawia w polonijnym świecie ogromną pustkę, którą trudno będzie wypełnić”.

Zwracając uwagę na zasługi zmarłego, duchowny – przypominając pewne polskie powiedzenie – stwierdził, że teraz, „żywi otwierają oczy i dziwią się ileż dobra umiał zrobić ten jeden skromny człowiek, tan który niestety zamknął swoje oczy na wieki”.

Ks. Marek Sobczak przywołując biblijne słowa z Drugiego Listu św. Pawła do Tymoteusza podkreślił, że mogą one być mottem spinającym życie śp. Antoniego Chrościelewskiego.

„W dobrych zawodach wystąpił, bieg ukończył, wiary ustrzegł, a nagrodą dla niego będzie nie tyle ludzka cześć i pamięć, ale boża sprawiedliwość i ojcowska miłość, która oczekuje go w niebie” – zapewnił kapłan, dodając, że „dzień śmierci jest dla Antoniego dniem narodzin dla nieba”.

Chór Angelus swoim śpiewem towarzyszył Antoniemu Chrościelewskiemu w ostatniej drodze / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

LISTY I PRZEMOWY
Pod koniec mszy żałobnej odczytano kilka listów pożegnalnych wystosowanych do rodziny zmarłego oraz uczestników uroczystości pogrzebowych przez ważnych polityków i przedstawicieli polskich władz. Wszyscy podkreślali w nich zasługi kpt. Antoniego Chrościelewskiego dla Polski i Polonii, z estymą mówili o znajomości ze zmarłym oraz składali kondolencje jego rodzinie i bliskim.

Jako pierwszy głos zabrał konsul generalny Adrian Kubicki, który przeczytał list prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz ambasadora RP w Waszyngtonie Piotra Wilczka. Wcześniej jednak przekazał parę słów od siebie.

„Żyjemy w takich czasach, w których odchodzą od nas bohaterowie, w sposób definitywny. Takie osoby, wobec których każdy z nas powinien czuć osobistą wdzięczność” – stwierdził na wstępie przedstawiciel polskich władz. Przy tej okazji podkreślił znaczenie jakie miała dla nas wszystkich działalność wojenna i powojenna zmarłego. Zadał rówież retoryczne pytanie: „Czy są wśród nas osoby, które przejmą to dziedzictwo i będą kontynuowały to co byłoby najważniejszym z perspektywy Polonii w Stanach Zjednoczonych testamentem pana Chrościelewskiego?”.

Konsul generalny Adrian Kubicki, przeczytał list od prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz ambasadora RP w Waszyngtonie Piotra Wilczka / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Konsul generalny dodał, że zmarły weteran i działacz na pewno należał do osób, które będzie bardzo trudno zastąpić na wielu płaszczyznach działania, również w kwestiach doradczych i decyzyjnych.

„Z odejściem takiej osoby jak śp. Antoni Chrościelewski jest jak z usychającym drzewem – znika cień, w którym mogliśmy się schronić” – podkreślił polski dyplomata po czym, przystąpił do odczytywania nadesłanych listów.

Prezydent Polski wspomniał m.in. o Krzyżu Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, który przyznał zasłużonemu weteranowi w ub.r.

„Do tego jednego z najwyższych odznaczeń państwowych Rzeczypospolitej chcę dziś dołączyć wyrazy uznania i podziękowanie za wszystko co Antoni Chrościelewski uczynił dobrego dla Polski i dla wszystkich nas, Polaków. Ojczyzna będzie zawsze o tym pamiętać!” – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

„Pan Antoni pozostanie w naszej pamięci jako bohater walk o niepodległość i niestrudzony działacz społeczny, dla którego Polska i Polonia stanowiły zawsze wartość najwyższą” – usłyszeliśmy z listu ambasadora Piotra Wilczka przeczytanego przez konsula generalnego Adriana Kubickiego.

Konsul Mateusz Gmura odczytał list napisany przez ambasador w Rzymie Annę Marię Anders i sekretarza stanu Jana Dziedziczaka, pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za granicą / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Z kolei wicekonsul Mateusz Gmura odczytał list napisany przez ambasador w Rzymie Annę Marię Anders i sekretarza stanu Jana Dziedziczaka, pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za granicą. W obu pismach wspominano m.in. o 2 Korpusie Polskim, którego Antoni Chrościelewski był częścią.

„Jego odejście jest wielką stratą dla Polaków w kraju i na obczyźnie. Dla mnie to utrata członka rodziny, bo weterani 2 Korpusu, dla których śp. generał Władysław Anders był ojcem, pozostaną na zawsze moją rodziną” – napisała ambasador Anna Maria Anders. Z kolei sekretarz stanu zaznaczył, że nie możemy zapomnieć o jego zasługach.

„Gdy dowiedział się o powstawaniu Armii Andersa – dołączył do niej. Walczył o wolność nas wszystkich. Teraz my musimy zawalczyć o to, aby pamięć o tym wielkim bohaterze, człowieku pełnym odwagi i patriotyzmu, nigdy nie zginęła” – napisał minister Jan Dziedziczak w liście przeczytanym przez wicekonsula Mateusza Gmurę.

Gen. Dyw. Cezary Wiśniewski odczytał list przesłany przez ministra Mariusza Błaszczaka / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Natomiast gen. Cezary Wiśniewski odczytał list przesłany przez ministra Mariusza Błaszczaka. Szef Ministerstwa Obrony Narodowej zwrócił uwagę na zasługi wojenne zmarłego weterana oraz jego patriotyczną postawę jaką miał do końca swojego życia.

„Pozostanie na zawsze wspaniałym przykładem dla polskiej młodzieży i wzorem polskiego żołnierza, który z honorem spełnił swój obowiązek wobec ojczyzny” – stwierdził minister Mariusz Błaszczak. Generał przekazał również parę słów od siebie bowiem osobiście znał się ze zmarłym weteranem. Zwrócił uwagę na jego troskę jaką darzył Okręg 2. SWAP.

„Mam nadzieję, że pan Antoni wszystko znakomicie zaplanował, że Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej będzie działać i będzie ciągle przypominać wielkim czynie Polonii amerykańskiej w czasie pierwszej wojny światowej i walce o niepodległość z bolszewicką Rosją, i że nigdy nie zapomnicie o przesłaniu, które pan Antoni miał w swoim sercu, że ta organizacja jest niezbędna żeby pomagać weteranom i żeby kultywować tradycję oręża polskiego” – podkreślił gen. Cezary Wiśniewski.

Tadeusz Antoniak w imieniu zarządu SWAP zapewnił, że organizacja ta będzie kontynuowała kierunek wyznaczony przez kpt. Antoniego Chrościelewskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Następne głos zabrał Tadeusz Antoniak p.o. komendanta naczelnego SWAP. Odczytał on list wystosowany przez marszałka seniora Sejmu RP Antoniego Macierewicza, który mówiąc o jego zasługach na rzecz kultywowania polskiej tradycji i historii nazwał zmarłego weterana „kustoszem pamięci narodowej”.

„Kapitan Chrościelewski na zawsze już będzie wskazywał nam drogę wytrwałości, patriotyzmu i wielkości. Jego dorobek jest wielkim pomnikiem symbolizującym walkę Polonii o niepodległą Polskę” – stwierdził marszałek senior Antoni Macierewicz. Na zakończenie Tadeusz Antoniak w imieniu zarządu SWAP zapewnił, że organizacja ta będzie kontynuowała kierunek wyznaczony przez kpt. Antoniego Chrościelewskiego.

Marek Chrościelewski podkreślił, że jego rodzice chcieli zaszczepić kultywowanie polskich tradycji kolejnym pokoleniom / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jako ostatni przemówił syn zmarłego weterana Marek Chrościelewski, który podziękował wszystkim za liczny udział w uroczystościach pogrzebowych jego ojca, a także opowiedział parę ciekawostek z życia pana Antoniego. Podkreślił, że był on bardzo wymagającym i stanowczym ojcem, ale za to bardzo tradycyjnym i rodzinnym.

„Wszystkie święta spędzaliśmy razem, albo u siostry, albo u rodziców, albo u mnie. I to było bardzo ważne dla moich rodziców, a szczególnie taty” – podkreślił Marek Chrościelewski. Dodał, że przez to jego rodzice chcieli zaszczepić kultywowanie polskich tradycji kolejnym pokoleniom czyli swoim wnukom, które bardzo kochali.

Mszę pogrzebową koncelebrował ks. Marek Sobczak (z lewej), proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie wraz z ks. Józefem Szpilskim (z prawej) oraz ks. Andrzejem Ostaszewskim, proboszczem parafii św. Kazimierza Królewicza w Newarku / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

OSTATNIA DROGA
Po zakończeniu mszy pogrzebowej kondukt żałobny udał się do Amerykańskiej Częstochowy, gdzie na cmentarzu weterańskim złożono do grobu trumnę z ciałem zmarłego. Kpt. Antoni Chrościelewski spoczął obok swojej żony Walerii, która zmarła w 2018 r. Małżeństwem byli ponad 60 lat. Ceremonię pogrzebową na cmentarzu prowadzili paulini: o. Bartłomiej Marciniak i o. Jan Michalak. Wspominano tam zaangażowanie zmarłego w działalność SWAP i domu Weterana na Manhattanie, a także organizacje i projekty, które wspierał. Dr Teofil Lachowicz odczytał list przesłany przez ks. Stanisława Wysockiego, prezesa Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945 Roku.

„Tracimy w osobie pana Antoniego zasłużonego dla ojczyzny człowieka, niezłomnego żołnierza oraz przyjaciela oddanego sprawie narodowej pamięci. Tracimy człowieka, który do ostatnich dni życia uczestniczył wiernie w bardzo ważnych przedsięwzięciach upamiętniania tragicznych dziejów naszej Ziemi” – napisał ks. Stanisława Wysocki wspominając w liście jego zaangażowanie m.in. w budowę pomnika sybiraków oraz monumentów poświęconych ofiarom obławy augustowskiej.

Rodzina kpt. Antoniego Chrościelewskiego pogrążona była w smutku i żałobie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Były również przemowy i odczyty komendantów różnych placówek SWAP uczestniczących w pogrzebie. Jak na pogrzeb weterana wojennego przystało, nie mogło zabraknąć wojskowych honorów i pocztów sztandarowych. Była salwa honorowa oraz symboliczna „Cisza” zagrana na trąbce. Na instrumencie tym odegrano również „Polskie drogi” i „Mazurka Dąbrowskiego”. Nie zabrakło pieśni religijnych i patriotycznych. Paweł Raczkowski zaśpiewał „Dziś idę walczyć, mamo!” oraz „W stepie szerokim”. Natomiast chór Angelus wykonał ulubione pieśni Antoniego Chrościelewskiego: „Czerwone maki na Monte Cassino” i „Marsz sybiraków”, a także „Jezu Pamiętaj mnie” i „Panie, daj zmarłym wieczne spoczywanie”. Chór założony przez Antoniego Chrościelewsiego i jego żonę śpiewał również podczas mszy żałobnej.

W kościele św. Stanisława Kostli na Greenpoincie Angelus wykonał:”Bogurodzicę”, „Kyrie” Józefa Świdra, „Introit” Feliksa Nowowiejskiego, „Panis Angelicus” Cesara Francka, „Ave Maria” Franza Schuberta oraz „Amazing Grace” Johna Newtona. Tę ostatnią pieśń zaśpiewała solistka chóru, sopranistka Zofia Grądzka.

Kpt. Antoni Chrościelewski spoczął na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

*********

Plakat upamiętniający kpt. Antoniego Chrościelewskiego przygotowany przez firmę Gram-X Promotions / Foto: ARCHIWUM GRAM-X PROMOTIONS