Rubinowy jubileusz ks. Marka Sobczaka

447
Ks. Marek Sobczak, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie, dokładnie w niedzielę, 25 kwietnia, obchodził 40-lecie święceń kapłańskich / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W Niedzielę Dobrego Pasterza, czyli 25 kwietnia, 40-lecie święceń kapłańskich obchodził ks. Marek Sobczak, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie. Uroczystość ta zbiegła się ze wspomnieniem św. Marka Ewangelisty, przez co dostojny jubilat świętował również swoje imieniny.

“Jesteśmy świadkami historycznej chwili, kiedy ksiądz proboszcz Marek Sobczak odprawia dziękczynną mszę w dzień jego 40. rocznicy kapłaństwa” – w ten sposób ks. Grzegorz Markulak, wikariusz parafii św. Stanisław Kostki podkreślił okolicznościowy charakter nabożeństwa, które koncelebrował wraz z jubilatem oraz diakonem Andrzejem Lewandowskim. Ta wyjątkowa msza św. odbyła się dokładnie 40 lat po święceniu kapłańskim, które ks. Marek Sobczak przyjął 25 kwietnia 1981 roku z rąk biskupa Albina Małysiaka.

Niedzielna uroczystość spowodowała, że greenpoincka świątynia wypełniła się do ostatniego miejsca i ze względu na obostrzenia pandemiczne nie mogła pomieścić wszystkich chętnych. Wśród uczestników dziękczynnej mszy św. byli nie tylko parafianie kościoła św. Stanisława Kostki i członkowie wszystkich organizacji przy nim działających, ale również przedstawiciele różnych polonijnych instytucji. Było to szczególnie widoczne po zakończeniu nabożeństwa, kiedy wzdłuż głównej nawy świątyni, a nawet w jej przedsionku, ustawiła się długa kolejka osób chcących złożyć gratulacje dostojnemu jubilatowi. Były kwiaty i życzenia, a także pamiątkowe zdjęcia.

“Jesteś bardzo troskliwym i wspaniałym proboszczem, tyle dobrego wykonałeś w naszej parafii, za co jesteśmy ci ogromnie wdzięczni. Niech dobry Bóg obficie ci błogosławi byś dalej wiernie spełniał jego wolę w swym kapłańskim życiu” – powiedziała przedstawicielka Rady Parafialnej, która złożyła ks. Markowi Sobczakowi życzenia w imieniu wszystkich parafian.

Nauczyciele i uczniowie Polskiej Szkoły im. Marii Konopnickiej działającej przy parafii w. Stanisława Kostki na Greenpoincie licznie przybyli na jubileusz ks. Marka Sobczaka / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Niech Duch Święty opromienia swym światłem każdy dzień twojej kapłańskiej posługi, Jezus niech zawsze będzie twoim przyjacielem, a Maryja niech przygarnia cię do swego serca” – usłyszeliśmy z kolei z ust Danuty Bronchard, dyrektorki Polskiej Szkoły im. Marii Konopnickiej. Jednak zanim nastąpił czas składania gratulacji i życzeń, wcześniej wszyscy wspólnie modlili się biorąc udział w dziękczynnej mszy św. za dar kapłaństwa i 40-letnią duchową posługę ich proboszcza.

W trakcie tego nabożeństwa ks. Grzegorz Markulak wygłosił bardzo ciekawe i momentami niesamowicie wzruszające kazanie poświęcone ks. Markowi Sobczakowi. Przybliżył w nim jego życie i działalność kapłańską, a także podał kilka mało znanych ciekawostek. Dostojny jubilat nie krył wzruszenia i serdecznie dziękował za modlitwę, pamięć i życzenia wszystkim zebranym w świątyni, jak również mieszkającej w Polsce i w Anglii rodzinie, która również uczestniczyła w okolicznościowej mszy św. dzięki internetowej transmisji.

“Jestem wdzięczny wszystkim, którzy nie z przypadku, ale z chęci, razem ze mną się dzisiaj modlili. Dziękuję również tym, którzy są zawsze na tej mszy św. i dzisiaj również się w nią włączyli, mimo że była dłuższa niż zwykle” – podkreślił ks. Marek Sobczak dodając, że było to szczególne nabożeństwo ponieważ wiązało się z wdziecznością za dar kapłaństwa.

Jubileusz 40-lecia kapłaństwa ks. Marka Sobczaka przypadł na Niedzielę Dobrego Pasterza / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Dziękuję przede wszystkim Panu Bogu bo to jest wielka łaska, że dostąpiłem tego zaszczytu – ja niegodny, prosty człowiek. Dziękuję za to, że Pan Bóg mnie właśnie wybrał mimo moich różnych wad, niedoskonałości i słabości. Jestem człowiekiem z ludu wzięty i jak jak widać dla ludu ustanowiony” – mówił jubilat.

Ks. Marek Sobczak złożył również podziękowania dla swoich nieżyjących już rodziców, dzięki którym “potrafił odpowiedzieć pozytywnie na Boże wezwanie”. Nie zapomniał o wyrażeniu wdzięczności dla pozostałych członków swojej rodziny, “którzy kształtowali jego wiarę”, a także księży, z którymi miał do czynienia i kolegów z seminarium, którzy również w tym samym dniu obchodzili jubileusz swoich święceń kapłańskich. Zapewnił o modlitwie za tych co “skończyli swój żywot kapłański na tej ziemi” lub są chorzy i przebywają w szpitalach.

“Dziękuję również księdzu Grzegorzowi. On tak wspaniale powiedział, że zaskoczył mnie tymi faktami, o których ja sam chyba nie wiedziałem. Widocznie potrafi dotrzeć do źródeł” – stwierdził wzruszony proboszcz podkreślając, że było to “piękne kazanie”.

Wierni z kościoła św. Stanisława Kostki na Greenpoincie licznie przybyli na uroczystą mszę św. poświęconą 40-leciu święceń kapłańskich proboszcza ks. Marka Sobczaka / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

JUBILEUSZOWA HOMILIA
“Księże Marku – aż ciśnie się na usta piosenka ’40 lat minęło jak jeden dzień’ – podkreślił na wstępie kazania ks. Grzegorz Markulak, przypominając datę przyjęcia święceń kapłańskich przez ks. Marka Sobczaka.

“Rzeczywiście szybko mija czas. Najpierw dwa lata pełniłeś posługę kapłańską w Polsce, a potem zostałeś skierowany do Stanów Zjednoczonych, gdzie jesteś już 38 lat” – stwierdził wikariusz. Jego zdaniem, za powołaniem ks. Marka Sobczaka do stanu duchownego stoją m.in. rodzice – Henryka i Piotr – którzy przekazali mu “wiarę i prawdziwe wartości”, a przede wszystkim babcia Maria.

“Ona mawiała, że jako mały chłopiec, bawiłeś się w księdza. Zapewne niejedną zdrowaśkę odmówiła, żebyś w przyszłości został kapłanem” – podkreślił ks. Grzegorz Markulak. Dodał, że Bóg chyba od najmłodszych lat widział w nim swojego sługę.

“Gdy byłeś małym chłopcem, mając około 4-5 lat, przechodziłeś ciężką chorobę i kiedy było już naprawdę tragicznie, to wtedy twoi pobożni i bardzo kochający cię rodzice pojechali na Jasną Górę do Częstochowy, aby zawierzyć ciebie opiece Maryi i by to ona pokierowała dalej twoim życiem. Kiedy już wyzdrowiałeś i byłeś pełen sił, kilka lat później już jako ministrant codziennie biegałeś rano na mszę św. by służyć w kościele” – wspominał wikariusz. Dodał, że “bycie ministrantem to takie małe powołanie”, a 15 lat spędzone w służbie liturgicznej, podczas którego nawet został współzałożycielem i redaktorem naczelnym pisemka ministranckiego “Przegląd liturgiczny” spowodowało i “utwierdzało młodego Marka w decyzji pójścia za głosem Chrystusa”.

Okolicznościowe kazanie na temat jubilata wygłosił wikariusz ks. Grzegorz Markulak / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po maturze – jak opowiadał ks. Grzegorz Markulak – obecny proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Grenpoincie trafił do Wyższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie, gdzie wraz z nim poszło ośmiu jego kolegów z Bydgoszczy.

“Kiedy przyjeżdżałeś do domu jako kleryk, a potem jako ksiądz, zawsze w twojej rodzinie byłeś witany jako swój, ale też jako gość szczególny. Mama dbała o was, abyście zjedli kluseczki z miseczki, młodszy brat te mięćiutkie, tata wolał średnie, a ty wolałeś twarde, mocno dogotowane kluski” – opowiadał humorystycznie wikariusz. Wspominał również wakacyjne zaangażowanie ks. Marka Sobczaka w pomoc przy remoncie kuchni w bazylice w Bydgoszczy. Mówił także o smutnych momentach życia jubilata. Przywołał śmierć jego mamy, dzień po święceniach kapłańskich – które przyjął 25 kwietnia 1981 r. – oraz ojca, który zmarł wiele lat później.

Podczas kazania, ks. Grzegorz Markulak wspominał również o dwuletniej posłudze kapłańskiej ks. Marka Sobczaka w Tarnowie oraz o ślubie udzielonym swojemu młodszemu bratu Eligiuszowi i jego wybrance Annie, a także o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, co miało miejsce 29 sierpnia 1983 r.

Jubileuszową mszę św. ks. Marek Sobczak (w środku) koncelebrował wraz z wikariuszem ks. Grzegorzem Markulakiem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“W ciągu tych 40 lat głosiłeś kazania, odprawiałeś msze i nabożeństwa (…). Przez chrzest włączałeś ochrzczonych do ludu bożego, przez sakrament pokuty rozgrzeszałeś i jednałeś ludzi z Bogiem, w Eucharystii karmiłeś ich Ciałem Chrystusa. W sakramencie małżeństwa łączyłeś ludzi węzłem miłości, odprowadzałeś tych, którzy odeszli od nas na miejsce wiecznego spoczynku. Wiele godzin ofiarowałeś ludziom na rozmowy, porady duchowe, załatwianie spraw kancelaryjnych, dokumentów i prowadzenie parafii” – wyliczał podczas kazania wikariusz. Dodał, że ta posługa i poświęcenie miało miejsce nie tylko w greenpoinckiej świątyni, ale również w innych nowojorskich kościołach, a także w stanie Connecticut.

“Księże Marku, nasz jubilacie! Dziś wierni potrzebują kapłanów takich jak ty: świętych, życzliwych, mądrych, światłych i nauczycieli wiary. Dziękujemy dziś Bogu za dar twojego kapłaństwa. Te 40 lat z pewnością nie były zmarnowane” – stwierdził ks. Grzegorz Markulak. Na zakończenie prosił wszystkich o modlitwę za zdrowie jubilata oraz złożył mu życzenia:

“Żyj nam księże Marku jak najdłużej w dobrym zdrowiu bo nadal bardzo potrzebujemy ciebie w naszej parafii jako naszego Pasterza i ojca”.

Kościół św. Stanisława Kostki na Greenpoincie podczas jubileuszowej mszy św. był wypełniony wiernymi / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

POSŁUGA KAPŁAŃSKA KS. MARKA
“Zastanawiam się kiedy upłynęło 40 lat mojego kapłaństwa, gdzie się podział ten czas i jak szybko minął, tym bardziej, że wydaje mi się, że ciągle jestem młodym człowiekiem pełnym energii i wigoru, a cyfry określające jubileusz pokazują jednak, że mam już swój wiek” – powiedział w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” ks. Marek Sobczak.

Okazuje się jednak, że te cztery dekady wypełnione były ciężką pracą i posługą duchową w wielu miejscach, z których najwięcej czasu dostojny jubilat spędził na Greenpoincie, w parafii św. Stanisława Kostki, gdzie od od września 2008 r. jest proboszczem, a wcześniej przez ponad półtora roku posługiwał jako wikariusz (od września 1986 r. do stycznia 1988 r.).

Ks. Marek Sobczak urodził się 19 lipca 1955 r. w Bydgoszczy, w dzień dawnego święta św. Wincentego a Paulo, założyciela Zgromadzenia Księży Misjonarzy, do którego należy od początku swojego kapłańskiego życia, a właściwie od chwili wstąpienia do seminarium, co miało miejsce 8 grudnia 1974 r.

Kościół św. Stanisława Kostki na Greenpoincie podczas jubileuszowej mszy św. był wypełniony wiernymi / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Dla mnie to była jedna wielka rodzina, w której człowiek się szanował i ubogacał drugim człowiekiem” – wspomina proboszcz parafii św. Stanisława Kostki dodając, że czas jaki spędził jako kleryk był to dla niego “sielskim i bajecznym światem”. Studiował filozofię i teologię w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie, gdzie po sześciu latach nauki otrzymał tytuł magistra psychologii. Miało to miejsce 8 grudnia 1980 r.
Kilka miesięcy później, 25 kwietnia 1981 r. w święto św. Marka Ewangelisty przyjął z rąk biskupa Albina Małysiaka święcenia kapłańskie, po których trafił do parafii Świętej Rodziny w Tarnowie liczącej ok. 40 tys. wiernych. Tam prócz podstawowych obowiązków wikariusza, bardzo udzielał się wśród młodzieży w ruchu oazowym, oraz był zaangażowany w prowadzenie programu duszpasterskiego dla rodzin. Pełnił również funkcję kapelana w szpitalu i zakładzie poprawczym.

“Prowadziłem tam dwie grupy młodzieżowe oazę ks. Blachnickiego oraz tzw. oazę tarnowską. Bardzo dobrze wspominam ten czas ponieważ jak człowiek jest młody to ma dużo sił i chęci do działania” – podkreśla ks. Marek Sobczak.

Gratulacje i życzenia złożyli ks. Markowi Sobczakowi m.in. harcerze i przedstawiciele Polskiego Domu Narodowego “Warsaw” / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po dwóch latach posługi w Tarnowie został wysłany na misję do Stanów Zjednoczonych do Prowincji Nowej Anglii, gdzie brakowało powołań i księży do posługi duszpasterskiej. Przyjechał tam 29 sierpnia 1983 r. i został oddelegowany do parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w New Haven w stanie Connecticut.

“To było zderzenie z nową rzeczywistością. Na początku miałem tam jedną mszę św. dziennie w języku polskim, na którą w dni robocze przychodziła jedna lub dwie osoby. Nieco lepiej było w niedzielę” – wspomina jubilat, dodając, że wolny czas poświęcił na samodzielną naukę języka angielskiego.
Później, w 1986 r., trafił na kilkanaście miesięcy – jako wikariusz – do parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie.

Następnie na dwa lata został oddelegowany do amerykańskiej parafii św. Piotra w Concord w New Hampshire, gdzie dzięki codziennym kontaktom i rozmowom z parafianami szlifował swój język angielski. We wrześniu 1989 r. powrócił do parafii św. Stanisława w New Haven, CT jako wikariusz. We wrześniu 1994 r. ks. Marek Sobczak został mianowany przełożonym Domu Misyjnego św. Wincentego w Utica w stanie Nowy Jork. Tam przebywał do 1997 r. zdobywając odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie, które pozwoliło mu później zostać proboszczem parafii św. Józefa w Ansoni, NY. Dodatkowo pełnił funkcję dyrektora szkoły parafialnej, był głęboko zaangażowany w opiekę szpitalną nad chorymi oraz kapelanem różnych organizacji parafialnych.

Pamiątkowe zdjęcie harcerek i harcerzy z ks. Markiem Sobczakiem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W 1996 r. został po raz pierwszy wybrany do Rady Prowincji. Zasiadał w niej do 2000 r. po czym dwa lata później ponownie został radnym. We wrześniu 2005 r. znów trafił do Rady Prowincji i został wybrany asystentem prowincjalnym. Poza tym był delegatem Prowincji Nowej Anglii na 41. Konwent Generalny Zgromadzenia Misji w Paryżu w 2010 r.

Jeżeli chodzi o posługę wśród wiernych, to we wrześniu 2008 r. ks. Marek Sobczak ponownie został oddelegowany do parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie. Tym razem jako proboszcz i przełożony wspólnoty Wincentyńskiej. Przez ostatnich prawie 13 lat zdobył sobie ogromną sympatię wśród wiernych i wykazał się niesamowitą zaradnością jako gospodarz najpopularniejszego wśród Polonii polskiego kościoła na Brooklynie. Do największych wyzwań z jakimi musiał się zmierzyć było uratowanie szkoły św. Stanisława Kostki i przekształcenie jej w 2010 r. w Akademię św. Stanisława Kostki spełniającą standardy narzucone przez diecezję brooklyńską. Przeprowadził również różne remonty zarówno w kościele jak i na plebanii.

Pamiątkowa fotografia przedstawicieli Akademii św. Stanisława Kostki działającej przy parafii w. Stanisława Kostki na Greenpoincie wraz z jubilatem, ks. Markiem Sobczakiem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Dzięki staraniom ks. Marka Sobczaka, kościół św. Stanisława Kostki był pierwszym miejscem w Stanach Zjednoczonych, do którego wprowadzono i zainstalowano relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Zasług, za które wierni są wdzięczni swojemu proboszczowi jest o wiele więcej.

“Jako kapłan czuję się bardzo szczęśliwy, mimo że miałem przeróżne okresy w swoim życiu zakonnym. Cieszę się, że mogę w ten sposób spełniać swoje powołanie i jestem wdzięczny Panu Bogu za to, że spotkałem wielu dobrych ludzi na swojej drodze, oraz że moje kapłaństwo jest w miarę radosne” – podkreśla ks. Marek Sobczak. Dodaje, że najwięcej zadowolenia daje mu kontakt z ludźmi i pomoc jaką może im okazywać w różnych sytuacjach, nie tylko tych związanych z wiarą.

“Budowałem sobie przez to bardzo sympatyczne przyjaźnie i znajomości, które trwają do dnia dzisiejszego. Cieszę się, że mogę służyć ludziom najlepiej jak potrafię i ofiarować im swój czas” – stwierdził z dumą ksiądz świętujący obecnie rubinowy jubileusz kapłaństwa.

Ks. Marek Sobczak był bardzo wzruszony podczas podziękowań, jakie składał parafianom za udział w jubileuszowej mszy św. / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK