Śląsk zachwycił polonijną publiczność

484
Podczas tegorocznej trasy Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk" zaprezentował pieśni patriotyczne, ludowe oraz kolędy i pastorałki / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zakończyła się część amerykańskiej trasy koncertowej Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" im. Stanisława Hadyny, obejmującej wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Publiczność z każdego występu wychodziła pełna zachwytu i podziwu dla śpiewaków oraz muzyków im towarzyszących, a każdy koncert kończył się długą owacją.

W Nowym Jorku Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” dał dwa występy, w piątek, 6 grudnia, w kościele św. Alojzego na Ridgewood, oraz dzień później w kościele św. Stanisława Kostki na Staten Island. Repertuar na wszystkich koncertach był bardzo podobny, chociaż w niektórych miejscach artyści dodawali różne utwory.

Generalnie występy rozpoczynały się od znanych pieśni patriotycznych w opracowaniu prof. Stanisława Hadyny, co stanowiło element nawiązujący do obchodzonej w roku ubiegłym setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Wśród prezentowanych pieśni pojawiły się m.in. „My, Pierwsza Brygada (Legiony)” oraz „Czerwone maki na Monte Cassino”. Później zespół prezentował polskie kolędy i pastorałki uchodzące za najpiękniejsze na świecie. I chyba świątecznych utworów było najwięcej, a wśród nich m.in.: „Bóg się rodzi”, „W żłobie leży”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Cicha noc” czy też „O gwiazdo betlejemska”. Końcową część koncertu wypełniał zestaw pieśni ludowych, które od 66 lat wpisane są w stały repertuar Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”. Wśród nich nie mogło zabraknąć słynnej „Karolinki” oraz utworu „Szła dzieweczka”. Na zakończenie pojawiała się kolęda, podczas której Zygmunt Magiera, dyrygent chóru, zachęcał publiczność do wspólnego śpiewu. Zresztą ta włączała się także do innych prezentowanych pieśni i piosenek. Koncert na Ridgewood oraz w wielu innych miejscach zakończył się wspólnym odśpiewaniem kolędy „Bóg się rodzi”, po której następowała długa owacja.

Chórem oraz orkiestrą dyrygował Zygmunt Magiera / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jak zapewnia Andrzej Gromadowski, impresario organizujący północnoamerykańską trasę Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, artyści wszędzie byli wspaniale odbierani przez widownię.

„Wszędzie byli entuzjastyczne przyjmowani, ludzie się wzruszali, a także gorąco dziękowali za występy” – mówił „Nowemu Dziennikowi” organizator trasy, który w związku z tym uczestniczył we wszystkich dotychczasowych występach zespołu.

„Jak do tej pory największy koncert odbył się w katedrze św. Józefa w Hartford, CT, gdzie pojawiło się tysiąc osób. Tam też na zakończenie artyści zaśpiewali po angielsku kolędę ‚O Holy Night’, po której otrzymali aplauz całej publiczności wypełniającej świątynię” – opowiada impresario.

Z kolei w Milford, CT, wystąpili wspólnie z zespołem Polanie i świetnie przyjętą mezzosopranistką Karoliną Wojteczko, a na zakończenie koncertu zaśpiewali także z dziećmi z tej polonijnej grupy folklorystycznej, wzbudzając ogólną radość publiczności.

Tegoroczna trasa Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, obejmująca 20 koncertów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, jest już czwartą zorganizowaną przez Andrzeja Gromadowskiego. Dlatego też dyrekcja tej grupy folklorystycznej postanowiła uhonorować go specjalnym dyplomem uznania i jednocześnie podziękować mu za wieloletnią przyjaźń i wsparcie. Wyróżnienie polonijnemu impresario wręczył dyrektor zespołu Zbigniew Cierniak po zakończeniu występu w katedrze św. Józefa w Hartford, CT.

Andrzej Gromadowski (z dyplomem), organizator północnoamerykańskiej trasy koncertowej Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, otrzymał od dyrektora Zbigniewa Cierniaka dyplom uznania / Foto: MAGDALENA KALKOWSKA

Przed artystami jeszcze koncerty w Kanadzie oraz w Chicago, a później wszyscy planują powrót do domu na Boże Narodzenie.

„Przyjechaliśmy tutaj tuż po zakończeniu dużej, 30-koncertowej trasy po Japonii, oraz bardzo krótkim, bo tylko tygodniowym, pobycie w Polsce – wyjaśnił „Nowemu Dziennikowi” Zbigniew Cierniak, dodając, że na święta zespół wraca do Polski. – Chcemy spędzić Wigilię w domu z rodzinami. Będzie to ukoronowanie naszych wszystkich działań, mających miejsce w tym roku, który artystycznie był dla nas bardzo bogaty” – stwierdził dyrektor Śląska.

Okazuje się, że jego członkowie, z wyjątkiem kilku dni spędzonych w Polsce, po powrocie z Japonii są już dwa i pół miesiąca poza domem.

„Takie jest życie artystów, takie jest życie instytucji, która jest Ambasadorem Polskiej Kultury, i która pokazuje się w wielu miejscach świata i dociera nie tylko do naszych rodaków, ale również do miejscowej publiczności” – zaznaczył Zbigniew Cierniak. Tak było także w Japonii, gdzie zespół zawsze jest dobrze przyjmowany.

„Praktycznie każda z sal, w której występowaliśmy, była wypełniona po brzegi, a mieściło się w nich od 2,5 do 3 tys. osób. Dzięki temu zrobiliśmy niesamowitą promocję naszej ojczyźnie. Byliśmy pod dużym wrażeniem, kiedy po każdym z koncertów widzieliśmy łzy w oczach Japończyków, kiedy bili brawo na stojąco, gdy prosili o wspólne zdjęcia i autografy” – wspominał dyrektor Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”.

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” to nie tylko piękne głosy, ale również stroje ludowe/ Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Artyści zespołu także chętnie występują dla Polonii amerykańskiej. „Koncerty w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie są absolutnie wyjątkowe, ponieważ jest tutaj szeroka rzesza odbiorców. Polonia zawsze przyjmuje nasze występy z dużym wzruszeniem, co dla nas, artystów, jest podwójnym przeżyciem. Stanowi także pewien impuls do opracowania kolejnych koncertów oraz zwrócenia uwagi, by każda następna trasa miała jak najlepszy wymiar” – dodał Zbigniew Cierniak. A do takiej postawy i ciężkiej pracy wszyscy są od dawna przyzwyczajeni.

Zespół ma już bardzo ambitne plany na przyszły rok, który zapowiada się dla jego członków bardzo pracowicie.

„Koncentrujemy się na wielu bardzo istotnych elementach związanych z różnymi jubileuszami. Zapewne ten najbardziej istotny to stulecie urodzin św. Jana Pawła II. Bez wątpienia z tej okazji damy dużą serię koncertów nie tylko w kraju, ale również poza granicami” – zapewnia dyrektor śląskiej grupy folklorystycznej. Zespół ten ma już przygotowany repertuar na tę trasę. Poza ważnymi polskimi ośrodkami związanymi ze św. Janem Pawłem II zamierza wystąpić m.in. w Watykanie.

„Poza tym w przyszłym roku będziemy także obchodzić setną rocznicę wybuchu drugiego powstania śląskiego. Przypominamy i zawsze podkreślamy to, że Śląsk walczył o powrót do Polski i udało się to dzięki trzem powstaniom, trzem zrywom, które pokazywały, jak Ślązacy dążyli do tego, żeby być w Polsce” – podkreślił Zbigniew Cierniak. Zespół, którym kieruje, planuje również w przyszłym roku dużą trasę po Ameryce Południowej oraz czyni starania, by wystąpić w Australii.

Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” swoimi występami zachwycił polonijną publiczność / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK