Służymy pasażerom, Polsce i Polakom

344
Dla PLL LOT Marshal Józef Piłsudski Leadership and Achievement Award jest ogromnym wyróżnieniem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

"Jesteśmy optymistami i mamy nadzieję, że ruch będzie się rozwijał, i że będziemy latać co najmniej tak często, jak przed pandemią, a może nawet jeszcze częściej" – powiedział "Nowemu Dziennikowi" Rafał Milczarski, prezes Polskich Linii Lotniczych LOT, mając na uwadze wznowienie możliwości podróżowania mieszkańców Unii Europejskiej do Stanów Zjednoczonych.

Szef naszego narodowego przewoźnika lotniczego przebywał niedawno w Nowym Jorku, gdzie 4 listopada, w siedzibie Konsulatu Generalnego RP na Manhattanie, podczas uroczystej gali odebrał Marshal Józef Piłsudski Leadership and Achievement Award. Wyróżnione zostało przyznane przez Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce za “wkład Polskich Linii Lotniczych LOT w budowanie nowoczesnej i stabilnej marki, która rozwija się wraz z niepodległą Polską, a w szczególności za rozbudowanie siatki połączeń ze Stanów Zjednoczonych do Polski i podjęcie działań, które doprowadziły do zniesienia wiz dla Polaków podróżujących do USA”.

Panie prezesie, gratuluję nagrody, którą miał pan okazję odebrać w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie. Proszę powiedzieć, co to wyróżnienie oznacza dla firmy, którą pan reprezentuje?

Przede wszystkim chciałbym bardzo serdecznie podziękować Instytutowi Piłsudskiego za docenienie Polskich Linii Lotniczych LOT. Jest to dla nas ogromny zaszczyt. Nagroda za przywództwo w dziedzinie gospodarki jest dla nas ogromną chlubą, zwłaszcza że przyznawana jest przez instytucję, która od bardzo wielu lat dba o krzewienie polskości i zachowanie polskiej spuścizny. Jest to dla nas wielkie wyróżnienie, ale również nakaz i zobowiązanie do dalszej wytężonej pracy dla Polski i dla Polonii, bo tak rozumiemy naszą rolę. Jesteśmy firmą, która zajmuje się łączeniem ludzi, ale oprócz biznesu jest jeszcze wiele innych kluczowych aspektów. Jeżeli możemy zrobić coś pozytywnego dla Polski, dla Polaków i dla Polonii, to staramy się to robić. Obejmując stery LOT-u obiecałem, że będziemy chcieli uczestniczyć w wielu wydarzeniach polonijnych, i to robimy. Staramy się – chociaż w tym roku pandemia nam w tym przeszkodziła – uczestniczyć w nowojorskiej Paradzie Pułaskiego i w Paradzie Konstytucji 3 Maja w Chicago. Jednak każdego roku staramy się przysyłać naszą reprezentację, aby być z Polonią wtedy, kiedy jest to dla niej bardzo ważne. Przy okazji bardzo dziękuję wszystkim Polonusom za to, że regularnie wybierają LOT, oraz że zachowują łączność z naszym krajem.
Żyjąc w Polsce trudno sobie uzmysłowić, jak wiele nasze państwo zawdzięcza Polonii. Myślę tutaj o jej postawie w ciągu XX wieku, począwszy od organizacji polonijnych tworzonych przez imigrantów, którzy tu przyjeżdżali, kiedy nie było Polski na mapie świata, i o ogromnej ofiarności ludzi, którzy zbierali pieniądze i opodatkowali się po to, żeby mogła powstać Błękitna Armia Hallera, która później uczestniczyła w wyzwoleniu i odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Rok 1920 to Bitwa Warszawska, której stulecie mieliśmy w zeszłym roku, to gigantyczne historyczne wydarzenie, w którym między innymi ofiara tych ludzi pomogła uchronić świat przed komunizmem. Oczywiście, należy również wspomnieć o wkładzie Polonii w odzyskanie przez Polskę wyzwolenia spod jego jarzma. Myślę, że kluczowym i przewodnim motywem jest to, że właśnie wtedy, gdy jesteśmy zjednoczeni, kiedy działamy dla wspólnego celu, to jesteśmy w stanie zrobić bardzo dużo. Nam, jako polskiej firmie i jako Polakom żyjącym w kraju, ogromnie zależy na tym, żeby Polonia czuła, że z nią jesteśmy. Chcielibyśmy również, żeby Polonia współpracowała ze sobą, żeby tworzyła taką skupioną energię, która przełoży się na jakieś konkretne decyzje, inicjatywy, itd., tak jak to miało miejsce w przypadku tych najważniejszych wydarzeń historycznych.

Czas pandemii, o której pan wspomniał, był bardzo trudnym okresem dla wszystkich przewoźników. Wiem, że nie oszczędził także Polskich Linii Lotniczych LOT. W jaki sposób udało się wam przeżyć ten ciężki okres?
Myślę, że nie odkryję żadnej tajemnicy kiedy powiem, że każda linia lotnicza na świecie była głęboko dotknięta pandemią i żadna z nich nie przetrwałaby, gdyby nie wsparcie państw. I to jest oczywiste. W Stanach Zjednoczonych było to gigantyczne wsparcie sięgające 35 miliardów dolarów pomocy publicznej. My też bez istotnej pomocy polskiego rządu nie bylibyśmy w stanie przetrwać i to jest ewidentny fakt. Pandemia kosztuje nas  bardzo dużo. Ta zupełnie nieoczekiwana zapaść pokrzyżowała nam wiele planów i zatrzymała na pewien czas rozwój. Zdemolowała oczywiście kwestie finansowe, bo przecież wszystkie zobowiązania, które się płaci, nie zatrzymują się nawet jak nie ma pasażerów. Tak więc był to dla nas bardzo trudny czas.
Na szczęście widać pewne iskierki nadziei, ponieważ od 8 listopada Polacy i Europejczycy mogą wreszcie latać do Stanów Zjednoczonych w sposób normalny, bez konieczności uzyskiwania tzw. National Interest Exemption. Dlatego też wierzymy, że ten ruch powróci, wzmoże się, i że to będzie swoisty renesans lotnictwa. Tym bardziej, że każdy z nas, w związku z tym, że przez pewien czas był poważny zastój w podróżowaniu, jest spragniony tych rejsów i wizyt w Polsce oraz Europie, a także w druga stronę – w Stanach Zjednoczonych. Z tej perspektywy chcę serdecznie zaprosić wszystkich pasażerów z powrotem na nasze gościnne pokłady, bo to przecież nasza narodowa cecha, że jesteśmy i staramy się być bardzo gościnną linią lotniczą. W dodatku bardzo często słyszę ze strony Polaków, którzy z różnych zakątków świata latają LOT-em, że się po prostu bardzo dobrze czują w naszych samolotach, że nasz personel, który codziennie bardzo ciężko pracuje, znajduje energię i chęć, żeby być dobrymi ludźmi i gościnnymi gospodarzami. To jest szczególnie ważne. Myślę, że liczba połączeń ze Stanami Zjednoczonymi ma szansę się rozwinąć, tak więc będziemy ciężko pracować, żeby oczekiwania naszych klientów spełniać w najszerszym możliwym zakresie.

“Myślę, że liczba połączeń ze Stanami Zjednoczonymi ma szansę się rozwinąć” – zapewnia prezes PLL LOT Rafał Milczarski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jak z waszej strony będzie wyglądał ten powrót do normalności sprzed pandemii. Czy wzrost liczby połączeń jest w jakiś sposób opracowany? Czy na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia jesteście w stanie przewidzieć zapotrzebowanie ze strony pasażerów?
Trudno to powiedzieć. Mamy nadzieję, że będzie to dynamiczny wzrost i rozwój. My też, powiem szczerze, niespecjalnie zdołaliśmy dostrzec ten sukces, który się zmaterializował w 2019 roku, bo pamiętajmy, że 11 listopada 2019 roku – zresztą w tej właśnie sali Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku – dowiedzieliśmy się o tym, że Polska weszła do programu bezwizowego (Visa Waiver Program) i to był naprawdę wzruszający moment. To jest coś takiego, z czym też oczywiście wiążemy nadzieję. Ostatnio dużo się zmieniło w lotnictwie, a ludzie planują loty ze znacznie mniejszym wyprzedzeniem. Niestety, cały czas trzeba mieć także na uwadze różne dodatkowe obostrzenia, bo trudno jest do końca przewidzieć, kiedy się one pojawią i kiedy znikną. Taki brak skoordynowanego globalnego podejścia bardzo szkodzi awiacji, więc dzisiaj mamy nieco mniej takiego spojrzenia długoterminowego dotyczącego przyszłości, bo nie mamy i nie znamy rezerwacji miejsc (tzw. bookingów). Zwykle w lotnictwie robi się rezerwacje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, i to jest dobre i rozsądne, bo wtedy jest się pewnym, że się ma bilet, w dodatku w dobrej cenie. Z kolei teraz ten okres dotyczący rezerwacji jest znacznie krótszy. Jednak jesteśmy optymistami i mamy nadzieję, że ten ruch będzie się rozwijał, i że będziemy latać co najmniej tak często, jak przed pandemią, a może nawet jeszcze częściej. Należy również pamiętać, że dzisiaj mamy szereg regulacyjnych tematów, np. kwestie klimatyczne. Są to wyzwania, z którymi będziemy musieli się mierzyć w najbliższych latach. Oczywiście każda linia lotnicza i każdy biznes poważnie bierze odpowiedzialność środowiskową i klimatyczną. Oznacza to, że musimy znaleźć formułę technologiczną i regulacyjną, aby lotnictwo mogło nadal się rozwijać

Myślę, że w tej kwestii ma pan duże doświadczenie, czego dowodem jest fakt, że przed pandemią LOT stał się jedną z najlepiej prosperujących polskich firm, mimo że kilka lat wcześniej narażony był na sprzedaż. Mam nadzieję, że po pandemii, która mocno dała się we znaki wszystkim, a zwłaszcza liniom lotniczym, uda się panu szybko przywrócić świetność PLL LOT – czego życzę panu i pasażerom.
Z pewnością zdajemy sobie sprawę z tego, jaką rolę mamy do odegrania. Jesteśmy zawsze dla Polski i Polaków tam, gdzie nas potrzeba. A na to składa się szereg rzeczy. Nie chcę ich tutaj wymieniać, ale powrócę na chwilę do okresu pandemii i programu “Lot do domu”, który został przez nas zrealizowany we współpracy z polskim rządem. Chciałbym serdecznie podziękować osobom, które pracują w PLL LOT, a w szczególności tym, które latały wtedy w tych samolotach i miały poważne powody, żeby obawiać się o własne zdrowie i życie, a jednak wykonywały swoje obowiązki. Przywieźliśmy wówczas do Polski ponad 55 tysięcy ludzi z całego świata. Realizowaliśmy rejsy z miejsc, do których nigdy nie lataliśmy. To jest niesamowity przykład, jak dobrze może działać taka “maszyna”, instrumentarium polskiego państwa, jeżeli jest dobra współpraca, bo my przecież bez dyplomacji, bez konsulów i ambasadorów, którzy przekazywali nam informacje, gdzie są jeszcze chętni do powrotu, niewiele moglibyśmy zdziałać. Nasze placówki dyplomatyczne były oczywiście naturalnym miejscem, gdzie się te wszystkie wiadomości kumulowały. Co prawda później wprowadziliśmy na te rejsy elektroniczne zapisy, ale bez dyplomacji byśmy tego nie osiągnęli. Nasza załoga również bardzo odważnie i odpowiedzialnie do tego podeszła w tych najtrudniejszych czasach, tym bardziej, że wszyscy bardzo ryzykowali, ponieważ początkowo nie było wiadomo zbyt wiele o tym wirusie, a oni odważnie wykonywali swoje obowiązki. To jest moim zdaniem wielka wartość, którą trzeba zauważyć. Ogromnie dziękuję naszym pracownikom, za to, że odpowiednio rozumieją tę powinność LOTu, bo my jesteśmy po to, żeby służyć naszym pasażerom, Polsce i Polakom.

Uważam, że obsługa podczas lotów ma dla pasażerów bardzo duże znaczenie i jest jednym z głównych czynników wpływających na nich podczas wyboru linii, którymi podróżują. Życzę, żeby jak najczęściej był to LOT.
Serdecznie do tego zachęcam wszystkich państwa, a tym którzy już latają LOTem, bardzo dziękuję za to, że wybieracie właśnie nas. Życzę państwu w imieniu PLL LOT żebyście byli bezpieczni, żebyście byli zdrowi, żebyście byli coraz bardziej zamożni, żebyście żyli dostatnio, a także żebyście jak najwięcej ze sobą współpracowali, bo to co nas niewątpliwie wszystkich łączy to są różne sprawy ważne dla Polski.

Na koniec, dziękując za rozmowę, jeszcze raz serdecznie gratuluję Marshal Józef Piłsudski Leadership and Achievement Award, którą pan odebrał jako prezes PLL LOT.
Dla nas wszystkich jest to ogromne wyróżnienie. W imieniu wszystkich pracowników LOTu bardzo dziękuję Instytutowi Piłsudskiego w Ameryce.

Prezes PLL LOT Rafał Milczarski (w środku) prezentuje nagrodę, którą wręczyli mu – dr Iwona Korga, prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego oraz wiceprezes dr Artur Kowalski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK