Spotkanie z Mikołajem “u Kopciuszka”

407
Przedszkolaki były bardzo szczęśliwe ze spotkania z Mikołajem oraz z otrzymanych prezentów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

To było bajeczne spotkanie na Ridgewood, a jego głównymi bohaterami były dzieci i Święty Mikołaj. Nie zabrakło pięknie przystrojonej choinki oraz bożonarodzeniowych elementów dodających odpowiedniej atmosfery. Były także kolędy, świąteczne piosenki i wiersze, a także prezenty, które sprawiły maluchom największą radość.

Wychowankowie przedszkola Kopciuszek działającego na Ridgewood (przy  60-11 71st Avenue) na tydzień przed Wigilią Bożego Narodzenia – w piątkowe popołudnie, 17 grudnia – wprowadziły swoich rodziców w cudowny nastrój świąt. To magiczne wydarzenie miało miejsce podczas jasełek, które dzieci przygotowały wraz ze swoimi nauczycielkami.  Poprzez odpowiednio dobrane piosenki oraz wierszyki recytowane przez maluchy, wyrażały one swoją radość i zadowolenie związane ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia oraz wizytą Świętego Mikołaja, który w tym czasie często rozdaje prezenty.

Dzieci były bardzo zadowolone z perspektywy spotkania ze Świętym Mikołajem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Tak też było podczas piątkowego przedstawienia jasełkowego, które rozpoczęło się życzeniami złożonymi przez dr Monikę Herrerę, właścicielkę przedszkola. Po niej na pięknie wystrojonej scenie pojawiły się dzieci, które zaprezentowały program artystyczny złożony z kolęd, świątecznych piosenek i odpowiednio dobranych wierszyków o zimowej tematyce.

Publiczność złożona z rodziców mgła usłyszeć m.in. piosenki takie jak: “Tupu, tup, po śniegu”, “Zima, zima, zima, pada, pada śnieg”, kolędę “Cicha noc” czy też świąteczne amerykańskie przeboje jak “We Wish You a Merry Christmas” i “Santa Claus Is Coming to Town”.

Przedszkolaki pięknie zaśpiewały wszystkie kolędy i piosenki świąteczne / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Gdy wybrzmiały końcowe słowa tej ostatniej piosenki, po całej sali rozległo się głośne pukanie do drzwi, po czym pojawił się w niej Święty Mikołaj wraz z elfami, które pomogły mu wnieść kilka worków z prezentami.

“Czy tu są grzeczne dzieci? – padło pytanie z ust przybysza z Laponii. Oczywiście natychmiast pojawiła się głośna odpowiedź – “Taaak”. I to był moment, na który wszystkie przedszkolaki czekały z utęsknieniem. Później Święty Mikołaj długo rozdawał prezenty sprawiając dzieciom ogromną radość, a także chętnie się z nimi fotografował.

Maluchy były zaskoczone nagłym pojawieniem się Świętego Mikołaja / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Na rozdaniu wszystkich upominków miał miejsce poczęstunek; była kawa, herbata, soki i ciasto oraz smakołyki dla najmłodszych.

Wszyscy uczestnicy jasełek połączonych z wizytą Świętego Mikołaja byli pod wielkim wrażeniem poziomu jaki zaprezentowały dzieci w wieku od 2 do 4 lat. Było to wynik ciężkiej pracy zarówno nauczycielek dzieci jak i ich rodziców, bowiem oni również przyczynili się do odpowiedniego opanowania zaprezentowanego przez maluchy programu.

“Chcemy bardzo serdecznie podziękować paniom przedszkolankom za przygotowanie pięknego przedstawienia – powiedziała Anna Taraska, mama 4-letniej Julci. – Dzieci były super przygotowane, w dodatku była piękna dekoracja. Wszystko się nam bardzo podobało” – podkreśliła nasza rozmówczyni. Podobnie odczucia miała mama 3-letniej Oliwki.

Prócz kolęd i świątecznych piosenek, dzieci recytowały wiersze o zimie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Moja córcia występowała po raz pierwszy, były to jej pierwsze jasełka więc dla niej i dla mnie było to wielkie wydarzenie. Przedstawienie był piękne i również bardzo mi się podobało” – podkreśliła Wioletta Olko, zwracając także uwagę na duży wkład nauczycielek w przygotowanie przestawienia.

“Pracę nad jasełkami rozpoczęłyśmy już na początku listopada i praktycznie codziennie – z małymi przerwami na wzięcie przez dzieci oddechu od tego programu – ćwiczyliśmy śpiew kolęd i świątecznych piosenek, a także ustawienia do występu” – wspomina Małgorzata Jóźwik, nauczycielka i dyrektorka przedszkola. Dodała, że największą frajdę maluchom sprawiał mikrofon, do którego chętnie śpiewały.

Dzieci były niesamowicie zadowolone z możliwości zaprezentowania jasełek i chętnie uśmiechały się do kamer / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Zawsze staramy się przygotować dzieci jak najlepiej tylko potrafimy” – zapewniła pani Małgorzata. Dodatkową trudnością był fakt, że program był zaprezentowany zarówno po polsku jak i angielsku.

“Generalnie w przedszkolu mówimy po polsku, ale raz w tygodniu mamy dwie godziny zajęć z języka angielskiego, które prowadzi nasza współpracownica Julia Gregorczyk. Tak się składa, że mamy nie tylko polskojęzycznych rodziców więc to był także ukłon w ich stronę – wyjaśnia Małgorzata Jóźwik. Jak dodała, jest nawet dziecko, którego żaden z rodziców nie mówi po polsku natomiast chcą by ich syn nauczył się języka polskiego.

Niektóre dzieci podczas śpiewu wykonywały partie solowe / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Na przedstawieniu obecny był tato tego chłopca więc gdy usłyszał jak śpiewa po polsku i recytujące wiersz po angielsku to na pewno był z niego bardzo dumny – dodaje nauczycielka Magdalena Gregorczyk. – Zarówno dzieci jak i ich rodzice chętnie z nami współpracują, jest pomiędzy nami nić porozumienia. Było to także widoczne w tym, że rodzice również ćwiczyli ze swoimi pociechami śpiew piosenek i kolęd w domach” – dodała pani Magdalena.

“Bardzo się cieszymy, że wszystko się udało, oraz że nasza ciężka praca podobnie jaki i dzieci oraz ich rodziców przyniosła dobry efekt” – stwierdziła z dumą Małgorzata Jóźwik.

Święty Mikołaj również chętnie zrobił sobie zdjęcie z nauczycielkami. Od lewej: Magdalena Gregorczyk, Julia Gregorczyk, Małgorzata Jóźwik (dyrektorka przedszkola) i dr Monika Herrera (właścicielka przedszkola) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Również bardzo pozytywnie o poziomie występu wypowiedziała się właścicielka przedszkola.

“To było pierwsze przedstawienie po pandemii Covid-19 – mówi dr Monika Herrera. – Moim zdaniem było świetnie przygotowane. Było widać, że nauczycielki włożyły bardzo dużo pracy w te jasełka” – dodała nasza rozmówczyni. Pani Monika specjalizująca się w psychologii i dwujęzyczności zwróciła uwagę na to, że mimo pandemii, która w związku z wydłużonym pobytem dzieci w domach i ich izolacji mogła spowodować u nich inne podejście do współpracy z rówieśnikami i nauczycielami oraz rutynowych czynności wykonywanych wcześniej na zajęciach przedszkolnych, to efektu tego nie można było zauważyć podczas jasełek. Maluchy pięknie śpiewały i wykonywały powierzone im zadania i role.

Przedszkolaki były bardzo szczęśliwe z otrzymanych prezentów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Biorąc pod uwagę wszystkie negatywne okoliczności wynikające z pandemii przedstawienie wypadło świetnie” – podkreśliła właścicielka Kopciuszek Daycare. Dodała, że zauważyła także inną cechę, która jest odmienna od jej przedpandemicznych obserwacji.

“Zazwyczaj dzieci bały się blasku fleszy i aparatów fotograficznych, a w tym roku pięknie się uśmiechały do obiektywów. Dla mnie to nowe spostrzeżenia. Być może jest to jakiś pozytywny skutek pandemii” – stwierdziła dr Monika Herrera dodając, że jest bardzo zadwowolona i wzruszona tym jak bardzo odważne przedszkolaki są w jej placówce. Było to także widoczne podczas spotkania ze Świętym Mikołajem, do którego maluchy chętnie podchodziły po odbiór prezentów, a także by zrobić pamiątkowe zdjęcia.

Niektóre dzieci dostały od Świętego Mikołaja dwie paczki, jedną dla siebie, a drugą dla rodzeństwa / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Obecnie przedszkole Kopciuszek pracuje już na pełnych obrotach, tak jak przed pandemią.

“Wszystko wróciło do normy. Nie prowadzimy już zdalnego nauczania uczniów z kindergarten, pierwszej i drugiej klasy bowiem oni powrócili do zajęć stacjonarnych. Natomiast w przedszkolu mamy komplet dzieci w wieku od 2 do 4 lat, z czego największą grupę stanowią te najmłodsze” – mówi właścicielka Kopciuszek Daycare. Dodała, że patrząc z perspektywy 13-letniej działalności przedszkola zauważyła zmianę oczekiwań rodziców w stosunku do jego oferty.

“Często pytają oni czy przedszkole jest zamykane gdy któreś z dzieci jest chore np. na grypę, nawet jeżeli to nie jest Covid-19. Wynika z tego, że chcą mieć pewność czy będą mogli swobodnie chodzić do pracy, czy też od czasu do czas będą musieli zostawać w domu” – wyjaśnia pani Monika. Dodaje też, że obecnie mają więcej dzieci korzystających z przedszkola tylko przez kilaka dni w tygodniu, co świadczy o tym, że rodzice pracują hybrydowo, częściowo z domu, a częściowo w miejscach, w których są zatrudnieni.

“Dzieci są także wcześniej odbierane z przedszkola więc wydaje mi się, że dzięki temu rodzice spędzają z nimi więcej czasu, co można zaliczyć do pozytywnego efektu pandemii” – podkreśliła dr Herrera.

Rodzice z dużym zainteresowaniem oglądali jasełka zaprezentowane przez ich dzieci / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK