Sprawca brutalnego ataku na Polkę nie zgadza się na ugodę

949

38-letni mężczyzna oskarżony o brutalne pobicie i zgwałcenie 18-letniej Polki w Chicago, próbował wyjść z sali sądowej, nie zgodził się też na ugodę – 30 lat pozbawienia wolności. Do zbrodni doszło rok temu, w sierpniu. Polka przyjechała do USA na wizie studenckiej. Została napadnięta , gdy wyszła z kolejki miejskiej.

Jej napastnikiem, jak twierdzą śledczy i prokuratura jest 38-letni Rufus Carson. Mężczyzna dzień wcześniej wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał kare za inne przestępstwa. W sumie był oskarżony między innymi za napady, kradzieże, włamania i handel narkotykami. Wypatrzył nastolatkę w kolejce Blue Line, gdy jechała rano do pracy w kafejce, w West Town. Wysiadł za nią i w pewnym momencie złapał za szyje, a następnie zaciągnął na plac budowy. Tam zgwałcił i pobił. Dziewczyna próbowała się bronić i wołała o pomoc, ale nie miała szans z napastnikiem. W wyniku napadu Polka doznała licznych urazów między innymi twarzy i czaszki, miała także uszkodzenia mózgu. Miesiące spędziła na rehabilitacji, na nowo uczyła się chodzić i mówić. Jej oprawca został aresztowany dzień po zdarzeniu. Miał na sobie tą samą koszulkę, a na niej ślady krwi dziewczyny. Kamery monitoringu zarejestrowały też, jak szedł za dziewczyną. Śledczy i prokuratorzy nie mają wątpliwości, że Rufus Carson jest sprawcą brutalnego napadu. Na posiedzeniu sądu, które odbyło się w poniedziałek, 15 października, mężczyzna oświadczył, że nie jest zainteresowany ugodą i “ma dosyć słuchania sędziego, dlatego wychodzi” i faktycznie usiłował opuścić salę. Oświadczył też, że ewentualnie zgodzi się na karę, ale nie trzydziestu, ale dwudziestu pięciu lat więzienia. Wszystko wskazuje na to, że dojdzie do rozprawy, wtedy mężczyźnie będzie grozić maksymalnie 150 lat pozbawienia wolności. Zaatakowana Polka przyleciała do USA na wizie studenckiej. Zatrudniła się w kafejce, by dorobić sobie na studia w Polsce. Po napadzie, sprawca zostawił ją na placu budowy. Znaleźli ją, dopiero po prawie 2 godzinach, kontraktorzy. Dziewczyna trafiła do szpitala, gdzie przez kilka dni była nieprzytomna. Jedna z przyjaciółek rodziny 18-latki była w sądzie, kiedy 38-latek odrzucał propozycje ugody. Jak stwierdziła, to oznacza, że nastolatka i jej bliscy będą musieli przechodzić przez koszmar raz jeszcze zeznając w sądzie i spotykając się z oprawcą twarzą w twarz. Dziewczyna i jej rodzice przebywają obecnie w Polsce. W internecie na portalu GoFundMe trwa zbiórka pieniędzy zainicjowana przez sąsiadów bliskich 18-latki – “Wsparcie dla naszej Wojowniczki z West Town”. Do tej pory ponad 600 osób przekazało datki.