Stypa zamiast 90. urodzin?

Ratujmy Polski Dom Narodowy w Hartford

774
Polski Dom Narodowy w Hartford z 1930 roku – stojący przy 60 Charter Oak Avenue – ma status zabytku w amerykańskim rejestrze budynków historycznych / Foto: JOHN PHELAN/WIKIMEDIA.ORG

W październiku przypada 90. rocznica początku działalności Polskiego Domu Narodowego w Hartford w stanie Connecticut. Wszystko wskazuje na to, że jego obecny zarząd zamiast jubileuszu zorganizuje stypę związaną ze sprzedażą historycznego budynku, w którym mieści się siedziba tej zasłużonej organizacji. Lokalna Polonia sprzeciwia się temu pomysłowi i organizuje fundusze potrzebne do zablokowania sprzedaży.

Gdy 17 czerwca, po kilku miesiącach przerwy związanej z panującym koronawirusem Polski Dom Narodowy w Hartford wznowił działalność, wiele osób miało nadzieję, że mimo problemów finansowych powoli wszystko się ustabilizuje i powróci do normy, a jego zabytkowego budynku nie trzeba będzie sprzedawać. Wiarę tę podtrzymywał także zastrzyk finansowy w wysokości 55 tys. dol. otrzymany przez tę organizację w ramach pandemii z tzw. funduszu Paycheck Protection Program, a także pożyczka pomostowa wynosząca 37 tys. dol. Jednak tę iskierkę nadziei zgasiła propozycja, którą niedawno złożyła firma organizująca koncerty Mahler Entertainment Group, proponując zakup historycznego budynku za 510 tys. dolarów.

Zarząd Polskiego Domu Narodowego w Hartford wraz z grupą członków korporacyjnych szybko przegłosował akceptację tej oferty i mimo że budynek wystawiony był na sprzedaż za 790 tys. dol. uznał tę propozycję za bardzo dobrą. Innego zdania są obrońcy Polskiego Domu Narodowego, którzy uważają, że taka transakcja jest kpiną z Polonii, która wybudowała i przez 90 lat utrzymywała ten obiekt. W dodatku wiele osób twierdzi, że zabytkowy budynek w stylu art deco jest wart co najmniej 2 mln dolarow. Dlatego też przeciwnicy jego sprzedaży wzmocnili swoją aktywność mającą na celu zebranie odpowiednich funduszy i ocalenie Polskiego Domu Narodowego w Hartford.

MOBILIZACJA POLONII
„Tak jak 100 lat temu, w bardzo trudnych czasach Wielkiej Depresji, Polonia w Connecticut zebrała fundusze na budowę, tak i teraz podczas wielkiej pandemii Covid-19, musimy się zjednoczyć i stanąć na wysokości zadania!” – apeluje Bogumiła Gładysz, biznesmenka i lokalna działaczka społeczna, która przez kilkanaście lat prowadziła program radiowy „Polka Power” nadawany z Polskiego Domu Narodowego, a od 2003 r. także organizowała w nim stanowe wybory Miss Polonii. Obecnie jest wolontariuszką starającą się zmobilizować naszych rodaków, a w szczególności polonijne instytucje, organizacje i biznesmenów działających w całych Stanach Zjednoczonych do wsparcia akcji związanej z zachowaniem Polskiego Domu Narodowego z Hartford w polonijnych rękach.

„Wszyscy jesteśmy zobowiązani do ratowania tego najpiękniejszego zabytku i kolebki kultury polskiej w Ameryce –. podkreśla w apelu pani Bogumiła. – Każdy najmniejszy czek od 100 do 250 tys. dol. daje możliwość zostania współwłaścicielem tego obiektu” – zapewnia działaczka.

W tym celu, Robert Kwaśnicki, były prezes Polskiego Domu Narodowego – który również chce uchronić go od sprzedaży – powołał do życia organizację o nazwie Polish National Home Realty Group skupiającą wszystkie osoby i organizacje chcące ocalić historyczne dla Polonii miejsce. Zainteresowani mogą się z nim kontaktować mailowo korzystając z adresu: [email protected], lub wysłać czek na adres: Polski Dom Narodowy, 60 Charter Oak Ave, Harford, CT 06104. Pytania można również kierować do Bogumiły Gładysz wysyłając je na adres: [email protected].

Polski Dom Narodowy w Hartford dysponuje piękną i przestrzenną salą restauracyjno-jadalną / Foto: WWW.POLISHHOMECT.ORG

PROPOZYCJA MAHLER ENTERTAINMENT GROUP
Ofertę zakupu budynku należącego do Polskiego Domu Narodowego w Hartford złożyła amerykańska firma koncertowa Mahler Entertainment Group z Waterbury, CT, która w przyszłości zamierza tam organizować różne imprezy muzyczne. Zaproponowała kwotę 510 tys. dolarów, a więc znacznie niższą niż cena na jaką wcześniej zgodził się zarząd i członkowie korporacyjni decydując się na wystawienie obiektu na sprzedaż.

W związku z tym, że Mahler Entertainment Group interesuje się głównie salą koncertową, to firma ta rzekomo zaproponowała, że udostępni organizacji funkcjonującej jako klub społeczny pod nazwą Polski Dom Narodowy całe pierwsze piętro budynku na polonijną działalność. Przez 25 lat do jej dyspozycji ma być kuchnia, bar, oraz restauracja na 130 osób i biuro menedżera, a cały ten sektor – przyszły właściciel chce nazwać jako Polish National Home District. Oczywiście Mahler Entertainment Group nie zamierza tego robić za darmo.

W ramach proponowanej transakcji zakupu całego budynku i wynajęcia obecnemu właścicielowi pierwszego piętra rzekomo żąda w ramach tzw. umowy trilple net – spłaty połowy podatków od nieruchomości i wszelkich kosztów wynikających z działalności, a także miesięcznego czynszu wynoszącego od 4500 do 6500 (do tej kwoty ma wzrosnąć opłata po kilku latach) oraz przekazania 40 procent zysku ze sprzedaży alkoholu podczas koncertów.

„To jest genialny pomysł dla osoby, która wyszła z taką propozycją, ale nie do przyjęcia przez Polonię. Obliczyliśmy, że po 25 latach płacąc tylko miesięczny czynsz, polonijny klub odda Mahlerowi te pieniądze kilkukrotnie” – podkreśliła Bogumiła Gładysz. Dodała, że zarząd Polskiego Domu Narodowego nie powinien się zgodzić na takie warunki, lecz zaproponować firmie Mahler Entertainment Group, specjalizującej się w organizacji koncertów, wynajęcie sali by w ten sposób zarabiać na utrzymanie budynku i organizacji.

Wystarczy wziąć najniższą kwotę rzekomego miesięcznego czynszu za wynajem pierwszego piętra – czyli 4500 dol. – by stwierdzić, że po 25 latach Polish National Home District zapłaci firmie Mahler Entertainment Group aż 1,35 mln dol.

Z informacji jakie uzyskaliśmy od Johna Majdana, prezesa Polskiego Domu Narodowego wynika, że faktycznie jego siedziba ma zostać sprzedana za 510 tys. dol. Natomiast nie potwierdził on, ale też nie zaprzeczył, że nabywca zaproponował dodatkowe obostrzenia związane z opisanymi kosztami.

„Zarząd Polskiego Domu Narodowego wraz z prawnikiem jest w trakcie negocjacji warunków umowy najmu tych pomieszczeń przed podpisaniem umowy kupna budynku przez firmę Mahler Entertainment Group” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” John Majdan. Prezes dodał, że decyzja dotycząca tej transakcji i sprzedaży Polskiego Domu Narodowego została podjęta podczas zebrania specjalnego, które odbyło się 22 sierpnia br.

„Wzięło w nim udział 49 osób z czego 42 głosowały za sprzedażą, 2 były przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu” – wyjaśnił John Majdan zapewniając, że zachowane zostało kworum tego głosowania.

Z naszych informacji wynika, że przeciwko decyzji dotyczącej sprzedaży budynku firmie Mahler Entertainment Group reprezentowanej przez Mahler Realty Advisors był właśnie John Majdan i Robert Kwaśnicki, czyli obecny i były prezes Polskiego Domu Narodowego.

Mimo że zdecydowana większość członków korporacyjnych biorących udział w zebraniu specjalnym opowiedziała się za sprzedażą budynku to jednak dziwi fakt, że uczestniczyło w nim tak mało osób. Z informacji jakie w maju – przy okazji artykułu pt. „Polski Dom Narodowy w Hartford wystawiony na sprzedaż” – podał  nam Mark Bruks, skarbnik zarządu Polskiego Domu Narodowego, organizacja ta zrzesza 300 członków korporacyjnych mających prawo do głosowania oraz 250 członków społecznościowych bez prawa do podejmowania decyzji.

John Majdan stwierdził, że jego zdaniem lepsza byłaby opcja, w której największy promotor w stanie Connecticut wynajmowałby salę koncertową w Polskim Domu Narodowym na swoje imprezy, ale jednak pozostali dyrektorzy z zarządu oraz większość członków Polskiego Domu Narodowego zadecydowała inaczej w obawie przed utratą oferty Mahler Entertainment Group oraz ewentualnego wystawienia przez miasto budynku na licytację ze względu za niezapłacone podatki. John Majdan dodał również, że po ewentualnym zakupie tego obiektu jego nabywca zadeklarował naprawę przeciekającego dachu oraz wymianę przestałego systemu grzewczego i klimatyzacji.

Podobną opinię na temat zaistniałej sytuacji ze sprzedażą Polskiego Domu Narodowego ma jego były prezes. Uważa on jednak, że jego propozycja, z jaką wyszedł, żeby zatrzymać historyczny budynek w polskich rękach jest o wiele lepsza i ciekawsza. Ma również nadzieję, że zostanie pozytywnie przyjęta i zaopiniowana, co w konsekwencji spowoduje odrzucenie przez zarząd Polskiego Domu Narodowego jego sprzedaży firmie Mahler Entertainment Group. Żeby do tego doszło musi przedstawić co najmniej podobną lub lepszą ofertę finansową. Chce on jednak złożyć zdecydowanie poważniejszą propozycję, by zapewnić nie tylko bieżącą działalność Polskiego Domu Narodowego, ale także jego rozwój.

„Niezbędne minimum potrzebne do tego to 750 tys. dol., które pokryją ofertę zakupu, usługi prawne i księgowe oraz utrzymanie odpowiedniej rezerwy kapitałowej potrzebnej na uzyskanie dotacji na remont oraz na wykonanie wszelkich pilnych modernizacji, napraw i konserwacji” – podkreślił Robert Kwaśnicki.

Sala koncertowa w Polskim Domu Narodowym w Hartford ma dwa piętra i ona najbardziej interesuje potencjalnego nabywcę, jakim jest firma Mahler Entertainment Group / Foto: WWW.POLISHHOMECT.ORG

POLISH NATIONAL HOME REALTY GROUP LLC
Były prezes Polskiego Domu Narodowego już 8 marca, podczas dorocznego zebrania, poinformował zarząd i członków o swoim pomyśle ratowania budynku przed sprzedażą. Dlatego też głosował wtedy przeciwko wystawieniu go na sprzedaż oraz zrezygnował z funkcji prezesa. W tym celu powołał do życia Polish National Home Realty Group, czyli organizację zrzeszającą inwestorów i wszystkie osoby chcące wesprzeć i uratować Polski Dom Narodowy. Sukces tego pomysłu zależy wyłącznie od finansowego zaangażowania Polonii.

„Cała idea polega na tym, że działając jako facylitator i łącznik pomiędzy grupą inwestorów i zarządem klubu społecznego posiadającego status 501c7, sprawnie zarządzałbym przeniesieniem jego majątku do tej grupy inwestycyjnej, jednocześnie dając klubowi szansę na utrzymanie własności udziałów i co najważniejsze, możliwość odkupienia nieruchomości w przyszłości – wyjaśnia „Nowemu Dziennikowi” Robert Kwaśnicki.

Dodał, że jego plan był i jest oparty na pełnym wsparciu oraz współpracy zarządu Polskiego Domu Narodowego, a także na szybkiej reakcji społeczności. Wyjaśnił też, że Polish National Home Realty Group ma należeć do członków społeczności polskiej, która również będzie właścicielem nieruchomości. Jak nas poinformowała Bogumiła Gładysz, która jako działacz polonijny i wolontariusz wspiera pozyskiwanie środków finansowych na rzecz ocalenia Polskiego Domu Narodowego, pojawia się coraz większe zainteresowanie Polonii tą próbą ratowania historycznego obiektu. Sama również zadeklarowała kilka tys. dolarów na ten cel. Udało się jej także dotrzeć ze swoim apelem do polonijnych organizacji i biznesmenów.

Jedną z nich jest działający w Cohoes koło Albany polonijny klub St. Michael’s Community Center. Organizacja ta ma na swoim koncie 400 tys. dol., które pochodzą ze sprzedaży jej budynku. Mimo że klub ten dalej działa, a członkowie opłacają składki, to nie ma stałej siedziby. Budynek, który kiedyś posiadali decyzją władz miejskich musieli w 2008 r. opuścić i odsprzedać ponieważ okazało się, że znajdował się na skażonym terenie.

Jako że klub działa na zasadzie organizacji non profit, to jego członkowie nie mogą tych funduszy wykorzystać na swoje prywatne cele, ale mogą je inwestować i przekazać na wsparcie dla innych organizacji. Dlatego też możliwa jest z ich strony pomoc dla Polskiego Domu Narodowego w Hartford. Jak zapewnił w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Henryk Malata, prezes St. Michael’s Community Center, w najbliższych dniach będą omawiać sprawę współpracy w tej kwestii.

Z naszych nieoficjalnych wiadomości wynika, że w miniony poniedziałek do zarządu Polskiego Domu Narodowego zgłosił się polonijny biznesmen, który również jest zainteresowany jego zakupem, lecz obecnie przebywa w Polsce i ze względu na pandemię ma utrudniony powrót do Stanów Zjednoczonych. Dlatego też poprosił o odroczenie – na jakiś czas – finalnej decyzji o sprzedaży tego obiektu firmie Mahler Entertainment Group.

Poza tym zarówno Robert Kwaśnicki, jak i John Majdan, który również jest przeciwny sprzedaży tego historycznego obiektu prowadzą rozmowy z polonijnymi instytucjami finansowymi.

„Zwróciłem się o wsparcie do Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, ale jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi. Jednak Robert Kwaśnicki znalazł pomoc ze strony Unii Kredytowej POLAM” – zdradził John Majdan. POLAM jest polonijną instytucją finansową działającą w Kalifornii i posiadającą swój oddział m.in. w New Britain, CT.

Bogusława Gładysz zwraca również uwagę, że zarząd Polskiego Domu Narodowego powinien jak najszybciej przywrócić przyjmowanie do klubu społecznego nowych członków, oraz odblokować internetową możliwość płacenia składek członkowskich, co na pewno zasili jego budżet, ponieważ wiele osób chce w ten sposób wspomóc ratowanie historycznego budynku. Zostało to wstrzymane 25 marca ze względu na pandemię oraz niepewny los Polskiego Domu Narodowego.

Pub w Polskim Domu Narodowym w Hartford oferuje szeroki asortyment trunków / Foto: WWW.POLISHHOMECT.ORG

ZADŁUŻENIE POLSKIEGO DOMU NARODOWEGO
Patrząc na całkowite zadłużenie Polskiego Domu Narodowego, które wynosi prawie 368 tys. dol. i kwotę jaką oferuje Mahler Entertainment, dalsze funkcjonowanie Polskiego Domu Narodowego nie wygląda chyba zbyt obiecująco. Po spłacie długów pozostają 142 tys. dol. z czego jeszcze trzeba będzie zapłacić prowizję dla brokera prowadzącego sprawę sprzedaży budynku, a także ponosić bieżące koszty związane z wynajmem pierwszego piętra budynku i działalnością Polish National Home District.

Być może niektóre z długów nie będą od razu spłacane, ale są też takie opłaty, które muszą być natychmiast uregulowane. „Polski Dom Narodowy jest winien miastu Hartford 162 373 dol. z tytułu zaległych podatków, a także 132 500 dol. dla członków zarządu” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” John Majdan, dodając że wśród tych osób prócz niego jest jeszcze Stephanie Kwaśnicka i Mark Bruks. Poza tym do spłaty pozostaje pożyczka pomostowa wynosząca 37 tys. dol., zaległe płatności dla dostawców w wysokości 24 tys. dol. oraz zadłużenie karty kredytowej na 12 tys. dol.

To pokazuje, że do dalszego funkcjonowania Polskiego Domu Narodowego nie tylko potrzebne są pieniądze na doraźną spłatę długów, ale także na odpowiednie zarządzanie w przyszłości. Dlatego też sama sprzedaż budynku i zdobyte w ten sposób pieniądze na pewno nie rozwiążą problemu. Zatem zarząd tej instytucji nie powinien działać pochopnie i emocjonalnie, lecz poczekać na poważne propozycje i oferty oraz spokojne je rozpatrzyć.

Czy osoby kierujące polonijną instytucją z tak bogatą historią i osiągnięciami staną na wysokości zadania czy raczej ulegną „pandemii strachu” i niebawem podpiszą końcową umowę sprzedaży obiektu firmie Mahler Entertainment Group, pokaże najbliższy czas.

Jej właściciel wie, że robi bardzo dobry interes i dlatego rzekomo nalega, by całą transakcję zamknąć do 15 października, ponieważ w przeciwnym razie wycofa swoją ofertę kupna budynku. Miejmy nadzieję, że w żyłach osób decydujących o sprzedaży płynie prawdziwie polska krew, oraz że są na tyle odważni, że nie będą się bali jeszcze chwilę poczekać by dokładnie przeanalizować propozycję jaką złoży im Polonia wraz z Polish National Home Realty Group.