Szokujące zdarzenie. Wypchnęła mężczyznę z autobusu. On nie żyje, a jej grozi dożywocie

1287
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w Las Vegas. 25-letnia kobieta została upomniana przez 74-letniego mężczyznę po tym, jak krzyczała na innych pasażerów i używała wulgarnych słów. Mężczyzna poprosił, by była milsza dla innych. A ta, gdy autobus zatrzymał się na przystanku, mocno go popchnęła. 74-latek uderzył głową o chodnik. Miesiąc później zmarł.

25-letnia Cadesha Bishop została aresztowana w poniedziałek i usłyszała zarzut morderstwa. Starszy mężczyzna, którego wypchnęła z autobusu nie zdążył zejść po schodku, tym bardziej, że poruszał się przy pomocy chodzika. Z impetem upadł na chodnik. Tak nieszczęśliwie, że uderzył o niego głową. Miesiąc później zmarł. Jak stwierdził koroner – w wyniku odniesionych ran.

Wcześniej, sprawczyni, jak zeznali współpasażerowie, zachowywała się skandalicznie. Przeklinała w autobusie i obrażała inne osoby. Nie przeszkadzało jej to, że w tym czasie był z nią jej synek. To właśnie wtedy 74-latek zwrócił jej uwagę, by była milsza dla współpasażerów. Ona z zemsty, wypchnęła mężczyznę. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu. Widać na niej, jak kobieta używa dwóch rąk, by pchnąć mężczyznę. Zrobiła to z całej siły. Po czym, jak gdyby nigdy nic, wzięła syna za rękę i wysiadła z autobusu. Nie zwracając uwagi na leżącego na chodniku, mocno krwawiącego z głowy mężczyznę.

74-latek przebywał w śpiączce miesiąc. Zmarł w wyniku odniesionych ran. Wtedy uznano, że jest to zabójstwo. Kobieta trafiła do aresztu. Kolejna rozprawa przewidziana jest na 21 maja. 25-latka już w przeszłości trafiała przed oblicze sądu za przemoc. Ojciec jej dziecka, jako powód odejścia, także podał zbyt agresywne zachowanie partnerki.