Trwa liczenie głosów

269
EPA-EFE/CHRIS KLEPONIS / POOL

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił siebie zwycięzcą wyborów prezydenckich. Podczas nocnego wystąpienia w Białym Domu oskarżył swoich przeciwników o oszustwa wyborcze i zapowiedział skierowanie sprawy do Sądu Najwyższego.

Donald Trump określił wynik, jaki osiągnął w wyborach prezydenckich, mianem fenomenalnego. Ogłosił się zwycięzcą wyborów na Florydzie, Teksasie, Karolinie Pólnocnej oraz w Georgii, a także wskazał na dużą przewagę w Michigan i Pensylwanii. „To jest oszustwo, to wstyd dla naszego kraju. Przygotowywaliśmy się do zwycięstwa i tak naprawdę wygraliśmy” – mówił Donald Trump i zapowiedział, że kieruje sprawę do Sądu Najwyższego. „Chcemy zakończenia wszelkiego głosowania. Nie chcemy, żeby znaleźli jakieś karty do głosowania o 4 rano. To bardzo smutna chwila” – kontynuował. Amerykański prezydent nie sprecyzował, czego ma dotyczyć pozew złożony w Sadzie Najwyższym. Towarzyszący Donaldowi Trumpowi wiceprezydent Mike Pence powiedział, że prawo do głosowania jest filarem demokracji i zrobi wszystko, by zapewnić jego uczciwość. 

Jest niemal pewne, że o ostatecznych wynikach przesądzą trzy wahające się stany z tzw. pasa rdzy czyli Pensylwania, Michigan i Wisconsin. Na razie na prowadzeniu jest tam Donald Trump, ale prognozuje się, że jako ostatnie będą tam liczone głosy korespondencyjne, a te mogą faworyzować Joe Bidena. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, w którym Joe Biden będzie potrzebował wygranej w jednym spośród tych trzech stanów, a Donald Trump w dwóch.
Wiadomo już, że demokraci utrzymają kontrolę w Izbie Reprezentantów, a w Senacie będzie albo remis, albo nieznaczne zwycięstwo republikanów.
Wstępne zapowiedzi władz trzech najważniejszych obecnie stanów wskazują, że wyniki będą tam znane za kilka lub kilkanaście godzin.