Tu spacerowali święci, między innymi brat Albert i Jan Paweł II

144
Anna Arciszewska/Nowy Dziennik
„W Gietrzwałdzie miały miejsce objawienia, ale to my mamy liść z nieistniejącego już drzewa, na którym stopę postawiła Matka Boża” – mówi „Nowemu Dziennikowi” Andrzej Sułkowski, kustosz skarbca oo. jezuitów w Starej Wsi na Podkarpaciu. Miejsce to skrywa setki wyjątkowych przedmiotów i relikwii. Na przykład ornat św. Jana Pawła II, kość przedramienia ks. Piotra Skargi czy lampkę oliwną autora najpiękniejszych polskich pieśni maryjnych, takich jak „Chwalcie łąki umajone”.

Skarbiec oo. jezuitów znajduje się za klauzurą i tylko nieliczni mają do niego dostęp. Ojcowie robią wyjątek dla czytelników „Nowego Dziennika” i, pod opieką dwóch kustoszy, wchodzimy do środka. To z pozoru niewielkie pomieszczenie skrywa dziesiątki wyjątkowych przedmiotów, starannie poukładanych w przeszklonych gablotach. W centralnym miejscu, na ścianie, wiszą szczątki cudownego obrazu „Zaśnięcia i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny”, zniszczonego, za pomocą napalmu, przez komunistów. „Stało się to w 1968 r. Komuniści robili wszystko, by zniszczyć kult maryjny, ale też zemścić się na jezuitach, którzy nie byli im ulegli. Od początku śledztwa fałszowano fakty. Prokuratorzy skierowali nawet podejrzenia na samych jezuitów, którzy mieliby przez zaniedbanie lub celowo dla rozgłosu podpalić obraz. Uległ zniszczeniu przedmiot kultu, pomnik kultury polskiej a zarazem dzieło sztuki malarskiej wysokiej klasy z początku XVI wieku – opowiada, wskazując na zwęglone szczątki obrazu, kustosz Andrzej Sułkowski. – Proszę zobaczyć, jak wygląda skarbonka, która znajdowała się przed obrazem. Monety zamieniły się w jedną masę, tak wielka wytworzyła się temperatura”. „Częściowemu zniszczeniu uległa też koronka Dzieciątka” – dodaje drugi z kustoszy, Andrzej Pawłowski. To smutne wydarzenie stało się początkiem gromadzenia przez oo. jezuitów przedmiotów kultu, by je po prostu uratować przed zniszczeniem. Tak powstał skarbiec w starowiejskim klasztorze i położone tuż obok muzeum, w którym wystawionych jest ponad 5 tysięcy eksponatów.

W centralnym miejscu, na ścianie, wiszą szczątki cudownego obrazu „Zaśnięcia i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny”, zniszczonego przez komunistów
FOTO: Anna Arciszewska/Nowy Dziennik

ORNAT ZE ŚLADAMI CIERPIENIA, STAROŚCI, MODLITWY

Imponująca w skarbcu oo. jezuitów jest kolekcja papieska. Przedmioty należące do Jana Pawła II znajdują się w wysokiej gablocie, kilka metrów od cudownego obrazu. Wzrok przyciąga biały ornat z wyhaftowaną z przodu statuą Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Z widoczną plamą po ślinie. „Papież odprawiał w nim msze u schyłku swojego życia w kaplicy domowej w Watykanie. Nosi ślady wielkiego cierpienia, starości, modlitwy i jest niezwykle przemawiający. Tuż obok wisi stuła z uroczystości 50-lecia święceń kapłańskich papieża oraz replika krzyża, który Jan Paweł II trzymał w rękach podczas swej ostatniej drogi krzyżowej w Wielki Piątek, 25 marca 2005 r.” – opowiada Andrzej Sułkowski.

Papieski ornat z wyhaftowaną z przodu statuą Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
Z widoczną plamą po ślinie
FOTO: Anna Arciszewska/Nowy Dziennik

W kolejnej gablocie jest między innymi Pierścień Dobrego Pasterza, podarowany kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. „Papieże noszą Pierścień Rybaka. Natomiast ci, którzy dożywają 25-lecia pontyfikatu – jest to ogromna rzadkość – dostają złoty Pierścień Dobrego Pasterza. Wtedy wręczają srebrne repliki kardynałom i biskupom. Ten należący do Stanisława Dziwisza jest u nas. Kardynał przekazał nam go osobiście, podobnie jak inne pamiątki po Janie Pawle II. W tym żelowy długopis i przybornik do papieru, który stał na biurku papieskim przez cały pontyfikat, a także różaniec, który kardynał otrzymał od Jana Pawła II. Z kolei ten należący do papieża, jeszcze za czasów, gdy był księdzem, przechowujemy w sejfie” – wyjaśnia Andrzej Sułkowski.

W skarbcu znajdują się też pamiątki po poprzednikach papieża Polaka. Na przykład pantofel Piusa VI, internowanego przez Napoleona Bonapartego za to, że zakwestionował masońską kartę praw człowieka, napisaną przez Napoleona. „Przechowujemy też pas papieski należący do Piusa IX, który podpisał dekret zezwalający na koronację obrazu Matki Bożej Starowiejskiej” – dodaje kustosz Andrzej Pawłowski.

LIŚĆ Z DRZEWA OBJAWIEŃ

W gablocie niedaleko wejścia, w przeszklonym kwadratowym pudełeczku, umieszczony jest zasuszony liść z drzewa klonowego. Gdy pytam kustoszy o ten eksponat, od razu się uśmiechają i odpowiadają, że jest niezwykły, i to dosłownie. Otóż prawie 150 lat temu na drzewie, z którego pochodzi liść, objawiła się Matka Boża. „Zdarzenie to miało miejsce w 1877 r. w Gietrzwałdzie na Warmii. Warto dodać, że jest to seria jedynych, zatwierdzonych przez Kościół objawień w Polsce” – wyjaśnia Andrzej Sułkowski. Matka Boża objawiła się dwóm dziewczynkom. Maryja miała powiedzieć, że Kościół na ziemiach polskich nie będzie prześladowany, a kapłanów będzie więcej, jeśli ludzie będą się modlić i odmawiać różaniec.

Prawie 150 lat temu na drzewie, z którego pochodzi liść, objawiła się Matka Boża. Zdarzenie to miało miejsce w Gietrzwałdzie na Warmii
FOTO: Anna Arciszewska/Nowy Dziennik

Co ciekawe, do dziewczynek przemawiała po polsku, w gwarze warmińskiej. „W Gietrzwałdzie miały miejsce objawienia, ale to my mamy liść z nieistniejącego już drzewa, na którym stopę postawiła Matka Boża” – nie kryje radości Andrzej Sułkowski, spoglądając na liść zamknięty w szklanym pudełeczku. Z kolei w drewnianym relikwiarzu przechowywana jest kość przedramienia ks. Piotra Skargi, największa poza Krakowem relikwia księdza.

„CHWALCIE ŁĄKI UMAJONE”

Skarbiec ma też malutką lampkę oliwną – jedyną pamiątkę po ks. Karolu Antoniewiczu, autorze najpiękniejszych polskich pieśni maryjnych, takich jak: „Chwalcie łąki umajone” czy „Matko nie opuszczaj nas…”. Jest również najstarsza datowana kopia cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Przedstawia obraz takim, jakim był za czasów króla Zygmunta III Wazy.

W skarbcu można też podziwiać odrestaurowane dzięki kustoszowi Pawłowskiemu kielichy mszalne i lichtarze. Część z nich miał ofiarować Matce Bożej Kochawińskiej, jako wotum, król Jan III Sobieski. Stały później przy jego katafalku. Na ścianach wiszą obrazy, nie tylko świętych, w tym papieży, ale na przykład bazyliki w Starej Wsi w czasach, kiedy należała do paulinów. „To piękny obraz. Paulini, którzy od czasu do czasu do nas przyjeżdżają, chcą go odzyskać, natomiast my jesteśmy zdania, że powinien tu zostać. W końcu jest świadkiem miejsca” – uważają kustosze. „W sumie, w skarbcu, ale i muzeum, mamy zgromadzonych kilka tysięcy eksponatów. Wiele osób, gdy je poznaje, dziwi się, że o tak niezwykłej kolekcji wciąż wie tak niewiele osób” – przyznają Andrzej Pawłowski i Andrzej Sułkowski.

Podobnie jak o tym, że do nowicjatu u jezuitów w Starej Wsi wstąpił Adam Chmielowski, znany bardziej jako św. brat Albert. Był w tym zakonie tylko kilka miesięcy, bo powołanie dla siebie odnalazł w regule św. Franciszka z Asyżu. „Mówi się, że będąc w nowicjacie u jezuitów wpadł w depresję i został wyrzucony. Ale jak wiemy, Pan Bóg przygotował dla niego specjalną drogę” – uważa Andrzej Sułkowski. I zaprasza do Muzeum Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej.

PISANKI, SZOPKI, PAMIĄTKI Z MISJI

Budynek muzeum, podobnie jak skarbiec, jest częścią Sanktuarium Matki Bożej Starowiejskiej. Znajduje się w nim tysiące eksponatów. Tylko pisanek, jest prawie 600. Oprócz tego drewniane rzeźby, na przykład Jezusa skazanego na śmierć i św. Piotra w scenie, w której trzy razy zaparł się Syna Bożego. W osobnej sali są szopki, praktycznie z całego świata. Na przykład ze Stanów Zjednoczonych – wykonanych metodą szycia, w której zszywa się małe kawałki materiału, tzw. patchwork. „Bardzo oryginalna jest szopka umieszczona w butelce po whisky. Ktoś miał wyobraźnie oraz umiejętności” – uważa Andrzej Pawłowski. W kolekcji starowiejskiego muzeum można też zobaczyć szopkę wykonaną na drutach z włóczki, a także pochodzącą z rezerwatu Indian, w której stajenkę zastępuje kipi. Są też te bardziej tradycyjne, w stylu neapolitańskim, z wieloma postaciami, nie tylko świętych, ale zwykłych mieszkańców włoskich miasteczek. Jedna z szopek została podarowana przez kardynała Stanisława Dziwisza.

Kolekcja szopek liczy ponad 200 eksponatów. Pochodzą z całego świata
FOTO: Anna Arciszewska/Nowy Dziennik

W kolejnej sali umieszczone zostały pamiątki z misji jezuitów. Na przykład olbrzymi pyton zwinięty na konarze. Na szczęście wypchany. Został upolowany przez jednego z misjonarzy w Zambii, gdy zaatakował kury w kurniku. W tej samej gablocie jest też wyprawiona noga słonia. „Zabitego w czasach, kiedy jeszcze można było na te zwierzęta polować. Służyła jako miejsce do trzymania parasoli i była uważana za bardzo wyszukany mebel w domu” – tłumaczy kustosz Andrzej Sułkowski. Częścią kolekcji są też muszle mórz tropikalnych i fragmenty egzotycznych ryb. W tyle, pod ścianą, stoi okazały kufer obity skórą zebry. Na ścianach wiszą poroża afrykańskich antylop, włócznie i oszczepy. Jest też charakterystyczny dla misjonarzy początku ub. stulecia kask korkowy, taki sam, jaki nosił Staś Tarkowski, bohater książki „W pustyni i w puszczy”. W muzeum, w części misjonarskiej, można też zobaczyć m.in. posążki lokalnych, na przykład afrykańskich bóstw, maski obrzędowe, charakterystyczne dla poszczególnych plemion nakrycia głów. W Starej Wsi można też oglądać pamiątki po bł. Janie Beyzymie, który jako misjonarz pracował wśród trędowatych na Madagaskarze. W gablocie są: ryngraf odziedziczony po rodzicach, alba, sznur, różaniec, wyroby z drewna jego autorstwa, w tym m.in. krucyfiks, plakieta z Matką Boską Częstochowską, relikwiarzyk czy przybory medyczne.

Ale lista eksponatów jest o wiele dłuższa. Z pasją, godzinami mogą o nich opowiadać kustosze, którzy byli naszymi przewodnikami. Na koniec podkreślają, że Stara Wieś jest wyjątkowym miejscem między innymi dlatego, że była jednym z ostatnich, gdzie z wizytą duszpasterską był kardynał Karol Wojtyła. Przyjechał tu we wrześniu 1978 r. w setną rocznicę koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Starowiejskiej. Kilkanaście dni później wyjechał na konklawe do Watykanu. n


Muzeum Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej
Stara Wieś 778
36-200 Brzozów
Zwiedzanie muzeum jest możliwe od poniedziałku do soboty, po wcześniejszym uzgodnieniu terminu. Oprowadza przewodnik, tel. 13 440 07 60