Turcję czekają dotkliwe sankcję za ofensywę w Syrii

128
EPA-EFE/ERDEM SAHIN

Prezydent USA Donald Trump ostrzega, że Turcję czekają dotkliwe sankcję w odpowiedzi na jej ofensywę w północno-wschodniej Syrii, gdzie zaatakowała kurdyjską milicję – byłego sprzymierzeńca Stanów Zjednoczonych w walce z tzw. Państwem islamskim. Donald Trump zadeklarował jednocześnie, że jego kraj nie chce konfrontacji zbrojnej z Ankarą. 

„Czy ludzie naprawdę myślą, że powinniśmy iść na wojnę z Turcją, członkiem NATO?” – pytał amerykański przywódca. Oświadczył, że „Turcję czekają dotkliwe sankcje”. Zasugerował, że Kurdowie próbują mocniej zaangażować USA w konflikt, celowo uwalniając niektórych więźniów z ISIS. 

Turecką ofensywę, która rozpoczęła się po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii, potępiła Unia Europejska. Wspólnota wezwała Ankarę do zaprzestania działań i wycofania z Syrii, jednak nie zdecydowała się nałożyć unijnego embarga na dostawy broni do Turcji. O działanie takie zabiegały między innymi Francja i Niemcy, które podobnie jak Szwecja, Holandia i Finlandia wstrzymały sprzedaż broni do Turcji i chciały takiej samej decyzji na poziomie całej wspólnoty europejskiej.

W oświadczeniu sformułowanym na dzisiejszym spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych w Luksemburgu Wspólnota podkreśliła, że działania wojskowe Turcji „poważnie podważają stabilność i bezpieczeństwo całego regionu” i będą miały „dramatyczne konsekwencje” 
Tymczasem prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że jego kraj nie zaniecha ofensywy. Zapowiedział, że Turcja będzie prowadziła walkę w północno-wschodniej Syrii aż do osiągnięcia „ostatecznego zwycięstwa”.

„Jesteśmy zdeterminowani, aby kontynuować tę operację do końca, nie zwracając uwagi na groźby. Absolutnie zakończymy działania, które rozpoczęliśmy” – oświadczył turecki prezydent podczas przemówienia w Baku.