Ubezpieczenie warunkiem otrzymania wizy imigracyjnej

827
EPA/KENT NISHIMURA / POOL

Osoby, które chcą legalnie wyemigrować do USA, będą musiały udowodnić, że stać je na wykupienie polisy medycznej maksymalnie w ciągu miesiąca po przekroczeniu granicy albo mają środki na opłacenie ewentualnych wydatków związanych z kłopotami zdrowotnymi. Program Medicaid nie będzie respektowany. Dekret podpisany przez prezydenta Donalda Trumpa wejdzie w życie 3 listopada i dotyczy osób starających się o wizy imigracyjne, w tym o zieloną kartę, na przykład poprzez losowanie lub sponsorowanie.

Każda osoba wyjeżdżająca do USA na pobyt stały, również z zamiarem podjęcia pracy, powinna posiadać wizę imigracyjną. Dokumenty wydawane są w czterech kategoriach: wizy dla członków najbliższej rodziny obywatela i inne wizy rodzinne, wizy pracownicze, wizy wydawane w ramach Programu Wizowego DV (tzw. losowanie zielonych kart) oraz specjalne kategorie imigrantów (m.in. duchowni, pracownicy organizacji międzynarodowych czy wdowy i wdowcy po obywatelach amerykańskich), a także wizy narzeczeńskie.

Zgodnie z nowym dekretem, urzędnicy konsularni wydadzą stosowne dokumenty osobom ubiegającym się o wizy imigracyjne i planującym osiedlić się na terenie USA pod warunkiem, że przedstawią odpowiednie ubezpieczenie zdrowotne lub udowodnią, że mają wystarczające środki finansowe, które pozwolą pokryć ewentualne koszty leczenia. Jakie? To na razie nie zostało sprecyzowane. Nowy dekret utrudnia otrzymanie między innymi zielonej karty imigrantom, którzy chcą stać się stałymi rezydentami na przykład dzięki sponsorowaniu przez dzieci czy małżonków, ale nie tylko. Może być barierą dla wszystkich imigrantów, którzy planują dołączyć do swoich rodzin w USA. “Mówiąc wprost – ma przede wszystkim ograniczyć sponsorowanie rodzinne” – twierdzi anonimowo jeden z urzędników Białego Domu, cytowany między innymi przez “New York Timesa”.

Jak szacuje Migration Policy Institute, co roku prawie 400 tysięcy imigrantów może nie otrzymać stałych dokumentów z powodu nowego dekretu Donalda Trumpa. Statystyki pokazują, aż 65 procent posiadaczy zielonych kart, którzy otrzymali je w ciągu minionego roku, albo nie ma ubezpieczenia, albo korzysta z Medicaid (31 procent), czyli darmowego ubezpieczenia zdrowotnego. Opłata za usługi medyczne w ramach tego programu jest wysyłana bezpośrednio do szpitali czy przychodni. Choć w niektórych stanach nie pokrywa w całości kosztów leczenia, to opłata z własnych środków osoby korzystającej z Medicaid jest niewielka.
Prezydent Donald Trump uzasadnił swoją decyzję powołując się właśnie na liczby. Jak podaje – nawet trzy razy więcej legalnych imigrantów niż obywateli nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, a to z kolei jest obciążeniem dla podatników. Najmniej ubezpieczonych legalnych imigrantów ma być wśród tak zwanych młodych dorosłych. “Cudzoziemcy, którzy osiedlają się w naszym kraju, nie powinni dalej obciążać naszej opieki zdrowotnej. Rachunki za nieubezpieczonych płacą podatnicy, a to nie są małe koszty” – podkreśla Donald Trump. “Szpitale i inne ośrodki często opiekują się nieubezpieczonymi osobami bez żadnej nadziei na zwrot choć części poniesionych kosztów – można z kolei przeczytać na stronie Białego Domu. – Koszty związane z tą opieką są przenoszone na Amerykanów w postaci wyższych podatków i większych składek oraz opłat za usługi medyczne. Stany Zjednoczone od wielu lat przyjmują imigrantów, którzy właśnie tutaj szukają lepszego jutra. Musimy kontynuować tę tradycję, jednocześnie dbając o amerykańskich podatników, a także o nasz system opieki zdrowotnej” – napisano w oświadczeniu.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat rachunki szpitalne za tzw. nierefundowane usługi wyniosły ponad 35 miliardów dolarów. Biały Dom przekonuje, że koszty można byłoby znacznie obniżyć, gdyby imigranci mieli wykupione ubezpieczenie medyczne. “Jak pokazują statystyki, osoby nieubezpieczone bardzo często kierują się do szpitalnych oddziałów ratunkowych, chociaż tak naprawdę ich schorzenia tego nie wymagają. Efekt jest taki, że izby są przeludnione, a osoby, które potrzebują pomocy w nagłych wypadkach, narażone na powikłania” – uważa Biały Dom.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że z “darmowej” opieki medycznej korzystają przede wszystkim nieudokumentowani imigranci. Szacuje się, że nawet połowa z nich nie ma żadnego ubezpieczenia, a gdy coś im dolega, zgłaszają się do miejskich szpitali. Tak jest na przykład w Nowym Jorku. Pani Bożena kilka lat temu towarzyszyła swojej przyjaciółce na izbie przyjęć jednego ze szpitali na Manhattanie. Pojechały tam skierowane przez lekarza. “Przyjaciółka mieszkała w USA nielegalnie i tylko ‚na chwilę’, nie interesowała się ubezpieczeniem. Gdy coraz częściej zaczęła boleć ją głowa i zdarzało jej się mdleć, poszła do lekarza. Ten zaproponował badanie za tysiące dolarów lub wizytę na oddziale ratunkowym. Trochę poudawała, że jej niedobrze, że traci przytomność. Ja potwierdziłam, że z dnia na dzień koleżanka czuje się coraz gorzej, i skierowano ją na badania. Okazało się, że ma guz w głowie” – opowiada pani Bożena. Rachunek szpitalny zarówno za wizytę na izbie przyjęć, jak i operację wyniósł, jak twierdzi, zero dolarów. “Powiedziała, że jest nielegalnie. Że nie ma praktycznie pieniędzy na koncie i jakoś wpuścili to w koszty. Dodam, że mieszkała wtedy na Florydzie, ale okazało się, że tam nie ma możliwości, by leczyć się za darmo. Inaczej jest w Nowym Jorku” – dodaje rozmówczyni “Nowego Dziennika”.

Nielegalni imigranci wciąż nie mają dostępu do Medicaid, które obecnie zapewnia darmową opiekę zdrowotną 74 milionom osób. Demokratyczni kandydaci na urząd prezydenta obiecują, że jeśli obejmą Biały Dom, cudzoziemcy, także bez legalnych dokumentów, będą mogli korzystać między innymi z Medicaid. Roczny koszt dla podatników wyniósłby – według różnych szacunków – około 20 miliardów dolarów. Jeśli chodzi o cudzoziemców, którzy planują ubiegać się o wizę imigracyjną, to zgodnie z proponowaną zasadą wymagane ubezpieczenie może być zakupione indywidualnie lub zapewnione przez pracodawcę i może być ubezpieczeniem krótkoterminowym. Migration Policy Institute podaje, że w 2017 r. (ostatnie dane) ponad 57 proc. legalnych imigrantów miało wykupione prywatne ubezpieczenie medyczne. Co trzecia osoba korzystała z ubezpieczenia Medicaid lub innego programu federalnego albo ubezpieczenia oferowanego przez miasto (na przykład Nowy Jork).
Zaproponowane przez Biały Dom wymogi nie dotyczą posiadaczy wiz imigracyjnych, osób poniżej 18. roku życia, uchodźców czy tych, którzy ubiegają się o azyl w USA.

***

W piątek, 11 października, sędziowie federalni między innymi z Nowego Jorku i Kalifornii, zablokowali wejście w życie tzw. reguły opłat publicznych, która miała zacząć obowiązywać w połowie października. Zgodnie z regułą, ogłoszoną kilka tygodni temu przez Biały Dom, legalni imigranci, którzy korzystają z zasiłków, w tym bonów żywnościowych oraz Medicaid, mogliby nie otrzymać karty stałego rezydenta. Jak stwierdził nowojorski sędzia George B. Daniels, “reguła karałaby jednostki za otrzymywanie świadczeń zapewnianych przez rząd i zniechęcałaby do sięgania po legalne wsparcie, mające pomóc im w jak najlepszym funkcjonowaniu w społeczeństwie”. Pozostali sędziowie przekonują, że dyrektywa Donalda Trumpa uniemożliwiałaby imigrantom o niskich dochodach osiedlanie się na stałe w USA. Tymczasem, jak twierdzą przedstawiciele Białego Domu, nowa zasada miałby przede wszystkim chronić amerykańskich podatników. Imigranci są mile widziani, ale tacy, którzy będą w stanie sami zapewnić sobie byt i nie będą musieli korzystać z programów pomocowych.