W Chicago usunięto pomniki Kolumba

263
EPA-EFE/TANNEN MAURY

Zdecydowała o tym burmistrz Lori Lightfoot w związku z protestami zwolenników ruchu Black Lives Matter. Swoją decyzję burmistrz uzasadnia koniecznością “ochrony bezpieczeństwa publicznego”

Monumenty zostały usunięte w nocy, bez wcześniejszej zapowiedzi. Znajdowały się w parkach Granta i Arrigo. Emocje budził szczególnie ten pierwszy, ufundowany przez włoską społeczność i stojący w centrum miasta od 1933 roku. Do próby jego obalenia doszło już wcześniej. Pomnika bronili policjanci bez ciężkiego ekwipunku, głównie z patroli rowerowych. Zostali obrzuceni kamieniami i fajerwerkami. Rannych zostało kilkunastu funkcjonariuszy. Służby poinformowały, że zostały zaskoczone, a starcia były zaplanowane. Protestujący wezwali do usunięcia pomników Kolumba, mówiąc, że jest on odpowiedzialny za ludobójstwo i wyzysk rdzennych mieszkańców obu Ameryk. Z kolei w oświadczeniu wydanym przez biuro prasowe burmistrz Chicago czytamy, że “posunięcie to faktycznie miało na celu „ochronę bezpieczeństwa publicznego”. –  Ta akcja została podjęta po konsultacjach z różnymi zainteresowanymi stronami. Jest to odpowiedź na demonstracje, które stały się niebezpieczne zarówno dla samych protestujących, jak i policji. Dochodziło też do prób  samodzielnego obalenia pomnika w Grant Park, co wiązało się z ogromnym niebezpieczeństwem” – napisano w oświadczeniu. 

Tymczasem przeciwnicy tej decyzji uważają, że Lori Lightfoot jest zbyt ustępliwa wobec protestujących. A decyzję o usunięciu pomników nazywają porażką. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele włoskiej społeczności w Chicago. “Jako społeczność jesteśmy bardzo zranieni”- powiedział Sergio Giangrande, przewodniczący Joint Civic Committee of Italian Americans z siedzibą w Stone Park. Dodał też, że burmistrz zapewniła go, że nie zamierza burzyć posągów postaci historycznych. – Nie rozumiem, co się zmieniło” – powiedział Giangrande. „Czy w tym momencie ulegamy przemocy ze strony lewicy? … To była decyzja podjęta bez nas. Nie siedzieliśmy przy stole, aby dyskutować o innych możliwościach”. Podobnego zdania są przedstawiciele Knights of Columbus, katolickiej organizacji pomocowej. – Nasze społeczeństwo musi prowadzić obywatelską debatę w tych kwestiach i nie rozstrzygać różnic za pomocą przemocy i aktów wandalizmu, które obserwujemy nie tylko wobec Kolumba, ale także innych postaci historycznych, a nawet amerykańskich patriotów, takich jak Abraham Lincoln i Ulysses S. Grant” – uważa Joseph Cullen, rzecznik organizacji.

Burmistrz Lori Lightfoot zapowiedziała, że o losie usuniętych pomników ostatecznie zdecydują radni. Chicago jest kolejnym miejscem w USA, w którym trwa spór o pomniki historycznych postaci, obarczanych odpowiedzialnością za kolonizację oraz rasizm. Posągi Krzysztofa Kolumba w ostatnich tygodniach usuwano lub niszczono między innymi w Miami, Bostonie i Richmond i Nowym Jorku.