Wpływ muzyki na rozwój człowieka

Dział "Młodzi piszą" ukazuje się co dwa tygodnie. Redaguje go Kaya Wald, uczennica 11 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

158

Muzyka odgrywała wielką rolę w moim życiu już od czasu, kiedy byłam małym dzieckiem. Wiele z moich najwcześniejszych wspomnień związanych jest z muzyką i śpiewem.

Nadal pamiętam jak pluskając się w wannie jako kilkuletni maluch śpiewałam Mazurka Dąbrowskiego, który słyszałam z radia w pokoju (godzina szósta wieczorem to w Polsce północ – rozpoczęcie nowego dnia w programie radiowym). Pamiętam, jak uczyłam się pierwszych melodii, zaczynając od “Wlazł kotek na płotek” i innych typowych dziecięcych piosenek.

Rodzice zapisali mnie na pierwsze lekcje muzyki, gdy miałam pięć lat. Od tamtej pory już zawsze rosłam wśród muzyki, i nadal sprawia mi ona przyjemność.

Jestem przekonana, że muzyka miała na mnie ogromny wpływ i dostarczyła mi wielu lekcji życiowych, których nie zdobyłabym w inny sposób. I myślę się, że nie jestem jedyną osobą, która tego doświadczyła. Na podstawie moich obserwacji siebie samej i innych muzyków wokół mnie wydaje mi się, że muzyka i ogólnie sztuka odgrywają bardzo dużą rolę w kształtowaniu charakteru i osobowości.

Pierwszy występ solowy, jaki pamiętam, miał miejsce, gdy byłam w 3 klasie w sobotniej polskiej szkole. Namówiono mnie na zaśpiewanie w pokazie talentów, gdzie wystąpiłam na scenie przed całą szkołą. Byłam wtedy bardzo nieśmiałym dzieckiem, bałam się nawet podnieść rękę w trakcie lekcji, żeby odpowiedzieć na pytanie nauczycielki. Byłam więc przerażona przed tym pierwszym występem i do dziś pamiętam, jak dziwacznie i sztywno stałam na scenie. Pomimo tremy w jakiś sposób udało mi się zebrać odwagę i zaśpiewać. I nawet mi się to spodobało! Nagły przypływ dumy i poczucia własnej wartości po udanym przedstawieniu były dla mnie nie do zastąpienia.

Następnych kilka przedstawień nadal wiązało się z dużym stresem i nieprzyjemnymi odczuciami, ale po jakimś czasie i wskutek coraz częstszych występów ten strach powoli topniał. Śpiewanie dla publiczności zaczęło sprawiać mi przyjemność i stało się dla mnie zabawą.

Muzyka i występowanie na scenie bardzo pomogły mi nabrać pewności siebie. Po kilku latach przestałam być nieśmiała w sytuacjach, gdy miałam stanąć naprzeciw ludzi. To jest powszechne wśród muzyków. Nawet ci z nich, którzy uważają się za introwertyków, z czasem rozwijają w sobie umiejętność stawania się inną osobą na scenie i nie boją się występować. Doświadczenie zdobywane przez częste występy pomaga uwierzyć w swoje umiejętności. Nadal odczuwam tremę przed występem w poważnej sali koncertowej lub przed panelem sędziów podczas przesłuchania, ale nauczyłam się kontrolować moje nerwy i wierzyć w to, że potrafię sobie poradzić.

Oprócz poczucia pewności siebie muzyka uczy również odpowiedzialności. Chociaż jako dziecko lubiłam występować, zachowywałam się tak samo jak każdy inny maluch. Czasami czułam się zmęczona, znudzona i miałam już tego wszystkiego dosyć.

Pamiętam, jak czasem marudziłam i narzekałam, kiedy mama próbowała mnie namówić na koncert albo lekcję i “zmuszała” mnie do śpiewania. Nie chciałam ćwiczyć, wymyślałam wymówki, żeby nie iść na lekcję. Na przykład próbowałam przekonać mamę że prawie straciłam głos z powodu ruszającego się mlecznego zęba. A jednak, mimo chwilowych nastrojów i zniechęcenia, nie poddawałam się i nadal śpiewałam.

Korzyści z takiego uporu i zaangażowania stają się z czasem widoczne. Nauczyłam się, że w życiu nigdy nie można zbyt szybko rezygnować. Ciężka praca na pewno przyniesie rezultaty. Muzyka i ciągłe ćwiczenie, którego wymaga, wyrabia u człowieka dyscyplinę, a to jest bardzo cenna cecha. Żaden artysta, nieważne czy muzyk, malarz, czy tancerz, nie może odnieść sukcesu bez ciągłej żmudnej pracy. Często więc artyści mają wyrobioną etykę pracy i znają wartość poświęcenia.

Sztuka daje nam możliwość tworzenia piękna. Słuchając muzyki, słuchamy piękna, i to może głęboko zmieniać naszą osobowość – otwierać naszą duszę i emocje. Muzyka jest jak uniwersalny język – zrozumiały dla ludzi niezależnie od tego, skąd pochodzą. Opanować grę na instrumencie to tak jak nauczyć się innego języka, i móc podczas występu opowiedzieć własną historię w tym uniwersalnym języku.