Wraca sprawa restytucji mienia ofiar Holokaustu

302
Dokument opublikowała na stronie internetowej senator Partii Demokratycznej Tammy Baldwin, która wraz z senatorem republikanów Marco Rubio jest inicjatorką jego wysłania EPA/MICHAEL REYNOLDS

Niemal cały Senat amerykański podpisał się pod listem do sekretarza stanu Mike’a Pompeo. 88 senatorów, ze 100 apeluje, by podjął on działania mające rozwiązać w Polsce sprawę mienia ofiar Holokaustu. Dokument opublikowała na stronie internetowej senator Partii Demokratycznej Tammy Baldwin, która wraz z senatorem republikanów Markiem Rubio jest inicjatorką jego wysłania.

Sygnatariusze listu powołują się na silne więzi łączące oba kraje od amerykańskiej wojny o niepodległość i trwające do dzisiaj dzięki partnerstwu w NATO. Twierdzą, że sojusz opiera się nie tylko na wspólnych interesach, ale także wspólnych ideałach. Zaliczają do nich poszanowanie praw własności prywatnej, co uznają za podstawę sukcesu demokracji. „Z radością przyjęliśmy pańskie publiczne oświadczenie, wygłoszone w lutym w Warszawie, wzywające Polskę do podjęcia odpowiednich kroków w celu restytucji mienia prywatnego należącego do ofiar Holokaustu, ich rodzin i innych, którym został on skonfiskowany w czasach komunizmu” – piszą autorzy listu zwracając się do Mike’a Pompeo.

„Odpowiedź premiera Morawieckiego na pańskie uwagi, w której premier powiedział, że Polska rozwiązała już ten problem, bardzo nas zasmuciła. Jak pan wie, problem ten nie został rozwiązany i nie zniknie sam z siebie” – podkreślają senatorowie. Dodają też, że „teraz nadszedł czas, gdy ostatni ocaleni z Holokaustu wciąż żyją, by poprzeć nasze słowa sensownym działaniem”. Apelują o podejmowanie „śmiałych inicjatyw”, które, jak napisano, miałyby „pomóc Polsce w rozwiązaniu tego problemu tak szybko, jak to możliwe”. W liście podkreślono też, że Polska bardzo mocno ucierpiała w czasie II wojny światowej. „To reżim nazistowski oraz jego sojusznicy i współpracownicy – nie Polska – systematycznie konfiskowali żydowską własność podczas II wojny światowej” – przyznają sygnatariusze listu. Podkreślają jednak, że po wojnie reżim komunistyczny w Polsce znacjonalizował majątek należący do Żydów i ludności nieżydowskiej.
Jak utrzymują, w ciągu dekad od upadku żelaznej kurtyny ocaleni z Holokaustu Żydzi polskiego pochodzenia i ich rodziny, a także inni, przekonali się, że prawie niemożliwe jest odzyskanie odszkodowania za własność znacjonalizowaną przez polski reżim komunistyczny. „W istocie Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który nie uchwalił kompleksowego prawa dotyczącego zwrotu lub rekompensaty za własność prywatną, mimo że w 2009 r. zatwierdziła Deklarację Terezińską w sprawie mienia z epoki Holokaustu w sposób sprawiedliwy, kompleksowy i niedyskryminacyjny” – twierdzą senatorowie.

PRAWO JEST JEDNOZNACZNE

Kilkanaście godzin po publikacji listu Michał Wójcik, polski wiceminister sprawiedliwości, powiedział na antenie radiowej Trójki, że „w kwestii relacji polsko-amerykańskich była umowa z lat 60., gdzie te roszczenia przejmowała na siebie strona amerykańska”. Dodał też, że polskie prawo jednoznacznie reguluje sprawę tzw. mienia bezspadkowego. „Kodeks cywilny, prawo materialne reguluje to w sposób jednoznaczny. W takiej sytuacji mienie bezspadkowe przejmowane jest przez skarb państwa. To jest jedna rzecz. Druga, to umowa ze Stanami Zjednoczonymi, w latach 60. w tym zakresie” – wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości. Pytany przez dziennikarza Trójki, jak interpretować to, że strona amerykańska nie rozumie argumentów polskiej strony, Michał Wójcik oświadczył: „Wiele jest czy było postępowań, gdzie można na drodze cywilnej taki spadek odzyskać. I to jest normalny mechanizm, który funkcjonuje. Natomiast rozumiem, że chodzi tu o mienie bezspadkowe, więc podkreślę raz jeszcze – prawo reguluje te kwestie w sposób jednoznaczny i nie ma co do tego żadnych wątpliwości”.

Dwa lata temu, w październiku, do polskiego Sejmu wpłynęła tzw. duża ustawa reprywatyzacyjna, wtedy mówiło się o tym, że ona także ma te kwestie uregulować i sprawa roszczeń miała być załatwiona raz na zawsze – jak obiecywał ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Na to pytanie Michał Wójcik nie był w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi. „Ja nie wiem, na jakim jest etapie (duża ustawa reprywatyzacyjna), nie pracowałem przy niej, więc trudno jest mi cokolwiek odpowiedzieć”.

„TRUMP ZOSTAWI NAS NA LODZIE”

Projekt ustawy, która mogłaby zabezpieczyć państwo polskie przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezspadkowego, przygotowali politycy klubu Kukiz’15. Pierwsze czytanie miało się odbyć podczas posiedzenia Sejmu w lipcu, jednak decyzją posłów porządek obrad nie został uzupełniony o ten punkt. We wtorek, 6 sierpnia, lider Kukiz’15 napisał do marszałka Marka Kuchcińskiego, aby „na najbliższym posiedzeniu Sejmu posłowie zajęli się projektem ustawy Anty-447, która w założeniu zabezpiecza Polskę przed roszczeniami do mienia bezdziedzicznego. Posłowie klubu Prawo i Sprawiedliwość zablokowali procedowanie projektu Kukiz’15 na posiedzeniu 19 lipca 2019 r., ale liczę, że może teraz pójdą po rozum do głowy” – podkreśla w liście Paweł Kukiz.

O niepokojącym liście senatorów amerykańskich mówił też na łamach „Rzeczpospolitej” były członek Klubu Kukiz’15 Marek Jakubiak. Obecnie poseł niezrzeszony. „To jest naprawdę problem. Absolutnie musimy się przeciwstawić restytucji mienia bezspadkowego. Natomiast jeśli chodzi o mienie spadkowe, nie ma u mnie cienia wątpliwości, że je właścicielom trzeba oddać, pod jednym warunkiem. Ponieważ Warszawa była zniszczona praktycznie w stu procentach przez Niemców, a większość tego mienia żydowskiego pochodziła z Warszawy, to należy dojść, czy kredyty wzięte na budowę tych kamienic zostały spłacone przed wojną, oraz ile kosztowała odbudowa tych kamienic po wojnie. Wtedy spadkobierca albo dopłaca, albo otrzymuje różnicę – mówi Marek Jakubiak, który uważa, że cała ta sytuacja to pewnego rodzaju szantaż. – Żydzi tu bardzo ładnie to wyczuwają, że Polska z Francją i Niemcami nigdy nie miała dobrych relacji militarnych, czego przykładem był 1939 r. Jedynym takim skutecznym dla nas sojusznikiem są Stany Zjednoczone, które zawsze Europę z opresji wyciągały, i Żydzi to perfidnie chcą wykorzystać” – twierdzi poseł. Jak dodaje, Donald Trump został wybrany głosami Polaków i Żydów, dlatego może mieć dylemat. „Myślę, że Polska pójdzie tu na jakiś układ, tylko ja się pytam, w jakim zakresie? Jestem zdania, że trzeba stać na mocy prawa. Nie jestem zdania, że trzeba pisać prawo, żeby go przestrzegać, bo to jest paranoja. Prawdę powiedziawszy jesteśmy w trudnej sytuacji” – przyznaje Jakubiak i dodaje, że „na szczęście nie jest Donaldem Trumpem, bo on ma teraz kłopot”. „Cała finansiera amerykańska jest w rękach żydowskich, większość banków światowych jest w rękach żydowskich, oni są bardzo zżyci ze sobą, mniejszość nowojorska dyktuje praktycznie warunki Europie. Szczerze powiem, Trump może mieć kłopot z decyzjami. Jakby miał wybierać pomiędzy lojalnością wobec Polski a tym, czy będzie miał finansowaną kampanię, czy też nie, wybierze pewnie to drugie, czyli zostawi nas na lodzie” – stwierdził na łamach „Rzeczpospolitej” poseł Marek Jakubiak.

WINNI SOJUSZNICY

List senatorów i amerykański apel o rozwiązanie sprawy mienia ofiar Holokaustu skomentował też, na łamach „Tygodnika Solidarność” poseł Tomasz Rzymkowski, niegdyś wiceprzewodniczący klubu Kukiz’15, a obecnie członek PiS. „Powołują się na nacjonalizację majątku z okresu komunizmu, ale warto przypomnieć, że to, iż Polska po ’44 roku znalazła się w orbicie wpływów sowieckich, że de facto zmieniliśmy okupanta z niemieckiego na sowieckiego, jest zasługą naszych sojuszników, przy których trwaliśmy od samego początku wojny – Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych czy Francji” – zauważa poseł. – Oni zadecydowali, że w Polsce zapanował komunizm. Więc to, że nastąpiła nacjonalizacja i wywłaszczenie prawowitych właścicieli dóbr, na które pracowały całe pokolenia obywateli państwa polskiego, czy to narodowości polskiej, czy też żydowskiej, było zasługą naszych sojuszników. Oni na to pozwolili, oddając nas w obce ręce – podkreśla Rzymkowski. – Natomiast z pozytywów warto odnotować, że strona amerykańska stwierdziła w liście, kto jest odpowiedzialny za Holokaust – nazistowskie Niemcy, ich sojusznicy i kolaboranci. Nie Polska. I jest to napisane wprost. Ja chciałbym podkreślić, że państwo polskie w żaden sposób nie utrudnia dochodzenia do odzyskania mienia. Jeśli ktoś ma tytuł prawny, tzn. jest spadkobiercą testamentowym, lub ustawowym, jest w stanie to wykazać przed sądami, ma prawo odzyskać mienie” – mówi „Tygodnikowi Solidarność” poseł PiS.

Inny polityk tego samego ugrupowania, Przemysław Czarnecki, uważa natomiast, że „na żadną pozytywną reakcję rządu PiS nie mogą oczekiwać (senatorowie). Z naszej strony temat jest załatwiony. Nie wyobrażamy sobie nawet podjęcia rozmów na ten temat”. Całą sprawę określa jako kuriozalną.
Opozycja natomiast nie ukrywa zdziwienia, że jeszcze we wtorek, czyli dzień po publikacji listu, nikt z przedstawicieli rządu nie skomentował sprawy. „Gdzie jest premier? Minister spraw zagranicznych? Prezydent? Przecież od miesięcy rząd PiS zapewnia o świetnych relacjach z USA. Gloryfikuje się Trumpa, mówi się o zniesieniu wiz, a jednocześnie zablokowano polskiego kandydata na wiceszefa NATO, który rzekomo miał mieć amerykańskie wsparcie – mówi Borys Budka, wiceprzewodniczący PO. – Ten list pokazuje słabość polityki zagranicznej obecnego rządu i nieskuteczność lobbingu w Stanach Zjednoczonych. Jest dowodem, jak nisko upadła polska dyplomacja, skoro nasz największy sojusznik traktuje nas w ten sposób”.

POLONIA JUŻ DAWNO ALARMOWAŁA

Już wiele miesięcy temu przed ustawą 447, która która przyznaje Departamentowi Stanu prawo do wspierania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holokaustu, a także udzielenia im pomocy w odzyskaniu żydowskich majątków bezspadkowych, ostrzegała Polonia amerykańska. Tuż po jej podpisaniu przez Donalda Trumpa, a więc w maju 2018 r., prezes Koalicji Polonii Amerykańskiej, dr Stanisław Śliwowski, mówił na łamach „Nowego Dziennika”, że ustawa jest bardzo niebezpiecznym dla Polski dokumentem. „Mimo że Polska nie jest w tej ustawie wymieniona, to jednak jest oczywistą rzeczą, że głównym celem ustawy jest Polska. Są też oczywiście inne państwa, ale głównym celem jest nasz kraj. Padają różne sumy, które mają dotyczyć restytucji. Ostatnio Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego w Nowym Jorku mówiła o 360 miliardach dolarów. Gdyby doszło do realizacji ustawy, dla Polski byłaby to sprawa katastrofalna” – podkreślał prezes Koalicji Polonii Amerykańskiej.

W podobnym tonie, na łamach naszego tygodnika, wypowiadał się Zygmunt Staszewski. „Ustawa S. 447 jest skandaliczna i może doprowadzić nasz kraj do bankructwa. Prawda jest taka, że organizacje żydowskie wystawią ogromny rachunek Polsce, i tutaj są różne możliwości spłacania tego rachunku. Jedna jest taka, że ponieważ Polska posiada miliardy dolarów w rezerwach walutowych, które są poza Polską, bardzo proste stanie się skonfiskowanie tych rezerw walutowych i wypłacenie ich organizacjom żydowskim. Druga możliwość jest taka, że jeśli Polska nie będzie w stanie spłacić tych wymaganych kwot, a w tej chwili jest mowa o co najmniej 300 miliardach dolarów, to organizacje żydowskie wystąpią o zwrot w naturze, czyli będą się starać o przejęcie nieruchomości w miastach i miasteczkach, a może i polskich lasów czy parków narodowych. To w efekcie może doprowadzić nasz kraj do bankructwa” – uważa Zygmunt Staszewski. Pytany, dlaczego, jego zdaniem, polskie władze twierdzą, że ustawa ma charakter symboliczny i nie jest szkodliwa, stwierdził: „Albo są kompletnymi ignorantami i nie zdają sobie sprawy z tego, jak rząd amerykański w osobie sekretarza stanu i Kongresu jest w stanie szantażować Polskę ekonomicznie, albo nastąpiło jakieś tajne porozumienie, o którym nic nie wiemy. Kiedy do Nowego Jorku przyjeżdżał prezydent Komorowski, miał spotkania z organizacjami żydowskimi za zamkniętymi drzwiami. Będący niedawno w metropolii prezydent Duda także odbył takie spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Jego rzecznik zapewniał, że sprawy restytucji mienia nie były poruszane. Trudno w to uwierzyć”.

W maju tego roku przeciwko ustawie 447 protestowała Polonia między innymi przed Białym Domem i w Nowym Jorku. Uczestnicy manifestacji zgodnie podkreślali, że ustawa szkodzi Polsce. „Szanowni kongresmani, senatorowie, panie prezydencie, nie krzywdźcie ponownie naszego kraju, ponieważ był on wystarczająco skrzywdzony przez Hitlera. Nie traktujcie Polski jak chłopca do bicia, znajdźcie sobie do tego jakąś ciocię Sally” – zaapelował wówczas w Waszyngtonie działacz polonijny Janusz Sporek.