Wspólnie dla Ukrainy – Ludzie z wielkimi sercami

155
Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla, osobiście nadzoruje akcje pomocowe dla ukraińskich uchodźców / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA

"Nasi mieszkańcy starają się udzielać każdej możliwej i potrzebnej formy wsparcia. Jestem tym niesamowicie zbudowany, że w obliczu takiej tragedii wszyscy potrafią mówić jednym głosem i się niesamowicie zjednoczyć" – mówi "Nowemu Dziennikowi" Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla, opowiadając o pomocy, jaka jest tam okazywana ukraińskim uchodźcom wojennym.

Panie prezydencie, jaka była pierwsza reakcja mieszkańców Przemyśla oraz pana na wiadomość o rozpoczęciu przez Rosję działań wojennych na Ukrainie?
Zanim ten konflikt przerodził się w wojnę, to mieszkańcy Przemyśla z pewną rezerwą podchodzili do całej sytuacji. Do tej pory rejon objęty jakimikolwiek działaniami był oddalony od nas o 1300-1400 km więc wszystko odbywało się dosyć daleko od naszego miasta, i mimo że te działania Rosyjskie były prowadzone na Ukrainie od 2014 roku to jednak nie wpływały na życie w Przemyślu. Nawet nie przekładały się na życie w Kijowie i wielu innych miastach ukraińskich, a tym bardziej polskich. Tak więc jeszcze do niedawna nie odczuwaliśmy żadnego zagrożenia. W tej chwili sytuacja wygląda już trochę inaczej. Gdy w sposób zupełnie nieprzewidywalny została zaatakowana Ukraina, kiedy prowadzone były ataki rakietowe na największe miasta oraz lotnisko w okolicach Lwowa, które jest oddalone od nas — w linii prostej — raptem o 70 km, to zaczęło nas to już dotykać bezpośrednio. Oczywiście potęguje to wszystko ruch migracyjny w naszym mieście, przez co mieszkańcy bardziej odczuwają pewne niebezpieczeństwo, a nawet zagrożenie. Nie ma jednak jakiejś paniki i bardzo dużego strachu, ale spojrzenie na to co dzieje się po naszej wschodniej stronie jest bardziej ostrożne i każdy z nas czeka na to co tak naprawdę tam jeszcze się stanie.

Przez punkt ewidencyjny w Przemyślu codziennie przewija się od 3 do 4 tys. ukraińskich uchodźców / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA

Czyli wasze życie skupia się głównie na tym co dzieje się na Ukrainie i pewnie rozważacie różne scenariusze oraz sposoby radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, które mogą wyniknąć czy to ze względu na mogące się pojawić zagrożenia, czy też tej dużej fali migracji, która już jest i pewnie będzie się potęgowała z każdym najbliższym dniem.
Mieliśmy już pewne problemy trwające przez dzień, może dwa, które były związane z wykupywaniem paliwa na stacjach benzynowych oraz z wypłatą pieniędzy z bankomatów, ale to już się ustabilizowało.

Czyli w pewnym stopniu życie w mieście jest utrudnione.
W okolicach dworca oraz ul. Lwowskiej tak to może trochę wyglądać, widać tam korki i zwiększoną ilość ludzi, zwłaszcza tych przybywających do nas z Ukrainy. Natomiast miasto żyje swoim rytmem, mieszkańcy chodzą do pracy, a młodzież i dzieci wracają do szkół ponieważ skończyły się ferie.

Czy zatem wasze miasto jest przygotowane na przyjęcie większej ilości uchodźców oraz zapewnienie im odpowiednich warunków do życia? Jak to wygląda w praktyce?
Każde miasto w Polsce, w tym Przemyśl, jest przygotowane na wypadek zarządzania kryzysowego i ma plan działania w takich sytuacjach. U nas ze względu na wzmożony ruch ludności uruchamiane są różne procedury i plany związane z organizacją noclegów zastępczych oraz zapewnienia chwili wytchnienia tym osobom. Na naszym terenie znajduje się punkt recepcyjny podobnie jak w innych przygranicznych miastach. Ich zadaniem jest pierwsza obsługa osób przybywających z Ukrainy, po czym są oni kierowani dalej, w głąb Polski. Przemyśl jest ujęty w planach centralnego zarządzania kryzysowego jako miasto, które nie tyle ma zapewnić opiekę uchodźcom na dłuższy okres tylko dać im odpowiednie zabezpieczenie w pierwszej fazie i odesłać ich do innych miast, które mają dla nich przygotowane miejsca stałego pobytu. Tak to jest zorganizowane i tę misję oczywiście realizujemy. Na rzecz planu zarządzania kryzysowego i na wypadek masowych ruchów mamy gotowość uruchomienia do około 3,5 tys. miejsc noclegowych. W tej chwili mamy uruchomionych 1200 takich miejsc a kolejne są przygotowywane.

Ukraińskie matki z dziećmi oczekujące w kolejce na otrzymanie pomocy / Foto: ARCHIWUM DARIUSZA KNAPIKA

Do jakich miast są kierowani uchodźcy?
My jesteśmy odpowiedzialni za obsługę siedmiu województw południowej Polski. Punkty te znajdują się praktycznie we wszystkich miastach, a ich lista jest na bieżąco aktualizowana. Są za to odpowiedzialne służby pani wojewody i one kierują uchodźców do poszczególnych ośrodków.

Prócz tego tranzytowego charakteru waszej działalności pomocowej wiem, że zarówno władze miast jak i jego mieszkańcy organizują różnego rodzaju zbiórki na rzecz Ukraińców uciekających z terenów objętych wojną. Jakiego typu akcje są organizowane w Przemyślu oraz jaka pomoc jest obecnie najbardziej potrzebna?
W tej chwili mamy w mieście uruchomionych sześć magazynów na różnego rodzaju dobra, zarówno dotyczące jedzenia jak i środków higieny oraz czystości, ale także na artykuły typu łóżka polowe, materace czy pościel. Mieszkańcy bardzo się w to angażują i cały czas przynoszą jakieś produkty, wodę a nawet słodycze i zabawki dla dzieci. Również wiele osób zgłasza chęć przyjęcia pod swój dach ukraińskich rodzin i zaopiekowania się nimi. Pod tym względem jest bardzo duża mobilizacja, a mieszkańcy Przemyśla są w tej kwestii na pierwszej linii frontu. Jednak cała Polska się odzywa i chce organizować pomoc rzeczową. Jest także uruchomiona przeze mnie — jako prezydenta miasta — zbiórka finansowa. Jako miasto dysponujemy pewnymi środkami z tytułu rezerwy na zarządzanie kryzysowe oraz mamy również obiecaną i ustaloną pewną kwotę z biura wojewody i marszałka województwa. Są to duże środki, które możemy uruchomić w każdej chwili i na pewno będziemy z nich korzystać. Natomiast myślimy nie tylko o naszym punkcie tranzytowym, ale również o innych punktach przygranicznych m.in. w Medyce i Korczowej, i chcemy by również one zapewniały uchodźcom wodę oraz prowiant, dlatego w miarę naszych możliwości staramy się je zaopatrywać. Pojawiają się jeszcze kolejne problemy, z którymi chcemy się zmierzyć. Mam tutaj na myśli sytuację na Ukrainie. W tej chwili po stornie ukraińskiej utworzyła się kolejka o długości około 80 km. Dotyczy to zarówno samochodów jak i ludzi, którzy maszerują w zimnie wiele kilometrów by dotrzeć do przejścia granicznego. Tak naprawdę to po tamtej stronie — jeżeli jeszcze nie ma — to za chwilę może się pojawić poważny kryzys humanitarny i już myślimy o tych kanałach dostępowych, które pomogą zabezpieczyć ludzi tam przebywających. Ta pomoc, którą uruchamiamy ma również być skierowana do osób przebywających na Ukrainie i będzie realizowana tak długo jak będziemy mogli przerzucać tam nasz towar i dobra typu: woda, napoje i batony energetyczne czy też suchy prowiant, tak by osoby oczekujące w tamtejszych kolejkach też były odpowiednio zabezpieczone. W tej kwestii współpracujemy również ze stroną ukraińską, która po tamtej stronie podjęła się realizacji tego zadania.

Tysiące uchodźców trafia do Przemyśla przez przejście graniczne w Medyce / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA

W jaki sposób może was w tych działaniach wesprzeć amerykańska Polonia?
Ze względu na odległość to najłatwiej i najszybciej można to zrobić na zasadzie wpłaty finansowej, chyba że byłoby to coś zakupione i zapłacone tutaj na miejscu, tak by szybko do nas dotarło. Jest uruchomiona specjalna zbiórka, na którą można wpłacać pieniądze z zagranicy. To jest najbezpieczniejsza forma pomocy ponieważ potrzeby, które się pojawiają są bardzo dynamiczne i zmieniają się wręcz z godziny na godzinę. Przykładowo jeszcze do niedawna potrzebowaliśmy żywności, a teraz mamy jej nadmiar, co pozwala nam spokojnie funkcjonować, ale za to pojawiło się zapotrzebowanie na pościel jednorazową. To dlatego, że codziennie zatrzymuje się u nas – na około 12-24 godzin – od 3 do 4 tys. ludzi by odpocząć przed dalszą podróżą w głąb Polski. Przy takim natężeniu ruchu pranie tak dużej ilości pościeli jest wręcz niewykonalne przez pralnie, z którymi jesteśmy w stanie podpisać umowy. Z kolei jutro lub za parę dni może się okazać, że zaczyna nam brakować wody lub środków czystości, tak więc na bieżąco musimy koordynować te towary, które są potrzebne i je dokupować. W dodatku do tej pory mogliśmy przyjąć od 3 do 4 tys. osób na dobę, a teraz przygotowujemy się już logistycznie do przyjęcia około 20 tys. uchodźców dziennie.

W Przemyślu uchodźcy, wśród których jest wiele dzieci, mogą spokojnie odpocząć przed dalszym transportem do docelowych miejsc zamieszkania / Foto: ARCHIWUM DARIUSZA KNAPIKA

Czy jest jakaś strona internetowa, na której można znaleźć listę rzeczy potrzebnych w danym momencie oraz numer konta, na które można wpłacać fundusze?
Pieniądze najłatwiej wpłacać poprzez zbiórkę założoną na stronie www.pomagam.pl pod nazwą “Wspólnie dla Ukrainy“. Link do niej można znaleźć m.in. na Facebooku na moim oficjalnym profilu “Wojciech Bakun”. Natomiast jeżeli chodzi o potrzebne rzeczy to wiadomości na ten temat są publikowane na stronie miasta Przemyśl www.przemysl.pl, na której na bieżąco aktualizujemy te informacje. Staram się robić to także na swoim profilu, ale przy ogromie pracy i obowiązków jakie mam obecnie, nie jest to takie proste. Jeżeli chodzi o środki finansowe to z punktu widzenia obu stron, zarówno naszej jak i osób wpłacających pieniądze, to najbardziej rzetelną formą jest wspomniana zbiórka “Wspólnie dla Ukrainy“, za przeprowadzenie której odpowiada serwis internetowy, ale wiadomo oficjalne kto za nią stoi. W tym przypadku jestem to ja, jako prezydent miasta Przemyśla i jednocześnie zapewniam, że z każdej złotówki się rozliczę ponieważ prowadzę dokładne raporty z wydatkowania tych pieniędzy według ściśle określonych potrzeb w danym momencie. Chciałbym również podkreślić, że jestem w ciągłym kontakcie z przedstawicielami naszych partnerskich miast po stronie ukraińskiej, zarówno z Mościsk, Lwowa, Kamieńca Podolskiego jak i Truskawca. Wraz z nimi badamy i ustalamy listę potrzeb czy to związanych z opatrunkami, czy innymi materiałami przydatnymi w ich warunkach i tego typu rzeczy chcemy im dostarczać, by zapewnić pomoc ludziom tam, w tych miastach. Chcemy uniknąć sytuacji, że do nas będą trafiały osoby wyczerpane i w bardzo złym stanie, w związku z tym, że nie otrzymały pomocy w odpowiednim momencie. Dmuchamy na zimne i niesiemy tę pomoc zanim ci ludzie pojawią się u nas.

Wolontariusze cały czas pracują, żeby pomóc jak największej liczbie potrzebujących / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA

Jak pan postrzega i ocenia postawę mieszkańców Przemyśla oraz ich chęć niesienia pomocy uchodźcom?
Muszę przyznać, że na samym początku tej akcji miałem pewien kryzys, gdy siedząc przez 24 godziny na dworcu i osobiście wszystko nadzorując, a także angażując się w to bardzo emocjonalnie, przez jakąś część osób zostałem bardzo mocno skrytykowany, że pomagam banderowcom, itp., itd. Byłem przez nich potraktowany w haniebny sposób. Natomiast później zauważyłem pewną współzależność, że to wszystko pochodziło od anonimowych osób, które nawet nie były mieszkańcami Przemyśla. W pewnym momencie, gdy wraz z biurem informatycznym zaczęliśmy to analizować, doszliśmy do wniosku, że był to zmasowany atak z tzw. fejkowych kont, że to były profile, których posiadacze ani nie mieli znajomych, ani żadnej historii aktywności, ani też zdjęć profilowych. Tak więc była to zwykła rosyjska farma trolli, którzy mieli na celu zdyskredytowanie naszych działań pomocowych. Szczerze mówiąc, zupełnie inny oddźwięk był ze strony zwykłych mieszkańców, kiedy to kilkadziesiąt osób pisało do mnie SMS-y i cały czas do mnie wydzwaniało podkreślając, że jeżeli będzie jakaś potrzebująca rodzina czy kobieta z dzieckiem to udostępnią dla nich pokój, mieszkanie, a nawet dom. Takie propozycje padały z ust dziesiątek, a nawet setek mieszkańców i różnych firm z naszego regionu. Obecnie mamy wielu restauratorów, którzy nam gotują jedzenie, piekarnie, które pieką chleb i bułki, czy też masarnie, które nam dostarczają wędliny, i to wszystko zupełnie za darmo. Pojawiają się także mieszkańcy, którzy przynoszą np. zgrzewkę wody i batoników ponieważ też chcą się włączyć w akcję pomocy. Nasi mieszkańcy starają się udzielać każdej możliwej i potrzebnej formy wsparcia. Jestem tym niesamowicie zbudowany, że w obliczu takiej tragedii wszyscy potrafią mówić jednym głosem i się niesamowicie zjednoczyć. Nikt w Przemyślu nie narzeka na to, że być może ma troszeczkę utrudnioną komunikację po mieście, że może przebywa w nim trochę więcej ludzi przez co mieszkańcy mogą się czuć nieco mniej komfortowo. Spotykam setki osób, które przychodzą i pytają się w jaki sposób mogą pomóc i to jest najlepsza wizytówka naszych mieszkańców. Tak więc co mogę o nich myśleć? Po prostu są to absolutnie fantastyczni ludzie, z bardzo dużą dozą empatii. Każdy z nich dzieli się wszystkim tym, czym tylko może, i to nie jest taka zwykła pomoc, ludzie oddają swoje serce a także majątki. To jest rzecz bez precedensu.

Ukraińscy uchodźcy oczekujący w Szeginie (przejście graniczne od strony ukraińskiej) na transport do Polski / Foto: NATALIA JURCAK

Na zakończenie proszę powiedzieć jak pan postrzega i ocenia postawę Ukraińców i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego?
Ukraińcy się bronią i stają na wysokości zadania pod każdym względem, a patrząc na to jaką mają armię i jej wyposażenie, to stawiają opór na maksymalnym poziomie. To co obecnie ma miejsce, że państwo będące mocarstwem w Europie bez żadnego sensownego powodu atakuje inny suwerenny kraj i to w dodatku państwo, które nie tak dawno uzyskało gwarancję nietykalności w zamian za pozbycie się broni atomowej, jest sprawą bez precedensu. Były przecież podpisane porozumienia mińskie, które zapewniały nienaruszalność terytorialną Ukrainy i te wszystkie ustalenia zostały złamane. W dodatku mam wrażenie, że Ukraińcy w tym konflikcie troszeczkę zostają osamotnieni, bo świat patrzy na to co się dzieję, krytykuje i tak naprawdę nie potrafi podjąć żadnej sensownej reakcji. I nie myślę tu o żadnej akcji militarnej, bo rozumiem pewne powiązania polityczne i konsekwencje takiego rozwiązania. Mówię tu o sankcjach, bowiem te które są wprowadzane powodują, że rosną ceny surowców, na których zarabia Rosja, a tracą giełdy w Europie. To pokazuje jak mizerne i nietrafione są te sankcje, które są nakładane. On powinny spowodować bardzo mocny i negatywny ruch ekonomiczny oraz gospodarczy na rynku rosyjskim, a jest zupełnie inaczej. Natomiast jeżeli chodzi o postawę Wołodymyra Zełenskiego, o którego pan również pytał, to stanął on na wysokości zadania i zachowuje się jak prawdziwy prezydent państwa znajdującego się w trudnej sytuacji. Pokazał on, że stoi na czele obrony kraju i nie ewakuuje się jako pierwszy z pola bitwy, nie kryje głowy w piasku, tylko wraz z żołnierzami stoi na straży stolicy i – jak sam powiedział – będzie to robił tak długo jak będzie istniała taka potrzeba.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Ja również.

Przemyśl jest miastem tranzytowym dla ukraińskich uchodźców wojennych. Po rejestracji w punkcie ewidencyjnym i chwilowym odpoczynku trafiają oni do ośrodków w różnych miastach Polski / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA

*********

Wywiad został przeprowadzony dzięki pomocy Pulaski Association of Business and Professional Men, organizacji która również zachęca Polonię do wsparcia akcji “Wspólnie dla Ukrainy“.

Wsparcie dla uchodźców:
Konto pomocowe o nazwie “Wspólnie dla Ukrainy” można znaleźć na stronie www.pomagam.pl
Bezpośredni link: https://pomagam.pl/f7fpmf?fbclid=IwAR1wwEZTBL3DJ6IC6O02khdaLm7AsgD5mIGtb7Fms_Hg1NxZAYErOWP9pIg

W magazynach zgromadzono już wiele rzeczy / Foto: FACEBOOK WOJCIECHA BAKUNA