Wypełniliśmy obowiązek wobec sybiraków

621
Sybiracy uczestniczący w uroczystej mszy św. w kościele św. Michała Archanioła w Bridgeport, CT / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Okolicznościową mszą św. i uroczystą akademią uczczono pamięć ofiar zsyłki na Sybir oraz oddano hołd osobom, które przeżyły tę katorgę, zgotowaną naszym rodakom przez Sowietów w 1940 roku. Obchody związane z 80. rocznicą pierwszego transportu Polaków wywiezionych na "nieludzką ziemię" odbyły się w niedzielę, 9 lutego, w parafii św. Michała Archanioła w Bridgeport w stanie Connecticut.

Pierwszą i zarazem największą deportację Polaków na Syberię przeprowadzono 10 lutego 1940 roku. Następne zsyłki miały miejsce 13 i 14 kwietnia, a później od maja do lipca tego samego roku. Kolejnych również dokonano od maja do lipca w 1941 roku. Szacuje się, że w sumie z Polski wywieziono około 1,7 miliona osób, które przebywały na zesłaniu od 6 do 15 lat. Wiele z nich nie przeżyło transportu, inne zmarły w wyniku zimna i pracy ponad siły oraz głodu i chorób. To właśnie tym wszystkim deportowanym, określanych mianem sybiraków, poświęcone są uroczystości, które w parafii św. Michała Archanioła w Bridgeport od 10 lat organizuje jedna z nich – Helena Knapczyk.

„Jestem bardzo zadowolona, że Polonia z kilku stanów zebrała się na tej uroczystości i oddała hołd ludziom, którzy zostali na Sybirze – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” po zakończeniu tegorocznego wydarzenia Helena Knapczyk, pełniąca także funkcję naczelnej prezeski na Stany Zjednoczone i Kanadę Korpusu Pomocniczego Pań. – Bardzo mi zależy, żeby historia zsyłek na Sybir oraz cierpień, jakie przeszliśmy, nie została zapomniana, lecz była przekazywana z pokolenia na pokolenie” – dodała pani Helena dziękując jednocześnie za wsparcie, jakie sybiracy otrzymują od Polonii.

Podczas mszy św. kościół św. Michała Archanioła w Bridgeport, CT, wypełniony był do ostatniego miejsca / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

W uroczystościach – zarówno we mszy św., jak i okolicznościowej akademii – jako goście honorowi – udział wzięli: konsul Kamil Henne, konsul honorowy na stan Connecticut Darek Barcikowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej Marek Skulimowski, wiceprezes KPA Bożena Kamińska, prezes KPA na Południowy Nowy Jork Andrzej Kamiński, prezes KPA na stan Connecticut John Kocur, weterani wojenni ze SWAP, członkinie Korpusu Pomocniczego Pań oraz przedstawiciele Związku Narodowego Polskiego. Na uroczystej akademii pojawił się również udział burmistrz Bridgeport Joseph Ganim. Były polonijne chóry, zespół Orlęta oraz szkolna młodzież. Jednak najważniejszymi uczestnikami rocznicowej uroczystości byli ci, co przeżyli zesłanie i pobyt na „nieludzkiej ziemi”.

Sybiraków reprezentowali: Antonina Bogdańska, Jadwiga Czerwińska, Antoni Chrościelewski, Józefa Kasprzak, Weronika Kasprzak, Danuta Kądziela, Helena Kotyluch, Bronisława Mazan, Julia Michalska, Janina Pacynko, Teresa Pławska, Władysław Slanda, Aniela Ślusarz oraz organizująca tę uroczystość Helena Knapczyk.

Akademię, która odbyła się w audytorium parafialnym, prowadziła Wioletta Jusińska, dyrektorka Polskiej Szkoły Sobotniej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Derby i zarazem prezes terenowa Centrali Polskich Szkół Dokształcających na stan Connecticut. W jej trakcie miały miejsce przemowy gości i odczyty nadesłanych listów, wręczono odznaczenia, a młodzież szkolna i polonijne chóry zaprezentowały swoje programy. Były poczty sztandarowe, odśpiewano hymny narodowe i kilka patriotycznych pieśni.

Poczty sztandarowe polonijnych szkół i oddziałów SWAP uczestniczących w rocznicowej uroczystości / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

WZRUSZAJĄCA MSZA ŚWIĘTA
Okolicznościowa msza św. za zmarłych i żyjących sybiraków została odprawiona w kościele św. Michała Archanioła w Bridgeport, CT, przez jego proboszcza, o. Norberta Siwińskiego. Pięknym śpiewem oprawił ją działający w tej parafii chór św. Faustyny, który prócz śpiewów mszalnych wykonał kilka patriotycznych utworów. Dodatkowo Jan Rudziński, akompaniując sobie na gitarze, zaśpiewał „Modlitwę”. Jednak najbardziej poruszające było kazanie wygłoszone przez o. Siwińskiego, poświęcone sybirakom.

„‚Ludzie ludziom zgotowali ten los’ – mówił kapłan, cytując słowa Zofii Nałkowskiej z „Medalionów”. – 80. rocznica zsyłki na Sybir ukazuje nam w sposób szczególny, jak bardzo człowiek może być człowiekowi wilkiem”. Zestawiając tę sytuację z czytaną podczas mszy św. ewangelią, mówiącą o czułości, bliskości i otwartości na potrzeby drugiego człowieka, kapłan przywoływał również słowa „Pieśni wygnańców z ojczyzny” Edmunda Drozda:
„Ojczyzno nasza
Ziemio ukochana
W trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana
Nie dość, że Polskę na wpół rozebrali
Jeszcze Polaków na Sybir wysłali (…)
Zima, śnieg straszny w lesie, ciężka praca
Głód i tęsknota ciężko nas przygniata
Tyfus okrutny wśród ludzi się szerzy
Co dzień to więcej pod sosnami leży…”

Cytat ten ukazuje tragedię ludzi siłą wyciągniętych ze swoich domów rodzinnych i zesłanych na ciężkie roboty w dalekiej Syberii. Straszliwe obrazy same pojawiały przed oczami słuchających kazania, niejedna osoba uroniła łzę w trakcie tej homilii.

O. Norbert Siwiński, proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Bridgeport, CT, wygłosił przejmujące kazanie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

O. Siwiński przytaczał fragmenty opowieści sybiraków o ich życiu i katorżniczej pracy. Warunki, jakich doświadczali, były iście piekielne, mimo że panował tam 40-stopniowy mróz. Kapłan stwierdził, że gdyby Dante miał okazję opisać miejsce zesłania, to zapewne użyłby tych samych słów, jakie wykorzystał w „Boskiej komedii”: „Kto wchodzi do mnie, żegna się z nadzieją”.

Przytaczając różne określenia, duchowny próbował pokazać, jak miejsce zesłania postrzegali sybiracy. „Tragiczny los kilku pokoleń Polaków sprawił, że Syberię nazywano ‚ziemią przeklętą’, ‚lodowym piekłem’, krainą, gdzie nie ma nadziei’, ‚nieludzką ziemią, ‚innym światem'” – wyliczał kapłan. Stwierdził przy tym, że Polacy byli bardzo odporni na wszelką próbę sowietyzacji i odczłowieczenia, dlatego starali się sobie wzajemnie pomagać, by przeżyć, aby udowodnić, że mają swoją godność, której nie pozwolili sobie odebrać.

Duchowny uznał, że powinniśmy brać przykład z postawy osób, które przeżyły zesłanie.

„Dopóki was mamy ze sobą, jesteście naszymi nauczycielami” – zapewniał obecnych w kościele sybiraków.

Konsul Kamil Henne wygłosił przemówienie oraz odczytał list sekretarza stanu Jana Dziedziczaka, pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

PRZEMOWY GOŚCI
Jako pierwszy głos zabrał konsul Kamil Henne, który przypomniał historię masowej wywózki Polaków na Sybir. Wyraził nadzieję, że uroczystość, w której uczestniczy, utrwali wśród Polonii i Amerykanów pamięć o tym, co wydarzyło się w 1940 roku.

„Tegoroczne wydarzenie poświęcone obchodom 80. rocznicy masowej wywózki Polaków na Syberię, jest okazją nie tylko do oddania hołdu naszym rodakom, ale także do przypomnienia prawdziwego znaczenia słów ‚patriotyzm, bohaterstwo i poświęcenie'” – podkreślił konsul Henne. Oddał hołd zmarłemu pod koniec września ub.r. mjr. Wincentemu Knapczykowi, naczelnemu komendantowi Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, sybirakowi i żołnierzowi II Korpusu Polskiego, oraz oddanemu działaczowi polonijnemu. Podziękował także wszystkim za kultywowanie pamięci o ofiarach okrutnej eksterminacji.

Bożena Kamińska, wiceprezes KPA, podziękowała Helenie Knapczyk i jej nieżyjącemu już mężowi Wincentemu za stworzenie w Connecticut ostoi polskości / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Bożena Kamińska, wiceprezes KPA, zwróciła uwagę, że ponad 43 procent osób wywiezionych na „nieludzką ziemię” stanowiły dzieci. Podziękowała Helenie Knapczyk i jej nieżyjącemu już mężowi Wincentemu za stworzenie w Connecticut ostoi polskości. Wyraziła nadzieję, że młodzież, licznie obecna na uroczystości, będzie również w przyszłości dbała o polską historię i kulturę, a przede wszystkim będzie krzewiła patriotyzm. Podkreślała, że jest to szczególnie ważne teraz, gdy mamy do czynienia z zakłamaniem i „przepisywaniem historii”. Nawiązała także do homilii wygłoszonej przez o. Norberta Siwińskiego.

„Kazanie księdza było przejmujące. Byłam wzruszona” – podkreśliła Bożena Kamińska.

Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej, opowiedział rodzinną historię zsyłek na Sybir / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Bardzo osobistą i wzruszającą przemowę wygłosił Marek Skulimowski.

„Jadąc tutaj zdałem sobie sprawę, że jestem pierwszym pokoleniem, na cztery, które pamiętam w mojej rodzinie, które nie przeszło przez Syberię – zaznaczył prezes Fundacji Kościuszkowskiej. – Mój ojciec urodził się na Syberii, jego rodzice wraz ze starszymi braćmi w wieku trzech i siedmiu lat byli deportowani w lutym 1940 roku” – kontynuował Marek Skulimowski. Wspominał również, że dwa lata temu natknął się na kartkę, którą przechowywała jego babcia.

„Wyblakłym ołówkiem było na niej napisane jedno zdanie: ‚To była kartka święta, do której modliliśmy się w latach 1940-45′” – opowiadał szef Fundacji Kościuszkowskiej. Podobnie jak Bożena Kamińska zwrócił też uwagę na zakłamywanie historii.

„Przepisuje się ją zwłaszcza w ostatnich tygodniach, kiedy oprawcy wydają się być wybawicielami dla nas i wyzwolicielami” – mówił prezes Skulimowski podkreślając, że na to nie może być zgody i należy z tym walczyć. Zapewnił, że Fundacja Kościuszkowska, której przewodzi, będzie kładła duży nacisk na edukację z tym związaną.

John Kocur, prezes KPA na stan Connecticut, stwierdził, że nigdy nie możemy zapomnieć o sybirakach / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

John Kocur, prezes KPA na stan Connecticut, stwierdził, że „choć od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już 80 lat, to wciąż pamięć o doznanych krzywdach nie maleje. Dziś ostatni sybiracy powoli odchodzą, a wraz z nimi wspomnienia i opowieści z ‚nieludzkiej ziemi’. Nigdy o tym nie możemy zapomnieć”. John Kocur w imieniu swoim oraz oddziału KPA w Connecticut podziękował Helenie Knapczyk za organizację rocznicowych spotkań, a wszystkim osobom i instytucjom biorącym udział w uroczystości za kultywowanie pamięci o tragicznym losie sybiraków.

Pod koniec przemówienia Johna Kocura na sali pojawił się Joseph Ganim, burmistrz Bridgeport, który odczytał i wręczył Helenie Knapczyk okolicznościową proklamację związaną z 80. rocznicą zsyłki Polaków na Sybir. Przypomniał w niej o tym, jak przebiegały deportacje, oraz podkreślił, że zesłańcy obudzeni nocą mieli 30 minut na spakowanie się i opuszczenie swoich domów. Podkreślił także wkład Heleny Knapczyk i jej nieżyjącego męża Wincentego w rozwój społeczeństwa i kultury w Bridgeport.

Joseph Ganim, burmistrz Bridgeport, wręczył Helenie Knapczyk okolicznościową proklamację związaną z 80. rocznicą zsyłki Polaków na Sybir / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

OKOLICZNOŚCIOWE LISTY
Zaproszeni goście, politycy i działacze związani z sybirakami, którzy nie mogli osobiście wziąć udziału w rocznicowych uroczystościach organizowanych w Bridgeport, przesłali na ręce Heleny Knapczyk specjalne listy. Wśród nich było pismo wystosowane przez sekretarza stanu Jana Dziedziczaka, pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą. Przeczytał je konsul Kamil Henne.

„Pragnę wyrazić najwyższe uznanie dla państwa ogromnego zaangażowania na rzecz edukacji i podtrzymywania pamięci o tych, których pochłonęła bezkresna Syberia, i którym nie było dane cieszyć się wolną Polską” – napisał m.in. minister Jan Dziedziczak.

List Anny Marii Anders, ambasador RP w Rzymie, odczytała Maria Stasiewicz, wiceprezeska Korpusu Pomocniczego Pań / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

List przesłany przez Annę Marię Anders, ambasador RP w Rzymie, odczytała Maria Stasiewicz, wiceprezeska Korpusu Pomocniczego Pań. Córka gen. Władysława Andersa, dowódcy II Korpusu Polskiego, zapewniła o swojej pamięci należnej ofiarom czasów zsyłki i II wojny światowej.

„Sybiracy zawsze byli mi bliscy i z wielką troską pielęgnuję pamięć o ich bohaterstwie, wytrwałości i nieskończonej miłości do ojczyzny. Będę zawsze wspominać ciepłą atmosferę i troskliwość, jaką sybiracy otaczali mojego ojca” – napisała pani Anders.

Pismo do uczestników uroczystości w Bridgeport wystosował również Jan Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Odczytał go Jerzy Markiewicz, wicekomendant 37. placówki SWAP w Bostonie. W piśmie tym jego autor przypomniał historię zsyłek na Syberię, które zostały zapoczątkowane już w XVIII wieku po upadku konfederacji barskiej.

„To smutna dziejowa spuścizna łącząca wszystkich Polaków niezależnie od miejsca zamieszkania. Dla wielu z państwa jest ona wyjątkowo bolesnym wspomnieniem rodzinnego domu na Kresach, utraconego szczęśliwego dzieciństwa i mogił najbliższych pozostawionych na syberyjskim szlaku” – zaznaczył szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Jerzy Markiewicz, wicekomendant 37. placówki SWAP w Bostonie odczytał list Jana Kasprzyka, szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Ostatni zaprezentowany list był przesłany przez Adama Kwiatkowskiego, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Przeczytał go Tadeusz Antoniak, wicekomendant zarządu głównego SWAP. Minister Kwiatkowski w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy oraz swoim przekazał pozdrowienia wszystkim uczestnikom uroczystości. Przypomniał także historię deportacji na Syberię oraz katorżniczej pracy zesłanych.

„Dziś, będąc wolnym, suwerennym państwem, mamy obowiązek zachować pamięć o bohaterstwie i cierpieniu naszych rodaków – ofiarach Golgoty Wschodu. Wyrażam wdzięczność wszystkim ocalonym, którzy zachowali w sercu wiarę w wolną Polskę i przechowują pamięć o tym bolesnym rozdziale naszej historii” – napisał Adam Kwiatkowski.

Konsul Kamil Henne odznacza Bronisławę Mazan. Z prawej strony na krześle siedzi odznaczona Danuta Kądziela / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

ODZNACZENIA
Rocznicowa uroczystość była także okazją do wręczenia zasłużonym osobom i sybiraczkom odznaczeń państwowych oraz przyznawanych przez SWAP.

Decyzją prezydenta RP Andrzeja Dudy Krzyżem Zesłańców Sybiru odznaczone zostały: Danuta Kądziela i Bronisława Mazan. Medale wręczył im konsul Kamil Henne. Wcześniej biografie odznaczonych sybiraczek przybliżył Piotr Krajewski, reprezentujący krakowskie Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń. Obie panie nie tylko przeszły i przeżyły katorżniczą zsyłkę, ale także do dziś udzielają się społecznie wśród Polonii oraz dbają, by pamięć o sybirakach nie zaginęła.

Z kolei odznaczenia przyznawane przez SWAP – Medale Ignacego Jana Paderewskiego – otrzymały: Marianna Kozioł-Dube i Małgorzata Matuszewska. Wręczyli je przedstawiciele zarządu głównego SWAP: Tadeusz Antoniak, Zbigniew Rostkowski, Marek Chrościelewski, Antoni Płotka, Jerzy Ogorzałek oraz Helena Knapczyk.

CZĘŚĆ HISTORYCZNO-ARTYSTYCZNA
Program artystyczny przygotowały polonijne szkoły i chóry. Poprzedziła je prezentacja na temat syberyjskich zsyłek oraz późniejszej działalności osób, które je przeżyły i aktywnie działały na rzecz kultywowania pamięci o tych tragicznym okresie. Przedstawiła ją Kazimiera Ferenc, nauczycielka historii i dyrektorka Polskiej Szkoły Sobotniej im. Adama Mickiewicza w Stamford.

W części artystycznej, patriotyczne pieśni i wiersze, a także specjalnie zaaranżowane tańce zaprezentowali uczniowie pięciu polonijnych szkół: szkoły im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Derby, szkoły im. św. Jana Pawła II w New Britain, szkoły im. św. Jana Pawła II w Bridgeport, szkoły im. św. Jana Pawła II w New Haven oraz szkoły im. Adama Mickiewicza w Stamford.

Uczniowie polonijnych szkół zaśpiewali kilka patriotycznych pieśni / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wręczono także nagrody i dyplomy laureatom szkolnego konkursu literackiego. Patriotyczne utwory zaprezentowały także chóry: Polonia-Paderewski z New Britain pod batutą Klaudii Naumowicz-Niewiadomskiej oraz chór św. Faustyny z parafii św. Michała Archanioła w Bridgeport, którym dyrygowała Joanna Kocab.

Na zakończenie uroczystości jej uczestnicy odśpiewali „Rotę” oraz tradycyjne „Sto lat” dedykowane sybirakom, a organizatorka rocznicowej ceremonii Helena Knapczyk złożyła podziękowania za liczny udział i zaangażowanie w przygotowania.

„Wypełniliśmy dzisiaj obowiązek względem ludzi, którzy nie przeżyli i zostali na Syberii” – podkreśliła pani Knapczyk.

Dzieci deklamujące wiersze były odpowidnio ucharakteryzowane / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK