Wyrok dożywocia utrzymany

961
Elżbieta Plackowska fot. Illinois Appellate Courts in Du Page County

Sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok za zabójstwo 7-letniego chłopczyka i 5-letniej dziewczynki w Illinois. Sprawcą tragicznego zdarzenia, do którego doszło w 2012 r. jest 48-letnia Polka, Elżbieta Plackowska. Kobieta w 2017 r.  została uznana winną zabójstwa pierwszego stopnia dzieci, którymi się opiekowała. Chłopczyk był jej synem. 

Podczas procesu w 2017 r. obrońcy Elżbiety Plackowskiej próbowali udowodnić, że oskarżona nie była świadoma popełnianego przez siebie czynu. Według nich miała cierpieć na nieleczoną, w odpowiedni sposób, chorobę psychiczną. Ona sama, na sali sądowej powiedziała – Każdego dnia zadawałam sobie pytanie dlaczego doszło do tak dramatycznego zdarzenia. Wciąż nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ale jedno wiem na pewno, kocham te dzieci bardzo mocno. Są całym moim życiem, moim światem, wszystkim”. Tuż przed zabójstwem, kobieta opiekowała się swoim 7-letnim synem i 5-letnią dziewczynką, Olivią Dworakowską. Tragiczne wydarzenia rozegrały się w domu dziewczynki. Jej mama pracowała na nocne zmiany w szpitalu i w polonijnej gazecie umieściła ogłoszenie o tym, że szuka niani do 5-letniej córki. Na ogłoszenie odpowiedziała Plackowska. 

Po zabójstwie, do którego doszło w użyciem noża, twierdziła że wyszła na zewnątrz, by zapalić papierosa, a w tym czasie jakiś mężczyzna miał zabić dzieci. Później przyznała, że to ona dopuściła się zbrodni, a zrobiła to, bo chciała uwolnić syna i dziewczynkę spod wpływu szatana, a do zbrodni zachęciła ją dziwna postać stojąca w rogu pokoju. Na rozprawie w 2017 r. Polka poprosiła o wybaczenie. Stwierdziła też, że to co się stało było wynikiem zaburzeń psychicznych, które zignorowała i nie podjęła się odpowiedniego leczenia. Sędzia hrabstwa DuPage, Robert Miller orzekł w 2017 roku, że choć Elżbieta Plackowska, mogła być chora psychicznie, kiedy zadźgała dzieci, jej działania były wynikiem świadomych decyzji. Potwierdził to w poniedziałek, 3 sierpnia, sędzia Sądu Apelacyjnego Illinois. Prokurator okręgowy DuPage, Robert Berlin, w komunikacie prasowym napisał, że decyzja odwoławcza potwierdza, że ​​„nigdy nie było i nie powinno być żadnych wątpliwości, że Plackowska dokładnie wiedziała, co robi, kiedy brutalnie zamordowała Justina i Olivię. – Morderstwo tych dwojga niewinnych dzieci wstrząsnęło całą społecznością do głębi i nigdy nie da się zapomnieć o tym wydarzeniu” – podkreślił prokurator. 

W swojej apelacji obrona Plackowskiej stwierdziła, że ​​determinacja sądu pierwszej instancji, że kobieta posiadała zdolność oceny czynu i jej postępowania w czasie morderstwa, była nieprawidłowa.

Sąd apelacyjny odrzucił te zarzuty, zauważając, że po zabójstwach Plackowska poczyniła znaczne starania, aby uniknąć wykrycia zbrodni. Wyrzuciła nóż do śmietnika i telefon komórkowy.  Wymyśliła też historię o intruzie, a także kilkakrotne zmieniała zeznania.