Zachowali się jak trzeba

347

“Po raz kolejny obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. To nasi wielcy bohaterowie. Pomocy Żydom udzielano w wielu krajach, ale obywatele żadnego z nich nie zapłacili za to tak wielkiej ceny – ceny krwi” – mówi “Nowemu Dziennikowi” wiceprezes IPN Mateusz Szpytma.

Święto na cześć polskich Sprawiedliwych nawiązuje do daty, kiedy Niemcy zamordowali w Markowej, na Podkarpaciu, rodzinę Ulmów: Wiktorię i Józefa oraz szóstkę ich dzieci. Zginęli za to, że w czasie największej próby zachowali się jak trzeba.

Święto na cześć polskich Sprawiedliwych nawiązuje do daty, kiedy Niemcy zamordowali na Podkarpaciu, rodzinę Ulmów. Ich grób znajduje się w Markowej
FOTO: AA/Nowy Dziennik 

Egzekucja odbyła się nad ranem, 24 marca 1944 r. Niemcy z pomocą granatowych policjantów najpierw zastrzelili ukrywających się u Ulmów Żydów – osiem osób: pięciu mężczyzn, dwie kobiety i dziecko. A następnie wywlekli przed dom będącą w dziewiątym miesiącu ciąży Wiktorię i jej męża oraz szóstkę dzieci. Niemcy najpierw zabili rodziców, jeden z żandarmów powiedział wtedy: patrzcie, jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów. Następnie celowali do dzieci. Najstarsza była Stasia, miała 8 lat, najmłodsza – półtoraroczna Marysia. “Wiedziałem jako dziecko, że Ulmowie z Markowej przechowywali Żydów i za to zostali zamordowani, ale nic więcej o tej historii nie słyszałem. Za wiele się o tym nie mówiło – poza wsią była praktycznie nieznana – mówi dr Mateusz Szpytma. – Dopiero pracując w Instytucie Pamięci Narodowej zacząłem dokładniej interesować się tą sprawą, tym bardziej że jestem spokrewniony z Wiktorią Ulmą. Takich bohaterskich rodzin ryzykujących swoje życie mieszkało w Markowej o wiele więcej. Nie o wszystkich wiemy, nie wszyscy zostali odznaczeni tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, a przecież najwięcej tego typu przypadków ratowania Żydów, czy też próby niesienia pomocy kosztem własnego życia, było na terenach Polski. Wiele osób zapłaciło za swój bohaterski czyn najwyższą cenę” – podkreśla wiceprezes IPN.

Anna Arciszewska/Nowy Dziennik

W 76. rocznicę zamordowania rodziny Ulmów na ich grobie, ale też przed pomnikiem rodziny Ulmów w Sadzie Pamięci przed Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej zapalono znicze i złożono kwiaty. W uroczystościach uczestniczyło tylko kilka osób. Z powodu pandemii koronawirusa inaczej odbyć się mogły. “Do tych uroczystości przygotowywaliśmy się przez wiele miesięcy. Ale z oczywistych względów musieliśmy do minimum ograniczyć scenariusz. Wiele inicjatyw przenieśliśmy do rzeczywistości wirtualnej. Musieliśmy zrezygnować z obchodów i z tego, co dla mnie, osobiście, było dużą wartością dodaną do tych obchodów, czyli z odsłaniania kolejnych tabliczek na Ścianie Pamięci, w towarzystwie bliskich tych, którzy w czasie Holokaustu zdecydowali się na ludzki gest” – mówi Anna Stróż-Pawłowska, dyr. Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Podczas tegorocznych obchodów planowano odsłonięcie kilkunastu tabliczek z nazwiskami osób, które ratowały żydowskich znajomych i przyjaciół, a często zupełnie obce osoby. Część bohaterów już docenił Instytut Yad Vashem. Innych odkryło Muzeum w Markowej. Wśród nich są Jan i Katarzyna Pernatowie z Pawłowej, którzy udzielili schronienia czterem Żydom. Jeden z nich, Jack Salzman, tak pisał później o swoich wybawcach: „Co mogę powiedzieć, żeby podziękować ludziom za takie poświęcenie i takie ryzyko, jakie podjęli? Ojciec i jego rodzina zawdzięczają im życie, tak samo ja i mój brat. Moi kuzyni i tak samo moje dzieci. Słowo ‚dziękuję’ jest tak bardzo niewystarczające”.

Swoje życie narażała też między innymi Monika Zmora z Przemyśla, żona przedwojennego profesora z gimnazjum. Świadek tamtych zdarzeń tak je wspomina: „Przyszła wiadomość, że zlikwidowali getto przemyskie, a mój kuzyn Gustek nadal żyje. Wraz z pięćdziesięcioma osobami ukrywa się w bunkrze. Jedzenia i wody dostarcza im z narażeniem życia pani Zmorowa. Równocześnie szuka dla nich kryjówek”. Ocenia się, że w ratowanie Żydów pośrednio i bezpośrednio zaangażowanych było około miliona Polaków. Te historie przypomina na swoich stronach internetowych Instytut Pamięci Narodowej. Na YouTube można zobaczyć film „Paszporty Paragwaju” w reżyserii Roberta Kaczmarka. Film dotknął bardzo ważnego, mało znanego szerszemu odbiorcy wątku historii Polski, jakim była działalność grupy konsula Aleksandra Ładosia na rzecz ratowania Żydów. Grupa ta w latach 1941-43 zajmowała się podrabianiem i szmuglowaniem ze Szwajcarii do Polski i innych krajów Europy paszportów krajów Ameryki Łacińskiej dla Żydów.

Na YouTube można zobaczyć film „Paszporty Paragwaju” w reżyserii Roberta Kaczmarka. Film dotknął bardzo ważnego, mało znanego szerszemu odbiorcy wątku historii Polski, jakim była działalność grupy konsula Aleksandra Ładosia na rzecz ratowania Żydów.

Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką został ustanowiony z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy w 2018 roku w rocznicę śmierci Ulmów.