Zagrożenia i ograniczenia wokół pomnika Katyń 1940

327
Pomnik Katyń 1940 zajmuje znaczną część wolnej przestrzeni pozostawionej pomiędzy ogrodzeniem Exchange Place / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Stojący na Exchange Place w Jersey City, NJ, monument upamiętniający prawie 22 tys. polskich żołnierzy i obywateli zamordowanych przez Sowietów w 1940 roku, znów jest zagrożony. W ubiegłym tygodniu został otoczony ogrodzeniem, znacznie blokującym dostęp w jego pobliże. Budzi to wśród Polonii obawy związane zarówno z przebudową placu, jak i organizacją polonijnych uroczystości rocznicowych.

Grupa administracyjno-biznesowa Exchange Place Alliance – Special Improvement District (EPA-SID), która w 2018 r. z burmistrzem Stevenem Fulopem dążyła do usunięcia monumentu autorstwa Andrzeja Pityńskiego – tym razem, wykorzystując okazję, jaką stwarza przebudowa Exchange Place, zamierza go “upiększyć” poprzez postawienie w jego pobliżu ławek oraz krzewów i drzew, a także nasypu, na którym mają zostać posadzone.

Polonia, która od chwili ocalenia pomnika Katyń 1940 przed jego usunięciem bardzo uważnie przygląda się temu, co się wokół niego dzieje, szybko zauważyła, że ta renowacja może bardziej zaszkodzić monumentowi niż go “upiększyć”, bowiem planowane drzewa i krzewy, które miały zostać posadzone wokół niego, mogą go – podobnie jak to było z grobami w lesie katyńskim – skutecznie zasłonić. Dlatego też dzięki różnym pismom oraz przemowom podczas obrad Rady Miasta Jersey City i Planning Board, do tej pory skutecznie udawało się opóźnić plany, a przede wszystkim zatwierdzenie budżetu przeznaczonego na rewitalizację Exchange Place.

Jednak podczas ostatniego spotkana Rady Miasta Jersey City pomimo sprzeciwu opinii publicznej wstępnie zatwierdzono budżet EPA-SID, wynoszący 9,752 mln dolarów, z czego 5,5 mln ma zostać przeznaczone na renowację Exchange Place. Sześcioro radnych było za jego przyjęciem, a tylko dwoje wstrzymało się od głosu – Richard Boggiano i Joyce Watterman, która właściwie musiała tak się zachować, ponieważ zasiada w Radzie EPA-SID.

Niestety, tym razem nie pomogły głosy sprzeciwu ze strony przedstawicieli Polonii i amerykańskich obrońców pomnika. Warto podkreślić, że na zebraniu tym Polonia była licznie reprezentowana przez przedstawicieli różnych organizacji oraz osoby indywidualne.

W zebraniu udział wzięli m.in.: członkowie Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych (KOPKiOH) oraz KPA, a także występujący niezależnie, jak np. Krystyna Piórkowska. Przemawiający wyrażali swoje opinie i wątpliwości związane z odpowiednią widocznością i dostępem do monumentu katyńskiego i generalne byli przeciwko planom EPA-SID, dotyczącym jego najbliższej okolicy w formie, jaka do tej pory była forsowana przez zarządcę Exchange Place. Pisma w tej sprawie zostały także przesłane do Planning Board przez Instytut Piłsudskiego, Centrum Polsko-Słowiańskie oraz Fundację Kościuszkowską, która też skierowała taki list do Rady Miasta Jersey City.

“Wszyscy, którzy zabierali głos, mieli rację i wypowiadali się w słusznej sprawie dotyczącej godnego upamiętnienia ofiar zbrodni katyńskiej, zsyłek na Sybir, a nawet ataków terrorystycznych na WTC, bowiem taka tablica też znajduje się na tym pomniku. Popieram wszystkie wypowiedzi” – powiedziała “Nowemu Dziennikowi” Bogusława Huang, prezes KOPKiOH.

O ile Polonii nie udało się przekonać radnych do odrzucenia propozycji budżetu EPA-SID, to jednak kilku z nich zażądało spotkania przedstawicieli tej organizacji z osobami zainteresowanymi przebudową Exchange Place, a zwłaszcza z najbliższym sąsiedztwem pomnika, omówieniem proponowanych zmian oraz wprowadzeniem stosownych poprawek w planach. Powinno się ono odbyć przed kolejnym zebraniem Rady Miasta Jersey City (17 sierpnia), kiedy to odbędzie się ostateczne głosowanie dotyczące zatwierdzenia budżetu.

Podczas tego spotkania również bardzo ważna będzie liczna reprezentacja Polonii i wyrażany przez nią sprzeciw, o ile obecne plany przebudowy nie zostaną omówione, zmienione i zaakceptowane. Jest to tym bardziej ważne, że EPA-SID bardzo dąży do szybkiego rozpoczęcia renowacji placu. Może o tym świadczyć fakt, że najprawdopodobniej w środę, 13 lipca (wtedy zostało zauważone), na Exchange Place pojawiło się ogrodzenie z metalowej siatki, poważnie ograniczające dostęp do monumentu katyńskiego oraz zasłaniające większą część placu. Ogrodzenie postawiono mimo braku zgody radnych (wstępne zatwierdzenie budżetu nie daje takich uprawnień) i protestów ze strony Polonii oraz mieszkańców Jersey City (w tym Amerykanów), a także procesu sądowego wytoczonego przez Polish American Strategic Initiative (PASI) przeciwko Planning Board oraz Exchange Place Alliance.

Niestety na ogrodzeniu nie ma żadnej informacji mówiącej o pozwoleniu na jego postawienie, nie wiadomo również czemu ma służyć. Wyjaśnienia w tej kwestii nie otrzymaliśmy także ani od Elizabeth Cain, dyrektor wykonawczej EPA-SID, ani z Rady Miasta Jersey City, ani też od radnych. Wszyscy nabrali wody w usta.

Jedyna wiadomość, jaka została zamieszczona na budowlanym płocie, to plakat informujący o nadchodzących “ulepszeniach” placu wraz z jego wizualizacją.

“Ta wizualizacja nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i planami” – stwierdził Edward Wojciech Jeśman, prezes PASI. Według jego opinii powoduje ona raczej dezinformację. “Te wizualizacje mają wprowadzać nas w błąd i usypiać naszą czujność, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Jednak naprawdę niewiele mnie to zaskakuje, ponieważ od samego początku ci ludzie grali w nieczysty sposób” – dodał nasz rozmówca.

Ogrodzenie – postawione bez zezwolenia (brak stosownej informacji) i nie wiadomo w jakim celu – wzbudziło duże poruszenie i oburzenie, a także obawy Polonii związane z remontem placu oraz możliwością organizacji w tym miejscu uroczystości rocznicowych. Co prawda pomnik Katyń 1940 został oddzielony od odgrodzonego placu, ale powierzchnia wokół niego jest niewielka na tego typu ceremonie, w dodatku dostęp do niego jest tylko od strony rzeki Hudson. Zresztą tak też ma to wyglądać po przebudowie Exchange Place.

Przestrzeń dostępna na ewentualne uroczystości odbywające się przy monumencie katyńskim / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Przestrzeń wydzielona wokół monumentu nie tylko uniemożliwia złożenie kwiatów i wieńców z przodu pomnika, ale również nie gwarantuje bezpiecznej ewakuacji ludzi w przypadku pojawienia się nagłego niebezpieczeństwa. Dostępna powierzchnia to obecnie – wraz z pomnikiem – 3024 stopy kwadratowe (około 281 metrów kwadratowych). Tak więc przy zachowaniu odpowiedniego odstępu pomiędzy ludźmi niewiele osób będzie mogło wziąć udział w jakichkolwiek uroczystościach odbywających się w tym miejscu, o ile w ogóle ze względu na bezpieczeństwo będą się mogły tam odbyć. A na obchody i uroczystości dotyczące zbliżającej się 83. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej oraz rosyjskiej napaści na Polskę są już wydane.

Zaistniała sytuacja niepokoi nie tylko Polonię, ale również przedstawicieli polskich władz. Bardzo szybko w tej sprawie zareagował Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku.

“Pomnik katyński jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci dla Polonii amerykańskiej, dlatego jakiekolwiek zmiany w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika powinny uwzględniać prawo do gromadzenia się przy nim, kultywowania pamięci historycznej i zapewnić do tego odpowiednie warunki – podkreśla konsul generalny Adrian Kubicki. – Monitorujemy uważnie debatę, która toczy się wokół planów rewitalizacji Exchange Place. Gdy w zeszłym tygodniu pojawiły się pierwsze doniesienia o ograniczeniu dostępności do pomnika, natychmiast je zweryfikowaliśmy i wysłaliśmy pytanie do władz Jersey City, do burmistrza i rady miejskiej, z prośbą o informację o powód i czas ograniczeń, podkreślając, że jest to miejsce dla Polonii szczególne. Przede wszystkim jednak wspieramy w wypracowaniu wspólnego stanowiska i znalezieniu najlepszego kompromisu organizacje polonijne, szczególnie te reprezentujące lokalną wspólnotę polską z Jersey City i okolic, ponieważ to ich głos najlepiej usłyszą władze miejskie” – wyjaśnia przedstawiciel polskich władz. Adrian Kubicki zwrócił też uwagę na ciągle aktualną wymowę dzieła mistrza Pityńskiego.

“Warto też podkreślić, że choć w pierwszej kolejności pomnik przypomina o zbrodni katyńskiej, jest jednocześnie uniwersalnym symbolem okrucieństw sowieckich, co znajduje szczególne odniesienie do zbrodni popełnianych współcześnie przez Rosję. Jestem przekonany, że Amerykanie ten kontekst rozumieją” – dodał konsul generalny.

Z kolei Edward Wojciech Jeśman, prezes PASI, organizacji, która wraz z Jeanne Daly, mieszkanką Jersey City i zarazem obrończynią pomnika Katyń 1940, wytoczyła przeciwko Planning Board oraz Exchange Place Alliance proces sądowy, mający zablokować niekorzystną przebudowę okolicy monumentu, uważa, że sytuacja z postawionym ogrodzeniem wyraźnie pokazuje, że jest to “gra” na zasadzie wymuszenia pewnych działań przez EPA-SID.

“24 czerwca rozpoczęliśmy sprawę sadową, ale widzę, że nie przestraszyła ona do tej pory szczególnie ani pana DeMarco z Exchange Palace Alliance, ani włodarzy miasta. Myślę, że postanowili działać na zasadzie faktów dokonanych, a z konsekwencjami mierzyć się później” – podkreśla Edward Wojciech Jeśman. Zwraca też uwagę na fakt, że bardzo wymowny przekaz płynący z dzieła Andrzeja Pityńskiego dla niektórych osób “kłóci się z komercyjnym myśleniem dotyczącym tego placu, dlatego ten pomnik najpierw chciano usunąć, potem przesunąć, a teraz zakryć”.

Prezes PASI podkreślił, że organizacja, którą reprezentuje, nie jest przeciwko przebudowie placu, a nawet ją popiera, lecz ma poważne zastrzeżenia do formy, w jakiej renowacja ma być przeprowadzona, a zwłaszcza do ograniczenia dostępu do pomnika oraz przeznaczenia znacznej części Exchange Place na dojazdy do okolicznych hoteli.

“Jest to próba przejęcia przez prywatne grupy interesu ok. 40 proc. własności publicznej poprzez zawłaszczenie sporej części placu na dojazd do komercyjnych budynków” – podkreślił nasz rozmówca dodając, że jest zaskoczony brakiem większego oporu w tej kwestii ze strony władz miejskich, tym bardziej że zwracają na to uwagę zarówno polonijni, jak i amerykańscy obrońcy pomnika.

Edward Wojciech Jeśman podkreśla również, że pojawienie się ogrodzenia mogącego świadczyć o próbie rozpoczęcia jakichś prac – mimo braku pozwolenia i podania jakiejkolwiek informacji o jego przeznaczeniu – pokazuje, w jaki sposób EPA-SID podchodzi do planowanej przebudowy, czyli nie liczy się z żadną opinią i nie podejmuje publicznej debaty z tym związanej, nie liczy się także z żadnymi procedurami i wymogami prawnymi. Dlatego też proces sądowy, który został wytoczony – jego zdaniem – był konieczny, żeby powstrzymać swoistą “samowolkę”, i wymusić konsultacje z Polonią i mieszkańcami Jersey City w sprawie tego, jak powinno wyglądać otoczenie pomnika Katyń 1940.

“Celem tego jest uzyskanie decyzji sądu, która cofnie tę sprawę ponownie do Planning Board, dlatego że tam było bardzo dużo niedociągnięć proceduralnych, a niedopuszczenie nas do głosu świadczy o tym, że podjęto pewne decyzje bez opinii publicznej” – wyjaśnia prezes PASI. Dodaje, że proces ten na pewno będzie długi i kosztowny. Więcej informacji na jego temat można znaleźć na stronie www.joinpasi.org. Tam też poprzez PASI Eduational Organziation (posiada status non-for-profit) można złożyć donacje przeznaczone na adwokata prowadzącego sprawę sądową.

Na ogrodzeniu otaczającym Exchange Place nie ma żadnej kartki informującej o zezwoleniu na jego postawienie oraz na ewentualne prace remontowe / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Oburzenie związane z ogrodzeniem na Exchange Place wyraziła także Bogusława Huang, prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych. Zauważyła je w ubiegłą środę udając się pod monument katyński po zakończeniu zebrania Rady Miasta Jersey City. Jej ciekawość wzbudziły czerwone linie i znaki namalowane na bruku, asfalcie i betonie. Poszła tym tropem próbując na własną rękę dowiedzieć się, co to może oznaczać i jakiego typu prace mogą tam być przeprowadzane w najbliższym czasie.

“Od pewnego inżyniera dowiedziałam się, że symbole te oznaczają prace związane z elektrycznością. Zapytałam go też, czy tego typu roboty związane są z rozkopaniem całego placu, czy też jego fragmentu. Odpowiedział mi, że są specjalne studzienki, które należy odkryć, żeby sprawdzić przewody elektryczne” – opowiada Bogusława Huang. Dodaje, że trzeba jednak mieć się na baczności i sprawdzać, czy te prace nie pójdą w innym kierunku.

“Ja na pewno będę to obserwowała” – zapewnia prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych. Niestety, nawet jeżeli ta wersja się sprawdzi, to nie wiadomo, kiedy prace się rozpoczną i jak długo potrwają. Nie wiadomo także, czy będą prowadzone przez służby miejskie, czy przez ekipę wynajętą przez EPA-SID. Pani Bogusława zapewniła również, że w tej sprawie zostało wysłane pytanie do Elizabeth Cain.

“Zapytaliśmy, kiedy dokładnie zostało postawione ogrodzenie, czy jest ono związane z pracami przygotowawczymi do przebudowy placu oraz kiedy planują te prace przeprowadzić, ponieważ wg planów miały się rozpocząć dopiero w marcu 2023 roku. Niestety, na razie nie dostaliśmy na to odpowiedzi” – powiedziała prezes KOPKiOH.

Podobne pytania do Elizabeth Cain, władz miejskich Jersey City oraz radnych wystosował “Nowy Dziennik” i również do chwili oddana gazety do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

“My nie będziemy biernie czekać, będziemy do nich dzwonić, żeby otrzymać te informacje, a także wiadomość na temat spotkana, o którym była mowa podczas zebrania rady miasta. Interesuje nas także termin rozpoczęcia i czas trwania jakichkolwiek prowadzonych tam prac, oraz to, jak długo to ogrodzenie będzie tam stało, ponieważ na 18 września mamy pozwolenie na zorganizowanie przy pomniku Katyń 1940 uroczystości rocznicowych związanych z napaścią Związku Radzieckiego na Polskę” – mówi Bogusława Huang.

Na poważne utrudnienia przy organizacji jakichkolwiek obchodów przy monumencie zwróciła uwagę Krystyna Piórkowska, autorka książki “Anglojęzyczni świadkowie Katynia. Najnowsze badania” i niezależna obrończyni pomnika. Podkreśliła, że mówiła o tym już dawno, gdy tyko pojawiły się pierwsze informacje i plany dotyczące renowacji placu.

“Uważam, że to ogrodzenie obłożone siatką daje do myślenia osobom, które nie wierzyły Jeanne Daly i mnie, gdy opisywałyśmy wielkość placu, który zostanie przy pomniku i będzie dostępny dla obchodów – mówi pani Krystyna. – Może się tam zmieścić od 50 do 75 osób maksymalnie. I to na styk” – stwierdza nasza rozmówczyni. Jej zdaniem postawienie tego ogrodzenia jest jawnym sygnałem dla Polonii, że EPA-SID wcale się z nią nie liczy, zresztą podobnie jak z mieszkańcami Jersey City i procesem praworządności w tym mieście.

Mimo tego Krystyna Piórkowska nie poddaje się i zachęca Polonię do dalszej walki o ocalenie pomnika Katyń 1940 przed jego zasłonięciem oraz pozostawienie odpowiedniego dostępu do niego.

“Są jeszcze dwie możliwości. Pierwsza to bardzo liczne przybycie na zebranie Rady Miasta Jersey City, które odbędzie się 17 sierpnia, kiedy budżet EPA-SID, zawierający pieniądze przeznaczone na ten remont, ponownie znajdzie się na wokandzie. Kolejna to podjęcie decyzji, czy Polonia, w chwili gdy koparka zacznie się zbliżać do pomnika (bo przecież cała powierzchnia ma zostać usunięta), będzie gotowa stanąć i zablokować prace” – stwierdza nasza rozmówczyni dodając, że w tym drugim przypadku należy się liczyć nawet z aresztowaniami. Krystyna Piórkowska zwróciła także uwagę na niebezpieczeństwo związane z możliwym uszkodzeniem monumentu.

“EPA-SID nie wykonało żadnego rzeczoznawstwa przez konserwatora zabytków, więc nie orientuje się w kwestii fizycznego stanu pomnika. Kto wie, może właśnie im zależy na zagrożeniu jego stabilności” – podkreśla nasza rozmówczyni zaznaczając, że taka sytuacja na pewno stworzyłaby precedens do jego usunięcia. Podobne obawy wyrazili także Bogusława Huang oraz Edward Wojciech Jeśman.

Polonia ma poważne obawy związane z możliwością organizacji przyszłych uroczystości przy pomniku Katyń 1940 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK