Co jest z tym “peer pressure”?

Dział "Młodzi piszą", który ukazuje się w "Nowym Dzienniku" co dwa tygodnie, redaguje Kaya Wald, uczennica 11 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

107
WERONIKA PRZEDWORSKA

Ostatnio w amerykańskich szkołach popularne jest uczenie dzieci o niebezpieczeństwach związanych z tak zwanym peer pressure. Wyrażenia tego nie da się dokładnie przetłumaczyć na język polski, lecz jest to koncept, który przekracza granice językowe. Krótko mówiąc, „peer pressure”, czyli mniej więcej „presja rówieśników”, określa to, co się dzieje, gdy grupa rówieśników namawia innego do zrobienia czegoś, czego by inaczej nie zrobił. Uważa się, że takie “peer pressure” często prowadzi do złych zachowań, np. do używania narkotyków.

Ale czy “peer pressure” naprawdę jest takie złe? Można powiedzieć, że presja rówieśników jest niezbędna do poprawnego funkcjonowania społeczeństwa. Impuls poddania się „peer pressure” to dziedzictwo po naszych neandertalskich przodkach, którzy liczyli na współpracę, aby upolować mamuta, zasiedlić jaskinię itd. Gdyby nikt nie czuł impulsu, aby wpasować się do grupy, trudno byłoby naszym przodkom przeżyć. Można by nawet powiedzieć, że bez “peer pressure” trudno byłoby nam funkcjonować w życiu codziennym, albowiem prawie wszystko, co robimy, wyrasta z tego instynktu. Przypomnij sobie, drogi Czytelniku lub Czytelniczko, kiedy ostatnim razem byłeś/aś na formalnym obiedzie lub balu. Pewnie bardzo się starałeś, aby ładnie się ubrać i wykazać się dobrymi manierami. A po co spędzać tyle czasu i wysiłku na coś tak z pozoru niepraktycznego? Tak właśnie dzieła “peer pressure” – chcesz wyglądać dobrze i żeby inni dobrze o tobie myśleli. Nie ma w tym nic złego.

Jednak mimo to nauczyciele i rodzice ostrzegają swoich podopiecznych o niebezpieczeństwach “peer pressure” nie bez powodu. “Peer pressure” ma dwa oblicza – może przyczyniać się do wielkiego dobra, ale także do nawet większego zła. Często zdarza się, że nastolatek zrobi coś z pozoru zupełnie nie w jego charakterze i z tego powodu ponosi dotkliwe konsekwencje. Dlaczego tak się dzieje? Prawie zawsze się okazuje, że nastolatek w tej sytuacji był w grupie kolegów lub koleżanek. Gdy jest się w towarzystwie innych zawsze jest obecny element “peer pressure”. U nastolatków znudzonych, często impulsywnych, ten element odgrywa większą rolę w podejmowaniu decyzji niż u większości dorosłych. Nietrudno zgadnąć, dlaczego jeden popularny nastolatek ze złym pomysłem może łatwo skłonić kolegów do robienia głupich rzeczy.

To oczywiście nie znaczy, że sama obecność innych nastolatków wystarczy, aby skłonić jednego do zła. Jak w przypadku wszystkich innych spraw w życiu, ostatecznie człowiek jest sam odpowiedzialny za swoje czyny. Jeżeli wie, że trudno mu jest przeciwstawić się presji towarzyskiej, powinien spędzać czas z dobrymi, rozsądnymi rówieśnikami, którzy będą szanować jego decyzje. Jest także niezmiernie ważne, aby człowiek miał mocne wartości podstawowe. Mogą one być różne u poszczególnych osób, ale ważne jest to, aby tych wartości nie skompromitować nawet pod wpływem “peer pressure”.

“Peer pressure” jako koncept nie jest ani dobry, ani zły. Tak jak broń, konsekwencja jej użycia zależy od tych, od których pochodzi. Jednakże w odróżnieniu od broni mamy możliwość zabezpieczenia się przed konsekwencjami negatywnego “peer pressure” przez utrzymywanie swoich własnych, dobrych wartości. Ważne jest, by pamiętać, że ostatecznie sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje uczynki.