Czy technologia ogranicza naszą inteligencję?

Dział "Młodzi piszą" ukazuje się co dwa tygodnie. Redaguje go Kaya Wald, uczennica 12 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

22
FOTO: PEXELS.ORG

Technologia jest nieodłączną częścią życia współczesnego pokolenia i źródłem niemal nieograniczonej wiedzy na każdy temat. Technologia zrewolucjonizowała tradycyjne metody komunikacji, badań naukowych, rozrywki i wielu innych dziedzin.

Niektórzy twierdzą jednak, że ludzie w dzisiejszych czasach za bardzo polegają na technologii i wskutek tego tracą umiejętność samodzielnego myślenia. Dotyczy to zwłaszcza młodego pokolenia, nazywanego „generacją Z”, które uznawane jest przez niektórych za najgłupsze z dotychczasowych. Takie opinie są absurdalne, ponieważ ogromna ilość badań i prac naukowych dowodzi, że technologia przynosi nam znacznie więcej korzyści niż skutków negatywnych.

Jeden z krytyków młodego pokolenia, Mark Bauerlein, profesor języka angielskiego na Uniwersytecie Emory, pisze że poziom ogólnej wiedzy i nawyków intelektualnych dzisiejszej młodzieży znacząco spadł, ponieważ po zadaniu kilku pytań uczniom szkoły średniej staje się oczywiste że brakuje im podstawowej wiedzy (Mark Bauerlein – „The Dumbest Generation: How the Digital Age Stupefies Young Americans and Jeopardizes Our Future”). Taki argument wydaje się śmieszny – inteligencja i zdolność rozumowania człowieka nie powinny być mierzone umiejętnością wyrecytowania z pamięci paru nieznaczących faktów!

„Któż ma prawo twierdzić, że są głupsi tylko dlatego, że niewielu z nich, w porównaniu z pokoleniem ich dziadków, przywiązuje wagę do tego, kto skomponował oratorium ‘Mesjasz’?” – pyta autorka publikacji naukowych Sharon Begley w artykule „The Dumbest Generation? Don’t Be Dumb”. Ludzie w naturalny sposób dostosowali się do współczesnych technologii i wskutek dostępności internetu nie jest już konieczne marnowanie czasu na zapamiętywanie faktów, które nie są nam w danej chwili potrzebne. Jeśli większość współczesnych ludzi może po prostu otworzyć wyszukiwarkę Google’a na ekranie telefonu i w ciągu kilku minut dowiedzieć się praktycznie wszystkiego na jakikolwiek temat, który ich w danej chwili interesuje, to dlaczego nie mieliby z tych możliwości korzystać?

I dlaczego takie zachowanie miałoby automatycznie oznaczać ich brak inteligencji lub wprost głupotę?
Kolejnym często wysuwanym argumentem jest przekonanie, że technologia zniechęca ludzi do czytania i pisania, co sprawia, że spada ich ogólna wiedza. To nie jest prawdą! Aktualne badania naukowe wskazują, że młodzi ludzie w obecnych czasach piszą znacznie więcej niż jakakolwiek  poprzednia generacja. Wbrew temu, co może nam się wydawać, korzystanie z internetu stwarza mnóstwo okazji do poprawienia umiejętności pisania. To ciągłe „testowanie”, wysyłanie e-maili, używanie mediów społecznościowych w naszych nowoczesnych czasach to też pisanie, i w dodatku przynoszące wiele korzyści.

Udowodniono na przykład, że uczniowie którzy dużo piszą w internecie, w doskonały sposób opanowali sztukę nazywaną przez retoryków „kairos” – umiejętnego zwracania się do konkretnych odbiorców i odpowiedniego dostosowania tonu i techniki wypowiedzi tak, aby jak najtrafniej przekazać zamierzoną treść. Nietrudno zrozumieć, dlaczego. Ktoś, kto codziennie pisze niezliczone „teksty”, „posty” i inne krótkie wiadomości, musi nauczyć się przekazywać myśli w sposób jasny, zwięzły i zrozumiały dla odbiorcy.

Nie wspominając nawet o tym, że oprócz pisania młodzi ludzie mają również okazję do czytania przez internet na każdy temat, jaki sobie wybiorą. Zainteresowana konkretnym zagadnieniem osoba ma dostęp do bogactwa informacji na ten temat i z łatwością może się sama dokształcić. Ma również dostęp do innych osób o podobnych zainteresowaniach, z którymi można dzielić się wiedzą i wymieniać pomysły. Zostało to opisane w badaniach naukowych z 2008 roku na temat wpływu mediów cyfrowych na młodzież, które cytuje Mizuko Ito w książce „Hanging Out, Messing Around, and Geeking Out: Kids Living and Learning with New Media”. Badania te stwierdziły, że sposób uczenia się młodych ludzi jest w dużym stopniu samodzielny, polega na poszukiwaniu i odkrywaniu wiedzy, w przeciwieństwie do tradycyjnego przyswajania wiedzy w klasie, które nastawione jest na osiągnięcie zdefiniowanych, z góry zaplanowanych celów.

Na koniec zastanówmy się nad pojęciem “głupoty”. Jak już wspomniałam, inteligencji nie mierzy się na podstawie liczby mało istotnych faktów, które dana osoba zapamiętała. Inteligencja to nie to samo co wiedza. Jest to zdolność nabywania oraz zastosowania wiedzy i umiejętności. Zaobserwowano niedawno, że wyniki testów IQ we wszystkich krajach, które takie testy prowadzą, w tym USA, rosną stale od około roku 1930! Ponieważ testy te mierzą nie wiedzę, ale zdolność myślenia, więc nieznajomość faktów (zwłaszcza tych nieistotnych), nie świadczy o „głupocie” danej osoby, ale jest po prostu rezultatem jej wyboru. Z obiektywnego punktu widzenia „generacja Z” nie może więc być uznana za „najgłupszą” z dotychczasowych.

Różnice w tym co młodsze i starsze pokolenia uważają za wiedzę wartą zapamiętania, nie oznaczają wcale, że jedno pokolenie jest bardziej lub mniej inteligentne niż inne. Opinia, że „generacja Z” jest głupsza od innych, nie jest poparta faktami. Chociaż wiele osób nadal będzie krytykować młode pokolenie za używanie i przyzwyczajanie się do wygód nowoczesnej technologii, ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że korzystanie z łatwego dostępu do informacji nie jest równoznaczne z głupotą. Oczywiście, podstawowa wiedza i zrozumienie świata jest konieczne i niezastąpione. Jak wskazują badania, „generacji Z” nie brakuje jednak inteligencji, która w gruncie rzeczy jest tym co najbardziej popycha ludzi do przodu. Można więc śmiało stwierdzić, że technologia nas nie ogłupia.