Kino – wczoraj i dziś

Dział "Młodzi piszą", który ukazuje się co dwa tygodnie, redaguje Kaya Wald, uczennica 11 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

46
Gorąco oczekiwane filmy, jak na przykład z serii "Avengers", cieszą się ogromną popularnością w kinach/WIKIPEDIA.ORG

Rola kina w naszym świecie jest ciekawym tematem. Z jednej strony zdaje się, że upowszechnienie mediów strumieniowych (np. Netflix, Hulu lub Amazon Prime) powinno spowodować upadek przemysłu kinowego jako całości. Przecież o wiele taniej jest kupić na rok subskrypcję jakiegoś kanału lub serwisu niż jeździć do nawet blisko znajdującego się kina.

Jednak okazuje się, że bywanie w kinie pozostaje specjalną okazją dla wielu osób.
Pierwsze kino zostało otwarte w Kalifornii, w drugim roku XX wieku. Za pięć centów można było w nim obejrzeć krótki, czarno-biały filmik. W 1915 roku popularność pierwszego długiego amerykańskiego filmu „Birth of a Nation” zapoczątkowała zainteresowanie tworzeniem filmów fabularnych i wzrost liczby ludzi chodzących do kina. Ze względu na brak sposobów nagrywania filmów do domowego użytku, kina przez wiele lat były jedynym miejscem, gdzie można było cokolwiek oglądać. Ponieważ bilety kinowe były o wiele tańsze i dostępniejsze niż bilety do teatru lub opery, kina szybko stały się rozrywką wszystkich klas, nawet podczas Wielkiej Depresji.

Chociaż telewizja zaczęła się upowszechniać już w latach 50., kina nadal były popularne i tak zostało do końca XX wieku. Dziś każdy, kto był dzieckiem w latach 80. lub 90., pewnie pamięta poczucie podniecenia i radości, towarzyszące wyjściu do kina.

Teraz jest inaczej. Nie trzeba dogłębnej obserwacji, aby zauważyć, że coraz mniej ludzi chodzi do kina. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. Ceny biletów do kina wzrastają. W roku 1960 jeden bilet kosztował około czterech dolarów, a 30 lat później – ponad dwa razy tyle, czyli ponad osiem dolarów. Dzisiaj przeciętna cena biletu wzrosła już do dziewięciu dolarów.

Ale czy ten dolar różnicy jest naprawdę taki ważny? Oczywiście, sam w sobie nie jest, ale trzeba wziąć pod uwagę istnienie serwisów strumieniowych. Miesięczna subskrypcja Netflixa kosztuje 13 dolarów, a Hulu tylko siedem. Jeżeli jeden film w kinie kosztuje prawie tyle samo co cały miesiąc filmów oglądanych w domu, to nic dziwnego, że kina tracą popularność. A przecież do ceny biletu kinowego trzeba doliczyć dojazd na miejsce, koszt przekąsek czy napojów.

Mimo tego trudno uznać, że chodzenie do kina jest zwyczajem zanikającym. Dla wielu ludzi, owszem, nie jest to już rozrywka cotygodniowa. Jednak nadal jest rozrywką, bo w domu nie da się odtworzyć efektu ogromnych ekranów, wspaniałych głośników, ważne są nawet śmiech lub smutne wzdychanie kilkudziesięciu nieznajomych ludzi na sali. Gorąco oczekiwane filmy, jak na przykład z serii „Avengers”, cieszą się ogromną popularnością w kinach.

Wydaje się, że obecnie istnieje pewien balans między kinem a usługami serwisów strumieniowych. Mimo że mniej ludzi chodzi do kina, to jednak nie zrezygnowali zupełnie z tego typu rozrywki. A wycieczki do kina stają się wyjątkową okazją. Kino jest popularne dzisiaj, jak i dziesięć lat temu – tylko już w inny sposób.