Koronawirus a prewencja

181
RYSUNEK: KAYA WALD

Koronawirus szaleje, ogarnia powoli cały świat. Niektórzy są spokojni, a niektórzy naprawdę się boją i wpadają w popłoch opróżniając półki w sklepach i gryząc paznokcie z nerwów. Uważam, że nie można jednak siedzieć biernie i panikować, ale poczynić pewne kroki prewencyjne. Na pewno przyniosą one ulgę, radość i siłę.

Dwa podstawowe działania, które mogą uchronić nas od infekcji, to higiena i wzmocnienie systemu immunologicznego.
Pierwsza rzecz, o czym już wielokrotnie słyszeliśmy, to częste i porządne mycie rąk mydłem pod ciepłą bieżącą wodą. Każdy powinien zasłaniać usta i nos, gdy kicha, ale nie dłonią – najlepiej kichać w rękaw koszuli w zgięciu po przeciwnej stronie łokcia. Jest to ważne, gdyż są ludzie często nie wiedzą, że mają wirusa. Nie zdają więc sobie sprawy, że mogą zarażać innych. Oczywiście też unikamy kontaktu z osobami, które mają jakiekolwiek objawy przeziębienia czy grypy.
Dużą rolę w prewencji i wzmocnieniu organizmu odgrywa witamina C, która jest bardzo silnym antyutleniaczem, jak też działa jako kofaktor dla procesów enzymatycznych.
Ważna jest również witamina D. Badania udowodniły, że duże jej ilości pozwalają obniżyć niebezpieczeństwo zachorowania na choroby układu oddechowego i infekcje płuc u starszych ludzi aż o 40%. Oczywiście najlepsza jest witamina D ze słońca, ale jeśli nie ma takiej możliwości, to można kupić witaminę D3 w kapsułkach, najlepiej połączoną z witaminą K. Nie można zapominać o witaminie K ze względu na to, że witamina D3 zwiększa wchłanialność wapnia. A wapń bez udziału witaminy K, zamiast trafić do kości, trafi do różnych tkanek miękkich, w tym głównie do naczyń krwionośnych, powodując ich zwapnienie i tworzenie blaszki miażdżycowej.

Dobrze jest pamiętać o probiotykach i prebiotykach. Wystarczy pić przynajmniej pół szklanki zsiadłego mleka dziennie, dla dużej ilości probiotyków znajdujących się w nim. Aby mleko się zsiadło, musi niepasteryzowane. Jeśli nie ma do niego dostępu, to można kupić probiotyki w kapsułkach żelowych. Można też pić kefir. Niektórzy naukowcy sugerują, że koronawirus może zawierać bakterie Prevotella, które powodują infekcje dróg oddechowych, co może wyjaśnić pewne zaobserwowane symptomy u chorych. Właśnie jeden z probiotyków o nazwie Bifidobacterium bifidum zwalcza tę bakterię. Też wielu twierdzi, że 70% naszego zdrowia zależy od zdrowia naszego układu trawiennego. Także chociażby dlatego warto zainteresować się probiotykami.
Przydatna jest również kwercetyna. Należy ona do grupy związków pochodzenia roślinnego zwanej flawonoidami. Są one, między innymi, toksyczne dla chorobotwórczych grzybów i bakterii. Dobrym źródłem kwercetyny są: cebula, zwłaszcza czerwona, brokuły, szpinak, papryka i kapusta. Owoce bogate w kwercetynę to: jabłka, pomarańcze, borówki, czarna porzeczka i żurawina. Również zioła, takie jak skrzyp, rumianek, dziurawiec, czy też owoce głogu i czarnego bzu są bogate w kwercetynę.

Resweratrol to następny antyutleniacz, który może być pomocny. Zaliczany jest również do flawonoidów. Jest to substancja, która występuje m.in. w skórkach winogron, zwłaszcza czarnych, w korzeniu rdestowca ostrokończystego (rdestowiec japoński), ale również w morwie, żurawinie, jagodach, borówkach, porzeczkach, w orzechach i kakao. Jednak najwięcej resweratrolu znajduje się w winie, zwłaszcza czerwonym.
Jest oczywiście wiele innych sposobów na wzmocnienie organizmu. Moim zdaniem najlepiej jest zachować spokój i robić to, co możemy w danej chwili. Ostrożność i prewencja z uśmiechem na twarzy to droga, która wydaje mi się prawidłowa.