Muzyka łączy ludzi

Dział "Młodzi piszą" ukazuje się co dwa tygodnie. Redaguje go Kaya Wald, uczennica 12 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

206
FOTO: PEXELS.COM

Można śmiało powiedzieć że muzyka stanowi wielką część naszego życia, niezależnie od tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Muzyka otacza nas codziennie. Proste, wpadające w ucho melodie popularnych piosenek podążają za nami bezlitośnie, dochodząc z wystaw sklepów, z radia lub z denerwujących (chociaż dziwnie przyciągających uwagę) reklam telewizyjnych.

Niektóre z naszych najwcześniejszych wspomnień związanych z muzyką to urocze piosenki śpiewane w przedszkolu, niezależnie od tego, gdzie się dorastało. W Polsce to na przykład „Krakowiaczek jeden” czy „Mam chusteczkę haftowaną”, a w moim przypadku „Old McDonald Had a Farm” czy „Mary Had a Little Lamb” – piosenki, które dzieci dorastające w Ameryce znają aż zbyt dobrze.

Tak czy inaczej, od czasu, kiedy byliśmy małymi, podatnymi na wpływy dziećmi, muzyka zapisała się w naszych umysłach nie tylko jako rozrywka, ale także jako sposób na nawiązywanie relacji między ludźmi, jako coś co łączy nas z innymi.

Muzyka jest narzędziem w relacjach społecznych i pomaga nam porozumiewać się z innymi. Przez większą część ludzkiej historii jedyną możliwość doświadczenia muzyki stanowiły koncerty na żywo, skoro nie było jeszcze nagrań. Słuchanie muzyki było nierozłącznie związane z przebywaniem wśród innych ludzi, dostarczało więc poczucia bezpieczeństwa, które pomagało naszym przodkom (i być może pomaga nam nadal) przeżyć.

Ujmując to mniej dramatycznie, muzyka pomaga nam budować zaufanie i poczucie wspólnoty w grupie ludzkiej. Z tego wynika, że muzyka niewątpliwie budzi emocje i tworzy pewien nastrój. Wszyscy – publiczność i muzycy – czują się w jakiś sposób związani. Takie wspólne odczuwanie muzyki jest jedną z wielkich zalet koncertów na żywo.

Na podstawie moich własnych doświadczeń zaobserwowałam, że śpiewanie w chórze czy granie w orkiestrze wymaga ogromnej współpracy, zarówno przy przygotowaniu i próbach przed występem, jak i podczas koncertu. Niewątpliwie taka współpraca zwiększa zaufanie pomiędzy indywidualnymi muzykami w zespole. W rezultacie wzrastają ich szanse na udaną współpracę w każdej grupie ludzkiej, co jest ważnym historycznym czynnikiem w budowaniu społeczeństw i cywilizacji. Muzycy wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny, że wystarczy, by jedna osoba nie włożyła koniecznego wysiłku i pracy, aby rozleciało się całe przedstawienie.

Kolejnym zagadnieniem, które chciałabym poruszyć, jest pewien interesujący fenomen wpływu muzyki na ludzką psychikę. Jak zauważyli psychologowie, kiedy dowiadujemy się o tym, że ktoś lubi ten sam utwór lub rodzaj muzyki co my, wpływa to na naszą opinię o tej osobie.

Zaczynamy myśleć o niej bardziej pozytywnie. Osobiste upodobania i gust w dziedzinie muzyki wydają się mieć głębsze znaczenie niż tylko rozrywka. Ludzie mają tendencję do przypisywania innym pewnych wartości na podstawie ich gustu muzycznego. Takie połączenie muzyki z wartościami i światopoglądem wywiera wpływ na naszą opinię o innych i na to, jak ich postrzegamy.

Co ciekawe, chociaż prawdą jest, że muzyka nas łączy, często efekt muzyki jest wręcz odwrotny. Jestem pewna, że wszyscy tego czasem doświadczamy sami i obserwujemy u innych. Każdy z nas niekiedy osądza ludzi na podstawie ich preferencji muzycznych. Ojciec mówi córce: „Absolutnie nie wolno ci umówić się z tym chłopakiem! Czy słyszałaś ten wrzaskliwy, głośny heavy metal, którego słucha w samochodzie?! Z góry widzę, że to łobuz!”.

Albo przeciwnie, kiedy dowiemy się, że koleżanka ma album symfonii Beethovena, których często słucha jadąc samochodem, od razu nabieramy do niej szacunku i widzimy w niej intelektualistkę. Tak naprawdę, czy powinno mieć znaczenie, jakiej muzyki ktoś słucha?

Muzyka jest przecież w istocie tylko jakąś melodią i rytmem. A jednak na jej podstawie kształtujemy opinię o innych, kategoryzujemy ludzi, biorąc pod uwagę ich gusty. Osądzanie i ocenianie innych jest naturalną cechą ludzką. Chociaż muzyka może być powodem takich ocen, jest również sposobem na łączenie ludzi i rozwiązywanie konfliktów.

Jestem przekonana, że istnieje coś takiego jak obiektywnie piękna muzyka. W chwilach kiedy udaje nam się odłożyć na bok wszelkie różnice między nami i po prostu cieszyć się dobrym koncertem, czujemy jakąś więź, która pozwala nam świętować dobre strony życia i wnieść trochę radości do naszych codziennych trosk.