Skok, nie krok

Dział "Młodzi piszą" ukazuje się co dwa tygodnie. Redaguje go Kaya Wald, uczennica 12 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

10
Członkowie misji Apollo 11 (od lewej): Neil Armstrong, Michael Collins, Edwin Aldrin. FOTO: WIKIPEDIA.ORG

Dla jednych 20 lipca 1969 roku nie jest datą odległą, ale dla osoby z pokolenia Z* może się wydawać, że są to zamierzchłe czasy. Więc kiedy słyszę, że 50. rocznica misji Apollo 11 na Księżyc przypada właśnie teraz, w 2019 roku, to jest to dla mnie naprawdę zaskakujący fakt, biorąc pod uwagę liczne, mające miejsce w międzyczasie na świecie rewolucje społeczne, gospodarcze i polityczne. Dlaczego więc ludzie zdecydowali się zaryzykować i wybrać na Księżyc, gdy tak wiele działo się w domu, na Ziemi?

Misja Apollo 11 wydarzyła się w latach niezwykłej konkurencji dwóch mocarstw: Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Po drugiej wojnie światowej USA i ZSRR tkwiły w tzw. geopolitycznej wojnie zastępczej (proxy war), i mimo że między państwami nie było fizycznej walki wręcz, istniało realne zagrożenie ideologiczne. Związek Radziecki rozszerzał bowiem swoje komunistyczne wpływy w Europie, a USA broniły kapitalizmu, konkurując z tzw. blokiem wschodnim.

Kiedy w 1957 roku Rosjanie wystrzelili w kosmos Sputnik, swego pierwszego sztucznego satelitę Ziemi, rozpoczęła się „era kosmiczna”. Oba kraje szybko stworzyły federalne programy inżynierii kosmicznej, aby wypracować jak najwięcej „pierwszych” i „strategicznie niedoścignionych” osiągnięć kosmicznych. Jej kluczową datą był rok 1961, gdy Rosjanie wysłali w pierwszy lot kosmiczny człowieka. Pierwszym kosmonautą został obywatel Związku Radzieckiego Jurij Gagarin. Komunizm święcił triumf, a Stany Zjednoczone przegrywały kosmiczny wyścig. Z tego powodu, w tym samym roku, prezydent John F. Kennedy ogłosił, że przed końcem dekady przedstawiciele Stanów Zjednoczonych wylądują… na Księżycu. I tak w USA rozpoczął się słynny projekt Apollo, którego celem było lądowanie człowieka na Księżycu i jego bezpieczny powrót na Ziemię.

Wyścig kosmiczny doprowadził do zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych około 400 tys. osób, starających się, by to właśnie Amerykanin stanął pierwszy na Księżycu. Była to więc pozytywna konkurencja. Stworzono miejsca pracy w środowiskach: akademickim i inżynieryjnym. Należy jednak wspomnieć, że zatrudnienie kobiet czy pracowników o innych kolorach skóry niż biały było w Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) ograniczone do podstawowych prac obliczeniowych, nieobejmujących prac tajnych. Film fabularny pt. „Ukryte działania” (Hidden Figures) z 2016 roku ukazuje codzienne zawodowe zmagania trzech Afroamerykanek, pracujących dla NASA w takich właśnie warunkach. Ulepszenia warunków pracy były powolne, ponieważ wszyscy chcieli utrzymać pracę i skupić się przede wszystkim na Apollo 11. I w końcu 20 lipca 1969 roku Amerykanie stanęli na Księżycu. W skład misji weszli: dowódca Apollo 11 Neil Armstrong oraz piloci Edwin „Buzz” Aldrin i Michael Collins.

W dniach poprzedzających 50. rocznicę misji Apollo 11 byłam w Polsce. Prawie każda stacja telewizyjna wyświetlała program o amerykańskich podbojach kosmosu oraz o planach międzyplanetarnych misji w przyszłości. I wtedy właśnie moja babcia wprawiła mnie w zupełne osłupienie twierdząc, że ona także była świadkiem lądowania Amerykanów na Księżycu. 50 lat temu oglądała bowiem w polskiej telewizji kilkugodzinną transmisję z Księżyca.

A trzeba w tym miejscu podkreślić, że wydarzyło się to w czasach, pozostającej pod wpływami ZSRR, Polski Ludowej! Byłam tym naprawdę zdumiona. Otóż Polska była jedynym krajem zza żelaznej kurtyny, który transmisję przeprowadził. W pozostałych krajach „bloku wschodniego” pokazano następnego dnia skróty, a Chińczycy nie zobaczyli lądowania nigdy.

Najwyraźniej lądowanie na Księżycu miało miejsce w dziwnym momencie w historii, i był to chyba jedyny moment, kiedy mogło się to wydarzyć. Jeden mały krok człowieka okazał się wielkim skokiem dla ludzkości**.


* Pokolenie Z lub generacja Z – ludzie najmłodszego pokolenia, dla których technologia to główne narzędzie do poszerzania wiedzy, nie znają świata bez technologii.
** “That’s one small step for man, one giant leap for mankind” – Neil Armstrong.