„Świat mnie wabił”

176
Arkady Fiedler ZDJĘCIA: WIKIPEDIA.ORG

Arkady Fiedler był człowiekiem, którego świat wabił – podróżnikiem i pisarzem. Jego twórczość stanowiła okno na świat dla wielu pokoleń czytelników. Był moim pradziadkiem.

Arkady urodził się w 1894 r. w Poznaniu. Najważniejszą osobą w jego życiu był ojciec Antoni, który wpajał mu miłość do przyrody. W każdej wolnej chwili wsiadali do pociągu i jechali do Puszczykowa, gdzie szli nad ujście Wirenki, łąki nadwarciańskie lub na Łęgi Dębińskie do Rogalina i tam spędzali wolny czas. „Więc niedziele, owe cudowne, pachnące, latowe niedziele, przepojone lasem i wonią łąk, słońcem i rzeką” – tak napisał potem w swojej autobiografii „Mój ojciec i dęby”. To miało wielkie znaczenie dla małego Arkadego ze względu na to, że ojciec pokazywał mu tajemnice natury i piękno przyrody, którą później opisywał w swoich książkach. Arkady Fiedler miał od małego talent do pisania. Ujawnił się on już w latach dziecięcych, kiedy opisał swoją przygodę z łowieniem węgorza. Ojciec, który go wspierał i pomagał mu szlifować jego talent, nawet wydrukował pierwsze próby literackie syna w swoim zakładzie chemigraficznym.
Mój pradziadek był szczupły, wysoki, bardzo energiczny. Miał niebieskie, przenikliwe oczy i kwadratową, zdecydowaną szczękę. Zawsze dbał o swoją kondycję chodząc na długie spacery i nosząc w plecaku cegły. Na głowie miał charakterystyczny przekrzywiony beret. Od małego był systematyczny i pracowity. Dążył do spełnienia swoich marzeń o dalekich podróżach. Całe życie konsekwentnie podążał tą drogą. Mimo że dbał o swoją sylwetkę, to nie umiał pływać. Nie umiał też prowadzić samochodu. Ograniczenia te nie były przeszkodami do realizacji pasji podróżniczej, zwłaszcza że pradziadek władał wieloma językami.
Fiedler pisał książki podróżnicze poza dwoma wyjątkami, którymi były „Dywizjon 303” oraz „Dziękuję ci, kapitanie”. Na początku II wojny światowej pradziadek był na Tahiti. Gdy dowiedział się, że Niemcy zaatakowały Polskę, postanowił, że nie może siedzieć bezczynnie. Z Tahiti dotarł do Francji, by wspomóc polskich żołnierzy jako podporucznik piechoty. Po upadku Francji przedostał się do Wielkiej Brytanii. Gdy był w Londynie, dowiedział się, że polscy lotnicy walczą o Anglię. Zgłosił się do naczelnego wodza Władysława Sikorskiego o zgodę na napisanie reportażu o lotnikach i pokazanie, że walczą oni o wolność nie tylko w Polsce, ale też poza granicami. Dostał zgodę i wolne na dwa miesiące. Podczas tego czasu rozmawiał z dzielnymi lotnikami, wręcz poprosił, by zapisywali swoje przeżycia w dzienniku. Zaprzyjaźnił się z nimi, a najbardziej z Witoldem Urbanowiczem, który był dowódcą dywizjonu. Dzięki ich relacji i przyjaźni mógł napisać książkę ku pokrzepieniu serc.


Poza reportażem o lotnikach i marynarzach Fiedler w swoim bogatym dorobku ma wiele książek podróżniczych. Odwiedził praktycznie wszystkie kontynenty, poza biegunami i Australią. Bardzo lubił podróżować oraz pisać o swych przygodach. Opisywał barwnie życie tubylców oraz egzotyczną faunę i florę. Podróże między kontynentami nie były takie łatwe i szybkie, gdyż podróżował statkiem. Arkady był uwielbiany przez wielu ludzi, a jego książki podbiły serca Polaków. Dzięki niemu wielu ludzi wiedziało, co się działo w dzikiej puszczy amazońskiej, na bezdrożach Madagaskaru lub w trakcie walk w powietrzu w Anglii podczas II wojny światowej. Napisał 32 książki, które zostały przetłumaczone na 23 języki.