Testowanie na zwierzętach: plusy i minusy

Dział "Młodzi piszą", który ukazuje się w "Nowym Dzienniku" co dwa tygodnie, redaguje Kaya Wald, uczennica 11 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

168
ZOFIA PRZEDWORSKA

Nowoczesna technologia pozwala na to, żeby substancje przeznaczone na użytek ludzi były testowane takimi sposobami, które dają naukowcom możliwość przewidzenia efektów tych substancji na organizm człowieka. W niektórych warunkach niezawodnym sposobem jest posłużenie się żywymi zwierzętami. Produkty medyczne oraz kosmetyczne są czasem testowane na zwierzętach z zamiarem sprawdzenia, czy działają tak, jak należy. Niestety, wokół wykorzystywania zwierząt do tego rodzaju praktyk pojawia kontrowersja; czy jest w tym sens?

Najczęściej testuje się leki lub kosmetyki na takich zwierzętach, jak myszy, szczury, chomiki, świnki morskie, króliki, koty lub psy. Ponieważ są różnice w anatomii człowieka i zwierzęcia, nie ma gwarancji, że lek będzie miał ten sam efekt na ludzi, jaki ma na zwierzęta. Według strony internetowej organizacji praw zwierząt Czarna Owca (czarnaowca.org), 92 procent leków eksperymentalnych, które są testowane na zwierzętach, nie wchodzi na rynek, ponieważ nie działają one na ludzi. Dr Christopher Austin, dyrektor National Center for Advancing Translational Sciences (Narodowe Centrum Rozwoju Nauk Translacyjnych), twierdzi, że „tradycyjne testowanie na zwierzętach jest drogie, zajmuje dużo czasu, używa się w nim wiele zwierząt i z perspektywy naukowej rezultaty nieprecyzyjnie przekładają się na ludzi”.

Czy zatem jeżeli coś jest skutecznie testowane na zwierzęciu, jest także bezpieczniejsze dla człowieka? W wielu dziedzinach nauki nieudane próby zdarzają się dosyć często. A nawet jeśli eksperyment się uda, nie ma pewności, że wykonanie go raz jeszcze da efekty takie, jak poprzednim razem. Występuje duży margines błędu w eksperymentach związanych z biologią, ponieważ jest wiele różnych czynników, które mogą wpłynąć na eksperyment, np.: wiek, płeć, temperatura ciała, masa ciała, a nawet grupa krwi organizmu. Ponieważ istnieje taki margines, nie jest zupełnie racjonalne ocenianie eksperymentu według tego, ile jego prób działa lub nie. Większy sens w ocenie eksperymentu jest zawiera się w jego celu lub konieczności.

A jak wiąże się z tym etyka? Przecież w czasie testowania produktów wiele żyć zwierzęcych jest narażanych na ubocznie skutki lub nawet na śmierć. Z jednej strony, można patrzeć na testowanie na zwierzętach jak na okrutną praktykę, z którą trzeba skończyć na całym świecie, bez wyjątków. Ale można też na to spojrzeć z innej strony; testowanie na zwierzętach pozwala uchwycić negatywne strony produktów, chroniąc przed nimi ludzi. Ponieważ produkty kosmetyczne nie są aż tak ważne jak lekarstwa, Unia Europejska, Indie oraz Izrael zakazują sprzedaży takich kosmetyków, które zawierają substancje testowane na zwierzętach. Według strony internetowej ZenEthically (organizacja przeciw okrucieństwu wobec zwierząt), istnieją alternatywne sposoby testowania produktów, na przykład: modelowanie komputerowe lub symulatory.

Chociaż testowanie leków czy kosmetyków na żywych zwierzętach czasem nie jest potrzebne (ze względu na alternatywne sposoby testowania danych produktów), niekiedy trzeba to zrobić, by ratować ludzkie życie. Miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie więcej sposobów testowania, które nie szkodzą życiu ani ludzi, ani zwierząt. n