New York
61°
Cloudy
6:53 am6:36 pm EDT
19mph
61%
30.01
MonTueWed
59°F
57°F
66°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Wywiady
Warto przeczytać

My, Polacy, jesteśmy w Białej Cerkwi

25.03.2022

Stowarzyszenie Kultury Polskiej w Białej Cerkwi powstało w kwietniu roku 1997. Jaki był powód i cel jego powołania?

Przede wszystkim chcieliśmy zasygnalizować, że my, Polacy, tu jesteśmy. Na zebranie założycielskie, które odbyło się w Obwodowym Muzeum Krajoznawczym, przyszło około 60 osób. Naszym patronem został Zygmunt Krasiński, jeden z największych poetów polskiego romantyzmu. Wybraliśmy go, choć nigdy nie odwiedził Białej Cerkwi, bo stowarzyszeń noszących imię na przykład Adama Mickiewicza powstawało wówczas wiele.

Pierwszym prezesem naszego Stowarzyszenia została Ludmiła Tomiłowicz, która pracowała w Obwodowym Muzeum Krajoznawczym. A kiedy, kilka miesięcy później, wyjechała na studia do Polski, to ja zostałam wybrana na funkcję przewodniczącej (w październiku 1997 roku), którą pełnię do dzisiaj.

Biała Cerkiew leży w odległości 84 km na południe od Kijowa. Ilu Polaków mieszka w tym mieście?

W Białej Cerkwi, według ostatniego spisu ludności z roku 2001, jest blisko 209 tysięcy mieszkańców, ale do polskości i swoich polskich korzeni przyznało się niewielu. Starsze pokolenie bowiem wciąż ukrywa swoje pochodzenie, zupełnie jak za władzy radzieckiej. Kolejną przyczyną takiego wyniku spisu mogły być także manipulacje związane z wyborami oraz spora liczba małżeństw mieszanych ukraińsko-polskich. Moja babcia też ukrywała swoją narodowość, bo nie chciała, aby któryś z sąsiadów wiedział, że jest Polką. Takie były czasy.

Wasze Stowarzyszenie zajmuje się kulturą rozumianą bardzo szeroko…

Kiedy nasze Stowarzyszenie zaczynało swoją działalność, to nie bardzo wiedzieliśmy czym powinniśmy się zająć i na czym skupić. Pewnie dlatego przez pierwsze 3 lata zajmowaliśmy się wszystkim. Były to głównie koncerty dla mieszkańców Białej Cerkwi, powiązane z prezentacjami polskich bohaterów. Prelekcje organizowaliśmy głównie w muzeum i kościele zamienionym na budynek muzyki organowej.

Ale w końcu zdecydowaliście się na działalność bardziej konkretną, a przede wszystkim promowanie polskiej kultury.

Zaczęliśmy dbać coraz bardziej o naszych członków, wzbogacając ich wiedzę o Polsce i Polakach. Z pracy na zewnątrz – dla miasta i jego mieszkańców – przestawiliśmy się na pracę wewnątrz – dla naszych członków, nie rezygnując jednak zupełnie z udziału np. w święcie miasta. I tak w 2021 roku zorganizowaliśmy imprezę otwartą dla wszystkich mieszkańców, poświęconą pamięci Zygmunta Lewoniewskiego, lotnika polarnego, rodzonego brata polskiego lotnika Józefa Lewoniewskiego. Jest u nas w Białej Cerkwi ulica jego imienia, ale mało kto wiedział, że był on Polakiem. Prowadzimy też zespół wokalny, kółko teatralne, historyczne i rękodzielnicze oraz klub ambitnego kina.

Macie ponadto własną polską szkołę sobotnią

Nasza placówka szkolna została założona z inicjatywy Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Zygmunta Krasińskiego oraz Wydziału Oświaty miasta Biała Cerkiew w grudniu 1997 roku i otrzymała pierwotnie nazwę Polska Szkoła Niedzielna. Skupiamy się na nauce języka i kultury polskiej oraz muzyki. Pracują w niej dwie nauczycielki: Jryna Lewiszczenko, która jest po studiach licencjackich z muzykologii w Kirowogradzie i kursie specjalistycznym w Centrum Języka i Kultury Polskiej dla Polonii i Cudzoziemców Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, oraz ja jako jej dyrektor. Corocznie pracuje także nauczyciel skierowany do naszej szkoły przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą z siedzibą w Warszawie (ORPEG).

Grupa uczniów podczas zajęć w Polskiej Szkole Sobotniej w Białej Cerkwi

Zajęcia odbywają się w grupach o stopniu znajomości języka na poziomie A1 i A2 codziennie, oprócz niedzieli. W sali lekcyjnej, poza standardowym wyposażeniem, jest magnetofon, magnetowid, rzutnik multimedialny, plazma tv, plansze dydaktyczne do nauki polskiego. Oferta dydaktyczna to nauczanie dwu-, trzy- i pięcioletnie. Uczniowie mogą też korzystać z biblioteki Stowarzyszenia Kultury Polskiej, gdzie – poza filmami i encyklopediami – młodsi znajdą dla siebie bajki, starsi zaś beletrystykę. W szkole organizowane są imprezy okolicznościowe, jak: mikołajki, jasełka, spotkania opłatkowe. W naszej szkole jest 7 grup: dzieci i młodzież oraz dorośli. Liczba uczniów zmienia się każdego roku. Aktualnie jest ich około 70. W założeniu szkoły bardzo wspierał nas polski konsulat w Kijowie. Obecnie zajęcia odbywają się praktycznie codziennie, późnym popołudniem, także w okresie pandemii. Oczywiście w sali, w której prowadzone są zajęcia, trzeba zachować odpowiedni dystans.

W maju 2021 roku uczniowie Polskiej Szkoły Sobotniej w Białej Cerkwi
zakończyli rok szkolny 2020/2021

Wspomniała Pani wcześniej o zespole wokalnym. Wiem, że zespół ten jest wizytówką waszego Stowarzyszenia.

Nasz Zespół Wokalny „Biała Cerkiew” tworzy 12 osób. Śpiewamy pieśni patriotyczne oraz odpowiednie dla danego wydarzenia. Zespół uczestniczy w różnorakich konkursach i festiwalach kultury polskiej, przeprowadzanych na Ukrainie i w Polsce. Bierzemy od lat udział w Światowym Festiwalu Poezji Marii Konopnickiej w Przedborzu, na który przyjeżdża po kilkuset wykonawców, a na dodatek ma już 30-letnią historię. Prezentujemy utwory Marii Konopnickiej w dwóch konkursach: recytatorskim i poezji śpiewanej. Zdobyliśmy tam wielokrotnie wyróżnienia, drugie i trzecie miejsce.

Czy wasze Stowarzyszenie ma własny lokal?

Własny lokal dostaliśmy od miasta w roku 2002. Mieliśmy z nim duże kłopoty – m.in. brak ogrzewania, a od 5 lat brak prądu. Nasze spotkania członkowskie mogliśmy  tam organizować tylko w okresie letnim i za dnia, przy naturalnym świetle. Postanowiliśmy go wymienić. Dzięki pomocy polskiego konsula otrzymaliśmy inny lokal – o powierzchni około 50 m kw., gdzie odbywają się nasze zajęcia szkolne. Mamy też mały pokoik, gdzie trzymamy stroje i drugi pokój, gdzie znajduje się nasza biblioteka. Na szczęście jest prąd, ale mieliśmy inne problemy: odpadał tynk z sufitu i były dziury w ścianach; nie można było otworzyć okien, bo groziłoby to ich upadkiem na dzieci.

Nowy lokal, mimo tych niedogodności, był i jest dla nas bardzo wygodny, bo położony jest w centrum miasta. Niestety, zmieniły się zasady jego wynajmu. Wcześniej płaciliśmy, można powiedzieć, symbolicznie. W ubiegłym roku zakomunikowano nam, że teraz żadnych ulg w opłatach za jego wynajem nie będzie. Nowa cena dla nas wzrosła dziesięciokrotnie i nikt nie może nam jej zrefundować. Zastanawiamy się więc, co robić dalej? Chcemy, aby nowa ukraińska ustawa, dotycząca wynajmu lokali, brała pod uwagę stan finansowy wszystkich grup mniejszości narodowych, które nie dostają żadnych dotacji finansowych od państwa. Tymczasem zrównano nas w cenach wynajmu z bogatymi grupami przedsiębiorców. A przecież mniejszości narodowe i przedsiębiorcy to zupełnie inna finansowa bajka.

Czy macie jakieś wsparcie z Polski?

Tak. Dzięki Fundacji “Wolność i Demokracja” płacimy za opłaty komunalne i czynsz. A dzięki Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” udało się wreszcie wymienić te niebezpieczne okna. Dawniej ta pomoc była wystarczająca, a obecnie, niestety, nie, bo wielokrotnie wzrosły opłaty m.in. za wspomniany czynsz. Pisałam w tej sprawie wielokrotnie do władz miejskich i obwodowych. Wygląda na to, że oni to rozumieją i chcą nam pomóc.

Podczas wizyty w Białej Cerkwi dowiedziałem się, że Polacy chcą odzyskać świątynię wzniesioną jeszcze przez Ksawerego Branickiego w roku 1812. Czy to jest możliwe?

Kaplica katolicka w Białej Cerkwi istniała już w XVI wieku i znajdowała się w zamkowej fortecy. W końcu XVIII wieku właściciel Białej Cerkwi graf Franciszek Ksawery Branicki przeznaczył środki na budowę murowanego kościoła pod wezwaniem. św. Jana Chrzciciela na Górze Zamkowej. Budowę rozpoczęto dopiero w roku 1812, a kościół poświęcono cztery lata później. W roku 1850 parafia liczyła już 2028 wiernych, a w roku 1917 było ich 4182. W Białej Cerkwi mieszkali też inni wyznawcy. I tak np.w roku 1880 miasto liczyło 8961 prawosławnych i 9808 Żydów (w ostatnich latach XIX wieku udział procentowy Żydów w mieście przekroczył 50% ogółu mieszkańców). W mieście były trzy cerkwie, dwie synagogi oraz kościół parafialny rzymskokatolicki ojców jezuitów, należący do dekanatu kijowskiego.

Nowa świątynia stała się perełką architektoniczną baroku ukraińskiego. Została jednak zamknięta przez komunistów w roku 1930. Podobnie działo się w innych miejscowościach. Następnie, kiedy w czasie II wojny światowej dotarli tu Niemcy, świątynia została otwarta. Po „wyzwoleniu” miasta przez Armię Czerwoną zamieniono ją na magazyn. Obecnie jest w niej sala koncertowa.

Parafianie starają się od lat, na razie bezskutecznie, o zwrot świątyni. Nasza wspólnota katolicka liczy aktualnie około 300 wiernych, z czego w nabożeństwach uczestniczy regularnie połowa. Wszystkie nasze wysiłki o zwrot świątyni przybrały na sile szczególnie w ostatnich latach. Władze nie chcą nam jednak zwrócić tego historycznego kościoła twierdząc, że wtedy nie byłoby sali na koncerty. Po remoncie świątyni w roku 1990 sprowadzono organy z Czech i przekształcono ją w miejską salą koncertową. Oprócz koncertów odbywają się tam jeszcze inne uroczystości, m.in.: zakończenia roku szkolnego, promocje książek, mityngi polityczne.

Z zawodu jest Pani lekarzem…

Tak, lekarzem Państwowej Inspekcji Sanitarnej (Sanepidu) – wyspecjalizowanej instytucji wykonującej zadania z zakresu zdrowia publicznego. Mam też drugi zawód. Jestem nauczycielką i prawniczką. W roku 2005 ukończyłam dodatkowe studia na Uniwersytecie Pedagogicznym w Kijowie – kierunek prawo i kurs doszkalający w Drohobyczu. Od 10 lat jestem już na emeryturze i zajmuję się wyłącznie naszym Stowarzyszeniem.

Urodziła się Pani na Ukrainie, ale jest i czuje się Pani Polką?

Oczywiście. Moi dziadkowie byli Polakami. Babcia nazywała się Jadwiga Skowrońska, a dziadek Mikołaj Bilewicz. Pobrali się w roku 1928 i zamieszkali w Rybnicy w Naddniestrzu. Babcia uczyła dzieci szycia, a dziadek pracował jako agronom i nauczyciel. I tam właśnie urodziła się moja matka. Ja urodziłam się w Białej Cerkwi.

W Pani mieście urodziła się Elżbieta Róża Czacka (1876-1961) – założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, zakonnica, pionierka polskiej tyflologii, filantropka, opiekunka niewidomych. Jest jedną z bohaterek filmu „Wyszyński – zemsta czy przebaczenie“, który niedawno pojawił się na ekranach.

To znana postać w Białej Cerkwi. Urodziła się w Pałacu Zimowym Branickich, gdzie mieści się obecnie szkoła muzyczna. Była założycielką i prezeską Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi, pierwszą ich przełożoną generalną. Matka Czacka od dzieciństwa miała problemy ze wzrokiem i – mimo licznych operacji –  całkowicie go straciła w wieku 22 lat. Z okazji jej beatyfikacji – 12 września 2021 roku – zorganizowano uroczyste nabożeństwo w Białej Cerkwi, na które przyjechały z Kijowa korpusy dyplomatyczne wielu krajów akredytowanych na Ukrainie oraz liczna grupa  duchownych.

W Białej Cerkwi miało też miejsce inne, ważne dla katolików wydarzenie. W 1917 roku powstało tu Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Misjonarek.

Było to nowe Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek od Miłosierdzia, którego założycielką została siostra Jadwiga Józefa Kulesza, która urodziła się w rodzinie ziemiańskiej w 1859 roku w Karabelówce, powiat Hajsyn, w guberni kijowskiej. Już we wczesnej młodości pragnęła poświęcić swoje życie Bogu. W 35. roku życia Józefa wstąpiła do wileńskiego konwentu benedyktynek pod wezwaniem św. Katarzyny. I tam, pomimo zakazów, Józefa potajemnie odbyła nowicjat i na ręce siostry Anny Gabrieli Houvalt złożyła śluby zakonne 7 marca 1902 roku. W 2017 roku w Białej Cerkwi miały miejsce wielkie obchody 100. rocznicy powstania Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek.

ROZMAWIAŁ: LESZEK WĄTRÓBSKI

Rozmowa z wiceprezes Heleną Chomenko została przeprowadzona jeszcze przed rozpoczęciem rosyjskich działań wojennych przeciwko Ukrainie. Kilka dni temu otrzymaliśmy list z Białej Cerkwi, który drukujemy jako uzupełnienie wywiadu.

Już tyle dni wojny…

Biała Cerkiew, wraz z całą Ukrainą, 24 lutego została zaatakowana przez Rosję. Najgorszy był pierwszy dzień: panika, niepokój, strach…

Nasz Związek Polaków Ukrainy (ZPU) obejmuje ponad 120 organizacji, w tym także te działające na południowym wschodzie kraju. Jako wiceprezes tej organizacji martwiłam się o ludzi z tamtego regionu. Natychmiast zadzwoniłam do Starobielska, Kramatorska, Chersonia, Zaporoża, Odessy i innych miast, aby wyjaśnić sytuację, wesprzeć rodaków i jak najwięcej pomóc.

Z przykrością stwierdzam, że organizacje ZPU zostały pozostawione samym sobie. Konsulaty RP w Odessie, w Charkowie, w Winnicy i w Kijowie nie zebrały informacji o tym, komu potrzebna jest pomoc ewakuacyjna, nie pozostawiły kontaktów, do kogo się zwrócić w razie niebezpieczeństwa, ale pośpiesznie opuściły Ukrainę. Jedyne, co zrobił kijowski wydział konsularny, już po rozpoczęciu wojny – wysłał do wszystkich organizacji instrukcję, jak się zachować w przypadku alarmu przeciwlotniczego oraz mapy kijowskich schronów przeciwbombowych. Byliśmy wdzięczni za tę informację, bo oznaczała, że ktoś jednak martwi się o nas.

W Białej Cerkwi 24 lutego wojska rosyjskie przeprowadziły atak rakietowy na strefę przemysłową miasta. Kilka potężnych eksplozji wstrząsnęło ziemią, szyby w oknach zadrżały. Następnego dnia rakiety trafiły w cmentarz, a w nocy atak rakietowy był skierowany na magazyn ropy i paliw, który po uderzeniu zapalił się. Później zbombardowano akademik. Liczby ofiar nie podano.

5 marca w nocy mieszkańców Białej Cerkwi obudziły alarmy przeciwlotnicze. Tym razem celem ataku rakietowego było osiedle mieszkaniowe. Uszkodzeniu bądź zniszczeniu uległo 20 budynków – domów jednorodzinnych.

Pomimo wycia syren alarmowych i ataków rakietowych mieszkańcy miasta są optymistami i wierzą w zwycięstwo. Ludzie pomagają, jak mogą: robią konserwy dla żołnierzy, przynoszą ciepłe ubrania, robią na drutach skarpetki. Zorganizowano centra w różnych dzielnicach miasta, gdzie kobiety i dzieci tkają siatki maskujące. Niektórzy producenci raz dziennie przynoszą mleko, chleb i jajka i rozdają je ludziom za darmo. Mieszkania są ciepłe, jest woda i gaz. W blokach mieszkaniowych, ze względu na bezpieczeństwo, nie pracują windy.

Od 14 marca zaczął działać ponownie transport publiczny, dla wszystkich obywateli przejazd w trolejbusach jest bezpłatny. Zaczęto włączać światła na ulicach, aby poprawić ruch drogowy. Działa poczta. Otwarte są sklepy spożywcze. Oczywiście asortyment jest mniejszy, ale wszystkie niezbędne produkty można kupić.

W mieście obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu, więc jeśli zostanie złapany pijany kierowca, jego samochód zostaje skonfiskowany i przekazany wojsku.

W ciągu 19 dni wojny w Białej Cerkwi urodziło się 82 dzieci.

15 marca w nocy cztery ataki sił rosyjskich zostały odparte.

Miasto żyje w realiach wojny, ludzie się dostosowują do nowych warunków życia. Między godziną policyjną a nalotami mieszkańcy miasta mają czas, aby się zakochać i wziąć ślub. 15 marca zostało zawarte kolejne małżeństwo wojskowe. Burmistrz przywitał nowożeńców i uroczyście wręczył im akt ślubu. Od 21 marca będzie wznowione nauczanie zdalne w szkołach.

Helena Chomenko

dyrektor Polskiej Szkoły Sobotniej w Białej Cerkwi

wiceprezes ZPU

Biała Cerkiew, 16 marca 2022

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY