10-milionowy werdykt za wypadek w metrze

36

Do tragicznego zdarzenia doszło na nowojorskiej stacji metra Union Square, gdy pasażerowie wychodzili z pociągu. Okoliczności wypadku nie są do końca jasne, ale pewne jest, że podczas wysiadania z pociągu jeden z pasażerów tuż przed samą krawędzią peronu niespodziewanie wpadł w przerwę pomiędzy platformą a wagonem. Próbował natychmiast się stamtąd wydostać, ale, niestety, nie zdążył i mimo podjętych prób i nerwowej szamotaniny, został wielokrotnie przymiażdżony przez próbujące się wysunąć mechaniczne wydłużenie platformy peronu.


Paradoksalnie, podstawowym założeniem wprowadzenia systemu było zwiększenie bezpieczeństwa pasażerów metra poprzez zapewnienie automatycznego mechanizmu wysuwającego się z platformy peronu w celu zasłonienia i zabezpieczenia przerwy pomiędzy pociągiem a peronem.
Podczas właściwego działania system uruchamia się jeszcze przed otwarciem drzwi wagonów, jednakże w tym jakże niefortunnym przypadku nie zadziałał lub uruchomił się zbyt późno. Zapis z urządzenia wykazał, że poszkodowany został uderzony sto sześćdziesiąt siedem razy. Poszkodowany został uratowany przez innego pasażera, który przypadkowo był zaznajomiony z funkcjonowaniem tego systemu i wyłączył go blokując odpowiedzialne za ruch platformy cylindry pneumatyczne. Można sobie wyobrazić, jak poważnie zostało poturbowane ciało poszkodowanego, doznał on ciężkich obrażeń brzucha, pleców, żeber, biodra, miednicy oraz śledziony. Po trzynastu dniach pobytu opuścił szpital i rozpoczął rehabilitację.
Poszkodowany pozwał miasto Nowy Jork i miejską korporacją przewozową o odszkodowanie za ból i cierpienie oraz straty ekonomiczne twierdząc, że pozwani stworzyli niebezpieczeństwo dla pasażerów oraz nie dochowali należytej staranności przy operowaniu urządzenia, co łącznie przyczyniło się do jego wypadku. W związku z tym, że pozwane zostało miasto, poszkodowany musiał w ciągu 90 dni złożyć skargę do władz miasta. W przeciwnym razie jego roszczenie uległoby przedawnieniu. Dlatego też tak ważne jest szybkie działanie zaraz po wypadku. Zgodnie z obowiązującą procedurą poszkodowany już na samym początku procedury został przesłuchany przez prawników miejskich. Ponowne, tym razem kilkudniowe przesłuchanie miało miejsce po złożeniu pozwu cywilnego w sądzie.
Faza rozpoznawcza trwała w nieskończoność. Prawnicy miejscy robili praktycznie wszystko, aby możliwie długo przeciągać całe postępowanie.
Poszkodowany wskazał, że do wypadku nie doszłoby, gdyby system był wyposażony w czujniki ruchu, które spowodowałyby zatrzymanie wysuwania się mechanizmu w momencie zablokowania przez inny obiekt. Ponadto zwrócił uwagę na nadmierną siłę wysuwającego się przedłużenia platformy.
Wskazał także, że korporacja miejska dokładnie wiedziała o tym, że system jest niebezpieczny, bowiem kilka lat wcześniej doszło do innego tragicznego w skutkach zdarzenia, w którym urządzenie zmiażdżyło nogi innemu pasażerowi.
Ekspert inżynier poszkodowanego stwierdził, że system byłby znacznie bezpieczniejszy, gdyby został zastąpiony trwałym przedłużeniem platformy, co zmniejszyłoby przerwę o pięć cali i zapobiegło przyszłym incydentom.
Z kolei ekspert zatrudniony przez miasto wskazał, że takie rozszerzenie platformy uniemożliwiłoby przejazd pewnym typom szerszym pociągów, przykładowo tym wykorzystywanym do przewozu odpadów.
Prawnicy miasta przyznali, że po wypadku zainstalowano wyłącznik awaryjny urządzenia, jednocześnie zaznaczając, że całkowita jego dezaktywizacja wciąż wymaga obsługi fachowców.
Pozwani utrzymywali, że poszkodowany uległ wypadkowi wyłącznie w wyniku własnej nieuwagi. Twierdzili, że w momencie zdarzenia, poszkodowany był nietrzeźwy.
Miasto zaoferowało poszkodowanemu ugodę w wysokości 750 000 dol. Poszkodowany ją odrzucił i doszło do procesu, podczas którego poszkodowany wskazał, że w wyniku wypadku stracił 60% krwi, doznał przemieszczonego złamania miednicy, złamań żeber i kręgów w dolnym odcinku kręgosłupa. Podniósł, że utrzymuje się u niego zespół stresu pourazowego, tym samym musi regularnie korzystać z pomocy psychoterapeuty. Wskazał również, że w wyniku wypadku nie mógł wrócić do pracy przez prawie pięć miesięcy.
Ortopeda zatrudniony przez pozwanych twierdził, że wszystkie pęknięcia wskazane przez poszkodowanego zrosły się naturalnie, a poszkodowany ma pełen zakres ruchu w kończynach. Ekspert psychiatra pozwanych był przekonany, że poszkodowany jest stabilny i całkowicie zdrowy psychicznie.
Proces trwał piętnaście dni, po czym o wszystkim mieli zadecydować ławnicy, którzy po zaledwie godzinnej obradzie uznali, że miasto było odpowiedzialne za wypadek. Co ciekawe, orzekli, iż poszkodowany również przyczynił się do upadku, ale to nie było przyczyną doznania przez niego obrażeń ciała.
Ławnicy przyznali poszkodowanemu prawie 350 000 dol. odszkodowania za poniesione koszty medyczne 3 000 000 dol. za doznany ból i cierpienie oraz 7 000 000 dol. za ból i cierpienie, których dozna przez następne trzydzieści jeden lat.

SŁAWOMIR PLATTA
tel. (212) 514-5100

Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku, lub znają kogoś kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100, emailowo pod adresem [email protected], lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając emaila lub czatu który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie w której będziemy mogli Państwa reprezentować.
Na naszej stronie internetowej mogą Państwo (po lewej jej stronie) sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru
akt sądowych (index number) swojej sprawy w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.

Autor: SŁAWOMIR PLATTA