200 lat istnienia Peru

191
Lima, sierpień 1981 roku. Autor prezentuje pierwsze zdjęcia z Kanionu Colca prezydentowi Peru Fernando Belaunde Terry FOTO: ZBIGNIEW BZDAK

28 lipca 1821 roku w Limie argentyński generał Jose de San Martin ogłosił powstanie niepodległego państwa peruwiańskiego. Stało się to po 10 latach walki o niepodległość z Hiszpanami, którzy blisko 300 lat panowali w tym kraju.

Nie mogę pozostać obojętny na tę jakże specjalną rocznicę, którą jest 200-lecie powstania państwa peruwiańskiego. Dla mnie osobiście jest to wielkie wydarzenie. Myślę, że i dla nas, Polaków, winno być też ważną rocznicą, a to z bardzo wielu powodów. Postaram się je tutaj przywołać.

Najpierw jednak przesyłam wszystkim Peruwiańczykom moje serdeczne gratulacje z okazji 200. rocznicy powstania Peru i składam z głębi serca płynące życzenia, aby ich kraj rozwijał się jak najlepiej ekonomicznie i społecznie, z korzyścią dla wszystkich jego mieszkańców i z poszanowaniem ich wszelkich praw. Aby korzystali z bogatej historii, budując przyszłość wolnego i niezawisłego kraju. Aby dalej byli tak wspaniałym narodem, jakim są do teraz, otwarci i gościnni na turystów z całego świata, którzy pragną poznawać i podziwiać ich bogatą historię,  fascynującą kulturę i tak różnorodną przyrodę, którą obdarzyła ich Matka Natura. 

Polski wkład w historię Peru

W tej ich historii dużą rolę odegrali Polacy. Już w połowie XVIII wieku (około 1760 roku), przybył do Peru nasz pierwszy rodak Sebastian Berzeviczy, który uczestniczył w przygotowaniu powstania Inków przeciwko Hiszpanom, pod dowództwem Tupaca Amaru II. zostać Tuż przed wybuchem powstania Sebastian Berzeviczy został wysłany do Europy jako jego emisariusz.

30 lat po odzyskaniu wolności i powstaniu państwa, w 1852 roku przybywa do Peru polski inżynier Ernest Malinowski. Możemy się tylko domyślać dlaczego w Paryżu, spośród ogromnego grona francuskich inżynierów, delegaci młodego peruwiańskiego państwa wybierają właśnie Polaka. Czyżby pamięć o pierwszym Polaku w Peru, przyjacielu i szwagrze Tupaca Amaru II była ciągle żywa? Dalej jest żywa w Polsce legenda o ostatnim królu Inków, którego potomkowie do dzisiaj żyją nad Wisłą.

Za inżynierem Malinowskim, kilka lat później, zjechała do Peru duża grupa polskich inżynierów na czele z Edwardem Habichem. Przez kolejne dekady budują kolej przez Andy (Ferrocarril Andino), zakładają wyższe uczelnie – na przykład Universidad Nacional de Ingenieria (UNI) w Limie oraz organizacje wyższej użyteczności publicznej  – na przykład Limeński Instytut Geografii (Sociedad Geografica de Lima). Angażują się w życie publiczne Peru.  Jako przykład podam udział w wojnie obronnej przeciwko Hiszpanom. Inżynier Ernest Malinowski najpierw fortyfikuje Callao, a następnie – 2 maja 1866 roku – sam bierze udział w obronie Peru na wałach fortu Santa Rosa. Za swoje nowatorskie rozwiązania obronne i bohaterstwo w walce zostaje Honorowym Obywatelem Peru.

Peru dla inżynierów Malinowskiego, Habicha czy Folklerskiego, a także dla badaczy Amazonii Jana i Celestyna Kalinowskich, Feliksa Woytkowskiego czy ojca  Edmunda Szeligi stało się drugą ojczyzną, gdyż Polski wtedy nie było na mapie świata. W drugiej połowie XX wieku dalej trwa odkrywanie i wzbogacanie Peru przez polskich badaczy i odkrywców, którzy odnajdują w głębokiej dżungli ostatnią stolicę Inków – Vilcabambe, a w wysokich górach odkrywają najgłębszy na ziemi kanion Rio Colca i lokalizują źródła Amazonki.

Dzięki niestrudzonym badaniom prof. Marii Roztworowskiej, świat poznaje w szczegółach historię Peru. Aktualny wygląd centrum Limy zawdzięczamy polskiemu architektowi Jaxie Małachowskiemu, a rozplanowanie ulic w centrum Arequipy inżynierowi Ernestowi Malinowskiemu. To jest tylko niewielka część wkładu Polaków w rozwój Peru. Nie można zatem nie zauważyć takiej rocznicy, jaką jest 200-lecie istnienia Peru! Mimo dzielącej nas ogromnej odległości, my Polacy i Peruwiańczycy mamy wielki kawał wspólnej historii.

Moje Święto – 200 lat Peru

Gdy pierwszy raz dotarłem do Peru w 1981 roku jako uczestnik wyprawy polskich kajakarzy Canoandes’79, przez głowę mi nie przeszło, że ten kraj stanie się ogromnie ważną częścią mojego życia, że mnie tak ze sobą zwiąże! W ciągu minionych 40 lat odwiedziłem Peru i eksplorowałem ponad 70 razy, zostawiając w nim ponad trzy lata mojego życia. Napisałem o nim kilka książek, setki artykułów prasowych, wyprodukowałem wiele filmów. Przywiozłem do tego kraju kilkuset dziennikarzy i agentów podróży z całego świata, aby pokazać im jak piękny i fascynujący jest Kanion Colca i całe Peru. Miłością do Peru zaraziłem całą moją rodzinę, a szczególnie trzech synów, którzy wielokrotnie towarzyszyli mi w ekstremalnie trudnych wyprawach do dziewiczej części Kanionu Colca czy też do źródeł Amazonki i do samej dżungli. Wydaje mi się, że przez te wszystkie lata poznałem Peruwiańczyków na wskroś, od rolników i poganiaczy mułów żyjących gdzieś w malutkich wioskach, poprzez lokalnych wójtów i gubernatorów a na ministrach i prezydentach zakończywszy.

Tak na 200-lecie Peru jest udekorowana agencja Classic Travel w Wallington, NJ
FOTO: JERZY MAJCHERCZYK

Patronując szkole podstawowej w wiosce Huambo, starałem się wspomagać najbardziej potrzebujących, a szczególnie dzieci, aby miały równe szanse w starcie w  dorosłe życie. 

To jest mój wkład w rozwój Peru! Myślę, że każdy Czytelnik zrozumie, iż jest to też i moje święto.

Niech żyje Peru i niech żyje Polska!