Album utraconej Atlantydy

10

Dla jednych to Atlantyda, dla innych Arkadia, najradośniejsze polskie miasto, dla wszystkich centrum akademicko-naukowe, kulturalno-artystyczne, gospodarcze i polityczne dawnej Polski, inspirujący tygiel kulturowy i wyznaniowy – Lwów promieniujący na całą Polskę i daleko poza jej granice.


„Na strychu pewnej lwowskiej willi bawiło się dwóch małych chłopców. Naraz jeden z nich zobaczył w ścianie szczelinkę i zawołał drugiego. Razem zaczęli dłubać paluszkami w dziurce, próbując ją poszerzyć – wcześniej czytali bajki o ciekawych znaleziskach ukrytych w tajemniczych miejscach takich, jak to. I rzeczywiście, wkrótce okazało się, że w ścianie jest wnęka, a we wnęce skarb mieniący się srebrem i złotem. Były tam obrazy w starych ramach, ciężkie błyszczące świeczniki, a także staroświeckie naczynia – to wszystko zainteresowało dorosłych. Ale w schowku najwięcej było pudeł ze szklanymi płytkami – nimi zachwyciły się dzieci i wzięły je sobie do zabawy” – tak bajkowo zaczyna swoją opowieść Żanna Słoniowska, autorka albumu „Przedwojenny Lwów. Najpiękniejsze fotografie”.

Ale to nie bajka, lecz cudem ocalona rzeczywistość. „Sąsiedzi zauważyli, że chłopcy bawią się zabytkowymi negatywami i ktoś opowiedział o tym pewnemu artyście. Tak oto, zupełnie przypadkowo, w kilka lat po zakończeniu wojny, sowiecki fotograf Leonid Simutin odnalazł i uratował archiwum Adama Lenkiewicza, jednego z najbardziej znanych fotografów-amatorów przedwojennego Lwowa” – pisze dalej autorka, we wstępie zatytułowanym „Atlantyda za szkiełkiem”.
Żanna Słoniowska jest pisarką, dziennikarką i tłumaczką. Na zlecenie Muzeum Historii Polski zrealizowała projekt „Żywy podręcznik historii” (www. lwowprzedwojenny.eu). Pisze scenariusze programów dla TVP Historia. Tłumaczka scenariuszy filmowych w projektach polsko-rosyjskich i tekstów o tematyce kulturalnej dla Instytutu Książki. Laureatka Konkursu Literackiego Uniwersytetu Gdańskiego. Przy tym interesuje się literaturą piękną, historią Lwowa, relacjami polsko-ukraińskimi, zagadnieniami pogranicza kultur. Wraz z mężem i trójką dzieci mieszka w Krakowie. Ale najważniejsze – jest lwowianką z urodzenia. Jej rodzina jest typowo lwowska, o korzeniach wielonarodowych, w tym polskich, ukraińskich i żydowskich. Nie znajdziemy lepszego przewodnika. Na jej facebookowym profilu widzimy w tle flagę Ukrainy, wplecioną deklaratywnie we flagę Unii Europejskiej.
Słoniowska okrasiła swój album unikatowymi zdjęciami lwowskich mistrzów fotografii. Oprócz Adama Lenkiewicza, podziwiać możemy zdjęcia Zygmunta Goldhammera, Bronisława Kupca, Marka Münza i Edwarda Trzemeskiego. Przed oczami staje nam Lwów jak żywy…
Widzimy kościoły, cerkwie i synagogi – te nadal zdobiące panoramę miasta i te już nieistniejące, rzadkie ujęcia zapomnianych przedwojennych kawiarni, kin, pasaży i sklepów, pierwszy tramwaj elektryczny, rozmach Międzynarodowej Wystawy Krajowej, dumę wyścigów Grand Prix, ale także zdjęcia zwyczajnych ludzi, w tym słynnych lwowskich batiarów, przechodniów, spacerowiczów –  z parasolkami, w gorsetach i ze zwiewnymi szalami, w cylindrach, szapoklakach i melonikach. Lwowska ulica, jej codzienność i odświętność. Dla niektórych to niezapomniane widoki, zapachy i hałasy, które śnią się po nocach. Dla nich to utracona kraina dzieciństwa.

Lwów – miasto Zapolskiej, Konopnickiej, Grottgera, Hemara, Herberta, Lema, Makuszyńskiego, Tońcia (Henryk Vogelfänger) i Szczepcia (Kazimierz Wajda) oraz wielu innych.
Stąd wyszli, tu się urodzili lub działali m.in.: Kazimierz Ajdukiewicz, Szymon Askenazy, Erwin Axer, Stefan Banach, Kazimierz Bartel, Władysław Bełza, Jan Czekanowski, Jan Długosz, Ignacy Drexler, Maria Dulębianka, Benedykt Dybowski, Aleksander Fredro, Kazimierz Górski, Andrzej Hiolski, Jerzy Janicki, Józef Kallenbach, Wojciech Kilar, Juliusz Kleiner, Tadeusz Bór-Komorowski, Halina Kunicka, Andrzej Kurylewicz, Ignacy Łukasiewicz, Stanisław Jerzy Lec, Adam Macedoński, Wlada Majewska, Jerzy Michotek, Helena Modrzejewska, Ignacy Mościcki, Jan Parandowski, Ryszard Pietruski, Józef Piłsudski, Wincenty Pol, Wojciech Pszoniak, Eugeniusz Romer, Ludwik Rydygier, Adam Sapieha, Kazimierz Sichulski, Wanda Siemaszkowa, Władysław Sikorski, Władysław Skarbek, Piotr Skarga, Kazimierz Sosnkowski, Leopold Staff, Jan Styka, Teodor Talowski, Kazimierz Twardowski, Kornel Ujejski, Józef Wittlin, Adam Zagajewski, Tadeusz Boy-Żeleński. Można wyliczać w nieskończoność.
Oprócz unikatowych zdjęć, z których większość została opublikowana w powojennej Polsce po raz pierwszy, jest też znakomicie napisana historia Lwowa. Autorka oprowadza czytelnika po „lwowskich smokach i rycerzach, kupcach i obrońcach”, „Lwowie austriackim, Lwowie patriotycznym”, jest przy tym „21 dni polsko-ukraińskich walk o Lwów”, są „blaski i cienie międzywojnia”, jest także „Lwów i jego batiary”. To pasjonująca i pouczająca lektura, książka napisana wyjątkowo rzetelnie. Pochwała należy się również dla wydawcy – za staranność, a nawet kunszt edytorski.
„To świat, który odszedł bezpowrotnie. Atlantyda zatopiona przez wojny, ludobójstwo, eksterminację i inne okrucieństwa. [To] ludzie, których już nie ma i których życie i plany zostały brutalnie przerwane. Wsłuchajmy się więc uważnie w ich bezdźwięczne głosy, którymi szepcą o swoich pasjach i zmartwieniach, modłach wznoszonych w kościołach, cerkwiach i synagogach. O zmienionych lub już nieistniejących zaułkach i kamienicach ukochanego miasta” – kończy Żanna Słoniowska.

To może być początek także naszej podróży do odkrywania Lwowa. Tam na każdym kroku zachwyt  i wzruszenie. I gorzka refleksja, że wraz z jego utratą my, Polacy, jakby utraciliśmy serce… Wyrwano je nam.
Jeźdźcie do Lwowa, zobaczcie, czy was tam nie ma. A w ramach tego zaopatrzcie się w album Żanny Słoniowskiej.

Autor: JAROSŁAW KAJDAŃSKI