Będzie nowe stypendium w Fundacji Kościuszkowskiej

0
4

Fundacja Kościuszkowska od początku swojego istnienia wspiera studentów i naukowców poprzez stypendia. Pieniądze, które na nie przeznacza, pochodzą z zysków zainwestowanych funduszy przekazywanych na tę działalność przez donatorów. Do tej pory największe wsparcie otrzymywali stypendyści związani z naukami humanistycznymi, ponieważ w Fundacji Kościuszkowskiej dominują fundusze mające takie przeznaczenie i restrykcje.

„Było to bardzo szlachetnie i ważne zwłaszcza po odzyskaniu niepodległości, w okresie międzywojennym czy też podczas komunizmu, czyli od momentu zakończenia II wojny światowej. W tej chwili żyjemy w czasach, w których nauka rozwija się bardzo szybko i postanowiliśmy położyć większy nacisk na nauki ścisłe, na które do tej pory mieliśmy mniej pieniędzy, i pani Krystyna wyszła naprzeciw tym potrzebom” – wyjaśnia Marek Skulimowski, prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej. Osoby studiujące kierunki ścisłe mogły liczyć na stypendia pochodzące m.in. z funduszu im. Marii Skłodowskiej-Curie, do którego powstania przyczyniła się sama patronka w korespondencji z założycielem fundacji Stefanem Mierzwą.

HOŁD DLA RODZICÓW

Fundusz stypendialny im. Eugenii i Jerzego Jana Piórkowskich został założony przez Krystynę Piórkowską pod koniec 2017 roku. Inspiracją dla niej był wspomniany list Marii Skłodowskiej-Curie do założyciela Fundacji Kościuszkowskiej Stefana Mierzwy, w którym polska dwukrotna noblistka zgodziła się, żeby stworzyć fundusz jej imienia, wspierający polskie kobiety studiujące nauki ścisłe.

„Maria Skłodowska-Curie była przez moich rodziców przedstawiana jako wzór do naśladowania. W pewnym stopniu to, że nie wybrałam się na studia związane z naukami ścisłymi, było dla nich, a zwłaszcza dla mojej matki, rozczarowaniem. Dlatego postanowiłam, że w ten sposób uhonoruję ich pamięć” – wyjaśnia Krystyna Piórkowska. Celem tego funduszu stypendialnego jest wsparcie polskich doktorantek lub kobiet po studiach magisterskich, a jeżeli nie będzie takich kandydatek, to w ostateczności również mężczyzn.

„Mam nadzieję, że dzięki temu stypendium zdolna grupa Polaków będzie mogła się dokształcić w Stanach Zjednoczonych, a po powrocie oddać Polsce pewną wdzięczność oraz hołd, jaki ja chciałabym oddać. Jako stypendystka Fundacji Kościuszkowskiej, chcę w ten sposób zamknąć koło rozpoczęte kilka dekad wcześniej i wesprzeć tę organizację, która mi pomogła, umożliwiając mi staż naukowy w ówczesnej komunistycznej Polsce. W ten sposób będę mogła wspomóc Polskę w udzielaniu przez nią pomocy światu” – podkreśla fundatorka dodając, że ma nadzieję, iż z zysku od przekazanych pieniędzy uda się sfinansować coroczny przyjazd przynajmniej jednej osoby z Polski na okres pięciu miesięcy, a może nawet drugiej na krótszy. Zgodnie z przewidywaniami prezesa Fundacji Kościuszkowskiej może to nastąpić już za kilka miesięcy.

„Myślę, że pierwsze stypendium z tego funduszu zostanie przyznane w pierwszej połowie przyszłego roku. Najprawdopodobniej zostanie rozdane w ramach naszego programu 'Exchange to the United States', w którym zapraszamy polskich naukowców do Stanów Zjednoczonych” – powiedział Marek Skulimowski.

PATRONI FUNDUSZU STYPENDIALNEGO

Życie Eugenii z domu Drongis i Jerzego Jana Piórkowskiego związane jest z historią odrodzenia Polski w 1918 roku i utratą jej wolności po wybuchu II wojny światowej. Oboje urodzili się pod zaborem rosyjskim. Mimo wielu trudności życiowych oraz osierocenia mama Krystyny Piórkowskiej zdała „dużą maturę”, którą wówczas zdobywało tylko 5 procent polskich kobiet. Uczęszczała również do seminarium nauczycielskiego i uczyła w dwujęzycznej szkole publicznej w Postawach. Jej ojciec uczęszczał do znanej Szkoły Górskiego, a następnie studiował w Wyższej Szkole Handlowej (obecnie Szkoła Główna Handlowa) w Warszawie i pracował dla zarządu miasta. Eugenia Drongis została aresztowana i skazana do sławnego łagru tiemnikowskiego, a Jerzy Jan był osadzony w obozach: Kozielsk II, Pawliszczew Bór i Griazowiec. Rodzice Krystyny Piórkowskiej poznali się służąc w armii gen. Andersa, do której przystąpili jako jedni z pierwszych. Eugenia Drongis jako pielęgniarka uratowała życie Jerzemu Janowi Piórkowskiemu, gdy zachorował na tyfus i zapalenie opon mózgowych, przebywając w tzw. dolinie śmierci w Kermine na terenie Uzbekistanu. Ślub wzięli w warunkach polowych 3 lipca 1943 roku w Quizil Ribat w Iraku. Już jako małżeństwo kontynuowali służbę w II Korpusie, z którym poprzez Palestynę i Egipt dotarli do Włoch. Po zakończeniu kampanii włoskiej wraz z polskim wojskiem zostali przeniesieni do Anglii, gdzie podjęli decyzję, że nie mogą wracać do komunistycznej Polski, kontrolowanej przez Związek Radziecki. Tam też złożyli wniosek o wizę amerykańską. Zanim ją otrzymali, upłynęło 8 lat, dlatego wcześniej wyemigrowali do Kanady. Mieli wówczas po 45 lat i nie mówili płynie po angielsku, a w związku z tym, że wszelkie dokumenty zostały zniszczone i nie mogły być poświadczone, zostali zmuszeni do pracy fizycznej. Do Nowego Jorku przeprowadzili się w czerwcu 1955 roku. Ich córka Krystyna, która urodziła się w Kanadzie, swoją edukację rozpoczęła w Stanach Zjednoczonych. Rodzice wierzyli w jej możliwości i oczekiwali, że ich nie zawiedzie. Zawsze wskazywali jej Marię Skłodowską-Curie jako wspaniałą bohaterkę. Uważali, że kobiety powinny kształcić się w kierunkach ścisłych i matematyce. Krystyna Piórkowska – jak sama podkreśla – zawiodła ich oczekiwania, ponieważ wybrała inną ścieżkę studiów, a później zajęła się własnym biznesem, w którym odniosła duży sukces. Przeprowadziła również własne badania i napisała książkę „Anglojęzyczni świadkowie Katynia. Najnowsze badania”, wydaną przez Muzeum Katyńskie/Muzeum Wojska Polskiego.

„Chciałam w jakiś sposób ich uhonorować – uznać to, że urodzili i wychowywali się w trudnych czasach, sami przeżyli sowiecką katorgę i późniejszą tułaczkę, a tym niemniej mogli mi ukazać wielką miłość i poświęcenie. Miałam okazję widzieć prezentację różnych kandydatów, którzy występują o stypendium Fundacji Kościuszkowskiej – byłam pod wielkim wrażeniem talentów, które istnieją w Polsce. Wtedy przyszła myśl, że mogę oddać rodzicom hołd, w sposób, który dla nich byłby znaczący” – wyjaśnia Krystyna Piórkowska. Dlatego teraz, po dyskusjach ze swoimi doradcami, postanowiła w hołdzie rodzicom stworzyć stypendium dla kobiet studiujących nauki ścisłe.

„Wiara moich rodziców w wolną Polskę i potrzebę edukacji jest dla mnie powodem, dla którego postanowiłam uczcić ich pamięć tworząc fundusz stypendialny im. Eugenii i Jerzego Jana Piórkowskich” – oświadczyła ich córka.

„Donacja pani Krystyny Piórkowskiej była jedną z wyższych w ostatnich latach, dlatego Fundacja Kościuszkowska jest za to ogromnie wdzięczna” – podkreślił jej prezes. Marek Skulimowski dodał, że jest to wspaniała postawa, która wykracza poza codzienne utyskiwanie na temat tego, jak mało się wspieramy.

RODZAJE STYPENDIÓW

Stypendia Fundacji Kościuszkowskiej są finansowane z różnych funduszy założonych przez pojedynczych donatorów lub grupę osób, i mają konkretne przeznaczenie oraz restrykcje określające, jacy naukowcy lub dziedziny nauki mogą z nich otrzymać wsparcie.

„Pieniądze z poszczególnych funduszy są inwestowane przez profesjonalne, wyspecjalizowane firmy, zajmujące się tego typu działalnością, pod uważnym nadzorem naszej komisji finansowej. W zależności od uzyskanego w danym roku zysku jest ustalana wysokość i liczba stypendiów” – wyjaśnia Marek Sulimowski i zaznacza, że w rocznych raportach zamieszczonych na stronie internetowej Fundacji Kościuszkowskiej wszystko jest dokładnie opisane. „Jest tam wyjaśnione, z którego funduszu zostały przyznane stypendia, kto je otrzymał oraz jaką miały wysokość” – podkreśla prezes fundacji.

Największy program stypendialny dotyczy polskich naukowców zapraszanych do Stanów Zjednoczonych i obejmuje osoby, które przygotowują przynajmniej doktorat.

„Naukowcy ci przebywają tutaj od trzech do dziesięciu miesięcy i otrzymują co najmniej 3 tys. dol. na każdy miesiąc” – mówi Marek Skulimowski. Decyzję o czasie ich pobytu oraz o wysokości stypendium podejmuje komisja naukowa. Na program „Exchange to the United States” średnio przeznaczonych zostaje od 400 do 500 tys. dol., a korzysta z niego od 40 do 50 polskich naukowców. „Wiosną tego roku na te stypendia przeznaczyliśmy około 450 tys. dol., a zakwalifikowało się 40 naukowców” – podaje prezes Fundacji Kościuszkowskiej. 

Drugą grupą są stypendia dla Amerykanów polskiego pochodzenia będących na studiach magisterskich, jest to tzw. Domestic Scholarship. Wynoszą one jednorazowo od 2 do 9 tys. dol. „Stypendia te dostaje około 80-90 osób, a na ten program przeznaczamy około 300 tys. dol. rocznie” – wyjaśnia Marek Skulimowski. Istnieje również program o nazwie „Summer Study” lub „Summer Scholarships”, który przeznaczony jest dla Amerykanów, w tym także mających polskie pochodzenie, chcących wyjechać podczas wakacji na kilkutygodniowe kursy języka polskiego prowadzone na uczelniach w naszym kraju. „Wspieramy te wyjazdy kwotami wynoszącymi paręset dolarów. Z programu tego korzysta od 40-50 studentów rocznie” – dodaje szef fundacji.

Najmniejszy program stypendialny nosi nazwę „Exchange to Poland” i dotyczy amerykańskich naukowców zajmujących się Polską.

„Rocznie korzysta z niego około pięciu naukowców wyjeżdżających na polskie uczelnie. Ogromną pomocą służy nam w tym przypadku Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, która wspiera ten program ze strony polskiej” – wyjaśnia Marek Skulimowski.

Więcej szczegółów na temat stypendiów Fundacji Kościuszkowskiej można znaleźć na stronie www.thekf.org.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA