Bliskie spotkanie z ceramiką

168
Pierwsze spotkanie uczennic z ceramiką miało miejsce 7 marca 2020 roku. Zajęcia prowadziła Iwona Czajkowski FOTO: MARIA MAJKA NOWAK

Na specjalnej lekcji uczniowie szkoły artystycznej w Majka’s Gallery & Art Studio w Wallington, NJ, uczyli się, jak pokrywać szkliwem wyroby ceramiczne. Zajęcia prowadziła w sobotę, 18 lipca, fanka ceramiki, właścicielka Sleeping Cat Ceramic Studio w Clifton, NJ, Iwona Czajkowski.

Uczniowie, którzy uczestniczyli w spotkaniu, pokrywali szkliwem własne prace. Wykonali je podczas pierwszych wspólnych zajęć, które miały miejsce 7 marca. Prace te zostały wypalone w piecu ceramicznym. Przy okazji poznawali prawidłowe metody szkliwienia, czyli nakładania warstw pędzlem, i japońską metodę szkliwienia – mishima. Ze względu na pandemię koronawirusa i wynikające stąd ograniczenia spotkanie odbyło się cztery miesiące później, niż planowano, i zostało rozłożone na dwa etapy.

LEKCJA LEPIENIA Z GLINY
Pierwsza część warsztatów ceramicznych odbyła się 7 marca. Podczas zajęć 19 dzieci uczyło się lepić z gliny. Uczniowie poznali dwie metody: wygniatanie z kulki i wałkowanie płatów. Glinę oczywiście przygotowała im Iwona Czajkowski. Używali wałków ze wzorami kaszubskimi i łowickimi, które przywiozła z Polski, a także stempelków i form z papieru. Zajęcia odbywały się przed Wielkanocą, stąd też prace wykonywane przez dzieci były tematycznie związane z tym świętem. A więc były to jajeczka, miseczki, zajączki, wiosenne kwiatki prymulki, no i krzyże. Do specjalnych miseczek była wkładana glina, co pozwalało utrzymać jej formę. Tak samo było z jajeczkami.
Każde dziecko miało do wykonania minimum trzy prace: zajączka, jajko i kwiatek. Z reszty gliny, która została, dzieci robiły dowolne prace. Niektóre dzieci wykonały w sumie 4-5 prac, ale były takie, które wykonały nawet 13.
„Wszystkie te prace zabrałam do domu. Mam takie specjalne pomieszczenie, które nazywam greenhouse, gdzie je ułożyłam, aby wyschły. Takie wyroby schną tydzień lub dwa, w zależności od wilgotności powietrza – opowiadała uczniom Iwona Czajkowski. – Kiedy wyschły, włożyłam je do pieca ceramicznego i wypalałam przez 12 godzin w temperaturze 1828 stopni Fahrenheita, czyli 998 stopni Celsjusza. Wyciągnęłam je z pieca po kolejnych 12 godzinach, kiedy wystygły. Te wszystkie prace przywiozłam na to dzisiejsze spotkanie”.

MALOWANIE SZKLIWEM
W sobotę uczennice wykonywały glazing, czyli wszystkie swoje wcześniej wykonane prace malowały szkliwem. Szkliwo – najprościej rzecz ujmując – to jest szkło w płynie. Kolor tego szkliwa zależy od składu chemicznego. Na przykład kolor niebieski zapewniają tlenki kobaltowe, a zielony – tlenki chromu. Są różne metody szkliwienia: na przykład natrysk, polewanie lub zanurzanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że największą frajdę młodemu artyście sprawia malowanie talerzyka czy zajączka pędzlem. Uczeń ma wtedy większą swobodę tworzenia i kontrolę nad szkliwem.
„Wykonane przez was prace zabiorę do domu – wyjaśniała uczennicom Iwona Czajkowski. – Kiedy wyschną, włożę je do pieca i znowu przez około 12 godzin będą się wypalać, ale w wyższej temperaturze niż ta, w której wcześniej wypalałam – 2232 stopnie Fahrenheita, czyli 1222 stopnie Celsjusza, bo szkliwo musi się wtopić w ten talerzyk lub kwiatuszek. Prace muszą ostygnąć i dopiero wówczas mogę je wyciągnąć z pieca. Już wypalone za kilka dni przywiozę do studia i wam przekażę”.
Gotowe dzieła uczennice będą mogły wziąć do domu i pokazać rodzicom albo rodzeństwu. W zdecydowanej większości są to naprawdę piękne dekoracje świąteczne. Na niektórych swoich pracach dzieci napisały dedykacje: „Dla Babci” albo „Mama”.

Iwona Czajkowski oraz Maria Majka Nowak ze swoimi uczennicami
FOTO: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

NAUCZYCIELKA – PASJONATKA CERAMIKI
Z wykształcenia Iwona Czajkowski jest nauczycielką wychowania przedszkolnego. Realizowanie swojej ceramicznej pasji jest dzisiaj rzadkością. Pamiętam czasy, nie tak znowu odległe, kiedy praktycznie w co drugiej polskiej wsi był warsztat ceramiczny, w którym można było kupić garnki, dzbanki czy talerze. Dlatego zapytałem panią Iwonę, co sprawiło, że narodziła się w niej pasja do ceramiki, w dodatku już w USA.
„Zaraziła mnie tym moja córka Ola. Na studiach artystycznych zajmowała się między innymi ceramiką. Kiedyś zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ma kłopot z wycentrowaniem gliny na kole garncarskim. Powiedziałam jej, że znajdę na YouTube film, na którym pokazują, jak to się robi. Zobaczyłam kilka takich filmików i przekazałam jej. Przy okazji stwierdziłam, że to jest niesamowite! Zaczęłam ceramiką interesować się bliżej. Zapisałam się na kursy w Montclair Art Museum. Jak tylko mogłam, uczestniczyłam w warsztatach znanych artystów ceramicznych. W sumie nauka zajęła mi prawie pięć lat. Potem kupiłam piec ceramiczny i zrobiłam studio u siebie w domu. Nie tracę żadnej szansy, żeby nadal się dokształcać, biorę udział w kursach online. Brałam lekcje malowania u Aleksandry K. Nowak, szefowej Skulski Art Gallery w Clark, NJ (malowanie akwarelą jest podobne do malowania angobami na glinie). Moje prace sprzedaję już od lat na Art & Craft Shows, wystawach amerykańskich i polskich, różnych kiermaszach i pokazach rzemiosła. Jestem też w trakcie otwierania mojego sklepu online.
Kocham to co robię i cieszę się, że podczas warsztatów ceramicznych w Majka’s Gallery & Studio mogłam podzielić się z młodymi artystami moją pasją. Z Majką poznałyśmy się na wspólnej wystawie w Lambert Castle w Clifton parę lat temu. Majka jest niesamowitą artystką! To wspaniale, że mamy w końcu w naszych okolicach polską galerię i studio, gdzie rozwijają się artystyczne talenty młodej Polonii” – podkreśliła pani Iwona.