Ciężkie czasy dla kupujących na Manhattanie

5

Przy rekordowo niskiej liczbie mieszkań dostępnych na rynku oraz rosnących cenach rynek nieruchomości na Manhattanie zaczyna zmieniać się w rynek, na którym rządzi sprzedający.

Liczba mieszkań czekających na kupca na Manhattanie spadła w pierwszym kwartale roku o 34,4 procent do 4960 sztuk. To największy spadek w stosunku rocznym w ciągu ostatnich 12 miesięcy, wynika z raportu firmy brokerskiej Douglas Elliman.

W tym samym czasie liczba zawartych transakcji wzrosła o 6,3 procent do 2457, a ceny poszły w górę na całym manhattańskim rynku, bez względu na rodzaj nieruchomości. Średnia (mediana) cena wyniosła w tym okresie 820 555 dol. i była większa o 5,9 procent w porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku.

„To największy wzrost w skali roku od momentu, gdy upadł Lehman Brothers w 2008 r. – twierdzi Jonathan Miller, prezes Miller Samuel i autor raportu wydanego przez Douglas Elliman. – Gdy brakuje inwentarza, wzrost cen jest nieunikniony”.

To wszystko oznacza ciężkie czasy dla kupujących. „Zapotrzebowanie rośnie na różnego rodzaju lokale – od kawalerek po mieszkania za 50 milionów dolarów. Przy czym brak jest mieszkań na rynku – mówi dyrektor wykonawcza Corcoran Group, Pamela Liebman. – Pojawiają się wojny przetargowe, którym towarzyszy frustracja”.

Eksperci z Corcoran Group zauważyli, że szczególnym zainteresowaniem cieszą się (głównie wśród kupców-nowicjuszy, którzy decydują się na kupno skuszeni niskim oprocentowaniem pożyczek) na początku bieżącego roku mniejsze mieszkania i co-opy z rynku wtórnego.

Nie inaczej jest na rynku pierwotnym. Silne zainteresowanie mieszkaniami sprawia, że deweloperzy sprzedają mieszkania na podstawie planów, zanim jeszcze budynki fizycznie pojawią się na mapie miasta. W punkcie sprzedaży przy 56 Leonard Street otwartym w lutym i oferującym luksusowe mieszkania w nowym wieżowcu na TriBeCe, pod koniec marca już połowa mieszkań w budynku została sprzedana, a podpisane kontrakty opiewały na 450 milionów dolarów.

Średnia (mediana) cena za mieszkania w nowym budownictwie wzrosła w pierwszym kwartale br. o 37 procent do 1,3 miliona dolarów, wynika z danych Corcoran Group.

Przy wysokich kosztach budowy lokale w nowym budownictwie przyciągają raczej bogatych kupców, nie oferując nic reszcie rynku.

Borkerzy przewidują, że z czasem liczba mieszkań na rynku zacznie się zwiększać – niestety razem z cenami, bo do tej pory właściciele nieruchomości zwlekali z wystawieniem mieszkań na sprzedaż czekając na korzystniejsze oferty.

Jednak kupujący nie powinni zwlekać z decyzją. Eksperci ostrzegają, że rosnąć będą zarówno ceny, jak i oprocentowanie pożyczek pod zakup nieruchomości. „Może w przyszłym roku będzie większy wybór mieszkań na rynku, ale będą to droższe lokale i czekają nas też większe koszty finansowania transakcji” – ostrzega główny ekonomista z Zillow.com.

Mimo że obecna sytuacja sprzyja sprzedającym, brokerzy ostrzegają przed zbyt gwałtownym podnoszeniem cen. „Lepiej, żeby ceny rosły równomiernie, bez gwałtownych skoków, dyktowanych brakiem mieszkań na rynku. W przeciwnym razie czeka nas kolejna bańka cenowa” – mówią eksperci z Douglas Elliman.

Autor: AS, (R)