Czy ambasador Schnepf pomoże?

0
0

„Obława augustowska” to książka powstała na bazie wspomnień i relacji ofiar obławy augustowskiej i ich rodzin, które nadal mieszkają w Polsce. Jej autorka dr Teresa Kaczorowska obecnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotyka się z czytelnikami, a przy okazji apeluje do członków rodzin augustowskich, którzy mieszkają w tym kraju, aby się z nią skontaktowali i opowiedzieli o swoich wspomnieniach z tragicznych wydarzeń z lipca 1945 r. „Ciekawe byłoby zobaczyć, jak oni to pamiętają. Może powstałaby z tego kolejna książka” – mówi pisarka.

Dodaje, że podczas spotkań z czytelnikami zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych wielokrotnie padło nazwisko Schnepf. Czytelnicy pytali o jego rolę w obławie augustowskiej.

Maksymilian Schnepf, który później brał czynny udział w sowietyzacji Polski, był dowódcą specjalnej kompani z 1. Praskiego Pułku Piechoty, w której służyło 160 żołnierzy. Kompania ta pomagała NKWD, UB i Armii Czerwonej w zbrodni augustowskiej, zwanej „małym Katyniem”, bo zginęło w niej około 2 tysięcy z ponad 7 tysięcy aresztowanych ludzi – działaczy niepodległościowego podziemia działających na Suwalszczyźnie. „Tych 160 żołnierzy pomagało obcej armii w wydawaniu Polaków. Pomagali w zbrodni, wskazywali, dowozili i przekazywali naszych rodaków w obce ręce” – mówi Teresa Kaczorowska.

Podczas rozmowy w redakcji „Nowego Dziennika” dr Kaczorowska opowiedziała o jednym ze spotkań z czytelnikami, które odbyło się w bibliotece w Wesołej przy ulicy… 1. Praskiego Pułku Piechoty. „Tam stacjonował 1. Praski Pułk Piechoty. Na spotkanie przyszło kilku byłych oficerów z tego pułku. Tak naprawdę przyszły dwa obozy. Jeden mówił, że ja plamię imię 1. Praskiego Pułku Piechoty, bo w obławie brało udział tylko 160 żołnierzy. Inni mówili, że ta plama sprawia, że nie powinno być ulicy imienia tego pułku – opowiada pisarka. – Bo to jednak było tak, że 160 żołnierzy pomagało w zbrodni na naszych rodakach”.

W książce nazwisko dowódcy Schnepfa się nie pojawia, ale podczas spotkań padła sugestia, aby autorka skontaktowała się z obecnym ambasadorem RP w Waszyngtonie Ryszardem Schnepfem, który jest synem Maksymiliana, w celu zdobycia dodatkowych informacji na temat obławy augustowskiej.

Do dzisiaj nie jest znane miejsce pochówku około 2 tysięcy naszych rodaków, a źródłowe dokumenty znajdują się prawdopodobnie wyłącznie w rękach Rosjan.

„Jestem obecnie w USA i stąd zwracam się do Pana o pomoc. Liczę, że wiedza, którą Pan posiada, może przyczynić się do rozwikłania przynajmniej części nieznanej nam historii. Może pozostało coś w dokumentach rodzinnych, może z opowieści Pana ojca mogłabym dowiedzieć się czegoś nowego. Temat Obławy Augustowskiej wiąże się ściśle z moimi badaniami – będę wdzięczna za pomoc w poszukiwaniu prawdy” – pisze Teresa Kaczorowska w liście do ambasadora Schnepfa, do którego załączyła wydaną kilka miesięcy temu książkę pt. „Obława augustowska”.

Autor: