Czy potrzebna jest zmiana czasu?

0
1

Wiele osób ma problem z przyzwyczajeniem się do zmiany czasu, kiedy trzeba przestawić zegarki na czas letni lub zimowy. Data również sprawia problem i często się o niej zapomina. Co roku więc pojawiają się te same pytania, czyli „kiedy jest zmiana czasu?” oraz „jak przestawić zegarki na czas letni?”.

AMERYKANIE NA „NIE”

W większości stanów USA czas letni rozpoczyna się w nocy z 10 na 11 marca. Wtedy należy przesunąć wskazówkę zegara z godz. 2 na godz. 3. Choć jedna godzina to pozornie nic wielkiego, to jej brak sprawia, że większość osób będzie się po prostu gorzej czuć. W skrajnych przypadkach tak jak chorzy na depresję. Wszystko przez rozregulowanie zegara biologicznego. Lekarze ostrzegają też, że nawet dwa tygodnie po zmianie czasu może dochodzić do większej liczby zawałów i udarów, a także wypadków drogowych, te ostatnie przez kłopoty ze snem i koncentracją. Skoro przesuwanie wskazówek ma tak fatalny wpływ na organizm człowieka, dlaczego nie “zatrzymać” zegara? Główny powód to oszczędność energii. Mimo że coraz więcej raportów dowodzi, iż jest to mit. A „oszczędność” wynosi maksymalnie 1 proc., i to przez dwa miesiące po przesunięciu wskazówek. Później wszystko ma wracać do normy. Zmiana czasu w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy nastąpiła podczas I wojny światowej. Amerykanie skopiowali pomysł Niemców, którzy twierdzili, że dzięki temu zabiegowi oszczędzają energię. Zaniechano tego po zakończeniu działań zbrojnych. Zegarki jednak ponownie zaczęto przestawiać podczas II wojny światowej.

FLORYDA NASTĘPNA?

Od wielu lat przeprowadzane są liczne ankiety, w których zdecydowana większość obywateli, bo aż 74 proc., jest temu przeciwna. Mimo to, przynajmniej na razie, ten sam czas przez cały rok jest jedynie na Hawajach i w większości powiatów Arizony. Jakiś czas temu próbowały do nich dołączyć Montana i Massachusetts, ale bez powodzenia. Bliska sukcesu jest Floryda. Tamtejsi ustawodawcy kilka miesięcy temu zatwierdzili tzw. Sunshine Protection Act i zwrócili się do Kongresu o pozwolenie na to, by czas letni obowiązywał przez cały rok. Jeden ze sponsorów ustawy stwierdził, że ostatecznie do tego pomysłu przekonała go wizyta u zaprzyjaźnionego fryzjera. „Było to dzień po zmianie czasu na zimowy. Fryzjer skarżył się, że jego dzieci stają się nieznośne po przesunięciu wskazówek zegara. Przez kilka dni są jakby półprzytomne” – mówi Greg Steube, senator z Sarasoty.

Część lokalnych polityków twierdzi też, że tuż przed przesunięciem wskazówek zegara ich biura są bombardowane prośbami, by ich stan nie zmieniał czasu. Także nowojorscy ustawodawcy rozważają zrezygnowanie z przesuwania wskazówek zegara. By ustawa taka jak florydzka mogła wejść w życie, musi zostać zatwierdzona m.in. przez Commerce and Tourism Committee, a także przez amerykańską sekretarz transportu Elaine L. Chao. Dopiero wtedy może trafić do Senatu. Sponsorzy ustawy muszą udowodnić, że brak zmiany czasu przyniesie korzyści dla danego stanu.

NIEPOTRZEBNY STRES

Rewolucja szykuje się także w Europie. W lutym Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa Komisję Europejską do nowelizacji europejskich przepisów w sprawie zmiany czasu. Przyjęto ją 384 głosami „za”, przy 153 głosach „przeciw” i 12 wstrzymujących się od głosu. Heidi Hautala, wiceprzewodnicząca Parlamentu, członkini inicjatywy „Stop zmianie czasu”, uważa, że przestawianie zegarków o godzinę jest zbędnym anachronizmem. Jej zdaniem oszczędność energii jest niezauważalna, a dla ludzi to niepotrzebny stres. “Doskonale wiemy, że ludzki organizm ma swój wewnętrzny zegar. Umyślne zakłócanie go dwa razy w roku można uznać za działanie szkodliwe dla zdrowia” – mówiła w Strasburgu.
Europosłowie chcą, by Komisja Europejska przeprowadziła dogłębną ocenę wpływu zmian czasu na zdrowie. O ustaleniach dotyczących czasu letniego mówi unijna dyrektywa z 2001 r., która harmonizuje datę i czas jego wprowadzenia we wszystkich państwach członkowskich. Uzasadnieniem jest sprawne funkcjonowanie nie tylko transportu i komunikacji, ale również innych sektorów przemysłu, które wymagają stałego, długookresowego planowania.

Kilka miesięcy temu posłowie PSL przedstawili w Polsce projekt ustawy, która zlikwidowałaby zwyczaj przestawiania zegarków dwa razy w roku. Powód – to względy zdrowotne, złe samopoczucie obywateli czy dezorientacja w transporcie publicznym podczas zmiany czasu. Ustawa miałaby wejść w życie 1 października 2018 roku. Ponieważ propozycja posłów byłaby niezgodna z dyrektywą unijną, nie ma na ten moment możliwości zaprzestania przestawiania wskazówek zegara. Była premier Beata Szydło zapowiedziała jednak, że pomysł jeszcze powróci. Tymczasem należy przygotować się na “nowy czas”. W tym roku w Polsce wskazówki o godzinę do przodu zostaną przesunięte w nocy z 24 na 25 marca, dwa tygodnie później niż w USA.

***

Według „Washington Post” korzyści zmian czasu są zależne od branż. Z faktu, że słoneczny dzień jest nieco dłuższy, korzystają przede wszystkim biznesy związane z aktywnością na świeżym powietrzu. Więcej zarobią zatem producenci sprzętu sportowego, właściciele wynajmujący boiska piłkarskie czy pola golfowe. Ich klienci chętniej uprawiają sport, gdy jest naturalnie jasno. Z większej liczby godzin z towarzyszącym klientom światłem słonecznym będą cieszyć się też sprzedawcy. Według badań to chętniej zaglądamy do sklepów, gdy jest jeszcze jasno. Unikamy centrów handlowych po zmroku – pomimo że i tak są oświetlone tysiącami żarówek.

 

* Pierwszy znany postulat zmiany czasu pochodzi od jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – Benjamina Franklina. W swoim humorystycznym tekście wskazywał, że od wiosny ludzie wstają kilka godzin po wschodzie słońca, a wieczorami muszą pracować przy świecach. Przedstawił przy tym obliczenia związane z liczbą zużywanych w ten sposób świec i ich kosztem.

* Celem zmiany czasu jest przesunięcie aktywności ludzi tak, aby maksymalnie wykorzystywali światło słoneczne. Większość nie wstaje wcześniej niż o 6 rano. W lecie nie ma znaczenia, czy wschód słońca nastąpił 2 czy 3 godziny wcześniej – i tak się wtedy śpi. Przejście na czas letni sprawia jednak, że zamiast włączać oświetlenie np. o godz. 7 wiecz., robi się to dopiero o godz. 8 wiecz.

* Przesunięcie wskazówek do przodu może powodować dolegliwości podobne do tych, które odczuwają ludzie zmieniający strefę czasową, czyli tzw. jet lag. Zmiana trybu wiąże się czasem ze spadkiem apetytu, sennością, gorszym samopoczuciem i problemami żołądkowymi. Przez dwa tygodnie rośnie też zagrożenie zawałami i udarami. Pracownicy wykazują się mniejszą koncentracją, a uczniowie mają gorsze oceny.

* Można choć trochę zmniejszyć skutki zmiany czasu i kilka dni wcześniej warto zacząć wstawać o 10 minut wcześniej, stopniowo zwiększając tę różnicę. W sobotę, przed przesunięciem wskazówek, należy położyć się do snu o godzinę wcześniej niż zwykle. Pomaga też odpowiednia dieta – soki warzywne i owocowe, dodatkowe witaminy. Warto też ograniczyć w tym czasie kawę i alkohol, które sprzyjają nocnym wybudzeniom i drażliwości, zaburzając system równowagi organizmu.

* Zmiana czasu stosowana jest niemal w całej Europie – oprócz Islandii i Białorusi – a także m.in. w prawie całych Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku, niektórych regionach Australii, Nowej Zelandii oraz na Kubie. W Afryce czas letni stosują Maroko, Libia i Namibia. W sumie zegary przestawiane są co pół roku w prawie 70 krajach. Jakieś zalety jednak są – na przykład dłuższe dni i większy dostęp do światła dziennego wpływają pozytywnie na nastrój oraz zwiększają bezpieczeństwo na drogach, ponieważ kierowcy poruszają się, gdy jest jasno.

Autor: AA