Dominika Zamara zaśpiewała w Filadelfii

16

W czwartek, 18 lipca, o godz. 8 wieczorem w Settlement Music School w południowej Filadelfii odbył się recital "Arie, pieśni i solo na głos i gitarę" w wykonaniu Dominiki Zamary (sopran) i Stanleya Alexandrowicza (gitara klasyczna).


Oboje, Zamara i Alexandrowicz, to znakomici artyści, którzy całkiem niespodziewanie zafundowali nam  prawdziwie klasyczny program i uroczy wieczór. Po kilku dniach lejącego się żaru z nieba, w przestronnej sali recitalowej szkoły muzycznej Settlement Music School, w okresie wakacji  wychłodzonej (ale bez hałasu klimatyzatora – jak oni to robią?), oderwaliśmy się na chwilę od rzeczywistości. Sala ta znana jest polskiej publiczności chociażby z koncertów urządzanych tu przez Polish Heritage Society of Philadelphia.

Śpiewaczka Dominika Zamara zadebiutowała  w Stanach Zjednoczonych z ogromnym sukcesem dwa lata temu – w Los Angeles, w Warner Grand Theater oraz w Malibu ze słynną kompozytorką Disneya – Marią Newman. W zeszłym roku zaśpiewała również z orkiestrą symfoniczną na wielkim festiwalu w Arkansas w Eureka Springs. W tym roku natomiast przyjechała na CICA Summer Music Festival do Dallas w Teksasie i przy okazji dała kilka recitali z gitarzystą Stanleyem Alexandrowiczem. Tym nas ujęła, że podczas koncertów wychodzi zawsze naprzeciw zainteresowaniom muzycznym Polonii. Szuka kontaktów z rodakami. Już nawiązała kontakty z Fundacja Kościuszkowską. To prezeska lokalnej filii FK, dr Teresa Wójcik, w ostatniej chwili zawiadomiła swoją organizację o koncercie Dominiki Zamary – i w ten sposób zadzierzgnął się początek współpracy.
Settlement Music School w Filadelfii to największy w Stanach Zjednoczonych system lokalnej edukacji muzycznej. Jak nam niedawno wyjaśnił Paul Krzywicki, autor będącego w opracowaniu przeglądu dziejów polskiej muzyki w Filadelfii, był to od początku XX wieku pionierski program integracji przez muzykę dzieci imigrantów z masowej imigracji z przełomu XIX i XX wieku. Sam budynek na Queen Street ufundowali, w 1917 roku, wydawcy popularnych magazynów Cyrus i Louisa Curtisowie, a ich dziedziczka, Mary Louise, założyła z kolei The Curtis Institute of Music – szkołę muzyczną dla wybitnie uzdolnionych, dla której pierwszy szlif nadał wywodzący się z Polski wirtuoz fortepianu Józef Hofmann. Hofmann – światowej sławy wykonawca – grał na otwarciu obecnej siedziby na Queen Street.

Koncert swoich ulubionych arii wokalistka zaczęła od kołysanki mozartowskiej. Potem mieliśmy przegląd najsłynniejszych arii z różnych okresów, ale najwięcej z przełomu XIX i XX wieku. Solistka wystąpiła w roli Beatriz, Amarilli, Rusałki i Lauretty. „Casta diva” z „Cavatiny di Norma” Vinzenzo Belliniego (dobrze się utrwaliła w pamięci dzięki wykonaniu Marii Callas) – to numer popisowy każdej śpiewaczki, pokazujący rozpiętość i skalę głosu – od burzy uczuć po zejście do łagodnych tonów. To była prawdziwa radość słuchania cudnie brzmiącej śpiewaczki.
Podobnie jak aria Normy, inne arie również odseparowały się nieco od operowego libretta, które zresztą słabo się pamięta – i chyba nie jest konieczne, aby je pamiętać, bo to nie ma większego znaczenia dla odbioru muzyki. Możemy zapamiętać Laurettę (ostatni punkt programu), która błaga ojca („o mio babbino”) o zgodę na swoje małżeństwo. Pamiętamy, że ojciec ją oszczędza szanując to wcielenie niewinności, i wyprasza ze sceny podczas finałowej sceny, gdy sam się wdaje w koszmarną intrygę; nie bez kozery Dante Alighieri ulokowal go w „piekle” – skąd ten motyw zaczerpnął Puccini kilkaset lat później.
Naturalnie my, Słowianie, pamiętamy Rusałkę z lirycznej opery Antonina Dworzaka pod tym samym tytułem, która w arii „Miesiączku ty mój” zwierza się ze swojej miłości księżycowi. I co dalej z tą okrutną baśnią? Natury nie odmienisz. Rusałka przeobraża się w niemą i toporną pannę młodą w rodzaju księżniczki Iwony Gombrowicza, którą często raczy nas filadelfijski teatr. My pozostańmy z finezyjną Rusałką w znakomitym wykonaniu Dominiki Zamary.
Wiliam Walton i jego dwie pieśni amerykańskie były pomostem do liryki amerykańskiej w recitalu. W tym momencie z najlepszej strony pokazał się Stanley Alexandrowicz, który zagrał na gitarze dwa świetne utwory Ernsta Bacona: „Rozstanie” – odegrane po trzech pierwszych ariach i wcieleniach oraz „Spełnienie” – po czterech dalszych.

Brawo, Alexandrowicz! Gitarzysta potrafi wzruszyć słuchacza. W Filadelfii przypomniał tę umiejętność, jaką posiadał w wybitnym stopniu wielki pianista Horszowski – ikona Curtis Institute of Music – który potrafił rozczulić słuchaczy do łez. Mieliśmy więc świetny koncert, tym bardziej cenny, że z „zaskoczenia”.
Śpiewaczka jest wrocławianką. Studiowała wokalistykę w konserwatorium we Wrocławiu u profesor Hanny Celejewskiej. Była członkiem zespołu teatru Jerzego Grotowskiego. Po czym studiowała w Weronie, gdzie otrzymała stypendium rządu włoskiego. Osiadła więc wśród Włochów – w krainie opery i wokalistyki. Jest też nauczycielką głosu we Włoskiej Akademii Muzyki w Certosa.
Dominika Zamara wyjechała po koncercie z Filadelfii i… napisała parę dni później z Teksasu:
„Śpiewam na dużym festiwalu muzyki klasycznej pod nazwa CICA Summer Music Festival. 24 lipca miałam pierwszy koncert z chińską pianistką dr Le Kang w Hokoday School, natomiast 27 lipca zaśpiewam z międzynarodową orkiestrą symfoniczną w Brookhaven College w Dallas, a 28 lipca – z orkiestrą symfoniczną w Chase Oaks Church. Za pośrednictwem 'Nowego Dziennika' zapraszam wszystkich Polaków mieszkających w Dallas na te koncerty podczas weekendu”.

Solistka zostanie jeszcze jakiś czas w Stanach Zjednoczonych. 10 września ma mieć ważny koncert w Lincoln Center w Nowym Jorku, o którym zawiadomimy słuchaczy z wyprzedzeniem. Spodziewamy się, że w Nowym Jorku będzie już od 3 września. Teraz będziemy bardzo uważnie śledzić jej drogę powrotną na Wschodnie Wybrzeże, i być może uda się coś zaproponować ponownie w Filadelfii. Przed czwartkowym recitalem w Settlement Music School w Filadelfii pani Zamara wystąpiła w niedzielę w kościele św. Jadwigi w Trenton w stanie New Jersey. To jest ewidentna zachęta dla polskich duszpasterzy w Filadelfii do zorganizowania śpiewaczce koncertu w naszym muzykalnym mieście.

Autor: REGINA GORZKOWSKA-ROSSI