Drzwi do kariery w NYPD i agencjach miejskich

26

Brak opłat parkingowych lub ich wygaśnięcie, pozostawianie pojazdów w miejscach niedozwolonych, a także problemy z rejestracją samochodu lub jego inspekcją – to najczęstsze przyczyny wystawiania mandatów przez funkcjonariuszy NYPD Traffic Enforcement District. Wśród nich są Polacy, którzy zachęcają do podjęcia pracy w tej agencji, tym bardziej że kandydaci nie muszą być obywatelami amerykańskimi, wystarczy posiadanie zielonej karty.

Traffic Enforcement District, czyli wydział NYPD zajmujący się egzekwowaniem przepisów związanych z parkowaniem samochodów oraz organizacją ruchu drogowego na newralgicznych skrzyżowaniach, to jednostka, która jest bardzo dobrym miejscem do rozpoczęcia kariery w nowojorskiej policji lub agencjach miejskich. Aby znaleźć w niej zatrudnienie, nie trzeba być obywatelem USA, bowiem przy spełnieniu odpowiednich wymogów formalnych wystarczy, że kandydaci mają zieloną kartę. Obecnie pracuje w niej ponad 3300 umundurowanych funkcjonariuszy cywilnych, nieposiadających statusu policyjnego. Wśród nich są także Polacy oraz potomkowie polskich imigrantów. Okazuje się, że nawet całym wydziałem dowodzi Amerykanin mający polskie korzenie – Michael Pilecki, pełniący z ramienia NYPD zwierzchnictwo nad Traffic Enforcement District.

Miejsca, w których można składać testy wymagane przed rozpoczęciem kursu na pracownika Traffic Enforcement Agency:
Manhattan
2 Lafayette Street
17th Floor
New York, NY 10007
Brooklyn
210 Joralemon Street
4th Floor
Brooklyn, NY 11201
Queens
118-35 Queens Boulevard
5th Floor
Forest Hills, NY 11375

Praca w tym wydziale nie polega tylko – jak sądzi wiele osób – na wystawianiu mandatów kierowcom źle parkującym swoje samochody, bowiem daje o wiele więcej możliwości dla osób ją podejmujących. Co prawda początkowo po zakończeniu kursu potrzebnego do zatrudnienia w tym departamencie jego funkcjonariusze zajmują się głównie sprawdzaniem zaparkowanych samochodów, ale wraz z upływem czasu mają możliwości awansu. Zatrudnienie w Traffic Enforcement District dla szeregowych agentów podzielone jest na cztery stopnie i wiąże się z różnymi kwalifikacjami oraz obowiązkami. Jednak agenci tam pracujący, zanim dostaną awans na wyższy poziom, muszą wykazać się odpowiednim doświadczeniem oraz osiągnięciami i aktywnością.

„Już po zakończeniu próbnego okresu można starać się o przeniesienie z tzw. patrolowania ulic i wstawiania mandatów na jeżdżenie samochodem, a nawet mając dodatkowo odpowiednie wyniki i rekomendację od przełożonych można się dostać do Manhattan Traffic Task Force. Jest to nowa elitarna jednostka, która komunikuje się poprzez system radiowy z policją i interweniuje, gdy otrzymuje od niej wezwania” – wyjaśnia płynnie po polsku Dariusz Konopka, który przyjechał do Stanów, gdy miał 19 lat. Zajmuje się kierowaniem ruchem na skrzyżowaniach przy większych atrakcyjnie rejonach turystycznych, jak Times Square, w ramach pracy w innej elitarnej jednostce, w Traffic Special Operations, która działa w samym centrum Manhattanu. Na co dzień Manhattan Traffic Task Force obserwuje ruch na drogach w środmieściu tej dzielnicy i, stosując różne metody, albo aktywnie zapobiega tłokowi na drogach, lub kieruje się tam, gdzie już się pojawił, aby znaleźć powody i poprawić sytuację.  Są też pierwsi funkcjonariusze, którzy są wysyłani do większych nagłych wydarzeń, aby zmniejszyć negatywne skutki blokady ulic.

„Po ukończeniu akademii każdy zaczyna pracę na pierwszym poziomie, polegającą na sprawdzaniu zaparkowanych samochodów oraz wystawianiu mandatów kierowcom łamiącym prawo – wyjaśnia Katarzyna Siedlik, pochodząca z okolic Ostrołęki i zatrudniona jako Traffic Enforcement Agent Level I, lecz pracująca w administracji. – Po około dwóch latach można dostać promocję na kolejny poziom, który związany jest z kierowaniem ruchem na skrzyżowaniach”. Następne etapy to praca w oddziale zajmującym się odholowywaniem źle zaparkowanych pojazdów, a także kontrolowaniem wszelkich miejsc budowlanych i remontowych, które wpływają na utrudnienia ruchu drogowego.

TRAFFIC ENFORCEMENT AGENTS LEVEL I
To pierwszy etap pracy w Traffic Enforcement District, który rozpoczyna się tuż po zdaniu egzaminu kończącego kurs przygotowawczy do pracy z tym wydziale NYPD.

„Naszym zadaniem jest sprawdzanie samochodów pozostawionych na ulicach pod względem przestrzegania zasad parkowania i karanie tych, którzy się do nich nie stosują – wyjaśnia Ewa Walenkiewicz z województwa podkarpackiego, pracująca jako Traffic Enforcement Agent Level I. – Zdarzają się jednak sytuacje, że również kierujemy ruchem, jeżeli zaistnieje taka potrzeba”. Okazuje się, że funkcjonariusze ci prócz publicznych dróg mogą także wystawiać mandaty na różnych parkingach, które niekoniecznie są pod miejską jurysdykcją. W ramach programu Vision Zero, wprowadzonego przez burmistrza Billa de Blasio, mają oni obowiązek egzekwowania wszelkich przypadków ograniczających osobom niepełnosprawnym dostęp do supermarketów, sklepów, centrów handlowych itp. Uprawnienia te zostały wprowadzone po tym, jak do rady miejskiej od osób z ograniczoną sprawnością zaczęło wpływać dużo zażaleń na to, że ich miejsca parkingowe nagminnie zajmowane są przez kierowców, którzy nie byli do tego upoważnieni.

„Dlatego też mamy teraz możliwość patrolowania nawet takich rejonów, jak Queens Center Mall, gdzie jest prywatny parking, ale obowiązują na nim regulacje dla ludzi niepełnosprawnych, co wiąże się z nowojorskim prawem o parkowaniu” – wyjaśnia Ireneusz Kokoszka, zastępca komendanta Queens North Traffic Enforcement Unit Level III. Komendant Kokoszka przyjechał w 1994 roku z Podkarpacia, i po sześciu latach wstąpił do Traffic District. W swojej dotychczasowej karierze pełnił kolejno służbę na poszczególnych poziomach: I, II i III, aż został kierownikiem, i wspiął się na trzeci poziom kierowniczy, gdzie pracuje obecnie. Dalsza kariera stoi przed nim otworem – może zdać egzamin na pozycję menedżera i zostać komendantem jednostki.

TRAFFIC ENFORCEMENT AGENTS LEVEL II
Na drugim poziomie głównym zajęciem agentów jest kierowanie ruchem na różnych skrzyżowaniach zarówno podczas dużych korków jak i sytuacji kryzysowych.

„Mają oni zarówno swoje stałe miejsca, w których odpowiadają za ruch, ale także często przy okazji różnych uroczystości i wydarzeń, jakie odbywają się w mieście, np. manifestacji, parad, itp., kierowani są w inne miejsca” – wyjaśnia Katarzyna Siedlik. Prócz dyrygowania ruchem często funkcjonariusze z tej jednostki wspomagają pracę wydziału zajmującego się bezpieczeństwem w szkołach oraz ich okolicach (School Safety Agents).

„To wszystko w ramach realizacji programu Vision Zero – podkreśla Dariusz Konopka. – Pomagamy zarówno w sprawach związanych z nielegalnym parkowaniem samochodów w okolicy szkół i przejść, ale także przy przechodzeniu dzieci przez pasy, tak by odbywało się ono bezpiecznie. Można powiedzieć, że wtedy zajmujemy się dyrygowaniem ruchem pieszych” – dodaje Konopka.

TRAFFIC ENFORCEMENT AGENTS LEVEL III
Na trzecim poziomie agenci zajmują się głównie odholowywaniem pojazdów. „Czasami także wystawiają oni mandaty, ale bywa to bardzo rzadko” – wyjaśnia Katarzyna Siedlik. Samochody są najczęściej odprowadzane na policyjne parkingi z miejsc, w których obowiązuje zakaz parkowania i zatrzymywania się (no parking, no standing, no stoping), z przystanków autobusowych, itp. Najwięcej tego typu sytuacji ma miejsce na Manhattanie, w jego środkowej części (Midtown). Jednak zanim pojazdy pozostawione w takich miejscach zostaną odholowane, to wcześniej na jedno z ich kół zakładana jest blokada.

„Właściciel samochodu, na który założony jest tzw. but, ma dwie godziny na skontaktowanie się z odpowiednią jednostką oraz uiszczenie opłaty karnej. Wtedy nasz agent przyjeżdża w dane miejsce i zdejmuje blokadę. Natomiast jeżeli tego nie zrobi, to po upływie dwóch godzin jego auto jest zabierane przez pracowników Traffic Enforcement Agent Level III na parking policyjny” – mówi Katarzyna Siedlik.

W przypadku odholowania pojazdu jego właściciel musi zapłacić mandat za założenie blokady oraz za holowanie, a także za parking strzeżony, na który odprowadzone jest jego auto. Informacje dotyczące czasu założenia „buta” oraz reakcji właściciela auta (uiszczenia opłaty karnej) wprowadzane są w specjalny system komputerowy, dzięki czemu odpowiedni agenci wiedzą czy, i kiedy powinni jechać by dany pojazd odholować z miejsca, w którym został nielegalnie zaparkowany. Samochody są odholowywane na policyjne parkingi. Każda z pięciu gmin ma swoje miejsce bazowe, gdzie przetrzymywane są pojazdy.

„Właściciel samochodu powinien jak najszybciej zapłacić odpowiednią karę i odebrać swoje auto” – podkreśla Amerykanka Diana Zajda, której wszyscy dziadkowie pochodzą z Polski. Języka polskiego nauczyła się przede wszystkim od matki z Bydgoszczy i babci ze strony ojca, która, podobnie jak Diana, urodziła się w Stanach Zjednoczonych. Zajda pracuje już 13 lat w Traffic Enforcement District razem z bratem.

„Jeżeli nikt nie zgłosi się po zatrzymany samochód, to po sześciu miesiącach jest on wystawiany na aukcję i sprzedawany” – dodaje agentka pracująca jako Traffic Enforcement Agent Level III na Manhattanie. Zdarzają się sytuacje, kiedy samochody są zabierane od razu.

„Ma to miejsce wtedy, kiedy właściciel danego auta ma wiele niezapłaconych mandatów lub blokuje jakieś bardzo ważne miejsce. Wtedy bardzo szybko holujemy samochody na nasze parkingi, a ich właściciele muszą zapłacić 370 dolarów plus zaległe mandaty” – dodaje Diana Zajda.

TRAFFIC ENFORCEMENT AGENTS LEVEL IV
Na ten najwyższy poziom bardzo trudno jest się dostać i z reguły trzeba przepracować wiele lat w agencji, by otrzymać awans i zostać funkcjonariuszem tam pracującym. Inspektorzy z tego poziomu zajmują się bardzo poważnymi sprawami i wystawiają wysokie mandaty różnym kompaniom i firmom za nieprzestrzeganie przepisów budowlanych, wpływających na okoliczny ruch drogowy.

„Nasz oddział działa w rejonach remontowo-budowlanych. Zajmujemy się sprawdzaniem różnych pozwoleń i ich przestrzeganiem przez firmy prowadzące roboty oraz nakładaniem mandatów za ich łamanie” – mówi Steve Kopczynski, którego ojciec jest pochodzenia polskiego, i który od prawie 18 lat pracuje jako Construction Enforcement Agent Level IV, początkowo na Manhattanie, a obecnie w Queens South Traffic Enforcement Unit. Funkcjonariusze tego poziomu robią także dokładne inspekcje ciężarówek na ulicach oraz sprawdzają sprawność i bezpieczeństwo pojazdów. Karzą kierowców i właścicieli mandatami, a czasami również rekwirowaniem pojazdów. Najczęstszymi przewinieniami, za które funkcjonariusze tego wydziału wystawiają mandaty, są naruszenia różnych pozwoleń budowlanych oraz problemy związane z blokowaniem chodników i dróg, a także nadwaga ciężarówek, co powoduje trudności z hamowaniem.

AGENCI VS. KIEROWCY
„Dopóki nie zostałem agentem, to nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo często ludzie nie przestrzegają przepisów i łamią prawo – mówi Dariusz Konopka. – Miałem kiedyś taką sytuację, że tylko na odcinku jednej przecznicy, wynoszącej około 50 metrów, wypisałem siedem mandatów. Nie zdarza się nigdy, żeby na takiej długości nie trzeba było ukarać przynajmniej jednego kierowcy” – podkreśla Konopka. Jednak wypisanie mandatu wiąże się z pewnymi procedurami, których agenci muszą przestrzegać. Każdy z nich, po zauważeniu, że dany pojazd nie ma uiszczonej opłaty parkingowej, ma obowiązek odczekania umownego czasu, zanim wystawi karę, ponieważ może się okazać, że jego właściciel właśnie poszedł wykupić bilet do parkomatu.

„Każdy kierowca ma 5 minut i 59 sekund, żeby pokazać rachunek świadczący o tym, że właśnie opłacił miejsce do pozostawienia swojego samochodu. Oznacza to, że mandat możemy zacząć wypisywać dopiero w szóstej minucie” – wyjaśnia Ireneusz Kokoszka. W sytuacji gdy agent wystawił karę wcześniej, a kierowca pokaże opłacony bilet parkingowy, ma on prawo go anulować na miejscu, tak by właściciel samochodu nie musiał już tracić czasu na załatwianie tego poprzez odwołanie. Poza tym od niedawna w Nowym Jorku wprowadzona jest możliwość uiszczania opłat za pomocą aplikacji w telefonie komórkowym, co związane jest z brakiem specjalnych papierowych bilecików wydawanych przez parkomaty i umieszczanych za szybą samochodów. Dlatego też zanim funkcjonariusze Traffic Enforcement Agents wystawią mandat za brak opłaty, muszą sprawdzić w swoim systemie, czy właściciel danego pojazdu nie dokonał jej za pomocą płatności elektronicznej. „Sprawdzamy to poprzez numery rejestracyjne, które agenci wprowadzają do swoich urządzeń” – wyjaśnia Ireneusz Kokoszka.

Z kolei kierowcy powinni pamiętać, że maksymalny czas parkowania jest ograniczony, a jego długość jest różna w zależności od dzielnicy, w której się znajdują. W niektórych rejonach wynosi on godzinę, w innych dwie, a w okolicach sądów np. sześć. Po wykorzystaniu tych limitów właścicielom zaparkowanych pojazdów nie wolno wykupywać nowych biletów parkingowych i powinni oni opuścić dane miejsce. Kierowcy powinni także pamiętać, że muszą się stosować do znaków parkingowych, zarówno stojących na słupach, jak i malowanych przez nowojorski Wydział Transportu na drogach oraz chodnikach. Zdarza się czasami, że mieszkańcy bądź właściciele różnych firm sami malują różne linie lub napisy na chodnikach, chcąc zapewnić sobie wolną przestrzeń. Okazuje się, że nie jest to legalne i nie ma wpływu na zasady parkowania. Bezwzględnie należy sprawdzać informacje znajdujące się na znakach wiszących na słupach w danej okolicy.

„Należy się dostosować do informacji zawartych pomiędzy dwoma znakami, jeżeli jest tylko jeden znak, to zasady na nim zawarte obowiązują do końca danej przecznicy” – wyjaśnia Dariusz Konopka. W przypadku parkowania w okolicy hydrantów kierowcy powinni pozostawić z każdej strony po 15 stóp (5 metrów). Jednak kierowcy nie tylko łamią zasady dotyczące parkowania samochodów, ale także poruszania się po skrzyżowaniach, na których ruchem kierują funkcjonariusze Traffic Enforcement Agents. Prowadzący pojazdy powinni bezwzględnie dostosować się do ich poleceń, niezależnie od tego, co pokazują światła zainstalowane na danych skrzyżowaniach. Zdarzają się sytuacje, w których kierowcy całkowicie lekceważą agentów dyrygujących ruchem drogowym.

„Najczęściej nasze dyspozycje łamią kierowcy żółtych taksówek – podkreśla Dariusz Konopka. – Wielu taksówkarzy udaje, że nas nie widzi, i często przejeżdżają według własnego uznania. Dla kierowców limuzyn i taksówek oznaczonych jako TLC odsetek ten wynosi około 10 procent, a w przypadku prywatnych samochodów jest poniżej 5 procent” – wyjaśnia Dariusz Konopka, kierujący ruchem na skrzyżowaniach od 3 lat.

NAJCZĘSTSZE WYKROCZENIA
Z rozmów z agentami pracującymi na Queensie i Manhattanie wynika, że do najpopularniejszych wykroczeń należy brak opłat parkingowych lub ich wygaśnięcie, pozostawianie pojazdów w miejscach niedozwolonych (no parking, no standing oraz przystanki autobusowe), a także problemy z rejestracją samochodu lub jego inspekcją.

„Na Queensie najczęstsze wykroczenia to brak opłat za zajmowane miejsce. Oznacza to, że za szybą nie ma opłaconego biletu parkingowego jego czas jest już zakończony. W sumie tego typu kary obejmują jedną trzecią wystawianych mandatów – wyjaśnia Ireneusz Kokoszka. – Kolejne miejsce zajmuje tzw. alternatywne parkowanie podczas sprzątania ulic, a następnie zakaz zatrzymywania się w danym miejscu oraz za postój w okolicy hydrantów przeciwpożarowych”. Z kolei na Manhattanie kierowcy nagminnie nie zwracają uwagi na znaki określające zasady parkowania.

„Bardzo często samochody prywatne są pozostawione na miejscu przeznaczonym na pojazdy komercyjne, poza tym kierowcy nie uiszczają opłat w parkomatach myśląc, że uda im się szybko coś załatwić i odjechać” – podkreśla Ewa Walenkiewicz.

WYSOKOŚĆ MANDATÓW
Kara za złamanie przepisów dotyczących parkowania samochodów uzależniona jest zarówno od rodzaju wykroczenia, jak i dzielnicy, w której zostaje nałożona. Przykładowo za brak wykupionego biletu parkingowego można zapłacić od 35 dolarów (na Brooklynie i Queensie) do 65 dolarów (w niektórych rejonach Manhattanu), a za zaparkowanie na hydrancie lub w miejscu objętym zakazem postoju kara wszędzie wynosi 115 dolarów.

„To wiąże się także z utrudnieniami, jakie powodują zaparkowane pojazdy. Dużo większą niedogodnością dla dużej grupy ludzi jest pozostawienie samochodu na przystanku autobusowym niż w miejscu parkingowym bez uiszczonej opłaty. Dlatego też kary te są zróżnicowane” – podkreśla Ireneusz Kokoszka.

„Ich wysokość zależy od przewinienia oraz od dzielnicy, w której jest wystawiany, a także od rodzaju pojazdu – wyjaśnia Ewa Walenkiewicz dodając, że dużo wyższe mandaty otrzymują kierowcy autobusów, którzy parkują w niedozwolonych miejscach.

„Według nowych przepisów dotyczących autobusów kary za niedozwolone parkowanie dochodzą nawet do 470 dolarów za jeden mandat” – mówi Ireneusz Kokoszka.

Wysokie kary dotyczą także zaparkowania na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych – 180 dolarów, oraz za założenie blokady i odholowanie pojazdu do policyjnej bazy – obie po 185 dolarów.

Tabelę dotyczącą wysokości mandatów można znaleźć na stronie internetowej NYC Department of Finance pod adresem: http://www1.nyc.gov/site/finance/vehicles/services-violation-codes.page.

CO ZROBIĆ PO OTRZYMANIU MANDATU?
Jeżeli właściciel pojazdu dopuścił się wykroczenia i został ukarany to powinien jak najszybciej uiścić opłatę karną. Ma na to 30 dni, a sposoby zapłaty są wyjaśnione na kopercie, w której znajduje się mandat. Jeżeli natomiast kierowca uzna, że nie powinien go otrzymać, to może próbować go anulować.

„Każdy, kto uważa, że został niesłusznie ukarany, może starać się o jego anulowanie mandatu – podkreśla Ewa Walenkiewicz. – Na każdym mandacie są podane informacje, co należy zrobić i adresy, gdzie się udać w celu odwołania lub zapłaty. Można to także zrobić poprzez internet” – wyjaśnia agentka. Tego typu sprawami zajmuje się NYC Department of Finance, niezależny od Traffic Enforcement Agents. Biura tego wydziału znajdują się w każdej z pięciu gmin Wielkiego Jabłka.

„Odwołać się można także w każdej wyjątkowej sytuacji ,np. gdy ktoś musiał zostawić swój samochód, by szybko skorzystać z pomocy szpitalnej, lub jego auto się zepsuło itp. Wtedy miasto może obciąć albo anulować karę” – dodaje Dariusz Konopka.

PRACA W TRAFFIC ENFORCEMENT DISTRICT
Wbrew pozorom pracę w tym wydziale NYPD można zdobyć bardzo szybko. W dodatku wymagania, jakie są stawiane kandydatom na Traffic Enforcement Agent, nie są zbyt wygórowane. „Nie ma tutaj górnej granicy wiekowej, w dodatku nie jest wymagane obywatelstwo, a do zatrudnienia wystarczy tylko zielona karta – podkreśla kpt. Stefan Komar, zastępca komendanta NYPD Traffic Enforcement District. – Dla wielu osób jest to wstęp do dalszej kariery w NYPD” – dodaje polski oficer NYPD sprawujący zwierzchnictwo nad Traffic Enforcement District. Żeby dostać się do pracy w tym departamencie, należy przede wszystkim ukończyć odpowiedni kurs, a także spełniać kilka wymogów formalnych.

„Jednak zanim kandydat rozpocznie naukę, musi przejść test, który należy zdać na co najmniej 75 procent, oraz badania psychologiczne i medyczne” – podkreśla Ewa Walenkiewicz dodając, że na jego zdanie kandydat ma aż trzy godziny. Informacje na temat testu oraz terminy i miejsca, w których można go zdawać umieszczone są na stronie NYC Citywide Administrative Services: http://www.nyc.gov/html/dcas/html/work/exam_monthly.shtml#preliminary. Prócz informacji na temat zatrudnienia w Traffic Enforcement District można tam także znaleźć wiadomości dotyczące wszystkich prac oferowanych przez miasto Nowy Jork.

„Testy te można zdawać codziennie od poniedziałku do piątku i nie są one zbyt trudne, nawet nie wymagają jakiś specjalnych przygotowań” – wyjaśnia Katarzyna Siedlik,dodając, że obecnie jest bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników agencji, w której sama pracuje.

Po pozytywnym zaliczeniu testu kandydaci idą na trzymiesięczny kurs.

„W tym czasie poznaje się wszystkie zasady i regulacje dotyczące parkowania samochodów na ulicach i w miejscach publicznych oraz przepisy ruchu drogowego, a także kodów przypisanych do poszczególnych wykroczeń – mówi Katarzyna Siedlik. – Generalnie jest dużo teorii, którą jednak można szybko opanować. Natomiast pod koniec kursu uczy się także zasad kierowania ruchem na ulicy”.

W trakcie zajęć akademickich każdy z kandydatów na agentów określa trzy różne lokalizacje, w których chciałby później pracować, oraz określa ich kolejność, i na tej podstawie po zakończeniu kursu otrzymuje się skierowanie do jednostki.

„Warto także podkreślić, że za cały okres nauki w akademii kandydaci otrzymują wynagrodzenie od pierwszego dnia rozpoczęcia kursu” – mówi Ewa Walenkiewicz. Kurs trwa około 3 miesięcy i w zależności od ilości przypadających w danym okresie świąt oraz dni wolnych okres ten waha się od 12 do 14 tygodni.

Polacy oraz osoby polskiego pochodzenia zatrudnione w tej agencji są bardzo z niej zadowolone.

„Na pracę w Traffic Enforcement District nie można patrzeć tylko przez pryzmat wystawiania mandatów za parkowanie, ponieważ poprzez nią można bardzo łatwo dostać zatrudnienie w innych departamentach policyjnych lub miejskich. To jest przepustka otwierająca wiele innych drzwi do dalszej kariery” – podkreśla Dariusz Konopka dodając, że wszyscy agenci mają bardzo dużo pracy i praktycznie każdego dnia mogą zostać dłużej, by wypracowywać sobie tzw. nadgodziny. Zarobki na poszczególnych poziomach Traffic Enforcement Agents są całkiem niezłe i zaczynają się od 30 706 dolarów (TEA Level I) na początku zatrudnienia. Płaca na drugim poziomie rozpoczyna się od 38 625 dolarów (TEA Level II) i trzeba zaznaczyć, że po roku, jeśli się obyło bez poważnych sytuacji dyscyplinarnych, automatycznie jest promocja na drugi poziom. Na trzecim poziomie płaca zaczyna się od 43 422 dolarów (TEA Level III), a na czwartym od 44 146 dolarów (TEA Level IV). W dodatku od nowego roku, według zapowiedzi związanych z nowymi negocjacjami Unii zrzeszającej agentów z Traffic Enforcement Unit, zarobki te mogą ulec dosyć dużej podwyżce. Informacje na temat wysokości płac oraz różnych dodatków pracowniczych można znaleźć na stronie: http://www1.nyc.gov/site/nypd/careers/civilians/traffic-enforcement-agents-benefits.page.

„Praca ta prócz niezłej pensji jest także dobra pod względem różnych dodatkowych korzyści, jakie są oferowane pracownikom, jak np. ubezpieczenie zdrowotne itp. Poza tym daje każdemu możliwość dobrego startu do pracy w innych departamentach” – podkreśla Diana Zajda.

Wymagania formalne:
– ukończone 18 lat w chwili rozpoczynania kursu (nie ma górnej granicy wiekowej);
– ukończona szkoła średnia, zdany egzamin GED lub polska matura, która jest akceptowana;
– legalny pobyt, np. zielona karta lub wiza zezwalająca na podjęcie pracy (nie jest wymagane obywatelstwo amerykańskie);
– prawo jazdy ważne w Nowym Jorku;
– co najmniej trzymiesięczny pobyt w mieście Nowy Jork (w którejkolwiek z pięciu gmin) przed rozpoczęciem kursu.
Poza tym kandydaci na agentów przechodzą także badania psychologiczne i antynarkotykowe oraz mają sprawdzaną kartotekę kryminalną, a także muszą uiścić opłatę manipulacyjną wynoszącą 75 dolarów za pobranie odcisków palców oraz proces związany z badaniem ich przeszłości.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA