Dwie petycje w obronie pomnika Katyń 1940

0
10

Już w najbliższy poniedziałek, 23 lipca, powinniśmy poznać opinię Roberta Byrne'a, zajmującego się weryfikacją podpisów złożonych pod petycją, przekazaną do Urzędu Miasta Jersey City przez jednego z jego mieszkańców, Jacka Kopczynskiego, oraz mec. Sławomira Plattę. 3 lipca wręczyli oni Byrne'owi 1286 kart z ośmioma podpisami na każdej z nich oraz petycją wzywającą radę miasta do anulowania uchwały z 13 czerwca, dotyczącej przesunięcia pomnika Katyń 1940 z Exchange Place na Ulicę York lub zorganizowania w tej sprawie referendum. Liczba podpisów – w sumie 10 288 – pod petycją jest rekordowa nie tylko w Jersey City, ale również w całym stanie New Jersey. Wymagane minimum wynosi 6700, co stanowi 15 procent osób biorących udział w ostatnich wyborach miejskich. O dalszym możliwych krokach rady miasta oraz grupy osób starających się o pozostawienie monumentu na dotychczasowym miejscu była mowa podczas pierwszego spotkania Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, które odbyło się 11 lipca w Jersey City Education Association.

OBROŃCY POMNIKA
Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych to organizacja założona 13 czerwca br. i zarejestrowana w stanie New Jersey. Na jej czele stanął Janusz Sporek, znany działacz społeczny i promotor muzyczny. W jego zarządzie znaleźli się także m.in.: Teresa Peski, Victoria Cambranes, Małgorzata McGrath, Jack Kopczynski i Wojciech Mazur, a honorowym członkiem została Zofia Rutkowska, sybiraczka i zarazem jedna z najstarszych fundatorek pomnika Katyń 1940, która w rozmowie z  „Nowym Dziennikiem” stanowczo sprzeciwiła się przesuwaniu monumentu.

„Nie chcę, żeby ten pomnik został przesunięty, chcę, by pozostał tam, gdzie jest. Zapłaciłam za płytę poświęconą Syberii i przekazałam na budowę tego pomnika ponad 50 tys. dolarów. Zrobiłam to, ponieważ nie mogłam nawet postawić krzyżyka z patyczków na grobach mojej rodziny pochowanej na Syberii” – podkreśliła Zofia Rutkowska.

W pierwszym spotkaniu Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, które jak stwierdził Janusz Sporek, „było ukonstytuowaniem i oficjalnym rozpoczęciem jego działalności na rzecz obrony polskich obiektów pamięci historycznej”, wzięli udział jego członkowie oraz sympatycy, a także osoby zainteresowane losami monumentu upamiętniającego polskich żołnierzy zamordowanych w Katyniu. Mimo że jego organizatorzy zaprosili wszystkie ważne i liczące się organizacje polonijne, włącznie z Komitetem Pamięci Zbrodni Katyńskiej, to pojawili się tylko przedstawicie KPA z New Jersey. Nie zabrakło natomiast reprezentantów amerykańskiego środowiska z Jersey City; przybyli m.in.: Kristen Zadroga-Hart, reprezentująca Unię Nauczycielską, oraz Vernon Richards, szef biura radnego Michaela Yuna. Ogromną owację otrzymała Zofia Rutkowska, której Janusz Sporek wręczył bukiet biało-czerwonych kwiatów.

Podczas spotkania, oraz w specjalnym komunikacie przesłanym do redakcji „Nowego Dziennika”, oświadczył on także, że Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych „nie stoi przeciwko żadnej polonijnej organizacji, a zwłaszcza tym, które są za przesunięciem pomnika. Chcemy wspólnie ustalić, co powinniśmy robić dalej i zewrzeć szeregi w obronie tego monumentu” – stwierdził Janusz Sporek, odpowiadając tym samym na zarzuty, jakie w ostatnim czasie pod ich adresem pojawiały się m.in. ze strony Komitetu Pamięci Zbrodni Katyńskiej.

Zastanawiano się także, komu zależy na podzieleniu oraz osłabieniu Polonii. Spotkanie było również poświęcone prezentacji części planów kierunkowych Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych, który dużą uwagę stawia na edukację historyczną poprzez przygotowanie wydawnictw i broszur na temat polskich pomników w Stanach Zjednoczonych. Będą one rozdawane w pobliżu tych obiektów, aby uświadamiać miejscowe społeczeństwo, informować go, o czym dany pomnik mówi, jaką prawdę historyczną przedstawia i jakie wartości ogólnoludzkie niesie ze sobą. Więcej na temat nowo powstałego komitetu można znaleźć na jego stronie www.katyncommittee.com.

CO DALEJ Z REFERENDUM?
Podczas spotkania Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych głos zabrał również mec. Sławomir Platta. Opowiedział o dalszych krokach związanych z petycją wzywającą Radę Miasta Jersey City do anulowania uchwały pozwalającej na przesunięcie pomnika Katyń 1940 lub zorganizowania referendum w tej sprawie, a także poinformował zebranych o nowej inicjatywie ustawodawczej, dotyczącej pozostawienia na zawsze tego monumentu na dotychczasowym miejscu. Obecnie burmistrz Jersey City Steven Fulop ma związane ręce, jeżeli chodzi o działania dotyczące pomnika Katyń 1940, ponieważ pozew federalny złożony przez mec. Sławomira Plattę na początku sporu o monument wciąż jest aktualny i wstrzymuje władze miasta przed jakimkolwiek ruchem dotyczącym przesunięcia pomnika. Dodatkowo podobną moc prawną ma fakt złożenia ponad 10 tys. podpisów pod petycją dotyczącą anulowania uchwały miasta.

„Są w tej chwili dwie blokady zatrzymujące jakiekolwiek postępowanie z pomnikiem. Teraz, żeby cokolwiek można było robić, rada miejska – po zatwierdzeniu listy z podpisami – musi przeprowadzić trzecie głosowanie nad tym, czy wolą mieć referendum, czy pozostawią pomnik na miejscu, na którym stoi do tej pory – wyjaśnia mec. Platta. – Miasto ma czas do 23 lipca na zweryfikowanie tych podpisów. Do ogłoszenia referendum potrzeba 6700 podpisów, więc 10 tys. powinno faktycznie gwarantować to, że powinno ono być rozpisane” – wyjaśniał adwokat.

Władze Jersey City mają w tej chwili dwie możliwości. Jedna to dalsze opowiedzenie się za uchwałą miejską przesuwającą pomnik, a druga to zrezygnowanie z niej i stwierdzenie, że pomnik zgodnie z wolą 10 tys. ludzi zostanie w tym miejscu, w którym jest w tej chwili. Jeśli jej nie uznają, to rozpisane referendum najprawdopodobniej odbędzie się wraz z listopadowymi wyborami. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść podczas najbliższych obrad rady miasta, które odbędą się w sierpniu. Gdyby natomiast 23 lipca okazało się, że wśród ponad 10 tys. podpisów pod petycją nie ma wymaganych 6700 osób będących mieszkańcami Jersey City i zarejestrowanych do wyborów, to jej autorzy będą mieli jeszcze 10 dni na zebranie dodatkowych podpisów.

Mec. Sławomir Platta wierzy, że nie będzie żadnych problemów z odpowiednią liczbą podpisów. W dodatku zwraca uwagę na rekordowy i historyczny wynik tej akcji oraz siłę i skuteczność Polonii, która – jak się okazało – potrafi zjednywać sobie sympatię innych nacji.

„Po raz pierwszy w historii stanu New Jersey 10 tys. ludzi podpisało petycję wzywającą do zatrzymania akcji władz miasta. Takiego czegoś w tym stanie jeszcze nigdy nie było. Jest to przepiękna inicjatywa Polonii, ale zbudowana również dzięki temu, że udało nam się nawiązać współpracę ze środowiskami Jersey City, gdzie ogromna rzesza ludzi zbierała podpisy i podpisywała się pod petycją” – wyjaśnia polski adwokat. Wśród osób popierających petycję byli zarówno Polacy, jak i Amerykanie, Latynosi, Hindusi, a także Afroamerykanie.

NOWA INICJATYWA USTAWODAWCZA
Obrońcy pomnika Katyń 1940 nie skończyli walki na złożeniu petycji dotyczącej anulowania uchwały z 13 czerwca br. Dążą do tego, żeby monument nie tylko nie został przesunięty, ale także by jego obecnemu miejscu nadać status dożywotni, tak by w przyszłości nikomu już nie przyszło do głowy jego usuwanie. W tym celu została przygotowana kolejna petycja, mającą formę inicjatywy ustawodawczej pochodzącej od mieszkańców Jersey City. Wzywa ona władze miasta do zatwierdzenia propozycji mieszkańców dotyczącej nadania permanentnego statusu dla obecnej lokalizacji pomnika Katyń 1940.

„Inicjatywa ustawodawcza polega na tym, że jeśli zbierze się odpowiednią liczbę podpisów osób uprawnionych do głosowania to rada miasta musi wziąć pod obrady proponowaną uchwałę i albo ją zatwierdzić, albo ogłosić w tej sprawie referendum” – wyjaśnia mec. Sławomir Platta. W tym przypadku nie ma ograniczenia czasowego dotyczącego zebrania odpowiedniej liczby podpisów, ale nadal obowiązuje wymóg liczbowy. Petycję – podobnie jak w przypadku pierwszej – musi poprzeć co najmniej 6700 mieszkańców Jersey City uprawnionych do głosowania. „Nie mamy ograniczenia czasowego, ale chcemy zebrać je jak najszybciej” – podkreślił mec. Sławomir Platta.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA