„Głosy gór” podbiły serca publiczności

6

Bisami oraz owacją na stojąco zakończyła się północnoamerykańska premiera multimedialnego projektu "Głosy gór" w słynnej nowojorskiej sali koncertowej Carnegie Hall na Manhattanie. Publiczność miała okazję usłyszeć niezwykłe połączenie muzyki klasycznej, stworzonej przez polskich kompozytorów, z góralskim folkiem oraz współczesnym jazzem i brzmieniami drum & bass.

Kompozycje Fryderyka Chopina, Henryka Mikołaja Góreckiego, Karola Szymanowskiego, Wojciecha Kilara, a także Mateusza Smoczyńskiego oraz ludowe utwory góralskie rozbrzmiewały w środowy wieczór w Stern Auditorium w Carnegie Hall. Koncert przygotowany przez Teatr Wielki – Operę Narodową z Warszawy odbył się 14 listopada, a więc kilka dni po Święcie Niepodległości Polski, i idealnie wpisał się w setne obchody odzyskania naszej suwerenności i państwowości.

Na scenie pojawili się rewelacyjni muzycy, wśród których byli m.in.: jeden z  najwybitniejszych współczesnych polskich pianistów Janusz Olejniczak, niezwykle charyzmatyczny skrzypek i wokalista Sebastian Karpiel-Bułecka oraz jego Kwartet Góralski, kontrabasista Andrzej Święs, perkusista Jan Młynarski, klawiszowiec Jan Smoczyński, a także specjalizujący się w jazzie kwartet smyczkowy Atom String Quartet oraz grający współczesną muzykę poważną Neo Quartet. Artyści ci udowodnili, że muzyka nie zna granic i mimo pozornych różnic stylistycznych można ją ze sobą świetnie łączyć.

Dzięki koncertowi „Głosy gór” pokazano, jak wiele wspólnego z muzyką poważną ma folklor góralski, a było to słyszalne nie tylko dzięki temu, że zaprezentowane były utwory polskich kompozytorów czerpiących inspiracje z muzyki ludowej. Dowodem tego było także idealne przenikanie się muzyki klasycznej z typową góralszczyzną, zaprezentowaną przez Kwartet Góralski Sebastiana Karpiela-Bułecki, czy też skomponowanym współcześnie przez Mateusza Smoczyńskiego utworem „Zakopane”, który wykonał Atom String Quartet. Tę symbiozę muzyczną można było doskonale odczuć w połączeniu góralskiej kołysanki „Lulaj” zaśpiewanej przez Sebastiana Karpiela-Bułeckę i „Walca cis-moll op. 62 nr 2” Fryderyka Chopina, zagranego przez Janusza Olejniczaka, zresztą wykonanego również po raz drugi na bis.

Dodatkowym efektem spinającym całość w jedną wielką podróż po polskich górach była prezentacja multimedialna bazująca na zdjęciach Mieczysława Karłowicza. Obrazy wyświetlane w trakcie koncertu na tylnej ścianie sceny Carnegie Hall stworzyły niepowtarzalny nastrój oraz pokazały niezwykłą malowniczość polskich gór oraz życia na Podhalu. Wizualizacja w połączeniu z muzyką, w której co jakiś czas było słychać elementy góralszczyzny, ale także widokiem prawdziwych górali (Kwartet Góralski Sebastiana Karpiela-Bułecki wystąpił w tradycyjnych ludowych strojach) sprawiała wrażenie jakby widz faktycznie przeniósł się czy to wysoko w Tatry, czy to nad rwący potok górski, czy też przebywał wśród baców.

Zarówno dla melomanów, jak i górali obecnych w środowy wieczór w Carnegie Hall, koncert „Głosy gór” był wyjątkowym wydarzeniem. Wszyscy artyści zaprezentowali się z najlepszej strony oraz pokazali nie tylko swój kunszt i talent muzyczny, ale także niesamowite zgranie. Na pewno dużą rolę odegrał w tym także dyrygent Marek Woś, który świetnie sobie poradził z wyzwaniem, jakie przed nim stanęło, ponieważ w ostatniej chwili zastąpił on Jerzego Maksymiuka, który z przyczyn zdrowotnych nie mógł się pojawić na tym koncercie.

„Głosy gór” niewątpliwie były – co podkreślało wiele osób po zakończeniu występu – jednym z największych i najlepszych polskich przedsięwzięć zrealizowanych w ostatnich latach w Carnegie Hall. Wielkie brawa należą się nie tylko artystom, ale również organizatorom i producentom tego projektu multimedialnego, czyli Teatrowi Wielkiemu – Operze Narodowej z Warszawy oraz sponsorom, wśród których z Nowego Jorku była Fundacja Kościuszkowska i Krystyna Piórkowska.

Koncert w Carnegie Hall był północnoamerykańską premierą „Głosów gór”. Po raz pierwszy projekt ten został zaprezentowany 4 lipca 2011 roku w ramach Letniego Festiwalu Veranos de la Villa w Madrycie w Hiszpanii.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA