„Godspeed, Los Polacos” – film, z którego powinniśmy być dumni

158
Adam Nawrot, Sonia Szczęsna i Jurek Majcherczyk opowiedzieli o historii powstania filmu oraz odpowiadali na pytania widzów ZDJĘCIA: RYSZARD DZIEDZIC

W niedzielę, 15 sierpnia, w Polskim Domu Cracovia Manor w Wallington, NJ odbył się pokaz filmu dokumentalnego „Godspeed, Los Polacos” (Szczęść Boże, Polacy). Po seansie odbyło się spotkanie widzów z autorami filmu: reżyserem Adamem Nawrotem i producentką Sonią Szczęsną oraz jednym z bohaterów Jurkiem Majcherczykiem.

Film trwa 88 minut. Został zrealizowany w roku 2020. Jest mieszanką wywiadów, starych zdjęć i materiałów filmowych nakręconych podczas przeprawy polskich kajakarzy przez kanion Colca w Peru, a także animacji i ilustracji. Bardzo ciekawie wypowiadają się uczestnicy wyprawy Canoandes’79: Jacek Bogucki, Zbigniew Bzdak, Piotr Chmieliński, Andrzej Piętowski i Jurek Majcherczyk.

Grupa studentów, członków Akademickiego Klubu Turystyki Kajakowej „Bystrze” przy Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, w czasach głębokiej komuny obmyśla zwariowany plan wyprawy na domowej roboty kajakach po górskich rzekach Ameryki Południowej. Film opowiada o ich epickiej, blisko trzyletniej podróży, której zwieńczeniem jest zdobycie kanionu Colca – pierwsze w historii spłynięcie tym najgłębszym kanionem świata, jest on dwukrotnie głębszy od Wielkiego Kanionu Kolorado.

Sytuacja w ojczyźnie – jest rok 1981 – zatrzymuje ich w Peru. Kiedy ogłoszono stan wojenny w Polsce, wykorzystując swój status celebrytów, założyli biuro Solidarności w stolicy Peru – Limie. Potem założyli sieć biur w całej Ameryce Południowej. Organizowali demonstracje wspierające Solidarność. Zaczęli zbierać pieniądze, aby wesprzeć ruch Solidarności i przeciwstawić się komunistycznemu reżimowi w Polsce i w innych krajach. W pewnym momencie członkowie grupy wyjechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie ostatecznie dostali azyl polityczny. Film pokazuje historię wyprawy, ale też w jej tle kawałek dramatycznej, współczesnej historii Polski.

Na seans filmu „Godspeded, Los Polacos” przybyło do Cracovii 120 osób

Po seansie Adam Nawrot i Sonia Szczęsna opowiadali o tym, jak długo pracowali nad filmem i jak wyglądała ich praca. Jeden z widzów zapytał Adama Nawrota, czy fakt, iż jego ojciec Piotr od lat jest przyjacielem i współpracownikiem Jurka Majcherczyka, miał wpływ na to, że wraz z Sonią podjęli temat i natchnęło ich to do zrobienia tego filmu.

– Na pewno tak. Ja Jurka poznałem jako dziecko, kiedy spotykał się z moim ojcem. Ta wyprawa, w której Jurek uczestniczył, ze względu na niesamowicie trudne warunki, w jakich płynęli kanionem Colca, od początku mnie intrygowała – powiedział Adam Nawrot. – Bohaterowie filmu opowiadają prawdziwą historię, to co przeżyli, czego doświadczyli. Jestem dumny i szczęśliwy z faktu, że chcieli nam tę historię opowiedzieć.

– Pierwszy wywiad z Jurkiem Majcherczykiem zrobiliśmy prawie 4,5 roku temu. Wtedy były jego urodziny i rozmawialiśmy z nim kilka godzin. Adam od wielu lat próbował namówić Jurka na wywiad, ale on nigdy na to nie miał ochoty albo czasu. Byliśmy szczęśliwi, kiedy w końcu udało nam się spotkać i porozmawiać – podkreśliła Sonia Szczęsna.

– Historia tak się ułożyła, że stanęliśmy u wrót kanionu Colca 13 maja 1981 roku, a więc w dniu, kiedy został dokonany zamach na papieża Jana Pawła II. Ponadto wyprawa była wciąż opóźniana – nie przez nas samych, tylko przez los. Na przykład w Panamie czekaliśmy ponad dwa miesiące na polski statek – wyjaśniał Jurek Majcherczyk. – Na tylnych drzwiach naszego samochodu było zdjęcie papieża, które podarowała mi moja mama. Powiedziała wtedy: „Weź synu to zdjęcie, a będzie ono chronić ciebie i przyjaciół przed nieszczęściami“. I tak naprawdę było. Spływ zaczęliśmy 18 maja 1981 roku. To był dzień urodzin Jana Pawła II. Tego też nie planowaliśmy, lecz sygnał przyszedł z góry. Tak się to wszystko układało, często niezależnie od nas. Widzieliście na przyład na filmie, że wjechaliśmy do Stanów Zjednoczonych w ostatnim momencie, bo za dwie godziny kończyła się ważność naszych wiz. W czerwcu 2021 roku, w 40. rocznicę odkrycia kanionu Colca, byłem w polskiej ambasadzie w Peru. Uczestniczyłem tam w konferencji prasowej. Zjawił się na niej facet, który zapytał, czy go pamiętam. Oczywiście nie pamiętałem. Przedstawił się: „Nazywam się Igor Tarnawiecki. Miałem wtedy 20 lat. Uczestniczyłem z wami w marszu Solidarności w Limie, a potem ukrywałem cię u nas w domu, kiedy byliście w niebezpieczeństwie“. To było niesamowite. Spotkaliśmy się po 40 latach – dodał Jurek.

Wiele osób gratulowało Adamowi Nawrotowi i Soni Szczęsnej, że podjęli się realizacji tego filmu i że zrobili to znakomicie. Uczynił to redaktor naczelny „Nowego Dziennika“ Tomasz Wojciechowski. Wojciech Ziębowicz podkreślił, że ten film powinien być pokazywany w Polsce, aby Polacy dowiedzieli się o tym, czego dokonała grupa rodaków.

Film „Godspeed, Los Polacos” jest doceniany na festiwalach w różnych krajach. Na 17. Boulder International Film Festival w Boulder, w stanie Kolorado, który odbył się w dniach 24-27 czerwca 2021 roku, został uznany przez jury za najlepszy film przygodowy. Natomiast publiczność festiwalu uznała go za najlepszy z prezentowanych 44 filmów. Również podczas Festiwalu Moc Gór w Zakopanem, który odbył się w tym samym czasie, co festiwal w Boulder, film zdobył Grand Prize, czyli nagrodę główną. Kilka dni później zdobył nagrodę Silver Award Best Film na Sheffield Adventure Film Festival w Anglii. Do tej pory – jak podkreśliła producentka filmu Sonia Szczęsna – zdobył 9 nagród na różnych festiwalach.

Adam Nawrot miał tego dnia 29. urodziny, więc otrzymał serdeczne życzenia od wielu osob, przede wszystkim od Małgorzaty i Jerzego Majcherczyków, a wszyscy widzowie zaśpiewali mu „Sto lat“.

Małgorzata Majcherczyk (pierwsza z prawej) składa życzenia urodzinowe
Adamowi Nawrotowi (pierwszy z lewej)

Dodatkową atrakcją spotkania była loteria, w której można było wygrać książki: „Zdobycie Rio Colca – najgłębszego kanionu na Ziemi“ autorstwa Jurka Majcherczyka (w języku polskim) oraz „Comrades on the Colca“ (po angielsku) autorstwa Eugene‘a Buchanana. Szczęśliwcami były trzy osoby, bo tyle egzemplarzy zostało wystawionych. Szczęśliwe losy wyciągali Sonia i Adam. Jedna osoba wylosowała nagrodę ufundowaną przez Blue Amber SPA & Wellness Center w Wallingtonie – możliwość skorzystania ze spa lub centrum odnowy biologicznej w tejże firmie.

Po spotkaniu Piotr Majcherczyk, główny menadżer polonijnej firmy BACIK – która była jednym z głównych sponsorów filmu, zaprosił widzów na degustację jej wyrobów, w tym różnego rodzaju produktów sprowadzanych z Polski oraz wędlin, przypraw i napojów. Przy wyjściu każdy posiadacz biletu wstępu mógł sobie wziąć słoiczek miodu lub musztardę kozacką, a jadący daleko kierowcy otrzymywali kawę mrożoną w butelce – jest to najnowszy produkt Bacika. 

Podarunki od firmy Bacik dla widzów

Z kolei na stoisku, które prowadził Janusz Sikora, można było obejrzeć i nabyć ciekawe książki, płyty CD z polską muzyką oraz DVD z polskimi filmami.

***

Była to praktycznie jedyna okazja, aby zobaczyć ten film w New Jersey. Już wkrótce będzie druga i ostatnia okazja. W sobotę, 21 sierpnia, o godzinie 7 wieczorem odbędzie się seans „Godspeded, Los Polacos” w Film Noir Cinema na Greenpoincie, 122 Meserole Avenue, Brooklyn, NY 11222.