Grubson, Jarecki i DJ BRK zawładnęli nowojorską publicznością

0
0

Niezbyt często spotyka się takich wykonawców, którzy wychodzą na scenę po to, by się na niej dobrze bawić i wciągać w tę zabawę publiczność, którym granie i śpiewanie sprawia wielką przyjemność, którzy podczas koncertów nie patrzą na zegarek i upływający czas, ponieważ muzyka jest nich pasją i życiem, a nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy.

Do grona takich artystów na pewno zaliczają się: Grubson, Jarecki i DJ BRK, którzy w piątek, 5 października, wspólnie wystąpili w klubie The Paper Box. W dodatku podkreślić należy, że artyści ci nie tylko mają naturalny dar do szybkiego nawiązywania kontaktu z publicznością, ale także wywierania na nią ogromnego wpływu i wręcz panowania nad jej zachowaniem. To było bardzo widoczne podczas ponaddwuipółgodzinnego show, zaprezentowanego w piątek na Brooklynie. Fani tych wykonawców robili praktycznie wszystko, o co ich poproszono ze sceny – śpiewali odpowiednie frazy, klaskali na zawołanie, a nawet kucali czy też rozchodzili się na boki tworząc pustą przestrzeń pośrodku sali, tak by raperzy mogli się tam na chwilę pojawić.

„Po tylu latach spędzonych na scenie nauczyłem się panowania nad publicznością. Jednak na szczęście to wszystko nie jest wyreżyserowane, tylko przychodzi naturalnie i nigdy nie wiadomo, co się stanie. W dodatku cały czas zmieniam repertuar, więc za każdym razem dzieje się coś innego, ponieważ nie lubię takich samych koncertów” – powiedział po koncercie w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Grubson.

„Panujemy nad fanami tak jak możemy, a dzieje się to dzięki temu, że na nasze koncerty przychodzą ludzie, którzy czują muzykę dokładnie tak samo jak my – uznał Jarecki. – Wrażenia są niepowtarzalne. Bardzo się cieszę, że mogę w tym wszystkim uczestniczyć. Czuję się bezwzględnie wdzięczny wszystkim ludziom, którzy nas wspierają – podkreślił raper dodając, że bardzo mu się podoba fakt, że Polacy i Polonia jednoczą się i wspierają za granicą. – Te koncerty są dla nas przygodą, która daje nam mnóstwo inspiracji, satysfakcji oraz wspaniałych wrażeń i cieszymy się bardzo, że możemy w nich uczestniczyć”.

Podczas występu wykonawcy z Polski zaprezentowali w The Paper Box wiele nowych utworów pochodzących z ich ostatnich płyt, jak i starych, doskonale znanych przebojów. Natomiast publiczność świetnie się bawiła niezależnie od tego, czy był to repertuar zupełnie nowy, czy znany jej od lat.

„Graliśmy dużo piosenek z ostatniej płyty i okazało się, że fani je znali, co mnie bardzo cieszy – stwierdził Grubson dodając, że atmosfera podczas piątkowego występu była wyjątkowa. – Zagraliśmy po raz trzeci w Nowym Jorku i, mówiąc szczerze, mimo że poprzednie były w większym miejscu i prócz nas było mnóstwo innych wykonawców, to dzisiaj był 'największy ogień'. Już przed koncertem czułem, że będzie tutaj superklimat, ale nie przypuszczałem, że będziemy czuć aż taką wieź z publicznością” – podkreślił raper.

Co prawda klub nie był wypełniony do ostatniego miejsca, jak to z reguły bywa w przypadku koncertów organizowanych przez firmę Gram-x Promotions, ale za to atmosfera była niesamowita.

„Ci, co przyszli na ten koncert, świetnie się bawili. Byli to fani Grubsona, którzy znają jego muzykę i wiedzieli po co przyszli. Była świetna wymiana energii pomiędzy wykonawcami a fanami – ocenił Grzegorz Fryc, prezes Gram-x Promotions, który jest bardzo wdzięczny wszystkim, którzy w piątkowy wieczór przyszli do The Paper Box. – Chcę podziękować publiczności za przybycie do klubu oraz za atmosferę, jaką stworzyli. Jestem także wdzięczny Grubsonowi, Jareckiemu i DJ BRK za ponaddwuipółgodzinny występ. Poza tym za to, że ich fani mogli spokojnie się z nimi spotkać i porozmawiać zarówno przed, jak i po koncercie” – zaznaczył Fryc.

Ten specyficzny klimat, jaki się wywiązuje podczas koncertów Grubsona, Jareckiego i DJ BRK, związany jest z ich przyjacielskim podejściem do muzyki oraz wspólnych koncertów.

„Każdy z nas robi własne rzeczy, ale poza tym tworzymy pewien team, pewną rodzinę i cieszymy się z tego, że możemy także działać wspólnie. Wszystkie klimaty muzyczne, o które zahaczamy, czy to rap, reggae, soul czy funky, są wzięte z życia, z naszych doświadczeń i najważniejsze jest to, że robimy to z serca, bo dzięki temu publiczność od razu to wyczuwa – stwierdził Jarecki. – Jednak w tym wszystkim co robimy najważniejsza jest miłość, bo ona jednoczy ludzi” – dodał raper.

Podczas jednego z bisów muzycy spontanicznie zaprezentowali fragment nowego utworu, który jest zapowiedzią ich nowego pomysłu muzycznego.

„To będzie nasz wspólny projekt, mój, Jareckiego i DJ BRK. Będzie się nazywał Strefa Zgniotu. Będzie to typowo klubowy projekt” – zdradził po koncercie Grubson dodając, że prócz tego wspólnie tworzą także m.in. utwory akustyczne, ponieważ obecnie nie chcą się skupiać na wydawaniu płyty utrzymanej w jednym klimacie, tylko na wydawaniu różnych utworów w formie singli.

Prócz piątkowego koncertu na Brooklynie artyści dzień później zagrali w Chicago, a 13 października w Toronto w Kanadzie. Poza tym zamierzają jeszcze nagrać dwa teledyski, jeden – nawiązujący do złotych lat hip-hopu – w Nowym Jorku, a drugi – w wakacyjnym klimacie – w Kalifornii.

Koncert Grubsona, Jareckiego i DJ BRK poprzedził występ lokalnych wykonawców hip-hopowych. Swoje umiejętności w klubie The Paper Box zaprezentowali: Balon, Grzempeś, Kwicu TTS, Mario170, DJ KND i DJ Hunek. Natomiast po zakończeniu koncertu do tańca grał DJ Gram-x.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA