Ile mikrobów masz na ciele?

0
0

Szereg tych mikrobów występuje w skórze, ślinie, nosie, jelitach oraz innych obszarach ciała u zdrowych ludzi. Co więcej, bez nich ludzki organizm nie mógłby funkcjonować, bo m.in. pomagają mu w pozyskaniu składników odżywczych ze spożywanego jedzenia oraz w walce ze złymi bakteriami i wirusami.

Wyniki tych badań, w ramach sponsorowanego przez federalne fundusze Human Microbiome Project, uchylają drzwi do tego, co dzieje się wewnątrz naszych organizmów i stanowią punkt odniesienia, pokazując, jak wygląda normalna aktywność drobnoustrojów u zdrowego człowieka. Naukowcy planują również wykorzystać je w celu ustalenia tego, czy i jakie zaburzenia w ludzkiej gospodarce drobnoustrojowej mogą prowadzić do chorób.

Każdy z nas stanowi miejsce zamieszkania około 100 bilionów mikroskopijnej wielkości żyjątek. To około 10 razy więcej niż mamy komórek w naszym ciele. U dorosłego człowieka, ważącego 200 funtów, te organizmy mogą w sumie ważyć od 2 do 6 funtów.

Większość mieszkańców naszego ciała to bakterie. Może ich w nas być nawet 10 000 różnych rodzajów – podają naukowcy. Przy czym w takich miejscach, jak jama ustna, występują w tysiącach i stanowią mieszankę, którą znaleźć można u różnych ludzi.

Inne miejsca, jak np. kobieca pochwa, zdominowane są przez pojedyncze szczepy bakterii, które jednak mogą się różnić w zależności od osoby.

„Właściwie za każdym razem, kiedy patrzy się na wyniki z jakichś z próbek, to tak, jakby się otwierało prezent świąteczny. Nigdy nie wiadomo, co będzie w środku” – mówi jeden z naukowców pracujących nad projektem.

Naukowcy zdawali sobie sprawę z tego, że bakterie żyją na i w ludzkim ciele od momentu, gdy 17-wieczny holenderski przyrodnik pod mikroskopem przebadał osad na swoich zębach. Od dawana też przypuszczano, że mieszkańcy ludzkiego ciała mają istotny wpływ na nasze zdrowie.

Jednak wysiłki zmierzające do poznania mikrobów często spełzały na niczym, bo tylko niewielki wycinek drobnoustrojów można wyhodować w warunkach laboratoryjnych. Dopiero pojawienie się skomplikowanej technologii do sekwencjonowania DNA, pozwoliło na nowe spojrzenie na bakterie.

Ponad 10 lat temu naukowcy skupieni w Human Genome Project zebrali grupę ochotników w wieku od 18 do 40 roku życia i poddali ich wyczerpującym badaniom. Odrzucili wszystkich tych, którzy mieli jakieś bolączki i niedomagania. Nawet choroba dziąseł dyskwalifikowała z udziału w badaniach.

Po wyselekcjonowaniu zdrowej grupy ochotników, pobrano od nich próbki drobnoustrojów z różnych części ciała – z 14 u mężczyzn i 17 u kobiet (trzy dodatkowe z rejonów narządów rodnych).

Naukowcy chcieli zidentyfikować rdzeń mikrobiomu występującego u człowieka – podstawowy zestaw flory, którą zawsze można znaleźć np. w ludzkiej jamie ustnej albo w jelicie grubym. Tak do końca nie udało im się zrealizować tego planu, ale dzięki przeprowadzonym analizom zorientowali się, że u różnych ludzi, różne mikroby odpowiedzialne są za rozkład cukrów w jamie ustnej czy trawienie skomplikowanych węglowodanów w jelicie grubym.

„Można to porównać do miejsc pracy w mieście – mówi Curtis Huttenhower, biolog z Harvard School of Public Health, który brał udział w projekcie. – W każdym mieście są banki, komunikacja miejska i prawnicy, ale osoby wykonujące te prace są inni”.

Analizując wymazy z poszczególnych części ciała, badacze odkryli u osób biorących udział w badaniach, również bakterie powodujące choroby, takie jak Staphylococcus aureus, które znaleziono w nosie 29 procent osób oraz na skórze 4 procent. W badaniach zidentyfikowano około 100 rodzajów bakterii tego typu, które w niewielkich ilościach tolerowane są przez organizm, ale w odpowiednich warunkach mogą się rozmnożyć i doprowadzić do choroby.

Teraz naukowcy mają nadzieję, że sporządzona mapa drobnoustrojów mieszkających w ludzkim organizmie pozwoli im zrozumieć, jak drobne zachwiania w ich równowadze prowadzą do medycznych zaburzeń ludzkiego organizmu. A zależność ta na pewno ma miejsce, bo od pierwszych dni życia nasze ciało staje się domem dla drobnoustrojów, które pomagają nam w trawieniu, bronią nasz organizm przed szkodliwymi bakteriami oraz odgrywają główną rolę w kształtowaniu naszego systemu odpornościowego.

Rola flory bakteryjnej i drobnoustrojowej jest tak ważna w prawidłowym funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, że niektórzy naukowcy uważają mikrobiom za jeden z organów ciała.

Już badacze zdołali częściowo przypisać zaburzenia równowagi w gospodarce drobnoustrojowej różnym formom chorób zapalnych jelita, np. wrzodziejącego zapalenia jelita grubego oraz choroby Leśniowskiego-Crohna. Istnieją jednak podejrzenia, że zaburzenia równowagi we florze bakteryjnej ludzkiego organizmu mogą mieć wpływ na wiele innych chorób, np.: cukrzycę, astmę, choroby serca, łuszczycę, reumatyzm, otyłość czy rak jelita grubego.

Naukowcy mają też nadzieję na opracowanie sposobów na przywrócenie równowagi flory drobnoustrojowej poprzez np. podawanie chorej osobie korygującej mieszanki bakterii albo jedzenia, które mogłoby wesprzeć wzrost właściwych mikrobów.

Rosnące uznanie dla roli bakterii w ludzkim organizmie rodzi też bardzo ważne pytania dotyczące stosowania antybiotyków i skłania do zastanowienia się, czy nadużywanie antybiotyków czasami nie przyczynia się do powstawania chorób.

Naukowcy podkreślają, że ten projekt, choć ogromny w zasięgu, jest tylko początkiem drogi prowadzącej do odkrycia i opisania form życia gnieżdżących się w nas.

„Te badania uczą pokory. Wydaje się, że im więcej odkrywamy, tym mniej wiemy” – podkreślają naukowcy.
 

Autor: Aleksandra Słabisz