Jesień w fotografii

30

W Skulski Art Gallery działającej w Polskiej Fundacji Kultruralnej w Clark, NJ, co rusz odbywają się wernisaże prac polskich artystów, ale także innych narodowości. W piątek, 11 października, odbył się wernisaż fotografii Fryderyka Dammonta i Romana Demko. Wystawa potrwa do 1 listopada.


Fotografia dla obu panów jest sposobem samorealizacji, pasją, której poświęcają niemal każdą wolną chwilę. Po raz trzeci wystawiają swoje prace wspólnie, w tym po raz drugi w Clark.
Fryderyk Dammont fotografuje od 10. roku życia – obecnie ma 90 lat. Jeszcze do niedawna zajmował się badaniami naukowymi z zakresu fizyki oraz chemii. Polonii znany jest jako autor zdjęć artystycznych, które wystawia 5-6 razy w roku m.in. w Roseland Center w Roseland, NJ, w Teaneck Library w Teancek, NJ, w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie i w Skulski Art Gallery. Warto dodać, że kilka razy wystawiał swoje zdjęcia w dawnej Galerii Nowego Dziennika na Manhattanie. Jest wierny fotografii tradycyjnej. Do tej pory przetestował mnóstwo sprzętu fotograficznego, jednak zdjęcia wykonuje tradycyjną metodą – posługując się aparatem małoobrazkowym i filmem 35 mm.
Fotografuje naturę albo – jak to określa – „sztukę w kontekście”, w tym architekturę i wnętrza. Na wystawie w Clark prezentuje 44 fotografie ukazujące fantastyczne twory przyrody, wykreowane w wyniku ruchów skorupy ziemskiej, a potem ukształtowane przez sól, wodę i wiatr. Wszystkie zdjęcia wykonane zostały podczas jego podróży do południowo-zachodniej części stanu Utah. Są świetnej jakości, pełne kolorów. Po ich obejrzeniu ma się ogromną ochotę pojechać w tamte góry, nad rzekę Kolorado albo Virgin.

Urodzony we Lwowie Roman Demko od dwudziestu lat mieszka w USA. Z zawodu jest architektem, a fotografią zajmuje się od blisko 30 lat. „W Skulski Art Gallery swoje prace prezentuję po raz piąty. „Fotografia to moja pasja – podkreślił podczas otwarcia wystawy. – Poświęcam jej każdą wolną chwilę, bo inaczej nie potrafię. Współpracuję z panem Fryderykiem, na przykład skanowałem mu zdjęcia na tę naszą wspołną wystawę” – dodał. Na swoim koncie ma wiele wystaw, m.in. w Ukraińskim Centrum Kultury w Filadelfii, w Jersey City oraz w Watchung Arts Center w Watchung, NJ.
Zaprezentował kilkanaście zdjęć, w których uchwycił piękno przyrody w jesiennej szacie. Zdjęcia te są pełne refleksji. Czuć i widać w nich zadumę nad liściem paproci, wręcz słyszy się szum spadających liści z drzew.

„Nic nie trwa wiecznie, wszystko przemija lecz bywa, że obrazy utwalone na kanwie czy papierze pozostają na wieki. Artyści często chcą utrwalić chwile mile spędzone w ciszy, nad jeziorem, w lesie, lub w towarzystwie drugiego człowieka, jakby chcieli zatrzymać czas – podkreśliła Hanna Bielawski z Linden, NJ, która sama zajmuje się w sposób profesjonalny fotografią i często pokazuje swoje prace na wystawach. – Dzięki nim, po latach, możemy wrócić do przeszłości, powspominać, coś pięknego na powrót przeżyć. Dlatego dziwi mnie to, że ludzie tak rzadko chodzą na wernisaże… Z braku czasu, ograniczonych zainteresowań, a może z po prostu boją się wspomnień?” – zastanawiała się.
Zdjęcia obu artystów będą prezentowane jeszcze przez tydzień. Warte są obejrzenia, można je też kupić. Zachęcam więc gorąco do zajrzenia do Skulski Art Gallery.

Autor: JANUSZ M. SZLECHTA